@Solar ludzie już mądre rzeczy napisali, ciężko coś dorzucić. Ale mój autystyczny umysł dostrzegł dwa patterny. Mogę się mylić, ale może przyda ci się to info.
Pierwsze to kryzys środka drogi. Osiągnąłeś wszystkie szybkie\łatwe cele, następne nie są już tak efektowne/efektywne. Początkowy zapał zniknął, a do celu jeszcze za daleko, żeby łapać drugi oddech tylko myśląc o tym, że już "blisko" do celu.
Druga rzecz, to cele. Mózg produkuje dopaminę analizując wyniki działania w relacji do zbliżania się do celu. Może kiedy osiągnąłeś pierwszy cel, który był dosyć oczywisty - nie pić, wszystko ucichło? Może czas na nowy, ambitniejszy, trudniejszy cel? Może to właśnie może być poznanie siebie i swoich emocji, pragnień które miałeś zanim wycofałeś się do szczęścia przez używki?
Nie znam szczegółów, i nie chcę insynuować, że cię znam, albo że sam bym postąpił lepiej. Ale przyszło mi to do głowy jak czytałem Twój wpis.