#ciekawostki #morze #statki Jprdl nerwy ze stali.
Komentarze (24)
@bartek555 I jako marynarz jesteś tego pewien? https://www.youtube.com/watch?v=fvlWuH2K41k
@banita77 rozważ czego sobie życzysz. Jacek Pałkiewicz -napisać że był podróżnikiem, to tak jakby nic nie napisać, m.in. odkrywał źródła amazonki, szkolił specjalsów....zresztą można sprawdzić w google. Złożył również egzaminy na kapitana żeglugi wielkiej. Swego czasu wymyślił sobie że przepłynie Atlantyk w szalupie ratunkowej. Chciał pokazać, że jest to możliwe. Dokonał tego, ale w trakcie rejsu trafił na sztorm. Solidny. I ten człowiek, który z "niejednego pieca jadł chleb" napisał, że wtedy bał się tak, jak nigdy wcześniej i nigdy poźniej w życiu. Opisał też, że po sztormie spostrzegł go jakiś statek, który chciał go zabrać(myśląc że jest rozbitkiem). A on walczył ze sobą żeby na pokład nie wejść, bo wiedział że drugi raz nie odważy się na takie przedsięwzięcie.
@Johnnoosh Tutaj są dwa aspekty, po pierwsze, do dłuższych wypadów używane były knarry (jak ten z obrazka), nie drakkary, ze względu na większą dzielność morską (wysokie burty, bardziej zbity kadłub). Nikt widziałem nigdy pomiarów (i nie wiem czy ktokolwiek to testował), ale mimo małych rozmiarów i niepozornego wyglądu te stateczki podobno świetnie znoszą złą pogodę - i za ich pomocą Wikingowie utrzymywali stałe połączenie morskie z Islandią, a i na Grenlandię regularnie pływali.
Natomiast prawdą jest, że doświadczony kapitan by wiedział jak takiej pogody uniknąć, i by się w cos takiego raczej nie pakował.
Zaloguj się aby komentować
