#rozkminy

7
1385

"Gdzie się podziewa świeca, kiedy się pali? Czy to zdrowe wdychać roztopione cząsteczki świecy? Jak bardzo powinnam być zaniepokojona?"

  • Abigail B., Waszyngton, D.C.

_______________________________________

Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Where Does a Candle Go When It Burns?" / Randall Munroe / 26-04-2021 / https://www.nytimes.com/2021/04/26/science/randall-munroe-candle-xkcd.html

_______________________________________


Kiedy świece się palą, większość ich materii trafia do powietrza.


Światło i ciepło świecy pochodzi z płonącego wosku. Kiedy zapalasz knot, płomień powoduje, że część wosku topi się, płynie w górę knota i wyparowuje, a następnie para woskowa spala się. Knot, który jest wykonany z bawełny, również się pali, ale to wosk wytwarza najwięcej ciepła. Kałuże, które czasami można zobaczyć wokół podstawy, pochodzą od wosku, który się rozlał i spłynął, nie spalając się.


Wosk jest zbudowany z wodoru i węgla. Kiedy świeca się pali, wodór i węgiel z wosku łączą się z tlenem w powietrzu, tworząc dwutlenek węgla i parę wodną. Większość materii w świecy kończy jako te dwa gazy.


Dwutlenek węgla i woda nie są do końca bezpieczne - zbyt duża ilość każdego z nich może być bardzo niebezpieczna, o czym może powiedzieć każdy, kto był na łodzi podwodnej - ale na niskim poziomie są one normalnymi składnikami powietrza. Ilość każdego z tych gazów wytwarzanych przez świecę jest niewielka - porównywalna do ilości, którą mogłaby wydychać inna osoba znajdująca się w pomieszczeniu.


Gdyby świece paliły się całkowicie, każda cząsteczka wosku łączyłaby się z tlenem, tworząc CO₂ lub parę wodną, ale świece nie palą się idealnie. Wokół krawędzi płomienia, grudki cząsteczek węgla - może 0,1 procent masy świecy - są wyrzucane przed zakończeniem spalania, podobnie jak kawałki jedzenia rozpylane przez mikser kuchenny. Cząsteczki te przyczyniają się do powstawania dymu i sadzy.


Aneta Wierzbicka, naukowiec z Uniwersytetu Lund w Szwecji, która bada zanieczyszczenie powietrza w pomieszczeniach, przeprowadziła szereg eksperymentów, aby zmierzyć emisję cząsteczek z płomieni świec.

"Świece w domach, w których nie pali się tytoniu, są jednym z najpotężniejszych źródeł cząstek w pomieszczeniach, a zaraz za nimi plasuje się gotowanie" - powiedziała mi.


Powiedziała też, że stała ekspozycja na te maleńkie cząsteczki może prowadzić do chorób układu krążenia i układu oddechowego. Dla ludzi, którzy palą świece od czasu do czasu, zagrożenie pożarowe jest prawdopodobnie większym problemem niż zanieczyszczenie powietrza. Jeśli ludzie palą dużo świec na co dzień, warto podjąć kroki, aby zminimalizować narażenie na cząsteczki unoszące się w powietrzu. Sugeruje aby upewnić się, że pokój jest dobrze wentylowany i używać czystych, białych świec bez zbyt wielu dodatków lub składników, ponieważ wszystko w świecy kończy w powietrzu. Wspomina również, że elektroniczne świece stały się ostatnio całkiem niezłe - na pierwszy rzut oka, niektóre z nich mogą nawet oszukać eksperta od świec!


Gdy świeca się pali, CO₂ i para wodna, które wytwarza, ochładzają się i mieszają z powietrzem w pomieszczeniu, stając się nie do odróżnienia od innych cząsteczek CO₂ lub wody. W ciągu następnych kilku godzin, gdy powietrze w pokoju wymienia się z powietrzem na zewnątrz, cząsteczki ze świecy uciekają z pokoju i zaczynają rozpraszać się w atmosferze. Po około roku atomy z Twojej świecy rozprzestrzenią się całkowicie po całym świecie.


