#rowerowyrownik

138
3501

@cazpereq wszystko byle nie określenie black ice, drażni mnie gdy ktoś nie używa swojskiego gołoledź, zresztą szklanka też piękne słowo

6b344f21-589a-43ff-8141-bca297a818b0

Zaloguj się aby komentować

@winiucho zależy kto pyta i jak na to spojrzeć.


Który ruch jest dobry a który niewłaściwy? Bo z punktu widzenia historycznego to nasz jest ten nie bardzo


A tak serio to nie, nadal w Polsce mieszkam, nieprzerwanie od 13 lat

@Opornik nie chciało...

Ale mamy jeden samochód i żona go dzisiaj potrzebowała. A ja nie lubię się prosić o pomoc więc nie chciałem się z nikim zabierać

Zaloguj się aby komentować

241 622 + 45 + 34 + 81 = 241 782


BARDZO rześkie patataj z @vvitch

Dwa dni pedałowania z temperaturą oscylującą wokół -6 / -8 stopni, zaś trzeciego dnia Pan powstał i rzekł, że będzie cieplej.

Było, ale nie aż tak żebym nie wymroził paluszków, które uprzednio okutałem w pancerne skarpety i nieco mniej pancerne onuce, dla niepoznaki zwane owiewami.


#rowerowyrownik

a04d80df-a1a4-432a-9bfe-12f71cac28d5

Zaloguj się aby komentować

241 460 + 46 + 34 + 82 = 241 622


Trzy świąteczne jazdy z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Pierwsze dwa dni były mroźne, suche i słoneczne, więc pojeździliśmy na #gravel - nie za długo, nie za daleko, tak w sam raz, żeby nie zamarznąć. Przetestowaliśmy za to kilka skrótów przez pola, na które nie porwałabym się w innych warunkach i na innym rowerze. Dziś już niestety wróciła zimowa zgnilizna, ale też w końcu było więcej czasu i warunki, żeby przejechać się nieco dalej na #szosa.


#rowerowyrownik

8e578d8a-2ebb-4f31-9fd2-4b0a79c7746c
555d5a4b-6f53-4c1b-b769-03e654f20328
6c0f00c7-e806-496b-bf92-990b1b8cd064

Zaloguj się aby komentować

241 403 + 36 + 21 = 241 460


No i 10 000km wbite. Późno, bo choróbsko niemal dwa tygodnie męczyło, a i jeszcze nie do końca zdrowym.


Podsumowując. Niemal 3 letnia przerwa od pedałowania, nawet brak roweru, bo kontuzja kolana uniemożliwiała jazdę. W sumie to uniemożliwiała niemal wszystko, bo zakres zgięcia kolana to jakieś... zero, nie zginało się. "Wyleczenie" i kupno rowerka w maju, dla sprawdzenia czy dam radę kręcić. O dziwo - dałem. Później gdzieś tam przesiadka na gravela i tak się to kręci. MTB - 3934.5km, Gravel - 5521.5km i reszta nie wiem, bo nie zawsze wbijalem na stravie którym rowerem jechałem


Na statsach deczko mniej, bo paru początkowych jazd nie wrzucałem jeszcze na równik.


Styczeń - Kwiecień - 0km, brak roweru xd

Maj - 1314.8km (start 5 maja)

Czerwiec - 2255.7km

Lipiec - 2500.6km

Sierpień - 1726.6km

Wrzesień - 401.8km (początek sezonu w pracy)

Październik - 88km (sezon pracy w pełni)

Listopad - 1187.6km

Grudzień - 526.3km (choróbsko zasrane)


No i fajen xD Jak zdrowie pozwoli, to w przyszłym roku może koło 20k się zakręcę. Niemniej to nie jest żaden cel, będzie to będzie miło, nie to nie 2026 w planach będzie nieco inny, wyzwania się zmieniają.


Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

1b64b0bf-aa78-45ae-bfeb-a97cdaa64ece

Panie 20k to już 100 km dziennie jeżeli przewidujesz jakieś dni na odpoczynek. No i jak nie szosą to chyba węgorzem... oczywiście gratuluję i po opisie sezonów to chyba zbierasz grzyby

@mirek1512 hehe, nie zbieram już, bo właśnie nie mam czasu akurat jak są wysypy


Nie no, średnio 55 dziennie, to źle nie ma Liczę, że pewnie w 4 letnie miesiące będę miał ponad 10k już. No to zostanie 8 miesięcy na drugie tyle. Nie mówię, że wbiję, ale coś koło tego może wyjść. Tam w sumie widzisz, 2 miesiące i prawie 5kkm zrobiłem, a to jeszcze było na mtb robione po lasach xD

@onpanopticon druga opcja to szkutnik życzę powodzenia z dystansem kiedyś zrobiłem połowę tego w tym 156 razy 50 km na mtb. Plan na 20k to odjazd bez szosy, jakaś choroba, kontuzja czy wyjazd i będziesz musiał nawet w zimę robić po 150 km dziennie. Ale kim jest Samuraj bez celu

Przyjedź to stolicy to będę miał pretekst żeby iść na rower i przeciągnąć przez perełki. Albo zrobisz krwawą pętlę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

241 296 + 6 + 23 + 14 + 13 = 241 352

Wczoraj rano wigilijny veloranek a dzisiaj planowe odwiedziny rodziny partnerki. Jako, że zabieramy babcie i dziadka to brakuje jednego miejsca więc się oczywiście poświęciłem. Czego się nie robi dla rodziny... Wczoraj było minus 8 czy 9 stopni a dzisiaj start był lajtowy przy minus 3 stopniach. Wręcz ciepło. Do pociągu 13 km zdążyłem prawie na styk. Podjechałem do granicy drugiej strefy biletowej następne 14 km i wyżerka u rodziny. Po kilku godzinach powrót z małymi przygodami. Niby wyjechałem na pociąg powrotny z zapasem a i tak się spóźniłem 8 minut. Google mnie jakoś inaczej poprowadziło zakręciłem się i doliczyli 3 km co wystarczyło na spóźnienie...co więcej niby miałem 3 ogniwa ale jedno się skończyło w drodze drugie w ogóle rozładowane a trzecie skończyło się przed 3 kilometrowym odcinkiem leśnym. Dobrze że Convoy świeci wtedy na najniższym trybie migając. Komfortowo nie było ale przeżyłem. Jako, że miałem 22 minuty do pociągu to trochę się podkręciłem przy minus 8 stopniach ... W drodze powrotnej chęci już mniejsze zrobiłem siku przy zoo i podjechałem metrem. A co należy mi się wyszedł ładny wynik tylko mam nadzieję, że się nie rozchoruje... No i dwa dni na tagu aktywność tylko wiadomo którego wariata... Na ostatnim zdjęciu widać szron na kasku

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7b5b55fd-4211-4546-ae7a-7f22c8d3d7e3
7323a376-200d-4c59-a5cc-8933b3dbc6c1

Zaloguj się aby komentować

241 248 + 4 + 44 = 241 296

Wigilijny mroźny veloranek. Po prostu się obudziłem i postanowiłem spróbować. Na radarze pokazywało -9 stopni i wiatr południowo wschodni 30 km/h... Idealne warunki. Zamiast gravela mogłem wziąć MTB ale co tam. Przecież SPD i mróz to przyjaciele... Pierwsze km pod wiatr okulary w kieszeni mrowienie w udach nie było zbyt przyjemnie. Mówię sobie max 20 km żeby jakoś to wyglądało. Ale jakoś dojechałem do Syrenki trochę się podkręciłem na powrocie poza zmarzniętymi palcami u stóp było ok. Kilkanaście minut mi odmarzaly. A później małe wyjście po fanty dla dzieciaków więc mała dogrywka. Ogólnie pomimo niedogodności było ok :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

1d6ef486-cdba-41a7-9e4f-194d62b43d2f

Zaloguj się aby komentować

241 159 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 19 + 4 + 6 + 4 + 6 = 241 248


Ponad tydzień nieciekawych dojazdów do pracy babciowozem, poza jednym emocjonującym sprintem po napotkaniu przy drodze rowerowej dzikiej świni. Nie jestem pewna, kto kogo bardziej się wystraszył. Z braku czasu w weekend zrobiliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) tylko krótką rundę po mieście, przy okazji zbierając #squadratinhos na nowej, jeszcze zamkniętej drodze.


#rowerowyrownik

bad53d60-54bf-41a3-974a-48dd5c99be8d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Gilgamesh to jest skandal, że ponad tydzień mnie nie ma, a tam jeszcze przewagi dużo xd


a mi się zdrowieje wolno, bo oczywiście mnie dopadło jak jeszcze był opór pracy i ciężko dojść do siebie jak trzeba pracować. Jutro bym pewnie wyskoczył już, ale sił brak... Ale narzekać nie mogę, sam sobie to zrobiłem

@mirek1512 raczej nie, bo i tak muszę iść dobić kilometry, więc jak znowu nie wydarzy się nic dziwnego, to akurat w równiku nie czuję się zagrożony

Zaloguj się aby komentować

240 567 + 42 = 240 609

Ogłosić to muszę bo inaczej się uduszę :) dzisiejszy wyjazd do pracy plus po paczkę i wyszedł przyzwoity wynik jak na zimę i pękło łącznie 9.000 km w tym roku na rowerze :) co prawda na hejto trochę mniej ale nie wszystko wpisywałem i nie od początku roku. To mój drugi wynik roczny odkąd zacząłem tak jeździć i rejestrować :)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

ed02710e-fc42-47c5-8cea-4f50923acb70

Zaloguj się aby komentować