#rower

183
3121

Ciekawostka na wieczór.


Canyon wypuścił nową szosę, z deklarowaną wagą zaczynającą się od 9,68 kg. D⁎⁎y nie urywa? Urywa jeszcze jak, bo to elektryk. Wydawało mi się, że 13kg Orbei to świetny wynik, a tu jest po prostu pogrom.


Canyon Endurace:flyon SUB-10 za skromne 45k pln.

Na pokładzie bateria 290 Wh, zintegrowane oświetlenie przód + tył, wbudowany tracker gps, Dura Ace, stożki 45 mm DT Swiss Erc 1100 Dicut, karbonowa sztyca i kokpit. Wagę można zrzucić jeszcze z opon i dętki, bo są jakieś Schwalbe ważące 280 gramów i butyle. Dać zamiast nich jakieś N.exty 2.0 i mleko lub TPU, a byłoby sub 9,5.

Mój aluminiak na szczękach, karbonowych stożkach z dorzuconą lemondką waży tylko nieco mniej.

Kozak

https://www.canyon.com/pl-pl/electric-bikes/electric-road-bikes/endurace-on-fly/


#szosa #rower

6e0cf315-48e2-4388-941c-225834aabf1e

@Furto No nieźle... jeszcze wygląda w sumie jak rower aero po prostu, jakby tył był zrobiony bardziej na wzór Aeroad'a to bym na pewno się pomylił, a tak to? A tak to się pewnie i tak pomylę jak nie zobaczę z bliska xD

@Furto Canyon ma ostatnio dobrą serię. Wystarczy wspomnieć o Canyon Endurace AllRoad, który jest za mniej niż 1000 euro i ma świetny stosunek jakości do ceny

Zaloguj się aby komentować

No dobrze, spróbujemy zrobić coś ambitniejszego o #slowenia - nie wiem czy wyjdzie z tego jakiś quality content, ale może przynajmniej "content".


Nie wiem jak w Waszym otoczeniu, ale ja w mojej bańce odnoszę wrażenie, że Słowenia (przynajmniej nie mylona ze Słowacją) jest nadal takim luźnym skojarzeniem: ktoś tam coś widział w sporcie, ktoś tamtędy jechał na urlop na Chorwację, może nawet nocował w trasie. Ale żeby tak więcej wiedzieć - to nie do końca.


Zatem zacznę od kilku #ciekawostki o Słowenii:


  • Słowenia jest niewielkim krajem, powierzchniowo podobnym do województwa podlaskiego (20k km²)

  • Mimo to jest dwukrotnie gęściej zaludniona od wspomnianego (100 osób na kilometr)

  • Skoro już o ludności mowa: jest ich niewielu - około 2,1 miliona, czyli tyle co Warszawa i ze dwa-trzy przylegające powiaty

  • Jest trzecim najbardziej zalesionym krajem UE: 61% to lasy

  • Ma trzykrotnie większe PKB per capita niż Polska

  • ...i jest bardziej zadowolonym krajem - siedem oczek wyżej w rankingu niż Polska

  • Jest krajem z zaskakującym poziomem sportowym - ma sportowców w absolutnej światowej topce w bardzo wielu dyscyplinach (przypominam: ludności mają trochę więcej niż Warszawa!) - kolarstwo (Pogačar, Roglič, Mohorič, Novak, Urška Žigart), wspinanie (Janja Garnbret), siatkówka (kto śledzi, ten pamięta ciężkie boje), koszykówka (Dončič), skoki (rodzeństwo Prevc, Lanisek, Zajc)

  • Na terenie Słowenii znaleziono artefakt podejrzewany o bycie pierwszym instrumentem muzycznym stworzonym przez człowieka

  • Mają też najstarszą winorośl na świecie

  • I jedną z większych jaskiń udostępnionych turystom - jeździ tam nawet kolejka i występuje tam pewien rzadki płaz

  • Po słoweńsku spisany jest najstarszy tekst napisany w języku słowiańskim


No dobrze, to co tam robić i po co tam jeździć?


Przede wszystkim można spędzać #urlop aktywnie: miejsca dla siebie znajdą m.in. rowerzyści (szosa, gravel, MTB i downhill na trasach narciarskich), górołazi (ponad 10kkm szlaków, w tym najwyższy szczyt - Triglav - i jego via ferraty), narciarze (oczywiście), biegacze (też pewnie nikogo nie zaskakuje) i np. wspinacze (m.in. okolice Osp - jeden z topowych rejonów wspinaczkowych świata, chociaż raczej nie dla początkujących).


Kraj słynie też z wina i produkcji miodu (najwyższy wskaźnik pszczelarzy na 1000 osób w Europie). Posiada tylko 40 km linii brzegowej, ale da się tam również wypocząć stacjonarnie - na tym się nie znam, to sobie Czytelnik zgłębi samodzielnie.





No dobrze, tutaj zaczyna się nuda, będzie o mnie - można przestać czytać, dziękuję za uwagę.


Po co w ogóle tam pojechałem? Akurat napatoczył się długi weekend, a celem był #rower w #gory W Słowenii na dłużej do tej pory nie byłem, cel podpowiedział się sama, bo całkiem niedaleko granicy urodził się i mieszkał Tadej Pogačar, a po chwili szukania okazało się, że organizuje nawet swój event, polegający na wtarabanieniu się na szczyt Krvavec. A skoro już znalazł się punkt zaczepienia, to zrobienie planu na trzy dni było łatwe.


Być może będąc tak roztrenowanym jak ja (ostatnie trasy ponad 50km robiłem pół roku temu) powinno się zacząć od jakiegoś rozjeżdżenia na początek. Cóż, 1500 metrów na 50 km trasy to nie jest "rozjeżdżenie" a już na pewno nie "jakieś". Sztywniutkie podjazdy trzymające po 12-14% przez kilka kilometrów też na pewno nie pomogły - chociaż przynajmniej były krótsze niż (hehe) Monte Zoncolan. Trasa była krótka, ale wymagała podwiezienia się autem - akurat pan gospodarz miał dla nas wolny pokój i wpuścił nas do niego tuż przed 12:00 (ruszałem z Austrii), więc trzeba było wyrzucić graty, ubrać się, podjechać kawałeczek do parkingu przy cmentarzu (słoweńskie słówko na dziś: pokopališče) - i można zwiedzać.


Nie żebym widział wiele więcej niż moje przednie koło toczące się przez asfalt I to nie ze względu na zmęczenie - trasa prowadziła głównie przez lasy. To jest pewien problem - jeśli się ułoży fajnie trasę, to jest pewne ryzyko, że będzie sporo ostrej wspinaczki przez las, na szczęście są też miejsca, gdzie robi się rzadziej - i jest co oglądać.


Następny dzień to nie do końca regeneracja: sto kilometrów, 2500 metrów w górę. Trochę wspinania, trochę zjazdów po nawierzchni różnej, trochę szutrów (na oponkach 25c), dłuższy odcinek dnem doliny pod wiatr (na odcinku Bled-Krajn) i przerwa na bardzo przyjemne (i zimne) piwko 0% gdzieś pośrodku tejże doliny. Niby nic niezwykłego, ale jednak #czujedobrzeczlowiek Potwierdziło się, że w tych okolicach da się znaleźć tereny rowerowe dla każdego - po drodze choćby jechała kilkudziesięcioosobowa wycieczka emerytów (którą widziałem dwukrotnie, jechali jakąś pętlę w przeciwnym kierunku). Wygląda na to, że nie jest też obowiązkiem jeżdżenie po sztywnych ściankach, wolno szukać bardziej płaskich odcinków, nikt tego nie sprawdza.


No i w końcu - etap królewski. Akurat trafiliśmy na jakiś... kolarski event, więc trzeba było zmienić parking, bo na planowany nie wpuszczała już policja.


Trasa poprowadziła najpierw rozgrzewkowo przez jeden pagórek z kilkoma kilometrami szutru, a potem od razu główny cel, czyli Krvavec. Masa znaków ostrzegających o kolarzach, trochę ludzi (na szczęście zjeżdżających), napisy na asfalcie - widać że to często (i wyścigowo!) odwiedzany podjazd. Bardzo przyjemny, odcinków ponad 12% było niewiele, trochę dłuższych po 9-10%, a końcówka - z parkingu aż pod sam kurort narciarski - prawie po płaskim. Na górze restauracja, widać że wszędzie w standardzie jest piwko 0%, więc można bezpiecznie uzupełnić płyny.


