Zdjęcie w tle

PanAreczek

Koneser
  • 6wpisów
  • 238komentarzy

Byłem ostatnio na targach roślin, takich wiecie: monstera za pół wypłaty, podłoże premium, mech w słoiku jako „mikroekosystem”, a między tym wszystkim nagle strefa gastro. Stoisko z reklamą sokowirówki. Dalej wrapy, jakieś wegańskie pierogi, lemoniada za 20 zł.


Obok kolejne i baner: „Psi Bufet”.


Podchodzę bliżej, a tam typ z uśmiechem jak z reklamy jogurtu i drugi gość, który wygląda jakby właśnie zwietrzył interes życia.


- Dzień dobry, zapraszam, świeże posiłki, naturalne składniki, najwyższa jakość.

- O, a co to dokładnie?

- Gotowe dania, zbilansowane, przygotowywane z mięsa i warzyw, dostarczane regularnie.

- Mięsa pan mówi… a ten „psi” to co oznacza?

- To nazwa marki.

- No tak, ale coś musi znaczyć.

- No… taka identyfikacja.


Gość się nachyla konspiracyjnie.


- Czyli rozumiem, że specjalizujecie się w… psie?


Sprzedawca jeszcze się uśmiecha, ale już tak mniej pewnie.


- Tak, specjalizujemy się w psach.

- No właśnie, czyli…?

- No… czyli tworzymy jedzenie dla psów.

- Dla psów? Czyli jak dla psa, czy z psa?

- Nie, nie z psa! Dla psa.

- Aha… czyli pies nie trafia do garnka?

- Dokładnie. To psy są odbiorcami, nie składnikiem.

- Okej, oficjalnie rozumiem. A nieoficjalnie?


Obok ktoś z wrapem przestaje gryźć i zaczyna słuchać.


- Nie ma żadnego „nieoficjalnie”.

- Wie pan, ja już jadłem różne rzeczy. Człowiek podróżuje, próbuje…

- Proszę pana, to jest jedzenie dla psów.

- Czyli testujecie na nich, zanim trafi do klienta?


Sprzedawca mruga dwa razy.


- Nie. Psy są klientami.

- Pies nie jest klientem.

- Jest, bo to dla niego jest produkt.

- Klient płaci. Pies nie płaci.

- Właściciel płaci w jego imieniu.

- Czyli właściciel jest klientem.

- Ale pies korzysta.

- Dziecko też korzysta z zabawek, a nie jest klientem.

- No…

- Czyli sprzedajecie jedzenie właścicielom.

- Tak.

- A nazwa sugeruje, że psom.

- Bo to dla psów.

- No ale klientem nie jest pies.

- …

- Czyli coś tu się nie spina.

- …

- Dobra, nieważne. Ile za kilogram?

- Czego?!

- No tego waszego… „nie dla ludzi”.


Sprzedawca odwraca głowę i przez chwilę udaje, że coś poprawia na stoisku.


- A jakbym wziął większą ilość?

- NIE MA TAKIEJ OPCJI.

- Zawsze jest opcja, tylko trzeba się dogadać.


Ludzie już jawnie słuchają, kilka osób przestało udawać, że ogląda rośliny.


- Proszę pana, to jest catering dla psów.

- No właśnie, czyli macie dostęp do… surowca.

- NIE MAMY DOSTĘPU DO ŻADNEGO „SUROWCA”!

- Szkoda, bo wygląda pan na konkretnego człowieka.


Sprzedawca bierze głęboki wdech.


- Kurczak. Wołowina. Indyk. To mamy.

- A pies na specjalne zamówienie?

- NIE.

- A jak przyniosę swojego?


Zapada taka cisza, że nawet sokowirówka ze stoiska obok jakby przycichła.


- Proszę… co?

- No swojego nie mam, ale mógłbym ogarnąć. Pan by tylko przygotował.

- PROSZĘ NATYCHMIAST ODEJŚĆ OD STOISKA.

- Czyli jednak się nie dogadamy.


Gość wzdycha, jeszcze raz zerka na baner.


- Szkoda, bo nazwa robiła nadzieję.


Odchodzi w stronę jedzenia, a sprzedawca stoi chwilę nieruchomo, po czym bierze marker i powoli poprawia baner:

„Bufet dla psa.”


źródełko: https://www.facebook.com/groups/kopypasty/posts/4168205820099459


#pasta

@PanAreczek ale taka kaszaneczke z psa jak w Wietnamie to bym wpierdolil. Szkoda, że na miejscu nie można kupić, bo wszystkim odpierdala.

@wielbuont Mamy w opór bezdomnych burków, schroniska przepełnione... jakby chociaż karmę z nich robili, to by nie szło na zmarnowanie.

Zaloguj się aby komentować

Rozmawiałem z sąsiadem w niedzielę rano przy odśnieżaniu aut. Wkurwiony był jak nie wiem. Mówił, że w sobotę syn z kolegami zaczął iglo budować na polance w parku. W niedzielę rano chcieli dokończyć ale w nocy #psiarze im to oszczali. Ja wiem, że psiarze nienawidzą dzieci ale czy trzeba być aż tak podłym? Pimpuś nie może zrobić gdzie indziej?

Zaloguj się aby komentować

Boję się wiosny. Śnieg na osiedlu jest żółty, tam gdzie były trawniki są zakopane w śniegu psie gówna. Na wiosnę to wszystko wyjdzie. Wiosna nie pachnie już mokrą ziemią, wiosna pachnie psim gównem i psim moczem. Jestem zmęczony. Jestem tak bardzo zmęczony tym ile razy musiałem dzieciom myć buty z psiego gówna. Zmęczony tym ile razy przeganiałem psiarza z placu zabaw, żeby dzieci miały choć odrobinę bezpieczeństwa. Zmęczony tym, że ciągle muszę uważać czy burek spuszczony ze smyczy w parku nie uzna, że moje dziecko na rowerku jest do zabawy. Zmęczony tym ile wydałem na gaz pieprzowy żeby okoliczne burki nauczyć, że ja się nie chcę przywitać. Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu i ciągle na granicy słuchu słyszę szczekanie jakiegoś psiecka zamkniętego na 10h w mieszkaniu bo pańcia w pracy. Odebrano mi park, odebrano mi plażę, odebrano mi las, odebrano mi place zabaw. Czekam aż odbiorą mi aquapark i sale zabaw dla dzieci. Nawet w centrum handlowym nie mam spokoju (tak jakby spokój i centrum handlowe się lubiły). Męczy mnie to, że wiem kiedy sąsiad z dołu wychodzi bo smród ich psiecka niesie się po całej klatce schodowej.


#psiarze

Śnieg na osiedlu jest żółty, tam gdzie były trawniki są zakopane w śniegu psie gówna. Na wiosnę to wszystko wyjdzie.

Gdzie ty zyjesz, ze na trawnikach wyrastaja jakies niezniszczalne i niebiodegradowalne psie gowna?


Jestem tak bardzo zmęczony tym ile razy musiałem dzieciom myć buty z psiego gówna.

W jakim wieku sa dzieci? Mi rodzice nigdy tego nie musieli robic. Szybko sie nauczylem, ze jak wdeptuje w gowno, to wycieram buty w trawe/liscie, a jak ciezko schodzi, to jeszcze mocze podeszwe w kaluzy. Nigdy nie zanioslem gowna do domu.


Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu i ciągle na granicy słuchu słyszę szczekanie jakiegoś psiecka zamkniętego na 10h w mieszkaniu bo pańcia w pracy.

A to pora roku ma cos do rzeczy tutaj?


Jestem zdumiony tym, jak wiele bolu d⁎⁎y mozna wypisac w zwiazku ze zmiana pory roku.

@PanAreczek ah, rozumiem. Grenlandia? Tam w ogole witacie wiosne?

Co ty probujesz sobie i mi ubzdurac, ze teraz jakies gowno zamarznie i doczeka do wiosny, zeby ci zycie utrudnic? U mnie jest wlasnie 4 stopnie, ujemne temperatury zdarzaja sie rzadko.

Jesli dzieci notorycznie przynosza ci gowno na butach do domu, to pora nauczyc je radzic sobie z tym problemem, bo jesli maja wiecej niz jakies 6 lat, to robisz im krzywde i traktujesz jak uposledzone.

@PanAreczek ja też boję się wiosny.

Śnieg na osiedlu jest brudny i pełen śladów dziecięcych butów, a tam gdzie kiedyś były trawniki, teraz leżą porozrzucane resztki kanapek i plastikowe zabawki. Na wiosnę to wszystko wyjdzie.


Wiosna nie pachnie już mokrą ziemią, wiosna pachnie zjełczałym mlekiem modyfikowanym, kupą w pieluszce i przetrawionym soczkiem w bidonie. Jestem zmęczony.


Jestem tak bardzo zmęczony tym, ile razy musiałem podnosić i uspokajać cudze rozkrzyczane dziecko, bo „przecież biega sobie tylko”. Zmęczony tym, że ciągle muszę uważać, czy czyjeś dziecko nie postanowi szarpnąć mojego psa za ucho, ogon albo łapę „bo jest taki słodki”.


Zmęczony tym, ile razy tłumaczyłem, że nie, naprawdę nie może pogłaskać każdego psa, którego zobaczy, nawet jak „tatuś powiedział, że można”.


Jestem zmęczony tym, że pracuję z domu, a na granicy słuchu cały dzień słychać wrzaski, tupanie, walenie zabawkami o podłogę i cykliczne „MAAAMO!!!!”.


Odebrano mi park, odebrano mi plażę, odebrano mi las, odebrano mi ciszę w środku dnia. Czekam, aż odbiorą mi kawiarnie i siłownie dla dorosłych. Nawet w centrum handlowym nie mam spokoju (tak jakby spokój i centrum handlowe się lubiły).

Męczy mnie to, że wiem dokładnie, kiedy sąsiad z góry wraca z pracy, bo wtedy zaczyna się koncert tupania, biegania i rzucania klockami Lego o panel podłogowy.

Zaloguj się aby komentować

#arhneu


Czy mógłby mi ktoś wyjaśnić o co chodzi w filmikach od Arhn.eu? Mam na myśli, kim są Ci ludzie, jaka jest ich popularność i skąd się wzięli?

Zaloguj się aby komentować

Szanowni państwo. temat #ppk . W internecie same peany pochwalne jaki to nie jest cudowny program, jakie to to nie jest dobre i głupotą jest rezygnować. Jakie jest wasze zdanie i co z tym robicie?

@BjornIronside nie pisalam o zwrocie teraz tylko o wypłacie po przekroczeniu 60 rz. Nie zaglebialam sie w temat zwrotów ale szybki check pozwolil mi wylapac ze: "pracownik w wyniku rezygnacji przed 60 rz otrzyma calosc sr pochodzacych z dokonywanych przed niego wplat podstaw. i dodatk. oraz 70% wplat podst. i dod. finan. przez pracodawce pomniejszonych o pod. od zyskow kapitalowych" to nie jest takie 100%, jak 30% od pracodawcy idzie do zus. Czyli pracodawca zmarnowal na ciebie kase.

@PanAreczek Ciekawostka, pracodawca MA PRAWNY OBOWIĄZEK zrobienia dla pracowników prezentacji tego całego PPK. Podczas prezentacji musi im opowiedzieć o plusach, ma ZAKAZ zniechęcania

Zaloguj się aby komentować