Przeanalizujmy twoje pomysły, @ten_kapuczino
- pierwsze 2 lata od zrobienia prawa jazdy - prawo jest warunkowe, jak przekorczysz 10 pkt - zostaje cofnięte. I możesz próbować za kolejne dwa lata
Tylko, że 10pkt można dostać za drobną obcierkę parkingową.
Albo dwukrotne złe parkowanie.
- do 25 roku życia możesz jeździć maksymalnie 100 km/h na autostradach i na ekspresówkach
Jak zamierzasz to weryfikować i egzekwować? Losowo zatrzymywać samochody jadące 120km/h i sprawdzać wiek kierowcy?
Trochę taka logika typu "skoro na ograniczeniu do 70 ktoś się zabił jadąc 140, to postawmy tam ograniczenie do 40 - na pewno pomoże". Przecież w omawianym filmiku problem NIE polega na tym, że dzban przekroczył 100km/h.
- kierowcy do 2 lat od zrobienia prawa jazdy i ci do 25 roku życia - muszą mieć zielony listek z tyłu na szybie po lewej stronie, żeby było widać z daleka - brak listka 5pkt. i mandat z taryfikatora
I kończysz na tym, że 80% samochodów na ulicach ma profilaktycznie przyklejony zielony listek, bo czasami może się zdarzyć, że jeździ nim ktoś młodszy.
- nagrania z kamerek, gdzie widać kierowcę z zielonym listkiem łamiącym przepisy - trafiają do specjalnego zespołu, który bada sprawę i wymierza karę
Od wymierzania kar są sądy, a nie "specjalne zespoły".
Ale właściwie, to dlaczego identyczne nagranie z tym samym wykroczeniem miałoby zostać inaczej potraktowane w zależności od osoby kierowcy?
- kierowcy do 2 lat od prawka i ci poniżej 25 roku życia mogą prowadzić jedynie swoje auto lub auto zgłoszone do bazy przez właściciela. Np. jak będziesz jeździć autem rodziców, to rodzice muszą zgłosić to auto do przypisania do młodego kierowcy. Wpis w tej bazie jest tożsamy ze zgodę na zaoczne przyjęcie kary z wykroczeń zarejestrowanych na kamerkach. Jeśli młodociany kierowca nie przyznaje się do winy - karę przyjmuje właściciel auta.
- jeśli młodociany kierowca jest złapany na prowadzeniu auta, które nie jest przypisane do niego w bazie - sankcja jak za jazdę bez prawa jazdy.
Zapominasz, że taki 19-latek (a już tym bardziej 24-latek) może gdzieś normalnie pracować, i po prostu używać auta służbowego - takiego, które codziennie używa kto inny. Zafiksowałeś się na Oskarku z Warszawy, jeżdżącym luksusowym samochodem rodziców, a rykoszetem oberwie Mariusz z pod Białegostoku, który autem szefa jedzie po klej do płytek na budowę. Co w takim przypadku?
O ile rozumiem zasadę, że w razie braku możliwości identyfikacji sprawcy odpowiedzialność ponosi właściciel pojazdu - to właściwie dlaczego miałaby ona się odnosić tylko do młodocianych kierowców?