Przez następne kilka lat, za każdym razem, gdy ktoś zaczerpnie powietrza, będzie wdychał kilka atomów węgla z wosku i kilka atomów tlenu z powietrza w Twoim pokoju.

___________________

Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji!

https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka


Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy

eaf27dfb-548b-471f-85ab-2ca3a8aa529f

Zaloguj się aby komentować

Słuchajcie kochani, wpadłem na genialny pomysł. Pewnie słyszeliście o niedawnej akcji z pomyleniem francuskiego rogalika z bestią i nazwaniem go lagunem.


Myślę że sporo Polaków ma problemy ze słowem Croissant, nie wiadomo jak to wymówić. Skoro nie mamy polskiego odpowiednika, lagun jest idealnym kandydatem, słowo jest ładne, każdy będzie wiedział jak je wymówić, nie będziemy musieli używać zapożyczenia tylko polskiego słowa.


Powinniśmy nieironicznie zacząć używać słowa lagun, dlatego zwracam się do was z prośbą o rozprzestrzenianie go.


W czasie pisania postu wpadłem na to że pewnie ktoś już o tym pomyślał, ale na pewno nie było na hejto, więc nie szkodzi. Co sądzicie o pomyśle - zapraszam do dyskusji.

Zaloguj się aby komentować

Najlepsze w internecie i portalach w stylu np. hejto jest to, że każdy może napisać swoje przemyślenia z głowy (czyli z niczego) i ludzie prawdopodobnie to przeczytają. Gdyby jakiś wariat na ulicy zaczął ci coś opowiadać podczas twojej wyprawy do sklepu po bułki, prawdopodobnie byś go nie słuchał(a) i oddalił(a) byś się w swoją stronę. Inny przykład, nie czytał(a)byś książki napisanej przez nikomu nieznanego autora, o temacie który cię kompletnie nie interesuje, prawda?


A w internecie - właśnie w tym momencie czytasz mój wpis, który nie ma żadnego morału ani konkluzji i tylko zmarnowałem ci minutę życia... Ciekawe prawda?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czy jest jakiś ogólnie znany kraj, o którego historii mało wiecie?


Dla mnie takim krajem jest Belgia. Kojarzy się z piwem i czekoladą. Wiadomo, że mają tam często problemy z utworzeniem rządu i że jest podzielona na część francusko- i flamandzkojęzyczną. Wiadomo też, że Bruksela jest siedzibą wielu najważniejszych instytucji Unii Europejskiej, jakby jej nieoficjalną stolicą. A więc samo państwo jest dość dobrze znane.


Ale skąd się w ogóle ta Belgia wzięła? Jak powstała? Na szkolnych lekcjach historii nic o tym nie było - jedynie wspomniano o wyczynach Leopolda w Kongo. Kiedyś, jak wodziłem palcem po mapie Europy, nagle zorientowałem się, że o historii Belgii nic nie wiem. Nie było jej, nie było, nie było... I nagle zaczęła być i to od razu jako potęga kolonialna. Oczywiście sprawdziłem wtedy informacje na ten temat i dowiedziałem się co nieco. DOPIERO wtedy.


A Wy też byliście kiedyś zaskoczeni, jak mało wiecie o pewnym kraju, o którym macie przeczucie, że powinniście wiedzieć więcej?

Zaloguj się aby komentować

@PeBe w sumie prawda. Powinien był podpisać.


Zgłaszający: Skoro tyle trzeba czekać, to może trzebaby więcej policjantów?

Operator: Proszę pana, ja nie zatrudniam policjantów.

Zgłaszający: To bardzo się cieszę.

Zaloguj się aby komentować

Czy zastanawialiście się kiedyś...


... chociaż nie. Zapomniałem, że to nie wykop, i mam do czynienia z ogarniętymi ludźmi. Także, bez clickbaitowego wstępu przejdę od razu do rzeczy.


Skąd, a może raczej - dlaczego - biorą się podziały w społeczeństwie? Jeśli normalnym stanem rzeczy są różnice światopoglądowe oraz różne systemy wartości, tak czymś totalnie z d⁎⁎y jest dążenie do umacniania podziałów oraz pogląd, że moja racja jest "najmojsza". Na logikę, gramy do tej samej bramki. Każdy ma prawo być szczęśliwy. Dlaczego więc, zamiast współpracować i dążyć do kompromisów tak zaciekle staramy się bronić swoich wartości, w które święcie wierzymy i za wszelką cenę nie dopuszczamy do siebie myśli, że możemy się mylić?


Czy może sprawdza się stara zasada pewnego macedońskiego władcy - divide et impera - dziel i rządź? Co jest łatwiej przełknąć - całego kokosa, czy może jego wiórki?


Społeczeństwo podzielone to społeczeństwo, którym łatwo rządzić.


Teraz pytanie, czy jesteśmy w stanie coś z tym zrobić? A może prościej - czy chcemy coś z tym zrobić? Czy może przez nabyty konformizm i niechęć do podejmowania wysiłku wolimy mieć wszystko w d⁎⁎ie, byle był hajs na chleb, ciepła woda w kranie oraz dostęp do TV/Internetu?


A tak poza tym, dobrego dnia!

b80c24e9-4ea4-425b-9540-bc761b3d7300

@chusteczka_haftowana cz.3 i tak, wiem, że w przypadku zlecenia, świadczenia usług można się umówić na wiele rzeczy. Tylko zauważ, że jeśli mamy konfilkt, to idziemy do sądu cywilnego (w przypadku zleceniówek), a nie sądu pracy. Kaliber wyroku w sprawach cywilnych ma inne znaczenie, niż w sprawach sądu pracy. W przypadku, kiedy taki pracodawca januszeks przegra w sądzie cywilnym, dostanie wyrok nakazowy, który musi zostać wyegzekwowany i koniec sprawy. W przypadku wyroku sądu pracy, mamy już brud w papierach takiego pracodawcy, który może być wykluczony z przetargów, z dofinansowań itd. itd. Zastrzegam, że opieram się wyłącznie na mojej wiedzy, a ta może być sfatygowana. Pomijajaąc fakt, że na dzieło nie zatrudnisz wszędzie, bo jest to podważalne a ostatnio ZUS się uaktywnił w kwestii umów cywilnoprawnych i ściga niezasadne umowy o dzieło (bo np była przesłanka, że jednak to powinna być umowa świadczenia usług, czy zlecenia). Także, zatrudnianie na cywilno-prawne gdzie

@chusteczka_haftowana cz.4 nie ma do tego podstaw jest ryzykowne i zawsze może to być "ostatnia umowa zlecenia". Jak trafią na "zleceniobiorcę", który strzeli im sprawę w sądzie pracy o przekształcenie umowy + grzywnę (większość spraw ze pseudo-zleceniem) to jak pisałem wyżej, pracodawca się zastanowi nad tym jak się powinno zatrudniać, a z drugiej strony taki potencjalny zleceniobiorca w większości przypadków (januszeksowych) nie zna swoich praw. Jeśli ktoś zatrudniłby mnie w sklepie na zleceniu, to korzystając z praw przysługujących mi na zleceniu, sklep otwierałbym sobie o której bym sam mógł. Na tym polega zlecenie. Że nie masz określonych godzin pracy, nie pracujesz pod kierownictwem ani nawet w konkretnym miejscu, co więcej, możesz sobie kogoś podnająć do tej pracy i taki zleceniodawca nie może Ci powiedzieć nie - pod warunkiem, że nie zastrzegliście w umowie zlecenia. Generalnie umowa-zlecenie jest dobra, do pierwszego kumatego zlecenioborcy który narobi więcej szkód, niż pożytk

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobre, budujące słowa.

Rację przyznać muszę, że jakość naszego życia, bardzo zalezy od ludzi którzy Nas otaczają.

Brakuje mi takich ludzi....

@PeBe myślę, że nie tylko Tobie brakuje takich ludzi. W dzisiejszych czasach człowiek człowiekowi wilkiem (a kiwi kiwi, kiwi; zombie zombie, zombie itd.) i ciężko (im jesteś starszy tym gorzej) pozyskać fajnych znajomych, którzy będą i tobie odpowiadali i Ty im. Zmora naszych czasów niestety. Jak coś, to zawsze chętnie popisze

Zaloguj się aby komentować

Przez ostatnie lata nauczyłem się jednej, niezwykle pomocnej, życiowej umiejętności. Umiem dość sprawnie unikać ludzi pasywnie agresywnych i nie wdaję się z nimi w dyskusje - nie warto.


Typową agresję każdy z nas umie rozpoznać. Gdy ktoś Cię zwyzywa, czy użyje gróźb karalnych, to już raczej drugi raz do tej osoby dobrowolnie nie zagadasz


Problem zaczyna się, gdy mamy do czynienia z pasywną agresją i zaszytą manipulacją. Z jednej strony trudno ją rozpoznać, z drugiej, to ona najmocniej zatruwa życie.





Postanowiłem pokazać Wam fragmenty wiadomości, jakie dostałem na Facebooku, a które są lub mogą być pasywnie-agresywne, lub zmanipulowane.


"Czy nie uważasz, że..."


Ten początek zdania to mój ulubieniec. Przykład z życia:


"Czy nie uważasz, że powinieneś opublikować na Facebooku przeprosiny dla wszystkich, którzy poczuli się urażeni Twoim ostatnim wpisem na Facebooku?"


Po pierwsze, każde zdanie rozpoczynające się od "czy nie uważasz, że..." zamień na "Według mnie..."


To nie jest pytanie. Rozmówcy nie obchodzi Twoje zdanie. To jest zakamuflowane stwierdzenie, ze zbytecznym znakiem zapytania na końcu. Rozmówca wyraża jedynie swoje zdanie.


Dlaczego to zdanie jest szkodliwe?


Wyobraź sobie, że Stefan mówi do Marysi:

➤ "Czy nie uważasz, że w czerwonym będziesz wyglądać lepiej?"

oraz wersja druga:

➤ "Według mnie, w czerwonym wyglądasz lepiej"


Druga wersja jest słaba. Marysia może ją odrzucić, bo kim niby jest Stefan, aby miała liczyć się z jego zdaniem?


Pierwsza wersja jest za to całkiem fajna. Nie wyraża otwarcie zdania Stefana, a jedynie (albo 'aż') wsadza do głowy Marysi wątpliwości odnośnie jej wyglądu i to jest szkodliwe.


Wracając do mojego przykładu:


➤ Gdybym uważał, że kogoś za coś powinienem przeprosić, to prawdopodobnie bym to zrobił. Tekst od czytelnika nie jest więc pytaniem, a stwierdzeniem "uważam, że powinieneś przeprosić..."


➤ czytelnik wspomina coś o "ludziach, którzy poczuli się obrażeni". Skąd on wie o istnieniu tych ludzi? Nikt taki się do mnie nigdy nie zgłosił. Czytelnik wyraża więc w zdaniu myśl "ja poczułem się urażony", tylko nie ma odwagi tego napisać.


Ostatnio ktoś napisał do mnie:

"Czy nie boisz się o swoją reputację, publikując takie teorie?"


Po przejściu przez Unknow-translate wygląda to tak:

"Tracisz dobre imię w moich oczach publikując takie teksty"


Problem polega na tym, że mi NIE zależy na dobrym imieniu w oczach tego człowieka (bo go nie znam), dlatego musi się on fałszywie powołać na zagrożenie utraty dobrego imienia w oczach innych ludzi. Skąd on wie, że inni ludzie myślą tak, jak on? Nie wie - to manipulacja.


Rozmowa z ludźmi starającymi się wsadzić Ci do głowy własne myśli i używający przy tym presupozycji ("istnieją obrażeni ludzie") jest stratą czasu. Zazwyczaj nawet nie odpowiadam na takie wiadomości. Ostatnio miałem dobry humor, więc kilku odpisałem - nic dobrego z tego nie wynikło


"Myślałem, że <coś pozytywnego>"


To zdanie to kultowy sposób kończenia ze mną rozmowy. Używa go praktycznie każda obrażona na mnie osoba.


Przykład:

Zagaduje do mnie kobieta, lat 60+, która prosi o włamanie się na konto jej ex-męża na Facebooku (ja naprawdę takie teksty dostaję ). Oczywiście odmawiam. Nawet nie umiałbym tego zrobić. Kobieta kończy wiadomość tekstem:


"Myślałam, że zna się Pan na zabezpieczeniach. No cóż.".


Jeśli ktoś używa zwrotu "Myślałem, że X" to znaczy, że właśnie powiedział odwrotność tego zdania. Kobieta ze zdania powyżej po prostu napisała nie wprost, starając się mnie sprowokować:


"Skoro nie włamie się Pan na to konto, to jest to dowód na to, że nie jest Pan ekspertem".


Dziś rano dostałem też tak samo zmanipulowany tekst:

"Myślałem, że ciśniesz po manipulacjach w mediach i wyjaśniasz wiele spraw"


Była to odpowiedź na moją odmowę opublikowania pewnego tekstu, który jest niezgodny z moją wizją świata. Czytelnik stwierdza więc, że popieram manipulację w mediach (lub jestem jej częścią), nie chcąc opublikować tego, co jego zdaniem opublikowane być powinno.


Pozornie niepowiązane ze sobą zdania


"Jakub, jesteś rozsądnym i inteligentnym człowiekiem i pewnie zazwyczaj nie robisz głupot. Powiedz mi, dlaczego używasz Maca?"


Jest to pokazanie pozornej sprzeczności. Na jednej szali jest rozsądek i inteligencja, na drugiej używanie komputera Mac. Problem w tym, że tutaj sprzeczności nie ma, a jedynie wyrażona jest opinia rozmówcy - według niego osoby inteligentne i rozsądne raczej z Maca nie korzystają.


Taki typ wypowiedzi jest szczególnie wredny, bo za każdym razem, gdy zwracam na niego uwagę rozmówcy, dostaję wyjaśnienie:


"Ale o co Ci chodzi? Przecież to są dwa, zupełnie niezależne od siebie zdania! Moja wina, że Ci się w głowie połączyły i ja się z tego muszę teraz tłumaczyć?"


Niektórzy próbują mi wmówić, że tylko ja tam widzę powiązania.


Zrób prosty eksperyment. Będąc w pracy, jakby nigdy nic, powiedz do koleżanki/kolegi, że masz ochotę na seks. Następnie zapytaj go/ją, czy ma jakieś plany na wieczór.


To są dwa, zupełnie niepowiązane ze sobą zdania. Tak Ci się tylko powiedziały jedno po drugim. Pierwsze mówi o Twoim aktualnym stanie (przecież nie wspomniałeś nic o rozmówcy, tylko mówisz o sobie!), a drugie to ciekawość czy koleżanka/kolega ma plany na wieczór. Inteligentna osoba, oczywiście rozdzieli te zdania jako niezależne, a jeśli jest taka jak Mrugalski, to możesz mieć problem, bo jej się one (zupełnie niesłusznie oczywiście!) skleją w głowie


Mówiąc krótko: nie za często zdarza się, że ktoś wypowiada przypadkowo dwa powiązane ze sobą zdania, w tym jedno wartościujące. To jest manipulacja lub wydanie osądu.


Pozorna pochwała


➤ "Piszesz świetne teksty jak na programistę".


Pochwałą byłoby stwierdzenie:

➤ "Podoba mi się Twój tekst"


dopisek "jak na programistę" to taki pstryczek w nos

Nie wierzysz? Prosty eksperyment:


Powiedz do koleżanki z pracy i obserwuj reakcję:

➤ "Pięknie dziś wyglądasz"


a do drugiej:

➤ "Pięknie wyglądasz jak na kobietę w Twoim wieku"


Wypowiadając drugie zdanie, trzymaj gardę i zdejmij okulary jeśli je nosisz.


Zbyteczne przymiotniki


"To może podeślij mi te Twoje rzeczowe i prawdziwe linki wyjaśniające Twój słuszny punkt widzenia"


Zbyteczne słowa: rzeczowe, prawdziwe, słuszny

Do tego zwrot dystansujący: "te Twoje"


Krótko mówiąc, rozmówca robi sobie z Ciebie żarty. Nie chce żadnych linków i nieważne co mu teraz podeślesz, zostaniesz wyśmiany.


Samoobrona


Jak się bronić przed takimi ludźmi?


➤ Na wszelkie pytania "czy nie uważasz..." odpowiadaj szczerze i krótko, czyli: NIE


➤ Na wszystkie "Myślałem, że" nie reaguj. Każdy ma prawo myśleć, co tylko zechce. Te zdania mają Cię tylko sprowokować


➤ Jeśli ktoś wypowie "pozornie niepowiązane ze sobą zdania", zapytaj, dlaczego dodał to pierwsze zdanie, skoro nie jest ono związane z tematem i pozornie zupełnie nic nie wnosi. Tutaj rozmówca zacznie się plątać.


➤ Jeśli dostaniesz pozorną pochwałę, zakomunikuj, że jest to pozorna pochwała, która nijak Cię nie chwali, a momentami nawet Ci ubliża


Zakończenie


Odkąd zacząłem unikać ludzi stosujących ten sposób komunikacji, czuję ogromną ulgę. Bycie stale zatrutym przez uszczypliwe komentarze i wypowiadane nie wprost przytyki jest psychicznie szkodliwe.


Ważna uwaga:

Nie każdy człowiek komunikujący się w ten sposób robi to świadomie, dlatego warto najpierw zwrócić komuś uwagę na sposób wyrażania się.


Jeśli masz jakieś fajne przykłady pasywnej-agresji lub manipulacji ze swojego życia, to się podziel w komentarzach - zbieram takie kwiatki

d2aa2837-f81a-4837-9eb0-0b5a825fd249

@kawak Dobrego tekstu.


Ja się nawet uśmiałem przy dwóch ostatnich. Dobre przykłady, opisy i eksperymenty.


@Unknow Więcej proszę.

Ja się nie umiem odnalezc wśród ludzi i od dobrych kilkunastu lat stałem się zagorzałym przeciwnikiem gatunku ludzkiego. A obecną sytuacja dodatkowo sprzyja rozwojowi mojej mizantropii.

@Unknow Bardzo przyjemnie się czytało. Pożyteczny tekst moim zdaniem. Niestety, chociaż nie przypominam sobie żadnego konkretnego przypadku, boję się, że moje wypowiedzi mogą czasami tak wyglądać. Dzięki za poruszenie tematu. Będę musiał posprawdzać w najbliższych, jak wyglądają wiadomości, które wysyłam.

W mojej rodzinie się często mówiło jak coś ktoś zrobił fajnego, mądrego, dobrego: "A jednak mam mądrą żonę/męża/córkę/syna". I ostatnio wyjechałem tekstem do swojej partnerki, stosując to jako pochwałę i zwróciła mi uwagę, że to średnio tak mówić. W tym dniu otworzyły mi się oczy.

Zaloguj się aby komentować

Jakby mi ktoś miesiąc temu powiedział, że pierwszą stroną, którą sprawdzę po włączeniu komputera nie będzie Facebook czy Vikop a będzie to jakieś Hejto to bym nie uwierzył.

@PeBe True Od momentu odkrycia tej perełki, FB nie widziałem xD Po prostu mam inne miejsce do scrollowania i nie proponują mi tutaj co chwilkę reklam rzeczy, które mnie nie interesują

Zaloguj się aby komentować

Mała, nowa społeczność a ja w niej od początku także skorzystam Mogliście widzieć już na wykopie ale pewnie zbyt mała siła przebicia.

Dodaje pod tag #rozkminy jako, że pierwszy odcinek jest czystą rozkminą

Tak więc zapraszam na nasz podcast o super inteligencji, technice, super komputerach Ja jestem architektem Big Data i sztucznych sieci neuronowych, kolega to mój menadżer.

Na kanale jest też drugi odcinek traktujący o ciasteczkach i śladach, które zostawiamy za sobą w sieci. Kolejny odcinek w przyszłą środę! Komentujcie!

https://www.youtube.com/watch?v=UNdmQRPkU-c

Zaloguj się aby komentować

Ten moment, gdy w tym roku nie mogłeś oddać podatku, gdyż jesteś ciężko pracującym gówniarzem... Pracuję od 16 roku życia, nie miałem jeszcze roku bez składania PITu, skończyłem studia, jestę inżynierę, a teraz dopiero zrozumiałem, że 1% podatku dla jakiejś organizacji to 0zł, gdy nie oddałeś podatku dochodowego. Czuję się jak debil, że tego nie rozumiałem...

03140801-bb83-48ab-af49-144988a684a4

Zaloguj się aby komentować

Ok, to takie coś na poważnie bardziej. Czy według was życie ma sens? W sumie taki temat już oklepany i ma wydźwięk trywialny, ale może jest tu pole do takiej dysputy? Jeśli chodzi o mnie, to raczej nie widzę (póki co) sensu istnienia, oczywiście mam swoje cele, pragnienia, radości i motywację do codziennego życia, ale w zasadzie gdybym miał wybór, to raczej bym się nie chciał urodzić. Zapraszam do dyskusji!

@Kasztan aaa, że takie wielkie słowa? To chce żeby moja kobieta była szczęśliwa i żebym nie popełnił tych samych błędów co poprzednio. I czasem w pracy udaje mi się komuś pomóc co też nieźle mnie napędza. Jednak to tylko moje cele i niekoniecznie muszą pasować innym.

@Kasztan Mi wydaje sie ze naszym celem jako osoby jest rozwój. Ale z mojego punktu widzenia niczego jeszcze nie wiemy - postrzegamy świat w 3D a wiemy o istnieniu co najmniej 5 przestrzeniach- jesteśmy na początku, jesteśmy cywilizacja na poziomie 0.75 ( Skala Kardashowa )

@Kasztan Jaki jest sens cokolwiek robić jeśli kiedyś nastąpi koniec świata i jakikolwiek dorobek, o cokolwiek się starano pójdzie w pizdu.


Chyba że.. Jednak ludzkość lub jakaś inna cywilizacja korzystająca z dorobku ludzkości znajdzie sposób by trwać wiecznie i ominąć "koniec świata". Więc według mnie mamy tylko nikłą nadzieję że nasze życie ma sens jako część być może nieśmiertelnego dorobku

Zaloguj się aby komentować

@Rastablasta Mnie np. z powodu strasznych warunków mieszkaniowych nie specjalnie widzi się wyjeżdżać na studia do wielkiego miasta… ale alternatyw brakuje. Do Krakowa 2,5h godziny pociągiem, więc codzienne dojazdy odpadają. Do Rzeszowa 1h- to już bardziej akceptowalne ale wciąż sporo czasu schodziło by na dojeżdżanie. Pozostaje tylko wynająć coś na miejscu, tyle tylko, że na Kraków pewnie nie byłoby mnie stać, a znowu wszyscy opowiadają o tym jak to na URz mnie niczego nie nauczą (w co nie chce mi się wierzyć). I tak źle, i tak niedobrze- a głównym powodem- głód mieszkań w większych miastach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ilu jest tu aktywnych użytkowników? Chętnie wyłączyłbym raz na zawsze toksyczny wykop i się przeniósł w jakieś wartościowe miejsce, a pierwszy i drugi rzut oka Hejto wygląda jak właśnie takie miejsce.

@artur-konieczny zapraszamy, jak widzisz po sztosach nasi użytkownicy starają się zapewnić sobie nawzajem ciekawy i jakościowy content, oczywiście jest też miejsce na śmieszkowanie w najnowszych, które potem trafiają do docenionych. Nasza liczba rośnie z dnia na dzień, sądzimy, że razem tworzymy coś nowego i wyjątkowego.

Zaloguj się aby komentować