Dziś jeden z moich ulubionych dni w roku - śródroczne zebranie przedszkolne.


Uwielbiam chodzić na te zebrania dla rozrywki, żeby zobaczyć jak sprawy typu "a czemu dzieci wychodzą na spacer po drzemce, a nie przed", albo "Natanek mówił że jeszcze nie są ćwiczone szlaczki, a są w podstawie" urastają do rangi problemów egzystencjalnych, i uruchamiają kilkunastominutowe debaty.


A tym razem będzie jeszcze śmieszniej, bo dwa tygodnie temu jakiś ojciec zrzucił Little Boya i Fat Mana na przedszkolnym Whatsappie. Najpierw, chyba z niewiedzy że na rodzicielskim whatsappie się nie odzywa, a zwłaszcza jak jesteś mężczyzną, postanowił odezwać się w temacie "jaki prezent dla dziewczynek na dzień kobiet?" pisząc, że może zamiast prezentu to jakieś kwatki z origami, a później powiedział że na zebraniu będzie chciał omówić "rozwiązanie problemu małych terrorystów z grupy" i kategorycznie odmawiał wskazania o kogo mu chodzi i dlaczego "terrorystów".


Gównoburze które się rozpętały po jego wiadomościach zwiastują dziś udane popołudnie


#rodzicielstwo

Komentarze (30)

@Maciek jestem jedynym facetem na grupie whatsappowej rodziców z grupy naszego bąbelka. Dyskusje o tym, jakie słodycze, prezenty wolno, a jakich nie wolno potrafią się na tej grupie toczyć długimi dniami i są to dziesiątki wiadomości. Ja się nie udzielam, ale z przyjemnością czytam te całe gównoburze.

Na spotkaniu z Paniami wychowawczyniami byłem jednym z dwóch facetów. Jak była półgodzinna dyskusja na temat drzemek, karmienia itp. to po prostu wyłączyłem słuch i w wyobraźni analizowałem sobie ostatnio przeczytaną książkę. Na integracji, kiedy się przychodziło z dzieckiem byłem jedynym facetem. Świetnie się bawiłem, jestem dużym dzieckiem, więc łatwo znajduję wspólny język z 3-latkami xD Oczywiście kobiety kręciły się wokół wychowawczyń, próbując zdobyć jak najwięcej informacji, podczas gdy ja miałem wyjebane i po prostu układałem klocki z ich bąbelkami.

Ludzie, a w szczególności kobiety zbyt bardzo się przejmują.

@Kaligula_Minus @zuchtomek @KierownikW10 @A_a @5tgbnhy6 @zjadacz_cebuli @PlatynowyBazant


Przykro mi, ale wyszło na to że tata był typowy kozak w necie, bo jak przewodnicząca na koniec zebrania spytała czy tata który pisał o dziecięcych terrorystach chciałby zabrać głos to nikt się nie odezwał, czyli albo typ nie przyszedł albo się wystraszył.


Ale za to prawie 40 minut była debata o wyborze nowego cateringu, więc jestem już specjalista w przetargach na firmy cateringowe dla dzieci.

@Maciek Przerabiam to samo, za każdym razem mam ochotę wbić kij w mrowisko ale żona mi nie pozwala. U nas jest tak głupio, że rada rodziców robi sobie zebrania w 14 osób (po 2 na grupę) z panią dyrektor i decydują za wszystkich. Czyli jest tak jak nowobogackie dziunie chcą.

@Maciek U nas dyskusja była bardziej merytoryczna, bo zainteresowałem się, dlaczego kiedy panowała wszawica, to wpuszczono wszystkie dzieci do sali, żeby "potem" im zbadać głowy, zamiast zbadać je przed wpuszczeniem na salę. Całkowita bezmyślność przedszkolanek.

@ab6661 po to, żeby ukrócić debilizmy pierdolniętych madek. Ja tak robię i polecam. Wystarczy parę wiadomości raz na jakiś czas i dzięki temu grupa jest bardzo merytoryczna. Oczywiście zawsze się trafi jedna czy dwie pierdolnięte, co to będą stawać okoniem, ale wtedy wystarczy zrobić ankietę, napisać sensowne argumenty w dyskusji i temat się zamyka.

Poza tym nie wszyscy są jebnięci, jakoś tak się u mnie składa, że jak moje dziecko dogaduje się świetnie z jakimś innym dzieciakiem, to się okazuje, że ma super rodziców i spotkania są kapitalne. A dzięki takiej grupie można bez problemu wyłowić kontakt do konkretnej osoby.

@ab6661 to są ci nowocześni otwarci na wszystko rodzice xd

Tak samo jak jakieś pojebane grupy tak samo jak jakieś pojebane grupy Facebook dotyczących na przykład osiedla bliźniaków I tam wpisy typu nie dawajcie dzikom chleba bo mają wzdęcia

@EvilDick nie no, najlepsze są anonimowe posty "proszę nie wiercić po 22" pisane przez sąsiada który mieszka drzwi obok. Czasem jak czytam te wszystkie grupki to myślę że ludzie stracili jakieś 90% umiejętności interpersonalnych w pewnym momencie

Dlatego moją strategią jest "mieć wyjebane". Moi synowie już w szkole ale... tu jest dopiero jazda. Oczywiście ojcowie raczej są spoko. To mamusie kręcą afery. Jak widzę na grupie dla rodziców dyskusje typu "a dlaczego ustalona jest górna kwota, jaką mogą wydać dzieci w sklepiku", albo narzekania jakiejś madki, że "ja nie dopłacę 50 zł do wycieczki, bo ni momy. Nas nie stadź" a później widzę, jak jej chłop w nocnym bierze pół literka i dwie paczki LM-ów, to chce mi się śmiać. Te przedszkolne i szkolne sprawy, to jest uniwersum jak z "Trudnych spraw". Ja w tym nie uczestniczyłem i nie mam zamiaru się w to włączać.

@Maciek dawaj. Też czasami lubie popatrzeć na tych ufokow. Ahhh gdzie te zebrania wspólnoty mieszkańców ehh ;).


Ok przeczytałem pod jednym z wpisów. W sumie niewiele się działo. Szkoda. Czasami jest tak jedna która chce coś więcej i zaczyna wymyslac i wtedy jak ja ktoś zjedzie i uzyska to poparcie to zaczynają się fochy. Eh te matki które tylko siedzą w domu i nie mają o czym myslec

Zaloguj się aby komentować