Cześć, krótka ankieta ponieważ co roku gdy robi się delikatnie ciepłej mam wrażenie, że pewnej grupie społecznej rozum odbiera. W sumie ankiety będą dwie, no ale zacznijmy od tej mniej denerwującej #ankieta #czytylkojatakmam
Komentarze (59)
@SirkkaAurinko
Och, jak bardzo jestem zdziwiony, że w tym "rzetelnym" artykule nie napisali nic o prawidłowym oznakowaniu dróg
@SirkkaAurinko a samochodem mam znaki drogowe i ograniczenia jak i złą jakość nawierzchni. Jak mam dziurawy asfalt i ogranicza mnie to do 70kmph w terenie niezabudowanym to nie stwierdzam, że pojadę DDR bo ma lepszą nawierzchnię tylko zwalniam. To nie jest argument, podobnie jak kręcący się piesi, itp. itd.
@rm-rf na szczęście kierowcy wcale nie omijają korków ścieżkami rowerowymi i nie robią sobie z nich parkingów xD Jeśli chodzi o oznakowanie dróg - jeśli przy drodze jest DDR ale nie jest oznakowana to nie mam obowiązku się nią poruszać - myślę że o to chodziło @Furto
@Skawarotka ja tu nie oczerniam ani nie wybielam żadnej grupy. Uważam tylko, że do poruszania się po drodze wymagane jest znacznie przepisów potwierdzone egzaminem państwowym z prawdziwego zdarzenia. Po każdej stronie są cwiercinteligenci, tylko dochodzimy do momentu stwarzania zagrożenia i przeżywalności - kierowca w zderzeniu z rowerem raczej ma trochę większe szanse.
@Furto chyba czytaliśmy inne artykuły
powinna jechać ścieżką rowerową, o ile na początku drogi rowerowej stał znak C-13
@cec lekko licząc 30% DDR oznakowanych znakiem C-13 nie zmusza rowerzystów do jazdy tymi drogami.
@rm-rf Gdzieś połowa kierowców omija bokiem lub środkiem progi zwalniające (jak jest opcja). Które, dodajmy, nie spowodują że się wypieprzą, tylko unika lekkiej niedogodności i w marginalnym stopniu zużyją samochód.
kierowca w zderzeniu z rowerem raczej ma trochę większe szanse.
I właśnie dlatego standardy dla kierowców powinny być dużo wyższe niż dla pozostałych uczestników ruchu, jebanie za to rowerzystów to odwracanie kota ogonem.
@Ragnarokk ja mówię o wymogu posiadania niezbędnej wiedzy o ruchu drogowym. Temat ucieka od głównego wątku. Jeśli ominięcie progu zwalniającego odbywa się wciąż w pasie drogowym to co jest tu nie tak? Chyba nie ma przepisu, który mi nakazuje przejechać 4 kołami po progu zamiast 2? Kierowca z założenia zdał testy na prawo jazdy. Na rower możesz wsiąść pierwszy raz i pojechać po drodze publicznej bez żadnej znajomości przepisów.
@rm-rf Fizycznie praktycznie nie da sie wykonać takiego manewru nie przeraczając linii pasa ruchu choćby lusterkami.
No i bardzo dobrze, że może. Zaoszczędzimy kasę na leczeniu 50-latków ze skrajnie otłuszczonym sercem. Oczywiście jeśli przez brak znajomości coś mu/jej się stanie to jego/jej problem - tak samo jak działa w przypadku każdego innego prawa które nas dotyczy.
@Ragnarokk fizycznie praktycznie to progi zwalniające kończą się przeważnie 50cm od skraju pasa ruchu aby nie utrudniać jazdy rowerzystą więc coś tu kręcisz bo szerokość lusterka + opony jest przeważnie węższa niż 50cm a dochodzi zawsze jeszcze jakaś melioracja na drodze. Jeśli coś się jej/jemu stanie to właśnie problem nie jest tylko jej/jego. Zaczyna się policja, prokuratura, nerwy, zeznania. Jak nie miałeś nigdy do czynienia z prokuraturą to życzę ci byś nigdy nie miał. Ktoś rozważa i wymyśla przez pół roku jakie miałeś opcje zachowania się a jaką wybrałeś mając kilka sekund na dokonanie wyboru.
@rm-rf komu? rowerzystom
@cec tak dzięki wiem, ale za leniwy jestem by w niedzielę poprawiać każdy wpis co mi gdzieś tam słownik coś przekręcił albo się zajebałem. Ja lekko zaburzony jestem i mówię normalnie jak yoda, więc poprawkę weź.
Powinna być karta rowerowa, bo tak duży odsetek rowerzystów uważa że PoRD to dotyczy tylko tych wrednych puszkarzy, że problemy są z nimi nie tylko na jezdni ale na ddrach też.
@wonsz truje. Ale karta rowerowa powinna mieć prowadzone testy takie jak są na znajomość przepisów przy zdawaniu prawa jazdy - baza, testy komputerowe w nie wypisywanie kwitka przez policjanta jak to miało kiedyś miejsce
@wonsz Połowa kierowców też jeździ jakby PoRD ich nie dotyczyło. A egzamin chyba mają.
@Ragnarokk tak, ale chociaż mieli powód by się z nim zapoznać, kiedy wielu rowerzystów nie uważa że porusza się po drogach (droga to wiesz, tam gdzie samochodziki som)
@rm-rf dokładnie, chodzi o to żeby zmusić do zapoznania się z PoRD. Czy później będą mieli na jego zapisy wyjebane to już nie masz wpływu, ale żeby chociaż tuman jeden z drugim wiedział w miarę jak się zachować i czego może oczekiwać po zachowaniu innych (z uwzględnieniem zasady ograniczonego zaufania oczywiście, ale wciąż to już byłby duży postęp).
@wonsz o to to to. Adekwatnie do tego idzie władza sądownicza i wykonawcza - bo jak egzekwować znajomość przepisów nie wymagając znajomości przepisów? Mandaty powinny być adekwatne do stworzonego zagrożenia - i nie "bo rowerem jak będę miał wypadek z samochodem to kierownicy nie zabije" - tu wchodzą w grę starty psychiczne - nigdy nie chciał bym być odpowiedzialny za czyjeś kalectwo czy śmierć bo on nie znał przepisów i doszło do tragedii. Ciężko siebie to wytłumaczyć, że twoja wina jest marginalna a ktoś nie żyje.
@wonsz Zdecydowana większość rowerzystów (szczególnie mistrzów drogi i lycry) ma prawo jazdy. Ogólnie zdecydowana większość ludzi w wieku pozwalającym na uprawnienia ma uprawnienia. To nie brak znajomości przepisów jest jakimkolwiek problemem i przyczyną łamania tychże. Łamią wszyscy - kierowcy, motocykliści, rowerzyści, piesi - tylko w zależoności do którego fanklubu należysz to swoich usprawiedliwiasz.
@Ragnarokk i znów uciekasz od tematu. Tematem jest wymóg znajomości przepisów - bez problemu możemy wskazać, których grup to nie dotyczy na drodze. Nie jestem motocyklistą, przez ostatnie 20 lat jazdy mogę policzyć na palcach jednej ręki ile razy motocykliści stworzyli zagrożenie bezpośrednie, którego byłem świadkiem. Te same statystyki u rowerzystów widzę tygodniowo.
@rm-rf
Nie uciekam od tematu, tylko najwyraźniej nie rozumiesz co napisałem.
Masz tysiące przepisów dotyczących twojego życia, które musisz spełniać - i nie ma egzaminów na to. Nikt nie sprawdza egzaminem czy umiesz nakarmić dziecko, czy umiesz rozliczyć się ze skarbówką i czy poprawnie dopełnisz formalności przy budowie domów. A dostaniesz srogą karę jak to zrobisz źle i to wyjdzie. Egzaminy to zdecydowanie jest domena działek, gdzie możesz zrobić krzywdę komuś innemu - lekarze, inżynierowie, kierowcy rzeczy o większej masie i prędkości jak rower.
Mogę narysować schemat, jeśli wciąż nie jest to wystarczająco jasne.
Tutaj oczywiście pytanie, jak bardzo rowerzysta moze zrobic krzywde innemu. Raczej na tyle marginalne to przypadki, że nie ma potrzeby
@rm-rf
Nie jestem motocyklistą, przez ostatnie 20 lat jazdy mogę policzyć na palcach jednej ręki ile razy motocykliści stworzyli zagrożenie bezpośrednie, którego byłem świadkiem.
Musisz mieć bardzo dziwną rękę, swoją drogą, bo ja to wczoraj tylko jednego widziałem a jednego slyszalem xD
@Ragnarokk dla mnie wszystko jest jasne, mamy po prostu inne spojrzenie na ten problem. Ja jednak uważam, że rowerzysta powinien znać przepisy, ty, że jest to sprawa opcjonalna.
@Ragnarokk nie mam dziwnej ręki. Wiem, że motocyklista jak może to wyprzedzi mnie mając do dyspozycji 1m drogi, wiem, że odkręci manetę o 50km przekraczając prędkość. Rowerzysta raz jest pieszym, raz rowerzystą a raz pojazdem uprzywilejowanym - w zależności od aktualnej potrzeby na drodze, zero przewidywalności.
tylko w zależoności do którego fanklubu należysz to swoich usprawiedliwiasz.
@Ragnarokk nie licz innych swoją miarą. Ja takiej chujni nie odwalam, jak się należy to jebię czy to rowerzystę czy samochodziarza.
Tutaj oczywiście pytanie, jak bardzo rowerzysta moze zrobic krzywde innemu. Raczej na tyle marginalne to przypadki, że nie ma potrzeby
A to jest to co widzę codziennie w wykonaniu pieszych - jakoś nie pchają się pod samochody, ale pod rozpędzony rower to każdy jeden kretyn bez patrzenia, a zapewniam cię że jak jebnie w takiego rozpędzone do 30kmh 110kg + rower to będzie grubo. Są to marginalne przypadki bo trzeba właśnie za takich tepaków myśleć i reagować.
@rm-rf I tutaj twoja ankieta pokazała jak mało osób jeździ rowerami od hejto. W latach 90 (podstawówce) miałem do wyboru wyrobić sobie kartę rowerową/motorowerową posiadam wyrobiłem to drugie. I moje pytanie brzmi czy szkoły tego już nie organizują?
@Alawar bo to była wydmuszka. Testy powinny być państwowe, elektroniczne na podobnej zasadzie co przy prawie jazdy by cokolwiek odzwierciedlały
Planując trasę omijam jak mogę drogi ze ścieżkami rowerowymi. Wolę jechać normalnie jezdnią. Wolałbym również zapłacić 100zl mandatu niż jechać rozwaloną DDR. Niestety jest wielu idiotów co na mnie trąbią poza miastem bo myślą że mam obowiązek poruszania się chodnikiem.
@Skawarotka tu background to bardziej czy znasz przepisy. Nie mam nic przeciw rowerzystą na drodze ale mam przeciw kamikadze co przepisów nie znają. Prawo jazdy w jakiś sposób powietrza, że choć raz się ruch przepisów nauczyłeś. Egzamin państwowy też był by Ok, ale nie karta rowerowa czy brak znajomości przepisów.
@rm-rf
Prawo jazdy w jakiś sposób powietrza, że choć raz się ruch przepisów nauczyłeś.
A co pokazują filmiki Konfitury, Samochodozy, Bandytów Drogowych, Stop Cham czy cokokolwiek związanego z ruchem drogowym, nie musi oznaczać zupełnie niczego. Nie mówię o rzeczach w stylu "przecież rowerzysta musi po zmroku jeździć w kamizelce odblaskowej", tylko grubszych tematach.
Uważam że co jakieś 15 lat, każdy kierowca powinien zdawać teorię w WORD, z zakresu podstawowych przepisów i zmian jakie zaszły w ciągu tych 15 lat.
Rowerzyści kierują 15-kilogramowym pojadem i zabijają zwykle siebie, w przypadku cięższych pojazdów, z reguły jest inaczej.
@Furto zgadzam się, problem jest taki, że mamy uczestników ruchu, którzy nie muszą znać przepisów by się do ruchu włączyć.
@Skawarotka ja mam na odwrót, robię wszystko aby nie jechać jezdnią. Wole się tarabanic rozwalona DDR (szczerze mówiąc mało znam odcinków w złym stanie) albo lasem. Z samochodami boję się, jest zbyt wielu idiotow albo lekkoduchów.
@rm-rf
mamy uczestników ruchu, którzy nie muszą znać przepisów by się do ruchu włączyć
brzmi jak definicja pieszego ¯\_(ツ)_/¯
@cec to też, tylko piesi przeważnie poruszają się po chodniku
@rm-rf albo po ścieżce xD @Millionth_Visitor wybieram trasy mniej uczęszczane, właściwie nigdzie gdzie jeździ sporo ciężarówek.
@rm-rf lub po jezdni. Spora część ulic nie posiada chodników.
@cec tak tylko przy i tak jest nadal bardziej przewidywalny niż rowerzysta i nie zapierdala 30+kmph
@rm-rf dałem tak ale zamiast prawa jazdy to wolałbym, żeby poważnie podchodzono do czegoś takiego jak karta rowerowa. Odnawiana powiedzmy co dziesięć lat egzaminem ze znajomości przepisów/znaków obowiązujących rowerzystę
edycja
a i żeby nie było, to samo chciałbym dla posiadaczy praw jazdy dowolnej kategorii
@rm-rf PJ nie (szczególnie ze wzgledu na dzieciaki dojeżdżające do szkół) ale karta rowerowa, zarowno dla dzieciaków jak i dorosłych bez PJ jak najbardziej. Włączyć w to koniecznie elektryczne hujanogi bo najgorsze pojeby tym jeżdżą.
