Zdjęcie w tle

KierownikW10

Autorytet
  • 215wpisy
  • 4244komentarzy

Dobrze byłoby wrócić do tagu #ps4coop #playstation. Na portalu na W był to jeden z moich ulubionych tagów, skąd z jednej strony brałem nowe tytuły a z drugiej tworzyłem treści. Gry ogrywam głównie z żoną w 2 osoby na kanapie, ale zdarzają mi się również kanapowe sesyjki 4-osobowe ze znajomymi.


Będę dodawał tytuły zarówno nowsze, ograne dopiero co, ale też starsze, ale nadal warte wspomnienia.


Na dzisiaj CANNIBAL CUISINE, którą kupiłem w promocji na PS4 za 21.50 zł.


Gra w gotowanie, całkiem mocno podobna do prześwietnego Overcooked, ale jednak zupełnie inna. Możliwość grania od 1 do 4 osób, gra mocno zyskuje w zespole 4-osobowym. Rozgrywka opiera się na wcieleniu się w tubylcę kanibala i na mordowaniu turystów i przyrządzania z ich fragmentów oraz owoców i warzyw pysznych potraw dla demonów. Planszy jest bodajże 20, co wydaje się niedużą liczbą, ale poziom trudności jest na tyle wysoki, że męczymy grę od kilku wieczorów i nie jesteśmy nawet w połowie. Fajne jest to, że postaci w grze mają zróżnicowane umiejętności, dzięki czemu można wypracować sobie najlepsze strategie na dany poziom. Grafika jest spoko, niczego więcej nie oczekuję od takiej gry, ma być czytelnie i estatycznie, tak samo jeśli chodzi o dźwięk.


Plusy:


  • wciągająca rozgrywka

  • urozmaicone umiejętności postaci

  • łatwe do ogarnięcia podstawy, ale bardzo trudna do wymasterowania, szczególnie w dwie osoby


Minusy:


  • sporadyczne problemy z responsywnością sterowania oraz kolizjami pomiędzy postaciami a obiektami

  • brak oryginalności względem Overcooked, czuć mocną inspirację tym tytułem


Podsumowując: dobry tytuł dla miłośników kooperacji, a dla takich fanów Overcooked jak my, pozycja wręcz obowiązkowa.


Tak sobie myślę, że jeśli będzie jakiekolwiek zainteresowanie, to będę publikował regularnie w odstępach tygodniowych. Liczba gier, które już mamy za sobą jest na tyle pokaźna, że będę miał materiał na kilka miesięcy.

370db154-52a4-48c2-b7a2-b1f2f553ca9c
86e74708-f0ad-42cc-af13-9e3efa1a457a

Zaloguj się aby komentować

Tak sobie myślę, że system rang na #hejto opierający się na tym, ile kto piorunów zebrał nie jest wcale takim dobrym pomysłem, jakby się mogło wydawać.


Z jednej strony w bardzo łatwy sposób wyróżnia on aktywnych użytkowników i nagradza w jakiś sposób aktywność.


Z drugiej strony sprawia, że wielu użytkowników dąży do otrzymywania piorunów, co jest zasadniczo bez sensu. W ciągu ostatnich kilku dni ilość wpisów żebrających o pioruny przekroczyła moje wszelkie wyobrażenia. Według mnie jest to słabe zjawisko, bo zniechęca mnie i na pewno wielu ludzi, do przebijania się przez ten cały szlam, żeby trafić na coś śmiesznego/interesującego.


Oczywiście mile widziane argumenty za i przeciwko temu systemowi.

@smierdakow wg mnie niczego nie powinno się powstrzymywać przed pojawianiem się w gorących. Ludzie coś grzmocą, znaczy im się podoba, znaczy że zasługuje na gorące. Nie chcesz czegoś widzieć, dajesz na czarną listę i bzikasz dalej.


@Lachon jak dla mnie to nie jest wyjaśnienie dla rang, bo jeśli miałyby zabezpieczać przed jakimś chamskim spamem, to wystarczyłyby 3. Jak dla mnie cel rang był jasny i zasadniczo w tym aspekcie się sprawdzają, pokazują aktywność danego użytkownika i dają użytkownikom również jakiś taki daleki cel, by być wyżej w hierarchii.

@KierownikW10 no właśnie nie podoba, tylko sam sposób funkcjonowania polega na plusowaniu, treść nie jest istotna w rozdajo czy w "zaplusuj i dowiesz się jakim czymś jesteś", w społecznościach niech się tym bawią zainteresowani, w gorących to jest niepotrzebne

Zaloguj się aby komentować

Stwierdziłem, że dodam kolejny wpis pod tagiem #motoryzacja, tym razem o historii poszukiwań używanego auta. Szukałem auta z segmentu B, z małym benzynowym silnikiem, do 15k, do miasta, z wymagań to była działająca klimatyzacja oraz dobry techniczny stan pojazdu, który będzie przekładał się na bezawaryjność.


Co ostatecznie kupiłem tutaj:


https://www.hejto.pl/wpis/kupilem-prawie-15-letnie-auto-z-malym-60-konnym-silniczkiem-o-3-cylindrach-ktory


Na początku skupiłem się na poszukiwaniu auta wśród Fiatów Punto. Dlaczego akurat to auto? Bo kilka lat temu jeździłem takim z silnikiem 1.2 FIRE i to był po prostu dobry samochód, byłem z niego zadowolony - silnik o dobrej kulturze pracy, akceptowalnym spalaniu i dynamice wystarczającej w mieście, ładne nadwozie i wnętrze, znośna jakość wykonania. Muszę dodać, że jeździłem niezużytym egzemplarzem, który na kilka miesięcy dostałem z firmy, więc mogłem mieć wypaczone pojęcie szczególnie dotyczące jakości tych Fiatów.


Z ogłoszeń wybrałem te najlepsze i zacząłem dzwonić, umawiać się na oględziny i jazdę testową. Poniżej przebieg:


  1. Fiat Punto 1.2 z 2010 z przebiegiem około 110k km - w ogłoszeniu bardzo ładny zadbany egzemplarz, cena powyżej średniej, ale rozsądna, 2-gi właściciel, auto na bieżąco serwisowane, nie było palone, żadnych kolizji, klima działa itp. Na miejscu na pierwszy rzut oka, auta jest z kilku miejsc otarte, nie są to wielkie mankamenty, ale dobrze byłoby o tym wspomnieć albo w ogłoszeniu albo w rozmowie. Sprzedający niestety okazał się kłamczuchem w znacznie większej liczbie szczegółów. Przy bliższym przyjrzeniu się z zewnątrz okazuje się, że linia maski nie zbiega się z nadkolem a nadkole z drzwiami pasażera - była kolizja, te elementy wymieniono, spasowanie jest takie sobie, ale do przeżycia. Drzwiami trzeba trzaskać bardzo mocno, żeby się zamknęły, znacznie mocniej niż przy innych Fiatach. Wnętrze brudne, zaniedbane, w fotelu kierowcy wypalona dziura papierosem. Komora silnika czysta, wygląda to ok. Jazda testowa - klima nie działa (wg sprzedającego do nabicia, ta jasne xD), auto ściąga, wężykuje, buja się, do zrobienia amortyzatory, elementy gumowe zawieszenia, geometria, hamulce bardzo słabe, hałasują - do wymiany tarcze i klocki, sprzęgło zużyte, bierze na samym końcu. Ogólnie jazda tym autem jest nieprzyjemna, auto jest bardzo zaniedbane i wymaga wkładu finansowego prawdopodobnie w wysokości gdzieś połowy jego wartości (bo jak nic układ klimatyzacji jest nieszczelny). Auta nie chce mi się sprawdzać od spodu, odpuszczam.

  2. Fiat Punto 1.2 z 2009 z przebiegiem około 100k km od handlarza - z rozmowy z handlarzem auto piękne i bez żadnych zastrzeżeń technicznych, klima oczywiście działa. Na miejscu okazuje się, że z zewnątrz jest naprawdę całkiem nieźle, poza brakiem półki bagażnika i rysami normalnymi w kilkunastoletnim aucie nie mam zastrzeżeń. Pod maską gorzej, bo poduszki silnika są ewidentnie do wymiany oraz widać, że jest mokro na skrzyni biegów (być może wyciek z uszczelniacza wału korbowego), w każdym razie wg handlarza ideał zawiera również wycieki, które są dosyć poważne. No ale okej, nie chcę się poddawać, więc jadę na jazdę testową. Klimatyzacja nie działa, a przednie zawieszenie skrzypi i hałasuje, być może do wymiany tylko tuleje, a być może więcej. Szyby z tyłu się nie otwierają. W trakcie jazdy testowej auto gaśnie i nie daje się już odpalić, wg sprzedającego jest to jakiś bezpiecznik albo opornik od pompy paliwa, prosta naprawa, ale już nie chce mi się patrzeć na to auto, jadę do domu.

  3. Fiat Punto 1.2 z 2009 z przebiegiem około 80k km od sprzedawcy indywidualnego, z jazdą w dużej mierze w trasie a nie po mieście, bo wybrałem się po auto kawałek poza miasto. Na zdjęciach auto wyglądało świetnie, miało nie mieć żadnej kolizji ani nawet większych rysek. Oględziny - auto wygląda tragicznie, wymieniona była jedna lampa na tani zamiennik (bardziej żółta niż papież - zdjęcia celowo były robione tylko z jednej strony), wymieniona maska, nadkole (również na tani zamiennik, rdzewieje, purchle na prawie nowym elemencie), coś hehłane było przy progu. Poza tym spoko, wnętrze ok, komora silnika ok. Jazda testowa fajna o tyle, że to pierwsze auto, z którego prowadzenia można być zupełnie zadowolonym - układ jezdny i zawieszenie działa bez zastrzeżeń. Jest jednak kilka ale, klimatyzacja oczywiście nie działa, dmuchawa wentylacji i ogrzewania działa tylko na najwyższym biegu (przepalony opornik, ale fakt że sprzedający miał to gdzieś o czymś świadczy), oświetlenie wnętrza nie działa, szyby z tyłu się nie otwierają, człowiek zaczyna się zastanawiać, co we wnętrzu tego auta działa. Ale okej, uznałem, że jak auto jeździ dobrze, to warto mu się przyjrzeć od spodu. Od spodu jest czysto jeśli chodzi o nadwozie, do wymiany tłumik, przeguby półosi i w jakiejś przyszłości amortyzatory z tyłu, więc jest całkiem okej. Ze względu na masę zastrzeżeń proponuję sprzedającemu 11k zamiast 14k, najpierw wyśmiewa moją ofertę i ją odrzuca, ale po rozmowie i telefonie do żony przyjmuje ją. Ja jednak dalej się zastanawiam nad sensem zakupu takiego strucla i w końcu mówię pas, nie chcę mieć takiego ulepa i nie chcę naprawiać spartolonych napraw blacharskich.


W rezultacie Fiata Punto nie kupiłem. Chcę powiedzieć, że problem ze znalezieniem dobrego Fiata miał chyba dwa źródła - te auta dosyć często mają drobne i tanie w usunięciu usterki, które jednak trzeba usuwać, zaś niestety ich posiadacze najwidoczniej uważają, że auto ma jeździć niezależnie od okoliczności.


Przy kupnie używanego auta niestety potrzebna jest jakaś wiedza i doświadczenie. Niestety większość kierowców ma znikome pojęcie o motoryzacji, dlatego na oględziny auta warto zabrać znajomego, który albo jest pasjonatem, albo chociaż ma duże doświadczenie jako kierowca, może szybko i bezbłędnie ocenić auta. W większości przypadków miernik lakieru wcale nie jest potrzebny, chociaż oczywiście nie zaszkodzi.

7c4084bd-cac5-441a-83f5-5c4cdc3a0d84

@KierownikW10 dokładnie, koszty serwisu takie same ale w środku jednak dużo przyjemniejsze auto, kilka lat temu udało mi się znaleźć sztukę z dwustrefową klimą, szklanym dachem, skórą, nagłośnieniem BOSE i automatem za ok. 10k (zero rdzy, przebieg ~100k)

@KierownikW10 wiem sam z tego skorzystałem sprzedając Alfę w 2009 roku kupiłem 10 letni samochód klasy średniej za 1600€, w zeszłym roku 12 letni samochód klasy średniej za 6000€

Zaloguj się aby komentować

Kupiłem prawie 15-letnie auto z małym, 60 konnym silniczkiem o 3 cylindrach, który na wolnych obrotach się trzęsie a powyżej 2500 rpm brzmi jakby wchodził w nadświetlną i to w dodatku za 13k zł xD Jak do tego doszło?


