Zdjęcie w tle

trixx.420

Gruba ryba
  • 547wpisów
  • 2480komentarzy
trixx.420 userbar

bookcrossing i postcrossing fan (I JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL BUL)

Zaloguj się aby komentować

226 + 1 = 227


Tytuł: Władcy niebios

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Amber

Format: książka papierowa

Liczba stron: 181

Ocena: 4/10


Chemowie to rasa inteligentnych, nieśmiertelnych istot, które władają galaktyką. Ich panowanie rozciąga się także na Ziemię, gdzie rządzi niejaki Frafin. Jako istot nieśmiertelnych, głównym zagrożeniem Chemów jest... nuda. Z tego względu, na licznych planetach powstają kreocentra, w których, na urządzeniach zwanych pantovivorami, nagrywane są poczynania mieszkańców tychże planet. Oczywiście to coś więcej niż zwykły film - nagrywane są także postrzegania zmysłowe i nastroje "aktorów". Puszczane potem jest to ku uciesze wszystkich Chemów na różnych planetach. Wszystko było by dobrze, ale ów Frafin nieco przesadził, gdyż nie tylko nagrywa, ale też kreuje i aktywnie wpływa na historię Ziemi, co najmniej od czasów starożytnego Rzymu. Odkrywa także, że Chemowie mogą łączyć się z Ziemiankami, więc dużo z nich jest porywanych ku hmm... dalszej uciesze Chemów, tym razem nieoficjalnej.

Na Ziemię wysłany zostaje specjalny agent Urzędu Zwalczania Przestępczości, który ma za zadanie sprawdzenie niepokojących doniesień...


Bardzo ciekawy koncept inteligentnej rasy, która de facto rządzi kosmosem uważając, że wszystkie pozostałe rasy to tylko pionki w ich grze, mało ważne robaki, bez żadnej wartości. Choć znowu ich powierzchowność typu "małe zielone ludziki" ehhh.. Powieść oryginalnie wydana w latach 60 więc jest ten gęsty klimat złotej ery SF, seksizmu jak u Dick'a i całej tej otoczki. Niestety gdzieś od połowy, gdy porwana przez Chemów zostaje ważna dla jednego z bohaterów Ziemianka, a jej ojciec morduje swoją żonę, całość skręca w stronę nudnego jak flaki z olejem dramatu sądowego, przetykanego psychologicznymi badaniami zabójcy. Jak to często bywa - pomysł fajny, wykonanie do d⁎⁎y.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

c6929973-8b7c-425b-aacc-6cd6647c9ed4
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing #krecik


Pocztówka numer: 124

Bielefeld, Niemcy (37. z tego kraju)

6 dni, 898 km


Zimowy krecik do kolekcji


ps. w tym tygodniu przyszło 6 kartek ale jakoś nie było kiedy wrzucać, nadrobię...

tylko mała różnorodność, cztery od niemca i dwie ze szwajcarii

72c5fb73-158b-45cf-8984-ffae665181c4
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Niniejszym zaświadcza się że @adsozmelku i jego #kzp to prawilna akcja, wygraną w #rozdajo książkę dzisiaj otrzymałem :) Kolejka lektur u mnie to jest na dobre dwa lata (xd) więc wrzucam ją na samą górę styrty. Będzie czytane zaraz jak tylko skończę bieżącą lekturę. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie polecam tego Hejtowicza!

5a8a2899-4a3a-4459-abee-6af59e6d6a9e
trixx.420 userbar

Najlepsza książka jaką czytałem w ostatniej dekadzie. Serio, od tamtej pory przeczytałem już niemal wszystko Myśliwskiego + specjalnie pojechałem z rodziną zwiedzić Sandomierz i okolice. To moje najlepsze odkrycie literackie ostatnich lat.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing

Pocztówka numer: 123

Chesterton, Indiana / USA (22. z tego kraju)

40 dni, 7661 km

Przesyłka od Janny z USA. W niebieskiej kopercie kryła się kartka z klasycznym zdjęciem Buzza Aldrina spacerującego po Księżycu, sążnisty list i zestaw stichonaklejek. Great success!

d711b22e-70cb-4cb1-9e8b-2341200ac9c5
c4be324b-524a-4a91-9c16-e22d5ca4a9e9
77719218-00aa-4b93-8573-fffdb7d48c40
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

179 + 1 = 180


Tytuł: Ga Ga. Szpital

Autor: Piotr Szulkin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Pomorze / RSW

Format: książka papierowa

Liczba stron: 222

Ocena: 9/10


Dwie nowele Szulkina w jednej książeczce. Tomik otwiera "Ga Ga - Chwała bohaterom". To rasowe, kosmiczne SF - przynajmniej tak się zaczyna.


"W XXI wieku ludzkość stała się tak bogata i szczęśliwa, że nikt już nie chciał obierać trudnego i ryzykownego zawodu kosmonauty. Dla zaspokojenia odwiecznego człowieczego pędu ku nowym, nieznanym światom znaleziono jednak rozwiązanie. Rozwiązanie społecznie wartościowe i moralnie nieobojętne. A oprócz tego tańsze od wysyłania w kosmos kosztownych automatów... I tak próżnia wypełniła się wysłannikami ludzkości przepełniającymi pełnym nadziei gwarem kosmiczne krążowniki penitencjarne."


W utworze śledzimy losy Scope'a, jednego z więźniów, który zostaje wysłany z misją odkrycia nowej planety i objęcia jej w imię wspólnoty narodów. Ląduje na planecie Australia-458, gdzie zostaje obwołany bohaterem i ugoszczony ze wszystkimi udogodnieniami. Szybko jednak okazuje się, że bohater w naszym i ich rozumieniu ma jednak zupełnie inne "obowiązki". Rewelacja, zarówno fabularnie jak i przede wszystkim pod względem klimatu. Utwór jest brudny, duszny i śmierdzący. Atmosfera rozkładu wylewa się z każdej strony, porywając czytelnika swoim turpizmem. Widać tu duże nawiązania do schyłku PRL, ustroju w którym wszyscy są szczęśliwi choć nic nie mają, ale z zachwytem patrzą na zachód. Pochłania się kolejne strony z zapartym tchem, coraz szerzej otwierając oczy ze zdumienia nad kolejnymi, coraz bardziej absurdalnymi i groteskowymi pomysłami autora. Wczoraj oglądaliśmy też z różową ekranizację (bardzo wierną książce a co za obsada!), różowa zerkając jednym okiem, stwierdziła że dla pełni doznań w sali kinowej powinni rozpylać lizol xD.


Jeżeli "Ga Ga" jest absurdalny i groteskowy to nie wiem jak określić "Szpital". Co tam się dzieje to głowa mała czysta abstrakcja i surrealizm, po stronach ganiają się krasnale, Indianie budujący podkop i wieloryby popełniające rytualne samobójstwo. Zaczyna się w miarę niewinnie - w Wigilię sanitariusze zabierają do karetki pacjenta. Rychło się jednak okazuje że karetka zostaje wynajęta w charakterze obwoźnego wozu z mięsem, więc sanitariusze z naszym pacjentem muszą poczekać przed blokiem. Przymusowa przerwa staje się przyczynkiem do poznania szeregu rozmaitych dziwnych postaci i zgrubnego nakreślenia sytuacji ogólnej. Cechą wspólną z poprzednim utworem jest schyłek PRLu, choć tu klimat jest zupełnie inny, bardziej końca pewnej epoki, przepełniony oczekiwaniem na coś co musi się w końcu stać, choć nikt nie wie kiedy.


Była to szalona podróż, nie zapomnę jej nigdy. Zdecydowania warto zapoznać się z twórczością tego autora.

TYSIĄCE NÓG

MILIONY STÓP

A WSZYSTKO W JEDNYM BUCIE


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

da735ab3-a951-4e85-88c9-c28d1f7d488e
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

169 + 1 = 170


Tytuł: Dziewczyna nad urwiskiem czyli wspomnienia Kowrygina

Autor: Wadim Szefner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: książka papierowa

Liczba stron: 189

Ocena: 4/10


"Seria ze słonecznikiem" wydawnictwa poznańskiego, a w nim dziwna mikropowieść Wadima Szefnera. Jej akcja osadzona jest w XXII wieku w wielkiej rossiji, będącej częścią zjednoczonego świata - bez wojen, głodu czy chorób. Tytułowy Kowrygin to humanista, historyk literatury, z którego wspomnień poznajemy postać Andrieja Swietoczewa, wynalazcy i bliskiego przyjaciela Kowrygina. Człowiek ten wynalazł wszechmateriał "akwalid", z którego można wykonać dowolną rzecz - od książek czy ubrań aż po budowle i rakiety kosmiczne; przy czym głównym budulcem tegoż materiału jest zwykła woda.


Dziwna to książka, taka w stylu "jak autor wyobraża sobie daleką przyszłość". Ma swoje uroki, jak zabawne nazwy różnych maszyn i robotów będących w służbie ludzkości (autor nazywa je agregatami), skrót "człopijwin" na określenie alkoholika ("człowiek pijący wino") czy fakt że autor potrafi się śmiać sam z siebie umieszczając się jako jednego ze "starych pisarzy". Na minus - grubymi nićmi szyte wychwalanie komunizmu, i fakt że autor nie mógł się zdecydować co do stylu w jakim prowadzić swoją powieść - raz wątek liryczno-romantyczny, za chwile groteska i absurd a na kolejnej stronie futurologia i takie skakanie po wątkach... Dobrze że krótkie, bo do tego ten irytujący narrator też nie pomaga w lekturze..


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

792e0f2b-dd28-40a9-b1d5-07aff3dba8ee
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

156 + 1 = 157


Tytuł: Opowiadania

Autor: Sławomir Mrożek

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Liczba stron: 289

Ocena: 6/10


"Półpancerz w każdym domu"

"Jeśliś harcerz - kup półpancerz!"

"Nie pomoże koń ni wieża - jeśli nie masz

półpancerza (hasło dla szachistów)"


Duża ilość Mrożkości naraz, cała masa opowiadań w jednym tomie. Większość króciutka na stronę czy dwie, nieliczne dłuższe formy. Nudy nie ma, nawet jak jedno nie podejdzie, za chwilę mamy kolejne i kolejne - któreś na pewno siądzie. Tematyka typowa dla tego autora - historia PL zmiksowana z jej tradycjami kulturowymi w sosie absurdu i groteski. Niestety, cała ta gonitwa przez strony i kolejne utwory powoduje, że lektura na dłuższą metę jest trochę nużąca i męcząca. Dobrze wchodzi kilka opowiadań, po wzięciu książki do rąk - ze 3 czy 4 pod rząd czyta się dobrze; potem, z powodu stężenia absurdu następuje tzw. zmęczenie materiału, umysł odpływa i trzeba sobie zrobić przerwę.


Tak czy owak - na pewno warto.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

229483af-5a3a-422f-b7be-613944394de7
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#postcrossing


Pocztówka numer: 122

Pittsfield, Maine / USA (21. z tego kraju)

44 dni, 6397 km


Kolejna kartka od hamburgerów.

Wystawa wyścigu kosmicznego między sowietami a US w Smithsonian National Air and Space Museum. Wygląda ciekawie.

18c98900-3f6a-4e1b-9b27-7f0c842365f3
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

124 + 1 = 125


Tytuł: Bartek Tatarzy i motorynka

Autor: Cezary Leżenski

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Pojezierze

Format: książka papierowa

Liczba stron: 198

Ocena: 7/10


Nastoletni, tytułowy Bartek uczeń jednej ze stołecznych podstawówek udaje się z rodzicami na wakacje w okolice Nidzicy. Tamże, korzystając z zaobserwowanej u siebie wcześniej umiejętności, przenosi się w czasie do 17 wieku, kiedy Nidzica była pod władaniem pruskim i zwana była Nibork. Poznaje tam alchemika imieniem Adalbert von Bimb Tylkau i zostaje jego uczniem. Niestety jego pomoc przynosi więcej szkód niż korzyści, a na dodatek do miasta zbliżają się Tatarzy. Podczas oblężenia grodu też nic nie idzie tak jak to opisano w podręczniku, więc Bartek musi trochę pomóc historii.


