#wielkikawalarzfurto

9
139

Dzień 99., strona nr 90


Kowalska przygotowuje się w lazience do wizyty u ginekologa. Bierze prysznic i już, już ma się ubrać, ale zauważa na półce córki perfumy w aerozolu. Mówi sobie, że nie zaszkodzi ładnie pachnieć, i spryskuje się w odpowiednim miejscu.

W gabinecie lekarz prosi, żeby się położyła, wkłada rękawiczki i zaczyna badanie.

- Ale się pani wystroiła, no no, podziwiam - mówi rozbawiony.

Kowalskiej robi się okropnie głupio. Wraca do domu czerwona jak burak i zdenerwowana. Zauważa to córka i pyta, co się stało.

- Nie wiesz nawet, ile wstydu się najadłam - mówi matka i powtarza jej słowa ginekologa. - A najgorsze, że nie wiem, o co mu chodziło. Przecież ja tylko psiknęłam się twoimi perfumami w aerozolu.

- Mamo, ja nie mam perfum w aerozolu.

- Jak to nie? Chodź do łazienki, to ci pokażę!

Kowalska prowadzi córkę do łazienki i pokazuje jej aerozol.

- Ależ mamo, to nie są perfumy, tylko lakier do włosów, z brokatem.


Tag do obserwowania lub blokowania:

#wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 98., strona nr 294


W jednym z miast Związku Radzieckiego postanowiono postawić pomnik Czajkowskiego. W czasie uroczystego odsłonięcia rzeźby oczom obecnych ukazał się siedzący w fotelu Lenin.

- Miał być pomnik Czajkowskiego - dziwi się jeden z obecnych.

- Wszystko w porządku - odpowiada jeden z widzów - przeczytajcie napis na cokole: „Towarzysz Lenin słucha muzyki Czajkowskiego".


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 97., strona nr 176


Przychodzi do restauracji gość i pyta kelnera:

- Czy jest czarny kawior?

- Nie ma, ale możemy podać ryż i ciemne okulary.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 96., strona nr 398


- Źle wyglądasz - mówi prawnik do swego kolegi w sądzie.

- Obudziłem się dziś rano z potwornym bólem głowy, którego w żaden sposób nie mogę się pozbyć - narzeka kolega.

- Posłuchaj, kiedy ja mam taki problem, biorę sobie kilka go dzin wolnego, jadę do swojej pięknej żony, idę z nią do łóżka i po kilku minutach czuję się znacznie lepiej. To zawsze skutkuje.

Tego samego popołudnia adwokaci spotykają się znowu

- Teraz wyglądasz o sto procent lepiej - stwierdza pierwszy.

- Dzięki za radę! Skorzystałem i rzeczywiście poczułem sie lepiej - mówi drugi. - I muszę ci powiedzieć, że dom też masz piękny.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 95., strona nr 54


Pijany góral wraca z wesela i zaczyna się rozbierać.

- Maryna, pomóz, bo ni moge kosuli sciongnoć - prosi żonę.

Ta podchodzi i załamuje ręce.

- Jezusicku, Jendrek, psecie ty mas ciupaske w plecach!


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 94., strona nr 312


Wierzący i praktykujący katolik na łożu śmierci prosi księdza:

- Proszę zezwolić mi na odejście z kościoła katolickiego i wstąpienie do PZPR.

- Co ty mówisz, synu! Jak mam to rozumieć?!

- Zwyczajnie, drogi ojcze, lepiej niech umrze jeden z nich, niż jeden z naszych.


Tag do obserwowania lub blokowania:

#wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Edycja popołudniowa, bo rano chatgpt miał focha.


Dzień 93., strona nr 366


Dlaczego policjanci mają opaski na czapkach?

Wskaźnik poziomu oleju...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 92., strona nr 221


- Prosiaczku, Prosiaczku! - woła Kubuś Puchatek. - Krzyś dał nam dziesięć baryłek miodu do podziału. To na każdego będzie po osiem.

- Ależ Puchatku - mówi Prosiaczek - dziesięć baryłek na dwóch, to będzie po pięć, nie po osiem.

- Ja tam nie wiem, ja swoje zjadłem!


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 91., strona nr 10


W szpitalu więziennym aresztant rozmawia z lekarzem.

- Panie doktorze, usunął mi pan już wątrobę, migdały, wyrostek i jedną nerkę, a ja tylko prosiłem, żeby mnie pan stąd wyciągnał!

- I wyciągnę pana, tylko po kawałku...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 90., strona nr 276


Żona do męża:

- Mówiłam ci wyraźnie, żebyś uważał, kiedy mleko zacznie kipieć!

-Przecież uważałem. Była wtedy 9:10.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 89., strona nr 318


Do sklepu papierniczego przychodzi brudny, niechlujnie ubrany klient:

- Czy są portrety Lenina? - pyta sprzedawcę.

- Są.

- A portrety Stalina?

- Także są.

- To poproszę po dziesięć sztuk.

Po paru dniach ten sam klient wraca do sklepu papierniczego. Wygląda już nieco schludniej.

- Poproszę dwadzieścia portretów Lenina i dwadzieścia portretów Stalina.

Minęło znowu kilka dni i sytuacja się powtarza. Tyle że tym razem klient ubrany jest w elegancki garnitur i prosi pięćdziesiąt portretów i Lenina, i Stalina. Kiedy następnym razem ten sam człowiek podjechał pod sklep własnym samochodem i poprosił po sto portretów jednego i drugiego wodza Związku Radzieckiego, sprzedawca nie wytrzymał i pyta:

- Panie, o co chodzi z tymi portretami? I jak pan dorobił się samochodu? Jeszcze niedawno nie miał pan w czym chodzić...

- Otworzyłem strzelnicę za miastem.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 88., strona nr 232


Młodzi małżonkowie zasiadają do pierwszego domowego obiadu.

-Dziwny smak ma to faszerowane kurczę - mówi mąż. - Co dałaś do środka?

-Ależ nic, przecież tam już wcale nie było miejsca.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 87., strona nr 508


Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Wiadomość o tym rozniosła się szybko i wszyscy w lesie wpadli w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przychodzi jeleń i pyta:

- Niedźwiedziu, jestem na liście?

- Tak.

- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną, a potem mnie zjesz.

Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk:

- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?

- Jak najbardziej.

- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. I potem mnie zjesz.

I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek:

- Słuchaj, niedźwiedź, czy jestem na liście?

- Tak, jesteś.

- A nie mógłbyś mnie skreślić?

- Nie ma sprawy.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 86., strona nr 458


Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego...

Dowódca:

- Skacz...

Tchórzliwy komandos:

- Nnnie...

- Dlaczego nie?

- Bbbo się bbboję...

- Skacz, bo pójdę po pilota!

- Ttto idź...

Po chwili dowódca wraca z pilotem, a w bombowcu ciemno jak w grobie.

- Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siłą...

Komandos:

- Nnnie, bbbo się bbboję...

W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje się wypchnąć opornego z samolotu.

Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:

- Silny był - mówi dowódca.

- Nnno, chchyba ccoś tttrenował...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 85., strona nr 258


Masztalski mieszkał na górze, a Żelozko na dole. Żelozko czyta gazetę, a u Masztalskiego ktoś o podłogę klupie i klupie. Leci Żelozko na górę i wrzeszczy:

-Godej tej swojej starej, co by trzewiki seblekła, bo jo nie mogę już strzymać!

- Starej nie ma w domu.

- To co tak klupie?

- Wejdź i zobacz - zaprasza Masztalski.

Przeszedł się Żelozko po mieszkaniu. Wchodzi na koniec do łazienki i patrzy, a tam świnia na drewnianej nodze!

- Jezusiczku! - rozdziawia gębę Żelozko. - Tego ci jeszcze nie widzioł!

- A co ty myślisz – fuknął Masztalski - dyć jak chca ino golonko zjeść, to nie byda całej świni bił!