Za podjazd daję pięć gwiazdek, więc jeśli ktoś planuje te okolice, proszę sobie koniecznie dopisać do listy! Do listy też warto dopisać podjazd pod przełęcz Volovjek - ten z kolei był pokonywany na tegorocznym Tour of Slovenia. Tu z kolei było milusio i pluszowo: tak 4-6%, miejscami odrobinkę bardziej stromo, tak akurat żeby nie schodzić z wygodnej kadencji 90 i cieszyć się widokami i dniem.


Końcówka trasy to - po pokonaniu szutrowego, stromego pagórka - prawie że płaski transfer do auta. Z przejazdem przez Rondo Tadeja i oczywiście Klanec. Na rondzie stoi figurka - kiedyś w koszulce Giro, obecnie w koszulce mistrza świata, a sama wioska... no, zwykła rolnicza wioska, to nie jest miejsce do zwiedzania, nie nastawiajcie się


Czy warto było jechać tak? (Bo z Polski jednak kawałek, a długi weekend jest krótki)


Tak, zdecydowanie. Przyjemne widoki, sporo dróg do wyboru, trochę wpisów na climbfinder, każdy ułoży tam coś pod siebie. Gdybym miał tam jechać na dłużej, to albo na łamany rowerowo-maszerowany wyjazd, albo na dwie lub trzy bazy noclegowe, żeby zobaczyć więcej.


Widoki są bardzo ładne (o ile wyjedzie się z lasu, bo ich - jak pisałem wcześniej - jest wiele, więc jest gdzie szukać cienia). Słoweńcy - mili ludzie, praktycznie każdy mówi po angielsku, jest jak się dogadać. Układając trasy trzeba wziąć pod uwagę asfalty i to chyba jedyny minus całej zabawy: jeździłem sporo po mniejszych, lokalnych drogach, gdzie głównie jeżdżą mieszkańcy i rolnicy, więc na zjazdach można się spodziewać nierówności, dziur, ale i szutru (i to niezapowiedzianego, ot - 20 metrów), no i żwiru. Serio, nie wiem co oni z tym żwirem: większość zakrętów jest pięknie osypana jakby się ciągle bali śniegu i chcieli pozostać w gotowości. Na szczęście zjazdów w których można puścić hamulce i cieszyć się życiem też było niewiele, więc mocniejsze dohamowania w ostrych zakrętach nie były jakoś bolesne dla serca.


Sieć dróg rowerowych jest zadbana i pomyślana: na skrzyżowaniach są drogowskazy, nic nie kończy się w krzakach, nie ma wyjazdów na krawężnik albo jakiegoś dziwnego nadkładania drogi: wręcz przeciwnie - wjeżdżając ma się pewność, że się zjedzie, kilka razy oszczędziliśmy sobie przepychania się w korku, jadąc po królewsku puściutką DDR i mijając korek. Widać, że jest to kraj mocno zrowerowany, kierowcy też jeżdżą ostrożnie i nie ma ani trąbienia, ani dojeżdżania do koła, ani robienia głupot - wszyscy się szanujemy i chcemy sobie razem dotrzeć do domu.


No i na koniec - język słoweński. W mowie brzmi tak, jakby ktoś mówił polską gwarą trzymając w buzi dwa duże kamienie. Z kolei w piśmie... jest uroczy. Oczywiście większość napisów można zrozumieć, ale są też perełki, takie jak "pipa" (kran), wspomniany już cmentarz, "avtopralnica" (myjnia) i masa innych.


Jako że jeszcze nie łaziłem tam po górach z buta, wspinać też mi się nie zdarzyło, pewnie za jakiś czas tam wrócę, zaliczyć nowe #kwadraty bo wpadło ich prawie dwieście.


Dorzucam kilka fotek w komentarzach - nie umiem robić zdjęć, więc pewnie nikogo nie zachęcę, ale robię co mogę.

