Joanna Sobieska ur. 1946
Ukradzione z fototeki
#retropieknosci
#ladnapani





Herbata, perfumy, podróże.
Joanna Sobieska ur. 1946
Ukradzione z fototeki
#retropieknosci
#ladnapani




Zaloguj się aby komentować
Gene Tierney (1920-1991)
#retropieknosci
#ladnapani




Zaloguj się aby komentować
Into The Wood Liu Bao - Ajajaj... Moje perfumiarskie zboczenie nie powinno być wyznacznikiem do wybierania aromatów herbat
#herbata

Zaloguj się aby komentować
Hanna Mikuć ur. 1955
#retropieknosci
#ladnapani




Zaloguj się aby komentować
Cindy Morgan 1954-2023
#retropieknosci
#ladnapani




Zaloguj się aby komentować
No i wiem już co tam Sy wykminił. Będzie ktoś wstępnie chętny na rozbiórkę?
#perfumy


Zaloguj się aby komentować
Nie wiem jak u was, ale dzisiaj ma być wystrzał wiosny i bardzo przyjemna temperatura. Zastanawiałem się, który zapach najlepiej wpasuje się w te warunki i wybór padł na Zoologist King Cobra.
Biorę po 5 ml od każdej drużyny i słucham państwa
#conaklaciewariacie
#perfumy

Zaloguj się aby komentować
Anna Dymna ur. 1951
#retropieknosci
#ladnapani




@Earl_Grey_Blue pamiętam wywiad z nią jakiś jak cisnęła bekę z ludzi, że jak ją teraz widzą, to lecą teksty "ale pani była piękna" albo "to pani jeszcze żyje"
Wywaliło inflację wyglądu. Tak, jest ładna, ale regularnie widzę ładniejsze dziewczęta np. za ladą w sklepikach.
Zaloguj się aby komentować
Michelle Phillips ur. 1944
#retropieknosci
#ladnapani




Zaloguj się aby komentować
Teresa Tuszyńska (1942- 1997)
#retropieknosci <--- zapraszam do obserwowania
#ladnapani




@Earl_Grey_Blue kiedyś czytałam jakąś wypowiedź o niej, że z picia mleka przeszła prosto do picia alkoholu. To trochę podobny casus co młodociane gwiazdki Disneya, wcześnie zaczęła robić karierę, ale nie miała nad sobą żadnego mentora i gdy wkręciła się w celebryckie towarzystwo, wkręciła się też w nałóg.
Zaloguj się aby komentować
Ann Zacharias ur. 1956
Zjawiskowa Françoise otrzymała wczoraj tylko kilkanaście piorunów, uda się to dzisiaj poprawić?
#retropieknosci #ladnapani




Zjawiskowa Françoise otrzymała wczoraj tylko kilkanaście piorunów, uda się to dzisiaj poprawić?
@Earl_Grey_Blue Nie wrzuciłeś jednej z jej najsłynniejszych stylizacji, więc i piorunów mało. ¯\_(ツ)_/¯

Zaloguj się aby komentować
Tanyang Gongfu - Świat herbaty potrafi czasem zaskoczyć. No bo, jak oddać konkretne smaki i zapachy nie dodając aromatów lub konkretnych składników. Tak jest właśnie z Tanyang Gongfu, czarną herbatą z Fujian, która smakuje jak ciemne piwo i czekolada. Nie wiem, jak oni to robią, ale faktycznie tak smakuje. Zaparzałem ją dwukrotnie. Można nawet 3 raz, ale dla mnie, jako fana mocnych smaków i aromatów to już za wiele.
Fajna urozmaicenie, ale trochę za droga do codziennych herbatek (124zł/100g).
#herbata

Zaloguj się aby komentować
Françoise Hardy 1944-2024
#retropieknosci #ladnapani




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pola Raksa ur. 1941
Kanon piękna się trochę pozmieniał na przestrzeni ostatnich 100 lat, ale świat pamięta trochę kobiet, które dzisiaj nadal by uchodziły za niezwykle urodziwe. Nie będę wchodził w opisy, ale przybliżę zdjęciami sylwetki takich pań od lat 30/40 do lat 90-tych na tagu #retropieknosci (nie wiem, działa?).
Gust każdy ma swój, więc mój wybór będzie totalnie subiektywny. Najczęściej będą to aktorki i piosenkarki, głównie z Polski i USA, ale nie tylko. Na początek w opinii wielu chyba najładniejsza z polskich aktorek, której uroda została wspomniana w hicie Perfectu.
#ladnapani




