Dom Wydawniczy REBIS wypuścił wyczekiwany dodruk ze świata Diuny. "Łowcy Diuny" Briana Herberta i Kevina J. Andersona ponownie w sprzedaży od 21 stycznia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 592 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Odkąd Dostojne Matrony zniszczyły Rakis i niemal wszystkie planety Tleilaxan, galaktyce znowu zagląda w oczy widmo głodu przyprawy. To szansa dla Kapitularza, na którym żyją teraz czerwie, i dla Murbelli, która z uporem tworzy tam nowe zgromadzenie żeńskie. Walki z Dostojnymi Matronami, intrygi podzielonej na frakcje Gildii Kosmicznej oraz podstępny plan nowej generacji maskaradników odwracają jednak nieustannie jej uwagę od najważniejszego niebezpieczeństwa – wroga z zewnątrz.
Zwycięstwo w zbliżającym się Kralizeku zapewnić może tylko Kwisatz Haderach, lecz jego ghola jest na statku, którym Sziena i Duncan Idaho uciekli z Kapitularza. Tymczasem na statek ten nieustannie zarzucają swą sieć diaboliczni łowcy…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dom Wydawniczy REBIS przedstawia finał trylogii historycznej Adriana Goldsworthy'ego. "Brigantia" ma ustaloną premierę na 25 lutego 2025 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ze skrzydełkami obejmuje 448 stron, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Rok 100 n.e. Zadaniem centuriona Flawiusza Feroksa, twardego legionowego weterana, jest utrzymywanie pokoju w powierzonym rejonie pogranicza w północnej Brytanii. Właśnie wybiera się do Londinium na wezwanie namiestnika prowincji, lecz zatrzymuje go makabryczny wypadek: w latrynie znaleziono zwłoki brutalnie zamordowanego cesarskiego wyzwoleńca i Feroks musi znaleźć sprawcę.
Podążając tropem zbrodni, odkrywa spisek przeciwko cesarstwu i samej jego stolicy, a ślady zdają się prowadzić do starego nieprzyjaciela, który gromadzi tajemnicze artefakty w nadziei, że zapewnią mu wielką magiczną moc.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane nie mozna miec wszsytkiego. moze chociaz jakosc druku poszla do góry. bo glen cook w miekkiej to grzebiety sie ze "złotka" przecierają od patrzenia na nie :(((
Dom Wydawniczy REBIS prezentuje najnowszy tom z serii Wehikuł Czasu. "Czytelniku, nienawidzę Cię!" Henry'ego Kuttnera ukaże się 11 marca 2025 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, liczy 416 stron, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Czytelniku, nienawidzę cię to pierwszy tom opowiadań jednego z mistrzów złotego wieku science fiction. Niezwykły, i niestety nieco zapomniany, talent Kuttnera lśni najjaśniej w krótkiej formie. W tym tomie prezentujemy niewielki wycinek jego twórczości. Są tu m.in. wszystkie historie o genialnym (wyłącznie pod wpływem) wynalazcy Gallowayu Gallegherze i jego narcystycznym robocie, oraz cztery opowiadania po raz pierwszy prezentowane polskim czytelnikom. Podróżujący w czasie prawnicy mafii, własne zwłoki z przyszłości, porośnięci futrem obcy śniący o zawładnięciu Ziemią, to tylko niektóre z zabawnych, błyskotliwych pomysłów, którymi zachwyca nas Kuttner.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dom Wydawniczy REBIS ogłasza dodruk z serii Wehikuł Czasu. "Wieczna wojna" Joe Hadlemana ponownie w sprzedaży od 4 lutego 2025 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, zawiera 336 stron, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Wojna to piekło i William Mandella przekonuje się o tym na własnej skórze, walcząc z Taurańczykami. Towarzyszymy mu przez całą służbę, obserwując jego oczami okrucieństwa, ogrom cierpień i absurdy walk… a także przemiany na Ziemi, która w ciągu jego życia – na skutek efektów relatywistycznych – starzeje się o kilkaset lat.
Wieczna wojna to powieść wojenna, ale i… pacyfistyczna, w której walka z wrogiem przeradza się w walkę o człowieczeństwo.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dom Wydawniczy REBIS ogłasza historyczny dodruk. "Płytkie groby na Syberii" Michała Krupy ponownie w księgarniach od 4 lutego 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 248 stron, w cenie detalicznej 64,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Z Syberii do Afganistanu - prawdziwa historia ucieczki polskiego więźnia GUŁagu.
W 1939 roku Michał Krupa został aresztowany we wschodniej Polsce, wówczas okupowanej przez ZSRR, i oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Piekło zaczęło się dla niego od przesłuchań i tortur w osławionym więzieniu śledczym na moskiewskiej Łubiance. Uznany za winnego, został zesłany na Syberię do łagru Peczora. Tam na co dzień spotykał się z wyrafinowanym okrucieństwem i próbował przetrwać w skrajnie trudnych warunkach, w których więźniowie skazani na katorżniczą pracę na ogół nie przeżywali roku. Niemalże cudem zdołał się wydostać z łagru w ogólnym chaosie, który zapanował po niemieckiej inwazji na Związek Radziecki. Odbył morderczą podróż z Syberii do Afganistanu, gdzie wreszcie znalazł się w bezpiecznym miejscu.
Historia życia Michała Krupy to niezwykła opowieść o woli przetrwania człowieka w obliczu drastycznych przeciwności losu. Autor daje świadectwo sadyzmu Stalina i opresyjności reżimu, który stworzył.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@AdelbertVonBimberstein Tak to jest, jak się jest właścicielem prężnie rozwijającego się portalu internetowego przynoszącego straty #nowywlascicielhejto
Dom Wydawniczy REBIS zapowiada dodruk czwartego tomu cyklu Fundacja. "Agent Fundacji" Isaaca Asimova ponownie w księgarniach od 4 lutego 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 360 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Pięćset lat od założenia jej przez Hariego Seldona Pierwsza Fundacja jest największą potęgą w Galaktyce. Na rządzonym twardą ręką przez burmistrz Branno monolicie pojawia się jednak rysa. Golan Trevize, członek Rady Wykonawczej na Terminusie, głosi pogląd, że zniszczona rzekomo Druga Fundacja nadal decyduje o losie Pierwszej. Tymczasem mentalista Stor Gendibal, jeden z trantorskich Mówców, podejrzewa istnienie organizacji kontrolującej z ukrycia obie Fundacje. Zarówno Trevize, jak i Gendibal wyruszają w przestrzeń, by dowieść swoich racji. Do ostatecznej rozgrywki, której stawką jest przyszłość Galaktyki, dochodzi w pobliżu rodzinnej planety Muła, tyle że do ścierających się sił dochodzi jeszcze jedna…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dom Wydawniczy REBIS zapowiada historyczne wznowienie. "Rycerze wojennego nieba" Larry'ego Alexandera i Adama Makosa wrócą do księgarń 21 stycznia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 384 strony, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Grudzień 1943 roku. Poważnie uszkodzony amerykański bombowiec z trudem utrzymuje się w powietrzu po misji nad terytorium Niemiec. Za sterami siedzi dwudziestojednoletni podporucznik Charlie Brown, na pokładzie są zabici i ranni członkowie załogi. Nagle z tyłu wyłania się charakterystyczna sylwetka messerschmitta, pilot to Franz Stiegler, as myśliwski. To, co wydarzyło się potem, było wręcz niewyobrażalne i zostało określone później jako „najbardziej zdumiewające spotkanie wrogów podczas drugiej wojny światowej“. O tym, co się stało, gdy Charlie i Franz wysoko nad ziemią spojrzeli sobie w oczy, żadnemu z nich długo nie wolno było mówić…
Oto prawdziwa historia dwóch pilotów. Poznajemy równolegle ich życie: wybuch wojny i realia służby w lotnictwie. Nim los zetknął ich tamtego grudniowego dnia, Franz przeszedł całą długą drogę niemieckiego pilota myśliwskiego: latał nad północną Afryką, wspierając Afrika Korps Rommla, stacjonował na Sycylii, osłaniając przeprawę przez Morze Śródziemne, wreszcie miał bronić swego kraju przed nalotami aliantów. Książka przedstawia zarówno barwny, żywy portret dwóch młodych żołnierzy walczących po przeciwnych stronach, jak i świetnie opisuje dramatyczne podniebne pojedynki i przebieg działań wojennych.
Żywe mimo upływu lat wspomnienia Charliego Browna i Franza Stieglera czynią tę książkę tak wyjątkową, a jej lekturę – zapadającym w pamięć, poruszającym przeżyciem.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Pod bodaj każdym względem poprawne zwieńczenie cyklu. Siłą rzeczy człowiek przywiązał się na te kilka dni do postaci, których losy śledził na przestrzeni 2-3 książek, zwłaszcza że byli oni dosyć ludzcy w swoich poczynaniach, czy to pozytywnych, czy to negatywnych, mądrych lub totalnie zidiociałych.
Ciekawie obserwowało się relacje i kierunki, w jakich one zmierzały pod wpływem różnych wydarzeń i doświadczeń, a zarówno pierwszych, jak i drugich namnożyło się w tym tomie całkiem sporo. Fakt, nierzadko pewne tematy zostają przedstawione dosyć płasko i infantylnie, czasem jednak wybrzmiewają w zupełnie odwrotny sposób; wspomniałem o tym zresztą już w poprzednim wpisie.
Być może nie dzieje się tu tak dużo - przynajmniej pod względem szeroko pojętej różnorodności - jak w części poprzedniej, tak z całą pewnością w tym tomie mamy największe nagromadzenie wydarzeń dramatycznych, gwałtownych i doniosłych. Bodaj najwięcej mamy też tutaj ślubów, ot taki szczególik.
W tym i poprzednim tomie (o czym zapomniałem wspomnieć) autor(zy) co kilkadziesiąt stron raczyli nas wujkowymi wstawkami w stylu "hehe, chyba nie jesteś aż tak stary, by odmówić towarzystwa pod prysznicem" albo "młoda para wyszła z sypialni z szerokimi uśmiechami, ciekawe dlaczego". Generalnie za dużo tutaj wspominania o łóżku i seksie zupełnie bez powodu.
Pomimo wszystkich niedociągnięć, nie są to książki aż tak tragiczne jak się spodziewałem (poza drugą, ta była faktycznie nędzna). Postać Nicole swoją determinacją i ciepłem scala zarówno fikcyjną rodzinę, jak i ten cykl. Nie można zapomnieć jednak o Maxie, który reprezentuje jeden z moich ulubionych - paradoksalnie - archetypów: lekkiego wieśniaczka, który wszakże zna się na swojej robocie, a do tego sypie dowcipami i historyjkami pasującymi do każdej sytuacji.
Czy polecam tę serię? Ciężko powiedzieć. Czy kiedyś ją sobie powtórzę? Wątpię. Czy żałuję czasu z nią spędzonego? W sumie nie. Problem tych książek jest taki, że część pierwsza i kolejne wspólny mają jedynie świat, więc nawet jeżeli komuś spodoba się "Spotkanie", to zmiana obsady w "II" i jej ogólnie słaba jakość nie zachęcą do kontynuowania przygody. W kolejnych książkach jest zdecydowanie za dużo niepotrzebnych stron, ale jeżeli ktoś przebrnął jakoś przez część drugą, to może w sumie całą historię dokończyć. Gorzej nie będzie. Jeżeli jednak komuś zależy na czasie/kasie/jakości, to zdecydowanie powinien przygodę z Ramą skończyć na "Spotkaniu".
@Whoresbane ostro, nie wiedziałem, że aż tak dlugo to trwa. Fundację spod pióra Asimova regularnie dodrukowują, co nie? Bo nie wiem, czy jest sens kupować aktualnie dostępne egzemplarze. Imperium i Roboty chyba wezmę, bo wszystko jest.
Dostaliśmy, wg mnie naturalnie, lepszą książkę niż poprzednio, do tego nie kręci się ona głównie wokół jednego tematu, a jest podzielona - zależy jakie kryteria przyjąć - na 3 do 5 okresów.
Bodaj najwięcej zgrzytów miałem na samym początku, gdy trójka bohaterów odleciała w nieznane i najwidoczniej pewne naleciałości po zidioceniu drugiej części jeszcze wisiały w powietrzu. Kręciło się to wokół delikatnego tematu reprodukcji przy ekstremalnie ograniczonej puli osób. Myśląca przyszłościowo Nicole wpierw spłodziła dzieci z Richardem, z którym wcześniej się spiknęła, ale by "urozmaicić" pulę wpadła na pomysł powicia dzidziusia z Michaelem. No i przechodząc do sedna problemów, których źródłem byli sami w sobie panowie: Richard był kolosalnie zazdrosny na samo wspomnienie tego pomysłu (z jednej strony zrozumiałe mając na uwadzę jego przeszłość, z drugiej strony powtarzam - niecodzienna sytuacja); z kolei u Michaela połączenie stosunkowo podeszłego wieku i świętojebliwości nie pozwalało mu dygnąć. Gdy już jednak doszło do czego dojść miało, okazało się, że chłopak będzie opóźniony w rozwoju; teraz moglibyśmy przejść do obszernej dyskusji czy powinna była dokonać aborcji, czy też nie, ale powoli zamienia się to w streszczenie - koniec końców młody normalnie przyszedł na świat, ale faktycznie potrzebował specjalnej uwagi. Podsumowując: w tym wątku największy problem miałem z brnięciem w zaparte każdej z dorosłych postaci. Później rodzina się powiększała, dzieci nabierały charakteryzujących ich cech, trwały dalsze badania Ramy, a cel podróży był coraz bliżej.
Następujących później okresów nie będę mocno przybliżał, bo stanowią one swoiste "mięsko" tej książki, napiszę tylko trochę o ostatnim. Po jakimś czasie poznajemy nowe postacie poboczne, ich przeszłość oraz zbliżającą się przyszłość; generalnie nie czytało się tego źle. Trochę później stajemy się świadkami starego jak świat motywu: nieważne co, gdzie i jak ludzie zrobią pozytywnego, to i tak prędzej czy później prymitywna natura gatunku doprowadzi rzeczone przyjemne rzeczy do upadku i degradacji. Czy można to było zrealizować lepiej i przedstawić w bardziej sensowny sposób? Jak najbardziej. Czy przekaz jest momentami łopatologoczny, momentami z kolei niekoniecznie jasny i zmuszający do myślenia? Owszem.
Generalnie ta część cyklu jest lepsza chyba pod każdym względem od poprzedniej. Dzieje się więcej, ale przede wszystkim różnorodniej, do tego nie uświadczymy już idiotów z IQ większym niż 99,999% populacji; główna trójka - poza początkami - ogarnęła się pod tym względem. Jeszcze ewentualnym zgrzytem mogłyby być senne majaki Nicole, zaskakująco solidnie wyciągające ją z opresji. Do tego sama droga, która doprowadziła do wystąpienia ostatniego z nich była wyjątkowo deus ex machinowa.
Książkę, o dziwo, umiarkowanie polecam, choć czy warto przebrnąć przez część poprzednią, by dotrzeć do tej? Raczej nie.
@Cerber108 Rama to dziwna seria. Czytałem ją bardzo dawno temu jako młodzian i podobała mi się, ale miałem wtedy bezkrytyczne podejście do literatury i dużo wolnego czasu, więc podobało mi się wszystko xD
Kiedyś odświeżę sobie dzieła Clarke'a i Ramę pewnie też. Dzięki za recenzję.
@Budo Miałem podobnie ale nie zamierzam wracać. Clarke bardzo chciał odpowiedzieć na "wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę" ale moim zdaniem wyszło mu słabo. Są lepsze pomysły i ciekawsze koncepcje niż to co zaprezentował w Ramie.
Dom Wydawniczy REBIS przedstawia nowy tom z serii Wehikuł Czasu. "...i ujrzeli człowieka" Michaela Moorcocka wyląduje na sklepowych półkach 11 lutego 2025 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, liczy 184 strony, w cenie detalicznej 44,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Poszerzona wersja uhonorowanej nagrodą Nebula noweli z 1966 roku.
Karl Glogauer nie jest jak wszyscy. Od dzieciństwa fascynuje go Ukrzyżowanie, uczy się aramejskiego, a do tego ma poczucie, że żyje w obcym świecie. Szukając swego miejsca na ziemi, błądzi wśród sekt i różnych dziwaków. Aż w końcu poznaje wynalazcę wehikułu czasu i zgadza się zostać jego królikiem doświadczalnym…
Skok do roku 28 n.e. omal nie kończy się dla Karla śmiercią. Ale większym wstrząsem jest jednak dla niego spotkanie z Jezusem. Losy Karla oraz syna cieśli Józefa splatają się w niezwykły sposób.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
W legendach o mierności kolejnych części Ramy było nie ziarno, a cała garść prawdy.