Kontrowersyjne byłoby na pewno obowiązkowe ubezpieczenie OC dla rowerzystów i hujanogarzy elektrycznych ale moim zdaniem warto by zacząć o tym rozmawiać i choćby promować dobrowolne ubezpieczenia.
@Stashqo dzieci to najmniejszy problem bo masz świadomość, że to dziecko i bierzesz na nie poprawkę. Ja mówię tu o dorosłych ludziach poruszających się po mieście - wczoraj miałem agenta, który z pasów włączył się na rondo przecinając dwa pasy ruchu by dojechać do wewnętrznej ronda i zjechał w ten sam sposób.
@rm-rf z mojego doswiadczenia dzieci to największy problem a w szczególności młodzież na hujanogach. Nieprzewidywalni i bezmyślni, szczególnie na odblokowanych potworkach, które de facto powinny być zarejestrowane jako motocykl.
@Stashqo dla mnie wszystko poniżej 16rż to dzieci. Dzisiejsi 18 latkowie są pełnoletnimi dziećmi gdzie co drugi się leczy bo nie ogarnia kuwety. Ale tak, dla mnie nadal 14 czy 16 lat to dziecko pod względem samozachowawczym porównywalne z 12 letnim dzieckiem. Mówię to ja, który w wieku 16 lat jeździł maluchem po lasach a zimą po zamarzniętym jeziorze - mam doświadczenie w tej kwestii
@Stashqo
odblokowanych potworkach, które de facto powinny być zarejestrowane jako motocykl.
Przed wprowadzeniem definicji "hulajnogi elektrycznej" pojazdy te wpadały pod definicję motoroweru lub motocykla w zależności od mocy silnika i komu to przeszkadzało? Dzisiaj w definicji hulajnogi elektrycznej nie ma żadnego ograniczenia mocy ani prędkości maksymalnej - dopóki nie masz siodełka możesz śmigać po chodniku z prędkością 100km/h na silniku 20kW (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
@rm-rf prawo jazdy nie, dobre lampki tak. Samochody też mają obowiązek ciągłej jazdy ze światłami.
@nobodys i znowu wraca temat nieuchronności kary w przypadku łamania przepisów. Bo o jakich my światłach za dnia mówimy, skoro ja jednego wieczoru w 10 minut na 5 dostawców jedzenia na "rowerach", naliczyłem 2 zupełnie bez świateł, a kolejnych dwóch bez światła z przodu lub tyłu?
@rm-rf pijanym też nie można jeździć samochodem. I co? Problemem nie jest brak przepisów, tylko egzekwowania ich przestrzegania. Z przyjemnością powitałem dziś jakąś laskę na gravelu, jadącą sobie jezdnią tuż obok funkiel nówki, perfekcyjnej drogi dla rowerów. Dobrze że Stonoga mi pomaga w takich chwilach https://www.youtube.com/watch?v=0D_Q8HBx5KY
Wystarczylo by dobrze wyedukować ludzi, że rower vs samochód zawsze kończy się wynikiem 0:1. Jakby rowerzyści byli tego w pełni świadomi to nie robili głupot na które często bez przemyślenia sobie pozwalają (w tym ja za nastolatka).
Jak wyżej piszą. Karta rowerowa i coś na skutery, hulajnogi elektryczne i szybkie gówna elektryczne co dostawcy żarcia jeżdżą. Urodzeni do sierpnia 1995 mogą jeździć rowerami i skuterami czy małymi samochodami tylko na dowód osobisty. Żadnego egzaminu, żadnej znajomości przepisów
@30ohm jak by nie było wracamy do państwowego potwierdzenia zapoznania się z przepisami ruchu drogowego choć raz.
@rm-rf Po co prawo jazdy, skoro są karty rowerowe? Bardziej potrzebne byłyby tablice rejestracyjne, by rowerzyści przestali czuć się bezkarni i anonimowi.
@BapitanKomba karta rowerowa to wydmuszka - brak realnego egzaminu potwierdzającego znajomość przepisów. Jak by teoria była wymagana tak samo jak do prawa jazdy z egzaminem państwowym to jak najbardziej karta rowerowa.
@rm-rf ankieta powinna zawierać opcję PJ lub Karta rowerowa. Niemniej jeśli mimo to nadal około połowa uważa że rowerzyści mogą jeździć po drodze bez uprawnien to nie mam pytań
@utede tak już to tłumaczyłem - egzamin państwowy podobny jak ten na prawo jazdy ze znajomości przepisów.
@rm-rf ej właśnie ogarnąłem twój baszowy nick xd
Zaloguj się aby komentować