#swietopracy

0
4

Ruszać d⁎⁎y na pochód, a nie jakieś grile i pierdzenie w hamak.


W czasach PRL-u pochody pierwszomajowe obchodzone były hucznie - trwały nawet kilka godzin, a przemarsze ciągnęły się kilometrami. Jak podają źródła historyczne, na początku lat 70. w Lublinie brało w nich udział nawet 100 tys. ludzi pracy, uczniów, studentów, sportowców oraz pracowników nauki i kultury.

Dawniej uroczystości pierwszomajowe były obowiązkowe – nieuzasadniona absencja, na pochodzie, groziła utratą premii. Pracownicy zakładów pracy umawiali się w poszczególnych rejonach miasta, a potem dołączali do szeregu. Każdy niósł transparent z napisem swojej firmy.


#hydepark #swietopracy #historia #ciekawostki

25ce9630-76b7-4fac-9cdc-35bba3325b4f
c1490a9f-bce2-4270-8230-22d16b67599f
04a7d3de-f1e7-4eef-a4df-dde493f59303
2606632a-16f1-4270-ab4a-dc98121353d1
0b4ec7d4-fbb3-4b8f-be3f-2a8b475eadc7

@Opornik 200% spontaniczne.


Ale wiesz, że sporo ludzi szło, bo chciało? Widowni po bokach też nikt pałą nie zaganiał.


W tamtych czasach była to też jakaś forma rozrywki. Po pochodach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, organizowano często pikniki dla ludu, dla dzieciarni jakieś pokazy wozów strażackich, itp. W szarej rzeczywistości była to pewna odmiana. Ludzie też byli w ten sposób zmuszani do ruchu, spędzenia przynajmniej części dnia na świeżym powietrzu. Nie można patrzeć tylko na aspekt ideologiczny, bez osadzenia w kontekście tamtych czasów.

Zaloguj się aby komentować

@Gustawff parę lat temu od znajomej słyszałem o jednej babie co ponad 7k samego socialu ciągnęła. Wszystko jest realne

Zaloguj się aby komentować