Całkiem zgrabna książka młodzieżowa, bez dłużyzn, wypchana akcją, humorem i zabawnymi przygodami. Czy to wcześniej w szkole, gdzie poznajemy głównego bohatera, jego kolegów ze szkoły i rodzinę Parkerów czy potem na wakacyjnej przygodzie chłopca. Dużo oczywiście dzieje się we wspomnianym 17 wieku, więc jeśli ktoś ma uczulenie na historię to może mu się nie spodobać. No ale to książka z PRL, musi "uczyć bawiąc". Jak dla mnie OK, można się uśmiechnąć. Ulubiony fragment to ten gdy Bartek przeniósł w czasie reklamówki z napisem Pepsi-Cola za co oskarżono go o czary i sprzedanie duszy diabłu

Wydanie z dedykacją z epoki się trafiło, niestety nie dla mnie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter

373b5d1f-bd96-4134-9a03-cee908ffc86b
540f67c1-ef01-4094-92e5-308217dee94f
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

#znalezionewksiazkach Jeszcze jedno na wieczór, coby nam dobrze tag się rozwijał. Pocztówka typu 3D od cioci z Ameryki, prosto z czikago (chociaż kartka z Japonii) Jak ktoś miał taką kartkę w 1984 to chyba był królem na dzielni

155efeba-516f-423a-a3f9-516896f15b53
a6ab92ea-9d1a-429b-a039-d590ff752223
6c6edf56-4d51-49a2-a825-b89626afe5f3
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

odwiedziła mnie dzisiaj cała banda nielotów, nasłana przez @Tomoe. Są słitaśne i cudnościowe, co tu gadać. Bombka już na swoim miejscu póki choinka jeszcze wszystkich igieł nie zgubiła. Banda czworga zapoznaje się z chłopakami od Mariana. Dla całej reszty wkrótce znajdzie się jakieś zastosowanie, trzeba będzie upiec jakieś ciastka i wypróbować foremki :)

Polecam tego hejtowicza! #chwalesie #hejtothings

4912e8e2-e08c-42a6-8f93-df29d5cb1eb9
9d58843a-6d29-4a5c-b373-d04864e6844c
468da702-b0dd-42ce-ab73-1ecdd41cc2a1
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Większość z książek które czytam jest z drugiej ręki - bookcrossing, antykwariaty czy inne olxy i vintedy. Czasem wewnątrz można znaleźć różne artefakty z epoki, prawdziwe kapsuły czasu. Dlatego powołuje do życia tag #znalezionewksiazkach, gdzie będę wrzucał zdjęcia jak coś się trafi. Na dobry początek znalezisko różowej, której raczej nic długo nie przebije. Gumowany nadruk, gruba folia, siermiężne jak PRL :)


#znalezionewksiazkach

1af48054-dccf-401e-a726-32329052a9f5
72dd77cf-35e7-41ca-b26b-1da502fc8f88
trixx.420 userbar

@trixx.420 Raz w książce znalazłem chałupniczej roboty kartę do gry. 9 pik.

Mame moja kupiła swego czasu torebkę w lumpeksie. Przynosi do domu, już ma wrzucać do pralki a tu coś grzechocze. Sprawdza kieszenie- nic. Maca, no i coś twardego rzeczywiście czuć. Co się okazało? Pod podszewką były dwie monety. 20 koron szwedzkich. Do dziś nosi je w portfelu na szczęście.

Zaloguj się aby komentować

Pozdro z łóżka, mój syn też mi właśnie przyniosł to badziewie z przedszkola. Najlepsze że miał już grypę dokładnie 3 tygodnie temu, w święta, i to też typu A. Myślałam że nie da się mieć dwa razy, a jednak :P Wtedy jakoś przeszło bokiem po reszcie rodziny, wzięliśmy tamiflu i tylko kaszleliśmy, teraz mnie rozłożyło trochę bardziej i poszło jakoś na zatoki. Mam nadzieję że reszta domowników się nie pozaraża, bo oszaleję :P

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować