Komentarze (29)

@festiwal_otwartego_parasola lepiej na zamarzniętym jeziorze niż w środku miasta, czy na publicznym parkingu.

Przydałoby się więcej torów zamkniętych, żeby mieli gdzie się wyszumieć bezpiecznie dla otoczenia i bezpieczniej dla siebie.

@eloyard zgadzam się, lepiej na jeziorze, bo może taki kretyn przy okazji utopi auto, gorzej tylko dla środowiska


tory są budowane i nikt z tych przygłupów ze szrotami z nich nie korzysta bo trzeba za nie płacić a w środku miasta to wyścig za darmo co nie kaziu hehe

@festiwal_otwartego_parasola @radziol no na moje to mało tych torów w większości kraju - z tego co wiem np. w Białymstoku jest jeden, czyli w zasadzie zero konkurencji (zarówno finansowej, ale też i jakościowej/"asortymentowej"). Nie wiem ile torów i jakiej jakości jest w okolicy Śniardw.

@MementoMori z definicji połowa ludzkości jest głupsza od drugiej połowy, a i znaczna część jest albo uniwersalnie imbecylami i debilami, albo może być do tego poziomu sprowadzona przez różne czynniki. Co w związku z tym? Jakoś żyć wszyscy musimy, także wymyśla się różne sposoby organizacji społeczeństwa i "chleba i igrzyska" żeby "wilk był syty i owca cała", że tak pojadę klasykami.


Skoro mają taką potrzebę i można ją zrealizować w sposób bezpieczny i nawet z korzyścią dla społeczeństwa, to powinno się jakoś dysponować zasobami publicznymi (nie tylko finansowymi) dla dobra ogółu - zarówno jako całości, jak i poszczególnych mniejszych grup. Metoda kija i marchewki zawsze się sprawdza w długim okresie, jeśli jest realizowana z głową - wspierać powstawanie nowych, różnorodnych torów, dysponować różnymi terenami czy zagospodarowywać gotową infrastrukturę aby było gdzie się pościgać, potrenować poślizg, pobawić w drift czy przetestować Vmax - trochę tego jest, ale w porównaniu do innych dziedzin odnoszę wrażenie że motosport jest traktowany po macoszemu. A z drugiej strony oczywiście realny kij za łamanie przepisów ruchu drogowego, bo to co teraz jest to jest śmiech - zarówno w wykrywaniu, jak i karaniu.

@eloyard ale to nie oznacza, że każdy ma prawo robić co chce. Jak moim hobby będzie palenie lasów (tylko kilka drzew) to mam się domagać zrozumienia i ludzie mają do mnie nie mieć pretensji kiedy będę przypadkiem puszczał z dymem całe bory? Ja bym tylko chciał korzystać z dobrodziejstw lasów.

@bishop odpisz jak wytrzeźwiejesz czemu odpisujesz te brednie chorego umysłu do mnie, wpis wyżej wyraźnie napisałem:


Skoro mają taką potrzebę i można ją zrealizować w sposób bezpieczny i nawet z korzyścią dla społeczeństwa


Metoda kija i marchewki zawsze się sprawdza w długim okresie, jeśli jest realizowana z głową


A z drugiej strony oczywiście realny kij za łamanie przepisów

@festiwal_otwartego_parasola jak piszesz coś, że wkurwiają Cię pedały na ścigaczach czy w gruzach jakis w mieście to Ci napiszą "wyprowadź się do lasu". Jak się wyprowadzisz do lasu i wkurwiają cię pedały na crossach czy w innych terenówkach to też to niby z Tobą jest coś nie tak...


Debile jebane

@cebulaZrosolu wczoraj miałem takiego wkurwa, że z chęcią bym wziął z domu taboret i poszedł do lasu nakurwiać po tych durnych kaskach.

trochę mi przeszło, ale niesmak pozostał.