Na wstępie chciałbym przywitać obserwujących #motoryzacja, dzień dobry. Od dłuższego czasu szukałem dla żony małego miejskiego auta z segmentu B. Wymagania były proste: sprawne, niezgnite, działająca klimatyzacja, do 15 koła, nie wymagające ogromnego wkładu przez kilka lat. Szukałem i szukałem i wszystko na rynku było pudrowanym szmelcem. Chciałem dostać albo Punto, albo Clio, albo Fiestę. Dobre egzemplarze schodziły na pniu, zaś leżaki w ogłoszeniach widniały miesiącami. Jeździłem, oglądałem i to była totalna patologia, auta będące totalnymi trupami (zainteresowanym mogę opowiedzieć więcej w osobnym wpisie).


Wreszcie trafiłem na Fabię 2 z silnikiem HTP 1.2 60 KM z datą pierwszej rejestracji styczeń 2008. przebieg niecałe 80k km, sprzedający 80-letni dziadek. W historii pojazdu czysto, auto w całkiem niezłym stanie, pomijając typowe zaniedbania starego dziada, który jeździł po tysiąc kilometrów rocznie, więc olej wymieniał co 3 lata. Poza tym do wymiany były elementy zawieszenia i hamulców i opony, które po 12 latach slizgały się jak chińskie japonki. No i na koniec jeszcze musiałem sam ogarnąć awarie zamka drzwi pasażera.


W rezultacie mam auto, które było mi wielokrotnie odradzane jako gówniany zamulacz, a to pomimo 18 sekund do setki w ruchu miejskim porusza się całkiem sprawnie. Na wakacje bym tym nie pojechał, ale hej to drugie auto w rodzinie, więc może być.

178d1681-bdc4-4019-a9ac-e261849642f9

@Ardeni niestety Fabia 2 jest ciężka, bo z tym lekkim silnikiem waży prawie 1100 kg. Przy niskiej mocy niska waga jest kluczowa.


@Osmans32 wszystko zależy od wymagań. Jeśli ma być jeżdżone głównie w mieście z jedną lub dwoma osobami na pokładzie to właśnie poleciłbym segment B (Corsa, Fiesta, Clio, Punto, Fabia - tutaj kupić to, co znajdziesz dobrego w swojej okolicy, daleko po tanie auto nie ma sensu jeździć, bo tylko stracisz masę czasu i pieniędzy na szukanie, serio). Jeśli zaś dojazdy są dłuższe, dosyć często zamierzasz robić trasy, jeździsz sporo autostradą to polecam segment C (kompakty takie jak Astra boża, Bravo, Golf, Megane itp.).


Z silników jeśli nie jeździsz w trasy to proste wolnossące, zaś jeśli chciałbyś trochę więcej mocy to turbodoładowane ale z pośrednim wtryskiem. W bezpośredni wtrysk w stylu TSI nie pchałbym się. W Diesla nie szedlbym, no chyba że codziennie robisz po 100 km w trasie lub więcej, masz masę czasu i pieniędzy żeby znaleźć dobry, zadbany, dobrze serwisowany egzemplarz.


Sam mam również firmową Octavię 2.0 TDi 150 KM z ponad 300k km przebiegu i na razie nie dzieje się z silnikiem nic, ale sama wymiana dwumasy kosztowała w niej 4k. Silnik świetny, bo dynamiczny i palący 4-6 l gnojówki, ale u mechanika na pewno zostawi się więcej pieniędzy, szczególnie przy więcej niż 5-letnim aucie.

@KierownikW10 Właśnie chciałbym jakieś małe miejskie auto, co prawda mam prawko ale rzadko jeździłem i chciałbym w końcu się rozjeździć na swoim. Tak do 5 tysięcy dałoby radę znaleźć coś ciekawego?

@Osmans32 do 5 tysięcy znajdziesz coś sprawnego, ale no szału nie będzie z aktualną sytuacją na rynku aut używanych. Niestety większość właścicieli tanich aut ma w poważaniu ich prawidłowe serwisowanie, no bo jak to nowe amortyzatory, tuleje i klocki za 1.5k z robocizną do auta wartego 5k? Nie warto.


Także przy tym budżecie wyszukanie auta, które będzie sprawne i nie zgnite może być dosyć trudne i będzie wymagało trochę doświadczenia. Nie warto tutaj się skupiać na tym, że chcesz konkretnie dany model, a bardziej przyglądać się konkretnym egzemplarzom. Nie warto kupować od handlarzy, bo oni najczęściej sprzedają niesprawny chłam i nie ufać sprzedającym, bo oni albo często kłamią, albo po prostu mają zerową wiedzę o motoryzacji.


Zasadniczo oględziny samochodu powiedzą wiele o jego stanie. Zarówno po stanie karoserii, jak i silnika, wnętrza i podwozia można o aucie wiele powiedzieć. Później to czego nie znaleźliśmy wyjdzie na jeździe testowej.


Szukaj na Facebooku, tam najłatwiej znaleźć jakąś okazję od indywidualnego sprzedającego.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pozwolę sobie zdublować mój wpis sprzed jakiegoś czasu, bo uważam że ułatwi wielu ludziom życie.


Wielu użytkowników nie może się doczekać aplikacji mobilnej na #android. Jest na to proste i w miarę dobrze działające rozwiązanie.


Zainstalujcie sobie aplikację Hermit, która pozwala tworzyć osobne aplikacje ze stron korzystając z googlowskiego WebView:


https://play.google.com/store/apps/details?id=com.chimbori.hermitcrab&hl=pl&gl=US


Po instalacji w aplikacji klikamy plusik, następnie "utwórz własny", wpisujemy adres hejto.pl, klikamy "+ Utworzyć LIte App" i umieszczamy ikonę na pulpicie. Pozostaje się zalogować i ewentualnie w Hermicie w opcjach apki wybrać zachowania apki - czy chcemy pełny ekran, czy może jakieś dodatkowe gesty, a jak korzystamy z jakiegoś zewnętrznego launchera jak Nova Laucher, to można również zmienić ikonę na taką ładną i po sprawie.


Mamy dobrze działającą apkę do Hejto

11fb0c89-3cb2-4af3-9e05-ecf5489e6408

@KierownikW10 ja to serio w ogóle nie rozumiem wyższości używania apki ponad wersją mobilną strony - w przeglądarce możesz sobie otwierać linki w nowych kartach bez opuszczania apki, nie zajmuje miejsca w pamięci telefonu, generalnie każda funkcja apki może zostać zrealizowana przez przeglądarkę

@KierownikW10 jak zaczniesz scrollować, to interfejs przeglądarki się ukrywa, a szybszy dostęp to zależy czy masz apkę otwartą już w tle, przeglądarkę masz zwykle otwartą tak czy tak

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak pierwszy raz zobaczyłem nazwę Hejto, to pomyślałem sobie że jakiś śmieszek założył portal, żeby hejtować gościa, który rozjechał starą babę na pasach i nie poniósł konsekwencji. Mam wypaczony umysł...

7be76856-011d-4638-83c9-bc49865c40c1

Zaloguj się aby komentować

Pewnie wielu z was, podobnie jak mi, przeszkadza brak aplikacji mobilnej na #android. Jest na to proste i w miarę dobrze działające rozwiązanie.


Zainstalujcie sobie aplikację Hermit, która pozwala tworzyć osobne aplikacje ze stron korzystając z googlowskiego WebView:

https://play.google.com/store/apps/details?id=com.chimbori.hermitcrab&hl=pl&gl=US


Po instalacji w aplikacji klikamy plusik, następnie "utwórz własny", wpisujemy adres hejto.pl, klikamy "+ Utworzyć LIte App" i umieszczamy ikonę na pulpicie. Pozostaje się zalogować i ewentualnie w Hermicie w opcjach apki wybrać zachowania apki - czy chcemy pełny ekran, czy może jakieś dodatkowe gesty, a jak korzystamy z jakiegoś zewnętrznego launchera jak Nova Laucher, to można również zmienić ikonę na taką ładną i po sprawie.


Mamy dobrze działającą apkę do Hejto

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry


Po prawie 10 latach na wykopie stwierdziłem, że mam dosyć. Mam nadzieję, że Hejto stanie się dla mnie nową ostają w Internecie. Na wykopie przetrwałem wszystko, łącznie z szalonym 30-letnim banem (skróconym po aferze do roku). Ostatnie działania moderacji przelały jednak czarę.


Jeszcze nie ogarniam jak do końca Hejto działa, więc jeśli coś zrobiłem źle, to proszę o wybaczenie.


Pewnie będę się udzielał w temacie rowerów szosowych, inżynierii i motoryzacji, obróbki CNC

6fc7ce94-08b2-4fb5-8b5a-33bd2d6e1f38

@Patrick no to perma dostawałeś za multikonta Mnie zbanowali za znalezisko o blokowaniu reklam xD I na dodatek usunęli wszystkie moje aktywności na portalu.

Zaloguj się aby komentować