@FriendGatherArena na tym zdjęciu ma 56 lat, nie 80. Zdjęcie z 1997r. wykonane przez Andrzeja Rybczyńskiego, używane w clickbaitowych artykułach do dziś, ponieważ później unikała jakichkolwiek reporterów. Co nie zmienia faktu, że na pewno nadal, po 80, jest piekną kobietą.
Zaloguj się aby komentować
Nilgiri Kairbetta 2025 - Nie piłem jeszcze czarnej herbaty, która jest tak... jasna. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że to herbata zielona. Dodatkowo w smaku przypomina mi bardziej Oolonga
#herbata

Zaloguj się aby komentować
Skończyłem wczoraj po 150 godzinach grania #kingdomcomedeliverance2
Jestem naprawdę zadowolony, że zaufałem Czechom i kupiłem pre-order, czego z zasady normalnie nie robię. Świetnie się bawiłem, a gra względem jedynki przeszła nie rewolucję, a ewolucję dzięki czemu można się było szybko w tym wszystkim odnaleźć. Jak to w Kingdomie elementów humorystycznych jest pełno, a plot twisty nie raz wywracały fabułę do góry nogami. Historię napisali świetnie... Jak w jedynce, tak i tu początki są trudne, gdy jest się robakiem walczącym o przetrwanie, ale wraz z nabraniem doświadczenia można sobie na większość patrzyć, jak młody panicz. Największe ciężary sprawiła mi misja wyjścia z oblężenia, robiłem ją dwa dni i zgrzytałem zębami ze złości, ale nie przysłoniła całego dobrego wrażenia. Na razie odpoczynek od gry, ale wyczekuję zapowiedzianych DLC!
Plusy
+ Świetna fabuła
+ Przejście z jedynki do dwójki jest w miarę płynne
+ Dużo humoru
+ Żywy świat, ciągle coś się dzieje
+ Realistyczne ciosy bronią białą
+ Komar, czyli POLSKA GUROM
+ Cycki Katarzyny
Minusy
-Przez ten żywy świat ludzie nas blokują na schodach i w drzwiach
-Trochę za mało różnorodne bronie i pancerze
-Nieraz gra miała problem z załapaniem celu w walce
-Wyjście z oblężenia
Na obrazku krwawa łaźnia w stodole, którą dokonałem Henrykiem + bonusy.
#gry #kingdomcomedeliverance



@Earl_Grey_Blue na żywo z tymi końmi nie lepiej... (mówi gościu po wstrząśnieniu mózgu, 3 dniach w szpitalu i dwóch wyszczerbionych zębach- o zerwanych więzozrostach w barku nie wspomnę xD).
@Earl_Grey_Blue w sumie dla tej gry kupiłem nowy telewizor (no i co by w komfortowych warunkach skończyć jedynkę).
Plot twisty to nawet przypadkowe wychodzą. Ugadałem się z karczmarzem na bójkę o łąkę z chłopem, któremu wcześniej pomalowałem białego byka w ku... przyrodzenie króla Zbigniewa. No i w ustawce podczas walki nie chcący przydzwoniłem mojemu ziomkowi. Walka wygrana szukam gdzie mam odebrać nagrode a ten mi leży nieprzytomny na łące :D. Po okradałem resztę co w trawie spała i poszedłem szkolić się nieopodal w chatce myśliwego w łuk. Ziomek się obudził rzucił groszem i w scenerii zachodzącego słońca oddalilismy się do wioski :D. No gdzie takie przygody tylko w tym tytule!
@Spider Zbigniewa? Chlopie, to nie ta gra, tu jest Zygmunt

@Earl_Grey_Blue No coś na Z było temu królowi :D. Fajnie jakby twórcy udostępnili jakieś statystyki wyborów graczy bo pomalować można było w 3 opcje , ale strzelam , że większość wybrała właśnie tą z przyrodzeniem :D.
Zaloguj się aby komentować
"Vanitas vanitatum et omnia vanitas – Marność nad marnościami i wszystko marność"
Motyw śmierci i przemijania jest motywem przewodnim serii Les Vanités od Sy Truonga z Sylhouette Parfums. Bardzo mnie ta seria zainteresowała od momentu, gdy w moje ręce dostał się Molotov Cocktail. Jeżeli perfumiarz potrafił wydobyć takie mocarne parametry to zależało mi na odkryciu reszty "portfolio". Pomijając L'Ardeur Fatale, który wyszedł w zawrotnej ilości 35 sztuk, to te 6 zapachów z serii zamyka dotychczas wszystko co fabryka dała. Tak, łącznie Sy wypuścił 8 zapachów, a Molotovem zgarnął nagrodę Art & Olfaction. Będąc w zeszłym roku w Wietnamie nawet miałem okazję wymienić się paroma wiadomościami z Truongiem (nie było niestety dane nam się spotkać) poszukując jakiegoś sklepu na testy, ale nisza okazała się aż za bardzo niszowa. Obecnie tylko 4 perfumerie na świecie mają Sylhouette w ofercie: 2 w USA, jeden na Tajwanie i jeden na Węgrzech. Z tego, co wiem w planach jest otworzenie wkrótce dystrybucji krajowej, ale mniejsza z tym.
Wróćmy do serii Les Vanités. Przyznam, że jak na sample to wydałem krocie. Za 6 x 1,5 ml z przesyłką z Budapesztu poszło 35 000 forintów (ok. 370 zł). Auć! Ciekawość jednak wzięła górę, a paczka wysłana w piątek przyszła już we wtorek. Miałem duże oczekiwania co do jakości i parametrów. Jak wyszło? Zapraszam do recenzji.
Bible Noire - Po zarzuceniu na ciało zapachu od razu dostajemy gałęzią w ryj. Otwarcie zapachem drewna, które po paru minutach ustępuje zapachowi świeżej, intrygującej żywicy. Pojawiła się świeża, niepalona mirra i olibanum. Po kilkunastu minutach już widzę do czego to zmierza. Zaczyna tu wybrzmiewać zapach dymu i wędzonki skręcający w Vi Et Armis! Jakby sobie samemu nasypać kadzidła na skórę, a potem dać się temu tlić. Przez kolejne kilka godzin zapach robi się ciepły i ambrowy. Szkoda, że projekcja i trwałość takie średnie, bo po 6 godzinach już ledwo wyczuwalne. Gdyby nie to dałbym coś więcej niż 7/10.
Poème Noir - Z korka pachniało to naprawdę intrygująco. Pierwsze psiknięcia i nagle czułem się jak Kargul co mu Pawlak zarzucił wieniec na szyję. Nie lubię za bardzo kwiatów w perfumach, a zostałem wręcz zasypany białymi kwiatami. Intensywny zapach jaśminu, tuberozy i konwalii, której nie ma oficjalnie w nutach. Tak samo w nutach podano whisky, ale mi to bardziej pachniało jakimś brandy lub koniakiem. Oba te zapachy aż przytłaczają swoją mocą i intensywnością, znowu porównam do Beauforta, ale ostatni raz tak miałem z Fathom V. Po kilkudziesięciu minutach do gry zaczęło wchodzić sianko, ale nie takie nachalne jak w Pekji Zeybek. Wszystko oczywiście otulone nadal białymi kwiatami. Najgorsze było jednak zejście, bo przez następne 8-10 godzin zapach zrobił się słony i piżmowy i szczerze to aż się męczyłem. Nie mam porównania, ale moja znajoma określiła ten zapach "Starą, nieumytą ci**". Jeśli ktoś lubi kwiatowe zapachy to się tu odnajdzie, szczególnie przez bardzo dobre parametry, ale w mojej subiektywnej ocenie 3/10 i to głównie przez jakość i trwałość składników.
Chanson Noire - Ok, z tym zapachem miałem naprawdę duży problem, bo ciężko go opisać. Chyba najlepiej można go określić skórą podbitą alkoholem? Jeśli wziąć pod uwagę motyw przewodni to ten zapach byłby zapijaczonym malarzem w skórzanej kurtce i z petem w zębach, który przed śmiercią popełnia swoje największe dzieło (nie mylić z Kusym z Rancza). Czuć ten dym wymieniony w nutach, ale jest on taki zblendowany z resztą składników. Po godzinie, dwóch zapach robi się bardziej słony z narcyzem i geranium, żeby do fazy zejścia przejść zapachem... zwykłego mydełka. Serio, ten zapach jeszcze się długo unosił, choć parametry są takie sobie. Dam tutaj 6/10.
Desir Noir - Tutaj testy średnio się udały, bo mam uszkodzony atomizer i musiałem wielokrotnie pryskać, żeby coś wyleciało. Na te perfumy się czaiłem, bo akurat z kwiatów irys jest super, a miał być jeszcze podany na pudrowo. Próbowałem już ok. 10 różnych irysowych perfum, ale ten pachniał zupełnie inaczej, tak na słodko, wręcz... miodowo? Moja nieoceniona znajoma od razu skwitowała to swoim wyobrażeniem - zapach gabinetu pielęgniarki, która pobiera krew. Mi natomiast przypomniał się mem z pielęgniarką, z dzieckiem przy zastrzyku "Nie boisz się?", "Nie, wacik pachnie jak tata". W nutach podano papierosa, ale nie wiem za bardzo skąd się tam wziął, bo na szczęście nic takiego nie było czuć. Ogólnie DN jest długo wyczuwalny choć projekcja jest raczej delikatna. Naprawdę ciekawy zapach, ale znam lepsze irysy w mainstreamie. 7/10.
Soleil Noir - Nooo, tutaj była przeprawa, bo jak dostałem próbki i powąchałem korek to przekręciłem oczami. Bez kitu, jakbym się zaciągnął przepoconymi skarpetami xD Wszystko przez morelę, która otwarcie ma odpychające i zdecydowanie nie na mainstreamowe nosy. Na szczęście po kilku minutach do akcji wchodzi drzewo agarowe, z którym się już bardziej lubimy i które otula kompozycję. Mimo, że nadal możemy straszyć niektórych ludzi to już da się to znieść. Byłem mocno uprzedzony do tych perfum, ale po pewnym czasie zapach skręca w stronę łąki latem i tak już zostaje do końca. Strach ma wielkie oczy. 5/10 przez morelę.
Romance Noire - Róże w perfumach nie pasują mi do mężczyzn, ale tych byłem autentycznie ciekaw, bo to nie miały być zwykłe róże, a.... suszone! Po zarzuceniu na ciało momentalnie poczułem silny aromat dwóch zapachów, autentycznie zapachniało takimi zleżałymi już różami, ale również leśnymi owocami, jakieś jagody, jeżyny. Może z tego powodu jest też podane w nutach wino, ale nie jakiś leśny dzban tylko zacny napitek z dobrej jakości składników. Tym bardziej, że po czasie te owoce zanikają, a zapach faktycznie splata róże i wino, które ze sobą fantastycznie współgrają. Tak jest już przez następne kilka godzin. Choć minęło jakieś 9 godzin nadal czuję zapach przy nadgarstku. To jest róża jaką mógłbym nosić i aż sam się dziwię, że to piszę. 8/10.
Podsumowując przyznam, że to była niezła wyprawa. Szczerze to spodziewałem się lepszych parametrów, ale poza tym były to często całkiem nowe doświadczenia. Goniąc za tym perfumeryjnym króliczkiem skręciłem tam, gdzie normalnie się nie skręca. Bez dwóch zdań jest to nisza niszy, coś nieoczywistego. Czy kupię z tego jakiś flakon? Raczej nie. Czy jestem zadowolony mimo zaporowej ceny? Jak najbardziej. Będę dalej obserwował wyroby Sy Truonga, bo poprzeczkę zawiesił wysoko, a nóż znowu wypuści jakiegoś potwora?
#perfumy #perfumyniszowe

Zaloguj się aby komentować
Earl Grey Jaśmin - Kolejna czarna herbata w kolekcji, tym razem z dodatkiem jaśminu, którego za wiele nie ma (ledwo 3%), ale dodatkowe olejki z bergamotki i jaśminu podkręcają smak naparu. Co prawda w składzie nie podano gatunku herbaty, ale jestem prawie przekonany, że to ceylon. Mimo, że głęboki ciemno bursztynowy kolor po zaparzeniu, może sugerować coś wściekłego i mocnego to hebata jest zaskakująco lekka, kwiatowa, choć goryczka bergamotki to trochę przełamuje. Ten smak ma w sobie coś z wiosny, więc fajnie wchodzi szczególnie teraz. Miałem okazję pić kilka zielonych herbat z jaśminem i jeśli chodzi o sam aromat jest bardzo podobnie, więc już tylko od nas zależy czy wolimy napić się czarnej, czy zielonej, bo mają różne właściwości. Na pewno zielona będzie "lżejsza"
#herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Golden Monkey - Kupiłem ostatnio trochę więcej czarnych herbat do popróbowania. Jedną z nich jest złota małpa z prowincji Yunnan w Chinach. Jej nazwa wzięła się od złotych tipsów, pąków herbaty, które przypominają ręce małpy. Zaparzyłem ją w blisko 100 stopniach i w sumie chyba niepotrzebnie posłodziłem, bo sama w sobie ma słodki, trochę miodowy bądź karmelowy posmak. Poza tym nie wyczuwam żadnych bardziej wyszukanych aromatów. Esencja i moc jest jak najbardziej taka jak być powinna. Nada się, jako #herbatacodzienna.
#herbata

Zaloguj się aby komentować