Dzień 122., strona nr 181


Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.

Szarpie się, męczy, ciągnie... Jest! Weszły! Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:

- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...

Pani patrzy, faktycznie. To je ściąga, morduje się, sapie. Ufff, zeszły. Wciąga je znowu, sapie, ciągnie, nie chcą wejść... Ufff, weszły. Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:

- Ale to nie moje buciki...

Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły. Na to dziecko:

- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...

Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmosi, wciąga, siłuje się.. Weszły.

- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?

- Mam schowane w bucikach...


Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto

#heheszki

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować