Nasza kotka ma epilepsję i od pół roku leci na pregabalinie, żeby zmniejszyć ilość ataków. Wszystko działało super (jak renkom odjoł) aż do zeszłego tygodnia, kiedy zaczęła znowu dużo czkać, o czym już wiedzieliśmy, że jest preludium do ataków. Podjęliśmy decyzję z wetem że chwilowo zwiększymy dawkę leku, bo dawaliśmy go już śladowe ilości.
Problem polega na tym że ten lek w pełnej dawce na początku zmienia kota w totalne zombie. Zero reakcji na bodźce, patrzenie w jeden punkt, powolne ruchy, przewracanie się itd. Generalnie szkoda patrzeć.
No i dzisiaj pierwszy raz odkąd z powrotem zwiększyliśmy dawkę, słyszę jak mruczy Do tej pory przez leki była zupełna cisza. Cieszę się, bo to znaczy, że organizm przyzwyczaja się do nowej dawki leku. To taka ulga, że aż musiałem się podzielić
#koty #pokazkota #weterynaria #chwalesie
(zdjęcie zrobione w momencie pisania posta )