#respam
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#respam z faktami sie nie dyskutuje, zachod zgnil

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@Dzban3Waza Mnie ciekawi, ze jednocześnie można być na tyle bystrym, abo to zaprojektować i pospawać, a jednocześnie na tyle głupim, żeby nie widzieć że to kompletnie nie ma sensu.
Do tematu widzów w zasięgu lotu łopat po ich urwaniu w ogóle się nie odnoszę, bo tu nawet szkoda gadać.
@LondoMollari dostęp do materiałów typu tani współczesny silnik uprzedził niestety edukację techniczną. To jest poziom naszych wynalazców od darmowej energii, tylko tak zatrzymali się na etapie, że helikopter jest cudem techniki :P Do tego brak funduszy - sprzęty znalezione na śmietniku i zespawane w garażu. Na zachodzie taki gość trafiłby na uniwerek albo chociaż do technikum, zaczalby się bawić droższymi zabawkami, tam siedzi nadal w ichniejszym Pcimiu Dolnym i marzy o elektryfikacji wsi.
@LondoMollari zaprojektował to on siodełko w klatce i zaspawany wirnik składający się z dwóch metalowych rur.
podpatrzył gdzieś w internecie coś jak picrel i z ziobrową wiedzą czemu w ogóle coś może latać stworzył swój prototyp.
same case jak czerwonoarmiści 'zaskoczeni' że wyrwany że ściany złoty kran przestał dawać wodę nawet jak go wbili w inną ścianę

Nie znajdę tego na szybko ale niedawno widziałem filmik jak podobnemu typowi taka samoróbka helikoptera rozpadła się w trakcie testów a "pilot" i jednocześnie konstruktor tego dzieła umarł od uderzenia łopatki.
@Catharsis https://www.reddit.com/r/CatastrophicFailure/s/rwBXChjIhx jedna ze świeżych spraw natomiast tu mówią że przeżył
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#respam
Ta rynienka sluzyla do plucia tam w czasach gdy wszyscy zuli tyton. Barmani tez scierali do niej rozlany syf z baru. A tylko swolocz i menelarnia uzywala to do szczania, co raczej nie bylo dobrze postrzegane

Zaloguj się aby komentować
#respam
#ciekawostkihistoryczne ERNST MORO – LEKARZ, KTÓRY URATOWAŁ TYSIĄCE DZIECI DZIĘKI ZWYKŁEJ ZUPIE MARCHEWKOWEJ
Niewielu zna to nazwisko, a jednak jego praca ocaliła niezliczone dziecięce życia. Ernst Moro – pediatra z Lublany (dzisiejsza Słowenia, wówczas część Austro-Węgier) – zmienił historię medycyny dzięki pozornie najprostszej recepturze: zupie marchewkowej.
Na początku XX wieku śmiertelność niemowląt była przerażająco wysoka. Biegunka była jedną z głównych przyczyn zgonów dzieci. W 1908 roku Moro opracował przepis, który zmniejszył tę śmiertelność o połowę: pół kilo marchewki gotowane w litrze wody z 3 gramami soli. I to wszystko.
Dopiero sto lat później naukowcy zrozumieli, dlaczego to działało — w zupie powstają kwaśne oligosacharydy, które uniemożliwiają szkodliwym bakteriom przyczepianie się do jelit. Co więcej, badania wykazały, że ta zupa pomaga nawet przy infekcjach bakteriami opornymi na antybiotyki.
Ale Moro na tym nie poprzestał:
Wprowadził sterylizację butelek dla niemowląt.
Udowodnił, że dzieci karmione piersią są znacznie bardziej odporne na choroby.
Opracował „mleko Moro” jako wczesną mieszankę dla niemowląt.
Odkrył pałeczki kwasu mlekowego w produktach fermentowanych i wyjaśnił ich korzyści.
Opisał tzw. odruch Moro u noworodków – narzędzie diagnostyczne używane do dziś przy rozpoznawaniu problemów neurologicznych, np. porażenia mózgowego.
Mimo wszystkich zasług Moro nigdy nie otrzymał Nagrody Nobla ani żadnego większego wyróżnienia. Żył skromnie, w 1936 roku został zmuszony do rezygnacji z profesury (z powodu żony żydowskiego pochodzenia), ale aż do 1948 roku leczył dzieci z wielką pasją.
Czasem największych bohaterów pamięta się najmniej. Ernst Moro może nie jest powszechnie znany, lecz każde uratowane przez niego życie to spuścizna warta wdzięczności.
Następnym razem, gdy będziesz jadł zupę marchewkową, pomyśl o człowieku, który uczynił z niej lekarstwo ratujące życie.
- źródło: Kawa z mlekiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#respam
Kulminacją był koncert na Antarktydzie (nazwany ironicznie "Freeze 'Em All"), w przezroczystej kopule na stacji Carlini, gdzie bawiło się około 120 naukowców i szczęśliwców z konkursu. Koncert trwał godzinę, a na liście utworów znalazły się hity takie jak "One", "Enter Sandman" czy "Nothing Else Matters".
Ze względu na międzynarodowe przepisy obowiązujące na Antarktydzie, koncert odbył się w formule "silent disco" - publiczność odbierała dźwięk na specjalnych słuchawkach.
Żaden inny zespół na świecie nie zagrał na wszystkich siedmiu kontynentach, a Metallice udało się to zrobić w jednym roku kalendarzowym.
Więcej moich ciekawostek: #losoweciekawostki
#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #historia #metallica #muzyka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować















