Zdjęcie w tle

Kambodza1

Kompan
  • 9wpisy
  • 26komentarzy

#relacje #nowyrok


Chciałbym opisać sytuację, która z pozoru wydaje się niewinna, a w praktyce od lat powoduje u mnie narastające napięcie i poczucie braku akceptacji. Chodzi o relację z moją matką, osobą głęboko wierzącą, oraz o to, jak jej wiara wpływa na sposób, w jaki komentuje moje życie, moje wybory i moją relację partnerską.

Jestem osobą niewierzącą. Moja partnerka również. Nie żyjemy według zasad katolickich. Moja matka tego nie akceptuje, choć rzadko mówi to wprost. Zamiast otwartych konfliktów pojawiają się "miękkie" komunikaty, życzenia, uwagi, zdania wypowiadane niby z troski. I właśnie jeden z takich komunikatów stał się dla mnie punktem zapalnym.

Cytat:

"synku kocham Cię tak jak potrafię po ludzku najmocniej. Niech nowy rok będzie samą miłością ale od kogoś kto w Bogu jest zakorzeniony bo tylko taka miłość przetrwa wszystko."

Na pierwszy rzut oka: miłość, troska, życzenia noworoczne. Bez krzyku, bez wprost wypowiedzianego osądu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na kontekst.

gdzie jest problem?

Dla osoby wierzącej ten przekaz może być oczywisty i "dobry". Dla mnie, w kontekście tego, że:

jestem niewierzący,

mam niewierzącą partnerkę,

moja relacja od lat jest przez matkę kwestionowana,

to zdanie:

"b o tylko taka miłość przetrwa wszystko"

nie jest neutralne.

Jest wartościowaniem. I to bardzo konkretnym.

W praktyce odbieram je jako komunikat:

moja relacja nie jest pełnowartościowa,

moja partnerka nie jest w stanie dać mi prawdziwej, trwałej miłości,

moje życie jest „

jakieś, ale nie takie, jakie powinno być.

Najtrudniejsze jest to, że nie jest to jednorazowe. Takie przekazy pojawiają się regularnie, od lat, w różnych formach. Nigdy wprost. Zawsze miło. Zawsze "z troski". I właśnie dlatego są tak trudne... bo nie da się na nie normalnie zareagować bez wyjścia na niewdzięcznego syna.

Dla mnie to jest forma podświadomego uświadamiania mi, że żyję źle. Bez powiedzenia tego wprost, ale z jasnym przekazem: "to, co masz, to nie jest to","nie pokocha Cię jak Bóg".

W tym momencie poczułem, że czara goryczy się przelała.


w efekcie działa to jak ocena życia syna i jego relacji,

i zamiast zbliżać - oddala.


Nie piszę tego posta, żeby jechać po wierzących ani po rodzicach. Piszę go, bo jestem ciekaw

czy ktoś był w podobnej sytuacji,

gdzie według Was przebiega granica między wiarą a narzucaniem jej innym,

i czy da się budować zdrową relację, gdy akceptacja jest warunkowa.

Dzięki za przeczytanie i za ewentualne opinie

Jak oceniasz treść takich życzeń w kontekście relacji matka–dorosły syn, który jest niewierzący i ma niewierzącą partnerkę?

129 Głosów

Ona mówiąc te słowa powiedziała ci że kocha ciebie na tyle ile może, ale wiedząc że ty i twoja partnerka jesteście niewierzący to chce wam przekazać że miłość twoja i twojej dziewczyny jest nieprawdziwa ponieważ mimo intencji nie łączy jej wiara. Prawdopodobnie uważa ona też że miłość do ciebie jest jednostronna bo tylko jej miłość jest prawdziwa. W skrócie. Ty według niej utraciłeś zdolność do okazywania prawdziwej miłości odwracając się od wiary.

Można też powiedzieć że twoja matka ma wyprany wiarą mózg i próbuje dla swojego komfortu tobą manipulować. Dla niej po prostu trudno jest zaakceptować i kochać kogoś kto nie wierzy w Boga.

Niestety wiara ma to do siebie że lubi tworzyć fanatyków, którzy niszczą życie sobie i innym wokół siebie nie zdając sobie z tego sprawy. Zwykle robią to delikatnie, zarzekając się że nie są fanatycznymi wyznawcami dopóki nie odwalą czegoś konkretnego gdzie zwykle kontakt z taką osobą się urywa lub jest mocno ograniczony.

@Kambodza1 tak jak inni piszĄ. Jest to pasywno-agresywne. Ale skoro nie jesteś wierzący, nie powinno to Ciebie emocjonalnie dotykać. A jednak.


Zastanów się dlaczego to cie triggeruje. Bo idę o zakład, że matka / partnerka / inni ludzie nie raz mówią pasywno-agresywne głupoty, które masz zwyczajnie w d⁎⁎ie. Przykładowo: ktoś naśmiewa się, że jesteś libkiem a przecież Tusk to i tamto (to hipotetyczny przykład).

Ale to jest taka typowa katolicka miłość I wdzięczność. Wszystko jest z pozoru pełne miłości, ale w rzeczywistości przesiąknięte jadem I toksycznością.

Dlatego trzymam się z dala od tego środowiska.

To są po prostu źli ludzie. Serio źli.

Zawsze jest ocenianie, potepianie. Zamiast bezwarunkowej miłości i wybaczania.

Ileż Ja miałem podobnych sytuacji - z pozoru miły ksiądz a między słowami gorycz, toksyk i potępienie. ZAWSZE.

Typowe Katolstwo jest takie typowe..

Zaloguj się aby komentować

Zawsze jak widze takie akcje to sobie wyobrazam latajace ciala tych ludzi gdyby nastapil jakis wypadek. Ale by tam bylo trupow, hoho.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poważne pytanie: dlaczego w męskich toaletach tylu facetów po oddaniu moczu wychodzi bez mycia rąk?


I drugie, skoro już mowa o higienie: czy ktoś z was myje ręce przed dotknięciem fallusa, czy obowiązuje tu logika, że przenoszenie zanieczyszczeń na narządy płciowe jest ok?


#higiena #ludzie

Zaloguj się aby komentować

@Kambodza1 praktycznie codziennie udaje mi się przekonać klienta, żeby z tymi pierdołami poszedł do innego sklepu xD i nie robię tego żeby sabotować firmę w której pracuję

Zaloguj się aby komentować

Przeprowadzają remont poddasza u rodziców, fachowcy mówią, że te wsporniki dachu(czy jak to się nazywa) musi być szczelnie zaizolowane. Tak ma być? Ktoś wie?


#remont #dach

0dc63e27-a5ea-4c30-b19b-ca3d0dfe732a

@Kambodza1 Zrywaj tą folię, ukisisz krokwie! Podstawą konserwacji drewna jest to, by po prostu było w miarę sucho.

Drewno będzie ci chłonąć i oddawać wilgoć z otoczenia, ale opakując je w stretcha zabierasz możliwość oddawania wilgoci i stwarzasz warunki do rozwoju grzyba

Wentylacja, mówi to panu coś panie Ferdku? Drewno i folia to jest katastrofalne połączenie, chyba że chcesz chcesz wymieniać krokwie za kilka lat. Chyba że faktycznie były zabezpieczone w jakiś sposób, aczkolwiek wtedy izolacja folią nie ma żadnego sensu.

To teraz pytanie na logikę, dlaczego reszta drewna nie jest tak zabezpieczana? Chodzi mi o ściany szczytowe, łaty na krokwiach itp.

https://fachowydekarz.pl/prawidlowa-wentylacja-i-izolacja-dachow-skosnych/

Zaloguj się aby komentować

@Kambodza1 


  1. To Plan przedstawiony za rządów PiS - nie przedstawiono konkretów.

  2. Po zmianie rządu dochodzi do tzw. dyskontynuacji prac i o ile coś nie zostało uchwalone przez parlament to wszystkie projekty trafiają do kosza.

  3. Nie widziałem w wykazie prac legislacyjnych nic w tym temacie.

Przydałby się jakiś bat na januszexy które dają najniższą umowę, a stawkę prawdziwą wypłacają jako umowę zlecenie, w razie wypadku pracownik ma wypłacane L4 od najniższej krajowej.

Oczywiście kłamstwo już w pierwszych założeniach, bo obecne składki mają gówno wplyw na wysokość przyszłych emerytur, jedynie na obecne.


Nikt tu nie odkłada do skarbonki a to, ile dostaniecie na emeryturze zależy od przyszlej dzietności w kraju, rozwoju gospodarczego, liczby przyszłych płatników składek ZUS itp.

Zaloguj się aby komentować