#podroze #wycieczka #wycieczki #gruparatowaniapoziomu

55f3499e-cf1f-4b70-9311-17b873715552
Statyczny_Stefek userbar

@Statyczny_Stefek byłem kilka lat temu.

W stolicy oprowadzali za nas za co łaska studenci. Smutna historia kraju, który przez większość historii nie był niepodległy, dużo musieli robić od zera.

Nie wiem czy nadal, ale ceny na stacjach były ustalane centralnie, więc bez różnicy gdzie się tankuje.

@Statyczny_Stefek dla mnie zrobiło się ciekawie od drugiej części wpisu. Piszesz więc, że na szosę to tak średnio dobre są te drogi? Szutry, żwir na zakrętach... Podejrzewam, że na Komoocie dało by się wytyczyć jakieś sensowne asfaltowe trasy.

@Statyczny_Stefek w hokeja tez dają rady. Kolejny utrzymali sie w Elicie w tym roku i w przyszlym znowu zagrają na MŚ. Zazdro w c⁎⁎j. Nie wiem jak oni to robią przy takiej liczbie osób

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

He.... Hehe.... Hehehee... Gravel haha xD


Tak tak, nie znam się, głupim, etc. Po prostu subiektywnie uważam, że gravel to ślepa uliczka

Zaloguj się aby komentować

Ostatnie 2 lata jeździłem do Karpacza na Tour de Pologne, teraz nawet nie będę musiał wyjeżdżać. Dzień 4 to będzie Rybnik - Cieszyn, z przelotem przez Bielsko.


#rower #tourdepologne #bielskobiala

9ec45ada-6f35-4640-9b8d-51fc761debb1

@Zielczan Mmmm… znowu prywatny folwark Langa będzie sobie latał po 2/3 regionach Polski, a i to nie jakoś szałowo, żeby nazywać go potem Tour de Pologne… xD

Zaloguj się aby komentować

186 289 + 56 = 186 345

Granica AT-SLO w postaci przełęczy Wurzenpass oferuje naprawdę przepiękne widoki. Można się tam dostać albo od strony Kranjskiej Gory, co jest względnie trudne, albo od strony Riegersdorfu, co jest ekstremalne, czego przykładem jest ponadkilometrowy odcinek o śr nachyleniu 15,8%. Dziś naszło mnie właśnie na wjazd od strony austriackiej, a w nagrodę widoki, chwała i pusty o tej porze odcinek - odnoga Alpe Adria, z Kranskiej do Tarvisio, na którym z przyjemnością można grzać ponad 40km/h, bo jest lekko z górki

#rower #szosa

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

5cc48477-62fb-4010-8d51-3dd99493de9e
9e036937-7104-47b1-8f7c-3ac37abcd5a7
e00544c4-ecfa-425f-80d7-b5ce1e6b1b6c
460048fd-3a70-4145-9c48-a041895d17c9

Zaloguj się aby komentować

Najgorsze jak za malego erwinko lvl 8 startowal w zawodach wedkarskich z okazji dnia dziecka nawet jakies 3 plotki wyciagnol a tu ehh zadnej nagrody bo janusze pozapisywali swoje noworodki i sobie lowili, sledze nekrologi za kazdym razem jak sie jedna z tych boomerskich kurew przekreca pije lampke wina z usmiechem.

Zaloguj się aby komentować

@Rmbajlo


W dużej części, są to ludzie bez uprawnień do kierowania


Wszystkich wylegitymowałeś?


Ale idioci przysłaniają ogólny obraz rowerzystów w Warszawie


Podmień rowery na samochody, Warszawę na Polskę i będzie bardziej prawdziwie. Zwłaszcza, że infrastruktura w tym kraju jest budowana wg hierarchii „auta >>>>>>>> piesi > rowerzyści > osoby niepełnosprawne”. Kierowcy mają wszystko zrobione pod siebie, a każda drobną zmianę na rzecz pozostałych użytkowników traktują, jak zamach na wolność.


Finalnie jest na drogach sajgon, a w tym samochodocentrycznym kraju, można zakładać, że rowerzysta ma prawo jazdy, bo jest mu potrzebne.


Ot, j⁎⁎ać trzeba ludzi, a nie „rowerzystów”.

Zaloguj się aby komentować

Zabrałem się za serwis obydwu rowerów.


Pierwszy rower (szosa) zawieszony bez pedałów i korby na ścianie, już wiem skąd się wzięły trzaski w korbę, to suport wolał o eutanazję. W środę będzie przesyłka.


2. rower (wół roboczy rasy cross) roz***ane hamulce, muszę dokupić te śruby mocujące V-breaki. Może zdążę do budowlanego. Opona z kolei zamówiona w złym rozmiarze, dzisiaj jest 15. dzień od odebrania zamówienia xD


Jestę mechanikę. Ja pie***le.


PS. Luzów na sterach nawet nie tykam xDD


#rower

@Furto a mnie dzisiaj typ w rowerowym odmówił sprzedaży nowego łańcucha xD

Wymieniłem korbę na nową, zapomniałem o łańcuchu. Podjechałem dzisiaj po pracy, typ wziął jakiś przyrząd i powiedział że mi nie sprzeda chyba że kupię nową obręcz na tył (nie mam kasety). Łańcuch jest tak wyciągnięty że nie mógł założyć takiego przyrządu do oceny stanu

Doradził mi to i owo więc wrócę do niego po wypłacie

Zaloguj się aby komentować

185 924 + 52 = 185 976

Pojechałem sprawdzić czy moja ulubiona trasa nad jezioro Straszyńskie przez Bąkowo, rzeczywiście została odcięta przez budowę Obwodnicy Metropolitalnej. Na szczęście mapy się myliły, wiadukt jest już prawie w całości wybudowany ale jeszcze nieprzejezdny :)


Znalazłem alternatywny przejazd, też jeszcze nie oddany do użytku ale rowerem można więcej :P


#rower #mtb

<br />

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

3a603ba6-e8b4-4d52-b954-f9feef3c2d16

@Gilgamesh jechałem z rodziną właśnie w stronę Kwidzyna z Bydgoszczy i mój syn nagle:

-Tata, haha, taaa haha, tata hdagahaha tata tam jest... Haha, tam jest zjazd haha tam jest tata BĄKOWO! Haha haha.


I beka przez 10 minut. Xd wiadomo jakie żarty bawią dzieci najbardziej.

Zaloguj się aby komentować

Czy mamy na hejto specjalistów od CNC?


W zapięciu rowerowym miałem niestandardowy metalowy elementy, który wisiał na sprężynie, sprężyna się urwała i element się zgubił. Kupiłem drugie zapięcie i posiadam znów ten element, ale chciałbym jeszcze uratować stare zapięcie.


Czy zatem ktoś w zamian za pieniądze mógłby mi pomóc i wytoczyć taki element? #cnc #rower #mechanikarowerowa

Zaloguj się aby komentować

Praca spawacza (plastiku) mnie przeistacza. Szybkie spawanko błotnika rowerowego, pękła obejma mocująca całość do sztycy pod siodełkiem. Działa

PS burdel na warsztacie jest zamierzony, na razie nie mam czasu tego ogarnąć

#rower #majsterkowanie

0df489f4-281a-4ba0-87c4-3dfd73fd0dad
524cd091-a9b6-4046-881f-ac830037919d
Yes_Man userbar

@Yes_Man są to jakieś określone typy plastiku które w ten sposób można łączyć? Dmuchasz jakąś konkretną temperaturą żeby stopić pręt czy na wyczucie?

@emdet tutaj konkretnie polipropylen, dokładnie taki sam jak bęben mojej pralki, który spawałem. Temperatura topnienia to 98 stopni, spawam przy ok. 180-200 (dobrałem doświadczalnie). Przy takiej temp. Materiał nie dymi, spawanie jest pod kontrolą, ale trwa trochę dłużej niż przy wyższej. Plus - nie przypalasz materiału. Spawarka to stacja lutownicza z hot-air.

Docelowo można jeszcze spawać ABS, będę wrzucał post ze spawania czaszy motocykla, ale to gdzieś pewnie za minimum tydzień

@emdet są konkretne temperatury pod konkretne tworzywo. Można znaleźć rozpiskę w sieci. Ja to sobie wydrukowałem, zalaminowałem i powiesiłem w warsztacie.

