Spodobał mi się fragment z pewnego artykułu o #rosja
To wszystko skłania do refleksji, że gdyby nie ropa, gaz i kilka tysięcy przerdzewiałych głowic jądrowych, trudno byłoby mówić o mocarstwowości Rosji. Owszem, jest wielka, wręcz niezmierzona, lecz jej istotę najlepiej oddaje zadomowiony w polszczyźnie rusycyzm: Barachło.
Czy należy się jej bać? Jeszcze jak! Niestety cham z siekierą zawsze jest groźny, nawet pijany, brudny i oszczany po pachy.


