Nawet nie przesadzam, ale ten Post jest tak toksyczny, że to byłoby porównywalne do zalecenia pacjentom cierpiącym na raka, aby wyłącznie spożywali warzywne smoothie i unikali chemioterapii, zakładając jednocześnie, że wszyscy chorujący na raka muszą mieć złe nawyki żywieniowe czy inne.
Jest ironią, że depresja i inne choroby psychiczne częściej dotykają osób związanych ze światem boksu, niż przeciętnych jednostek społecznych.
Sport może być pomocny w łagodzeniu pewnych objawów, lecz nie zajmuje się przyczyną. Często podstawową przyczyną stanów depresyjnych może być inne zaburzenie, które wczesne wykrycie mogłoby zapobiec jego rozwojowi w przyszłości.
Dokładnie jak w przypadku Tyson'a Fury dwukrotny mistrz świata wagi ciężkiej. Miał inne problemy psychiczne, które tworzyły stany depresyjne. Depresja zabrała mu satysfakcję z wygranych. Po 27 latach i zwyciężeniu mistrza, obudził się w nim ten stan depresyjny, który zniszczył mu prawie życie.
Więc takie stygmatyzujące posty to tylko taka toksyczna próba wybicia się na osobach, które już mają problem i sprawienie, że wielu u których coś poważniejszego się rozwija nie zostanie wcześnie zdiagnozowane.
#ekspercinax