@cebulaZrosolu @skorpion bo ci gruzowicze i łebki na kładach to jest jakiś inny wymiar spierd...nia umysłowego. Moi teściowie mieszkają pod lasem. Czasami strach iść ścieżką, bo taki lubi zapier...ać niemal na oślep. Stan umysłu podobny do głąbów na hulajnogach elektrycznych.

@skorpion nie to żebym do złego namawiał ale nam tez las kurwy rozjeżdżały. Złapać nie szlo bo spierdalali ale cala okolica się zna to szybko życzliwi doniesli gdzie zostawili samochody i przyczepki. Co zrobilismy to nie powiem ale więcej juz nie wrócili.

@festiwal_otwartego_parasola Ale tak generalnie to co jest problematyczne?

Nie łamią prawa i jeżdżą tam nie tylko upalacze spod biedronki, ale też normalni doszkalający technikę jazdy, czasem są kursy prowadzone przez rajdowców.

- Chcecie zapierdalać to jedźcie na tor!
> tworzą tor
- Ale mi to przeszkadza!
Hurr durr


Nie lubię drifterów, sam nie skorzystam, ale kurde w czym problem?

@zuchtomek

gdzie w takim razie udać się, aby pobyć z przyrodą w ciszy i bezpieczeństwie?

W lasach quady, crossy, i offroadowcy. W górach zimą dodatkowo skutery śnieżne.

Teraz jeszcze wjebali się autami na jeziora.


Kierując się tą logiką mógłbym iść z karabinem nad jezioro zamiast iść na strzelnicę i sobie napierdalać, bo uważam się za niezłego strzelca, a poza tym jak komuś to przeszkadza to niech idzie gdzie indziej

@Millionth_Visitor Mamy tysiące jezior na Mazurach.. Jeżdżą po największym, we wsi Nowe Guty, która swoją drogą miała kiedyś zajebistą ogólnodostępną plażę, a teraz prywaciarze pogrodzili brzegi i tam sobie i tak nie odpoczniesz.

Jak chcesz spokój w górach to też jedziesz na Krupówki?

Jak dla mnie to doskonale, że istnieją takie miejsca jak Zakopane, Mielno czy Mikołajki - przynajmniej wiem jakich turystów skupiają i jakich miejsc unikać.

To, że ja inaczej spędzam czas nie znaczy, że zaraz wszyscy muszą tak robić.

Z drugiej strony mieszkanie przy jeziorze na tyle dużym, że można go używać jako alternatywy dla samochodu to trochę jak mieszkanie przy ruchliwej drodze. Przecież tam co chwilę ktoś płynie na silniku

A te mazurskie jeziora nie są jakimś rezerwatem przyrody czy coś? Tak bez problemu o konsekwencji można sobie po nich po prostu jeździć autem?

Teraz mamy młodych kretynów na hulajnogach i rowerkach elektrycznych którzy robią patologie po miastach. Chociaż na wiochach też można spotkać. Dorośnie taki aby zrobić prawko kupuje gruza starszego od niego bez żadnych umiejętności i wkurwia całą okolicę. Jak mu za mało adrenaliny przy zapinaniu kolegi to kupują cross albo quad. Rozjeżdżają prywatne własności oczywiście policja ma to gdzieś. Ludzie którzy mają dość kopią nory albo wieszają linki. Po prostu małpa aby zainteresować stado musi być głośna.

@festiwal_otwartego_parasola sam bym tak pośmigał! Pani Agnieszka ma absolutną rację. Gdy chcę wypocząć w ciszy, wybieram się nad jezioro, gdzie jest zakaz dla silników spalinowych. Gdy chcę poszaleć na skuterze, jadę w miejsce, gdzie takiego zakazu nie ma i mam w pompie, że 'Panią Marię' szczypie d⁎⁎a. Trzeba było rozsądniej wybierać lokalizację. To jest ten sam przykład, jak ludzie kupują działki obok toru czy lotniska i mają problem, że jest hałas.

Zaloguj się aby komentować