Chłop w sukience pozwolił brać kiełbasę do buzi śmiech na sali #bekazkatoli

Chłop w sukience pozwolił brać kiełbasę do buzi śmiech na sali #bekazkatoli

@wonsz w najprostszej interpretacji doktryny bycie katolikiem to droga w jedną stronę - nie da się nim przestać być i zawsze będą cię obowiązywać ich reguły oraz odpowiedzialność za ich łamanie. Trzeba było myśleć przed chrztem 🙃 A jeśli chodzi o zasady moralne, to poza uniwersalnymi karalnymi przez państwo, te typowo religijne są często rozmyte, kary są żadne, i ludzie je olewają, poza zaangażowanymi katolikami. No i zdarzają się takie kwiatki, jak z tymi postami, gdy zasady zmieniają się wraz z przekroczeniem granicy administracyjnej :) A teologia jest tak odklejona od rzeczywistości, że da się ją interpretować dowolnie. Generalnie, jak w każdej dużej religii: da się świetnie funkcjonować w jej strukturach, być wręcz wojującym katolikiem i wzorem dla innych, nie przestrzegając zupełnie jej zasad :)
@wonsz tak to dokładnie wygląda, najczęściej też interesują ich te nakazy, które ich nie dotyczą. Jak ktoś zaczyna zdanie od tego, że jest katolikiem, to wiem, że nie powie, że chce rozdać sój majątek potrzebującym, nadstawiać policzek czy coś, tylko chciałby zakazać małżeństw jednopłciowych, jebać ciapatych albo zdelegalizować roaming w UE.
@jedzczarnekoty tylko jakby czemu przez tą zabawę ja nie mogę sobie na przykład zapalić legalnie trawki ? Czemu moje podatki idą na utrzymanie księży ? Czemu kościół wpieprza się w politykę ? To od dawien dawna żadna zabawa tylko mafia skupiająca władzę. Im szybciej KK straci poparcie w Polsce tym lepiej i w końcu nastanie normalność a więc moja skromna rola to kropelka która drąży skałę i przy każdej okazji jaka się napatoczy trzeba wyśmiewać ten zabobon
@Belzebub a to nie wina czarnej mafii tylko prędzej wychwalanej tutaj koalicji. Sam głosowałem na partie która obiecywała rozdział i co, i gówno? Ale że sukienkowi mają coś do trawki go nie wiedziałem.
Ale uważam że wyśmiewanie tylko nakręca katoli, zaraz się odpalają "ATAK NA KOŚCIÓŁ". Jakiś inny pomysł na nich trzeba znaleźć.
Szanuję i nawet trochę podziwiam ludzi, którzy faktycznie przestrzegają tych reguł, postów i tak dalej.
Ale takie podejście - jest post, ale pan biskup pozwolił, więc jem kiełbasę - to jest kpina.
I od biskupa raczej bym oczekiwał przypomnienia o poście, a nie odwołania, bo majóweczka i grill.
Albo mamy zasady, trzymamy się ich, i nie ma że boli - albo nie.
Jaki sens ma post w sytuacji, gdy i tak nie mamy ochoty na kiełbasę?
Zaloguj się aby komentować