@Yes_Man Długo tym spawasz? Jeżeli tak to napisz czy warto kupić taką zabawkę czy jednak coś innego? Mam parę rzeczy z plastiku do naprawienia więc mnie to bardzo interesuje😉

@Parigot akurat stację lutowniczą kupiłem do innych celów, spawanie robię przy okazji i w miarę potrzeby

Jeśli lutujesz to warto bo masz 1 grata zamiast kilku. Jeśli nie lutujesz - kup sam hot-air lub spawarkę dedykowaną do plastiku.

Zaloguj się aby komentować

185 780 + 42 = 185 822


Ostatnio stworzyłem dwie traski, w miarę podobne rejony, ale jednak inne. Przez moje niedopatrzenie drugi raz pojechałem tę z zeszłego tygodnia. No trudno, trasa i tak fajna, a przy okazji porównać coś można. Pogoda dopisała, choć momentami mocniej wiało, ale i tak spoko.


Statystyki:


  • 8 PR'ek

  • 1 lokalna legenda (na szutrowym odcinku, to dosłownie mój drugi przejazd tamtędy, więc coś się lenią lokalsi)

  • średnia 18.6 km/h (vs ostatnie 17.8 km/h) - miły progres jak na te górki (no i jazdę w 2 strefie)

  • 145 BPM średnio (ostatnio 146) - ale de facto regres, bo mimo średniej w 2 strefie byłem 47%, a 3 strefie 42%, gdzie ostatnio miałem 52% w 2 strefie i 35% w trzeciej. Można to tłumaczyć lepszą średnią prędkością pewnie, ale nie taki jest mój cel. Plan to mieć minimum 70% w drugiej strefie (aktualnie ustawiona na 127-146 BPM), więc jest jeszcze co robić.

  • 75 średniej kadencji (bez zmian) - mam sporo górek, więc i zjazdów, więc średniej nie lubię używać tutaj. Jest ok, ale na pewno może być lepiej, czasem o to przełożenie/dwa za twardo jeździłem jak na ten typ jazdy.


#rower #rowerowyrownik #gravel

48ac8efe-6eb1-43a5-895f-02b5281261f4

Zaloguj się aby komentować

Chwilę temu kupiłem uchwyt do transportu roweru w samochodzie z ali i dzisiaj testowałem. Ogólnie na plus, ale w przypadku mojego roweru muszę niestety jeszcze zniżać siodełko, żeby rower się mieścił tak jak na zdjęciu. "Platforma" to jakaś robocza deska której mi nie było szkoda.


W każdym razie do okazjonalnego transportu bardzo mi się przyda. Dzisiaj sprawdziłem jak działa bez dodatkowego zabezpieczenia (koło i reszta gadżetów były zabezpieczone, nie jak na zdjęciu) i przy normalnej jeździe jest ok. Zresztą, następnym razem będę przyczepiał np. do zagłówka dla świętego spokoju. Jak za 40zł bardzo dobry dodatek.


#rower #aliexpress

4b18fc5a-b2d6-4750-9773-0807cb4c2003
8c11f9d1-4e7c-4f68-8c0b-658e1e5ed230
d1271ed1-e7f3-4a84-b10b-8ec2a2a78a84
6ca81de0-284c-4c7a-b4c8-4066b2c1403e
448efc14-182d-4043-b75c-8bf9b4567621

@pacjent44 Jeżeli pytasz o uchwyt to jest aluminiowy, więc jeżeli jest dobrze przykręcony to nic się nie stanie podczas mocnego hamowania. Zresztą tak czy siak dobrze jest ramę jeszcze o coś zaczepić, w szczególności, kiedy kierowca ma styl jazdy bardzo dynamiczny a nie dziadkowy.


Atestu na pewno żadnego nie ma, bo w Europie chyba mało osób jeszcze wie, że takie uczwyty istnieją. Bardziej popularne były w tym stylu przyssawki na dach, ale kosztują sporo + mają według mnie kilka minusów.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#rower #podrozujzhejto #wakacje

A to są psze państwa drogi rowerowe w Słowenii. Tak się ciągną kilometrami, zazwyczaj oddalone od szos o jakieś 500m. Oznaczone, równiutkie. Marzenie.

e2c97b18-79fd-4004-a57c-22591837f8e9
13aae573-e3d8-452d-b0df-5217a1a52ae1
50e18a64-9737-4a16-854e-fe188d1f66f7

Mnie do szczęścia wystarczyłaby lokalna sieć zwykłych ścieżek bez dziur. Jak głupi myślałem, że po zmianie prezydenta miasta na młodszego i bardziej wysportowanego coś ruszy w temacie... i nic, nawet przy modernizacji kluczowej drogi biegnącej przez miasto zrobili ścieżki na odwal się, gdzie trzeba uprawiać slalom i objazdy (chcąc legalnie jechać ścieżką, a nie chodnikiem dla pieszych).

@redemptor typowy problem - ścieżki są robione przez ludzi którzy nie jeżdżą rowerem. Ew wydaje im się że rowerem to się w niedzielę jedzie na 30 min przejażdżkę. Ale też zmienia się w PL na lepsze to trzeba przyznać.

@ColonelWalterKurtz pewnie Pogacaromania u nich w kraju panuje i na fali robią scieżki haha ale tak serio to sztos, mega widoki i do tego mega bezpiecznie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pierwsza prawdziwa setunia od dawien dawna... Ale kurna obrzydliwy wmordęwind przez cały powrót od Kiezmarku... Wcześniej też bardzo wietrznie. Uważam że tempo całkiem ok wyszło.

#rower

3f52e2fd-cd1c-414a-a648-666fb4a61bf0
1915d6e9-f7f3-4f2d-87bd-addae175e5ef
03c9ecb8-c9e7-4ab2-b046-b88823d4b262

Zaloguj się aby komentować

@GazelkaFarelka piękny kolor, zakup roweru Bianchi to jedna z rzeczy, którą kiedyś muszę zrobić :). Te bidony takie czyściutkie, nie porysowane, nówki nie śmigane?

Zaloguj się aby komentować

Proszę mi wybaczyć. Jak się okazuje nie umiem pisać sonetów Niby człowiek wiedzioł, a jednak się trochę łudził.


Można się śmiać, bo wyszła mi bardziej praca domowa lat wczesnoszkolnych. Niemniej próbowałem. Zadeklarowałem się, że napiszę, więc po dużych męczarniach oto i moje wypociny. Za które siebie i Państwa przepraszam. Tematem oczywiście #rower bo ostatnio to mój główny sposób na złapanie wytchnienia i oddechu. Niemniej nie porzucam idei, w wielu rzeczach byłem beznadziejny i po wielu latach wytężonej pracy stałem się niezbyt dobry. A to już awans.


Jowej


Samotna droga, odarta z nędznych arbitraży,

Koła wścibsko przecinają gościńca grudki,

Sójka szczebiocze niby w rytm przerzutki,

kierując na manowce, chciwych dębu cykliniarzy.


Niezłomna natura z myślami mnie parzy,

Meandrycznym skinieniem dolewa odtrutki.

W milczeniu odrywa sędziwości skutki,

Na stół wykłada idee, mistrz kabalarzy.


Nie jadę naprzód – ja wracam - do zarania,

Do pierwszych pytań, do każdego wahania,

Do swoich starań, skutków owoce skromne.


Umysł mój błądzi, lecz ja go nie napomnę,

I tylko ślady kół w ziemi niezłomne,

Ulotnym świadectwem mego z sobą spotkania.


#zafirewallem #nasonety #tworczoscwlasna #diriposta

@onpanopticon Ja nie wiem skąd ta samokrytyka. Jest na prawdę super! Zwłaszcza, że napisałeś "Rower" więc podniecony dalej nie czytałem. Żartuję oczywiście! No i same smaczki: "chciwi dębu cykliniarze", "myślami mnie parzy", "meandryczne skinienie" - no piękne!

@onpanopticon aa tylko taguj #diriposta bo później łatwiej do podsumowania znaleźć. Gdybym nie wiedział, że na ten sonet czekam, to o mały włos by mi umknął :P.

Zaloguj się aby komentować