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

@Furto Kojarzyłem inny dowcip o świni z drewnianą nogą, choć puenta jest podobna:

W czasach agroturystyki, pewien mieszczanin wybrał się na wczasy - na wieś. W niedzielę, nudziło mu się nieco, więc przeszedł się po wsi. Natknął się na gospodarstwo, w którym zobaczył w zagrodzie świnkę z drewnianą nogą. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że odszukał gospodarza i pyta:
- Gospodarzu, a dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą?
- Aaa, ja panu zaraz wszystko opowiem jak to było. To było dwa lata temu. Nie! Trzy lata temu. U nas była powódź, wszystko zaczęło pływać, a myśmy spali. Ale świnka, świnka proszę pana wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagródkę, podpłynęła do chaty, obudziła nas i myśmy się uratowali, gdyby nie ona...
- Dobrze, dobrze, ale dlaczego ona ma nogę drewnianą?
- Aaa, ja jeszcze nie skończyłem, zaraz panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba 2 lata temu. Ktoś podłożył ogień w gospodarstwie i my byśmy się popalili wszyscy, ale świnka, świnka wiedziała, co nam grozi. Przeskoczyła swoja zagródkę i wyciągnęła mnie spod palącej się belki. Ja wyciągnąłem rodzinę, inwentarz....
- Nnno dobrze, ale dlaczego ta świnka ma jedną nogę drewnianą?
- Aaa, ja już panu wszystko opowiem jak to było. To było chyba zeszłego lata. Nas napadli zbójcy. Związali nas, pieniędzy chcieli. A przecież my pieniędzy nie mamy. Ale świnka, świnka wiedziała co nam grozi. Przeskoczyła swoją zagrodę, spłoszyła zbójców...
- Proooszę pana..., opowiada mi pan trzecią historię, a ja chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ona ma jedną nogę drewnianą?
- A pan by zjadł taką kochaną świnkę od razu?

Zaloguj się aby komentować

Dzień 84., strona nr 308


Chruszczow wraca wraz z żoną z podróży zagranicznej na Zachód.

- Gdzie jesteśmy? - pyta żona.

Chruszczow wystawia rękę za okno samochodu i po chwili mówi:

- W NRD.

Po jakimś czasie żona ponawia pytanie. Chruszczow znowu wystawia rękę.

- W Polsce.

Po paru godzinach sytuacja powtarza się. Chruszczow mówi:

- Jesteśmy już w domu.

Zdziwiona żona pyta skąd wiedział, gdzie się znajdują, skoro nie wyglądał przez okno, tylko wystawił rękę.

- W NRD całowali mnie w rękę, w Polsce pluli, a u nas ukradli mi zegarek.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 83., strona nr 409


Starszy pan napotyka na swojej drodze żabę mówiącą ludzkim głosem.

- Hej, ty - woła do niego - podnieś mnie!

Mężczyzna podnosi żabę, a ta mówi:

- Jeśli pogłaszczesz mnie po głowie, to przemienię się w cudowną kobietę i zrobię z tobą, co tylko zechcesz.

Mężczyzna wkłada żabę sobie do kieszeni i zaczyna iść dalej. Płaz wierci się w jego kieszeni, wychyla się z niej i powiada:

- Wyjmij mnie stąd!

Mężczyzna spełnia polecenie.

-Powiedziałam przecież, że jeśli pogłaszczesz mnie po głowie, zamienię się w cudowną kobietę i zrobię dla ciebie, co tylko zechcesz! - przypomina żaba.

- W moim wieku – odpowiada dziadek - wolę gadającą żabę.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 82., strona nr 408


Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają, nagle dziewczyna:

- Kochanie, boli mnie rączka.

Chłopak całuje ją w rękę:

- A teraz?

- Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek.

Chłopak całuje ją w policzek:

- A teraz?

- Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć.

Chłopak całuje ją w usta:

- A teraz?

- Już nie.

Na to staruszek siedzący niedaleko na ławce:

- Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy?


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 81., strona nr 158


Ksiądz, pastor i rabin opowiadają sobie o tym, co robią z pieniędzmi zebranymi od wiernych. Najpierw chwali się ksiądz:

- Ja rysuję na ziemi koło, podrzucam te pieniążki do góry i co spadnie do środka tego koła, to idzie dla Pana Boga.

Potem chwali się pastor:

- Ja rysuję na ziemi linię, podrzucam pieniędze i co spadnie po prawej stronie tej linii, to jest dla Pana Boga.

Ostatni opowiada rabin:

- A ja podrzucam pieniądze i co Pan Bóg sobie złapie, to jego.


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Dzień 80., strona nr 228


Mąż prosi żonę:

- Poczekaj z awanturą, aż nikogo nie będzie.

- Przecież teraz nikogo nie ma.

- A ja?


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Zaloguj się aby komentować