Kardynalną wadą jest tutaj kreacja oraz przedstawienie postaci, a także pewne założenia.
Jakim sposobem przygotowanie misji kosmicznej na tak bezprecedensową skalę mogło zostać tak dokumentnie spartaczone pod kątem załogi. Wydaje mi się, że drużyna wysłana na trwające kilka miesięcy badanie obcego statku powinna jednak być bardziej jednorodna, zgrana i profesjonalna. Tak to w skład wchodzą m.in. dziennikarka i rzecznik prasowy, którzy przed wylotem sprzedali prawa do relacji całej wyprawy, facet, który sfałszował (!) badania kardiologiczne, a zrobił to, bo bardzo, ale to bardzo mu zależało na udziale w misji, narcyz oraz szajbus. No po prostu wesoła gromadka, ale czy jej miejsce powinno być razem w kosmosie? Czy doprawdy w całej populacji nie było ludzi bardziej "godnych", czy może taki to urok przełomu wieków XXII i XXIII, gdzie tego typu postępowanie nie rodzi zdziwienia. W ogóle cały ten skład to pretekst do lania wody: cały czas się kłócą, obrażają, sprzeciwiają i generalnie zachowują się jak dzieci. Niby zostali określeni jako ludzie inteligentni, a jednak - chyba że był to owoc desperacji - zaczęli w pewnym momencie historii dawać wiarę wizjom zobaczonym przez jedną z członkiń wyprawy po wypiciu mikstury otrzymanej od wodza wioski czy innego mistrza ceremonii.
Ucierpiała też, ale tylko nieznacznie, wizja niesamowitości Ramy. Trochę wytrącającym z równowagi fragmentem było odnalezienie komputera obcych, działającego na nieznacznie innej zasadzie, ale jednak, z drugiej strony wizyta w muzeum to jedna z lepszych scen (a jej implikacje również są ciekawe). Niby odkrywamy nowe rzeczy, ale brak tutaj atmosfery panującej w jedynce. Po prostu za mało było tutaj traktowania o niezrozumieniu Ramy, zamiast tego autorzy woleli bawić się w retrospekcje i roztrącanie wydarzeń z bliższej lub dalszej przeszłości pewnych postaci.
I tak przechodzimy dalej. Niektóre z tych rozdziałów faktycznie przedstawiają ciężkie tematy, ale zostało to zrealizowane po łebkach, w sposób suchy i nieangażujący do tego stopnia, że nie da się ich brać na poważnie. Prym tutaj wiedzie Francesca, której od praktycznie samego początku życzyłem rychłego spotkania z kostuchą. Jak już mówiłem, postacie często zachowują się niczym bachory, tym samym język też nierzadko jest nacechowany infantylnie.
Dziwne również było przedstawianie scen "z życia wziętych" w początkowej cześci książki, by potem bez żadnego ostrzeżenia czy choćby wyjaśnienia od razu przenieść nas w pobliżej Ramy.
Książka zupełnie pogrążona przez dobór obsady i jej wspaniałe cechy oraz skupienie się na aspektach, które zupełnie nie interesują ludzi sięgających po tego typu pozycję. Mimo wszystko czytało się to zaskakująco sprawnie, a ostatnie rozdziały nawet trzymały poziom, no ale to zdecydowanie za mało, by mówić o lekturze choćby poprawnej.
zgadzam się z oceną 4/10, w późniejszych tomach wcale nie robi się lepiej. Parę koncepcji była ok ale całość wyszła jako tako. Spojlerować nie zamierzam ale głównego wyjaśnienia po co ten statek się pojawił nie kupuje.
Pan Clarke zaserwował nam bardzo sympatyczną książkę traktującą o pierwszym kontakcie z pozaziemską technologią.
Otrzymujemy dosyć sprawne przedstawienie odkrycia anomalii, niedowierzania i krótko potem niepewności przemieszanej z nutą strachu, aż wreszcie podjęcia działań mających na celu kontakt bezpośredni. Od tego momentu śledzimy działania drużyny kapitana Nortona, z małymi jedynie przerwami na krótkie dyskusje specjalistów z zarządu ds. Ramy dywagujących nad istotnymi w danym momencie historii sprawami.
W całkiem przyjemny i naturalny sposób zostało przedstawione obcowanie zespołu z czymś zupełnie obcym i poza jego pojmowaniem, a z drugiej strony próby radzenia sobie z tym poprzez przyporządkowywanie konkretnym rzeczom/zjawiskom/obiektom cech lub nazw znanych z życia codziennego.
Niewielka długość rozdziałów (co osobiście lubię) pozwala tym mocniej wybrzmieć częstym rewelacjom następującym we wnętrzu Ramy i, szczerze powiedziawszy, spełnia to swoją rolę.
Do tego świat przedstawiony, pomimo niewielkiej objętości książki, jest może i z jednej strony tylko zarysowany, ale z drugiej - paradoskalnie - barwny: skolonizowany Księżyc, na którym swoją drogą obradują jajogłowi ds. Ramy, oczywiście Mars, do tego zamieszkałe księżyce gazowych olbrzymów oraz poszczególne większe asteroidy znajdujące się pod ich jurysdykcją, a na deser szaleńcy z Merkurego bogacący się na piekielnym wydobyciu cennych surowców.
Postacie raczej na pewno nie zapadną w pamięć, ale złe pod żadnym pozorem też nie są: mamy oczywiście kapitana Nortona, miłośnika kapitana Cooka, jego kumpla - skupionego Mercera, medyk Laurę itd. W trakcie lektury każdy znajduje swoje miejsce, a o to chyba chodzi?
Książka nie jest może niesamowicie głęboka, ale przedstawienie pierwszego kontaktu wychodzi jej świetnie i w inny niż zwykle sposób. Czyta się sprawnie, mini-cliffhangery zostały zrealizowane umiejętnie - po prostu mi się podobało.
Zobaczymy jak będzie z kolejnymi, niesławnymi częściami.
Dom Wydawniczy REBIS ogłasza najnowsze wznowienie książki Philipa K. Dicka. "Teraz czekaj na zeszły rok" zaplanowano na 28 stycznia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 272 strony, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Doktor Eric Sweetscent ma problemy. Jego planeta wplątała się w niemożliwą do rozstrzygnięcia wojnę z owadopodobnymi rigami. Jego żona jest uzależniona od zabójczego narkotyku, który przenosi ludzi w czasie, i szczerze pragnie, aby Eric także wpadł w ten nałóg. Jakby tego było mało, najnowszy pacjent Sweetscenta jest nie tylko najważniejszym, ale i prawdopodobnie najbardziej chorym człowiekiem na Ziemi. Sekretarz generalny Gino Molinari uczynił ze swojej ciężkiej choroby ważny element taktyki politycznej i Eric sam już nie wie, czy ma Mola wyleczyć, czy utrzymać przy życiu w obecnym stanie...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane przeczytałem dwa razy i za drugim zaskoczyło mnie jak one są w sumie o niczym. Nie wiem czy to efekt że pierwszy raz czytałem w liceum. Nie zrozumcie mnie źle, magia pustyni wciąż działa, ale sam przekaz? Zdaje się że nie ma tam drugiej go dna poza tym że ludzie ludźmi ludziom zawsze będą.
Przeczytałem wszystkie, już jako dorosła osoba (samą Diunę jeszcze szczenięciem będąc, ale powtarzałem). Poziom był różny, ale nie męczyłem się - to była przyjemna lektura. Czy wrócę? - jakoś mnie nie ciągnie, ale nie mówię nie.
Dom Wydawniczy REBIS zapowiada nową książkę historyczną. "Asyria. Powstanie i upadek pierwszego imperium w historii świata" Eckarta Frahma ukaże się 28 stycznia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 512 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Imperium Asyrii u szczytu swej potęgi rozciągało się od Morza Śródziemnego do Zatoki Perskiej. Asyryjskie podboje są dobrze znane m.in. z Biblii i dzieł greckich historyków, lecz blisko dwieście lat badań archeologicznych pozwala nam spojrzeć na Asyrię szerzej. Z obszernych bibliotek, monumentalnych rzeźb, korespondencji i dokumentów zachowanych na glinianych tabliczkach wyłania się barwny obraz Asyryjczyków, ich państwa, kultury i codziennego życia. Frahm, czerpiąc z tych źródeł, kreśli żywe postaci władców, następców tronu, egzorcystów, buntowników i wasali wraz z ich pełnymi przepychu pałacami, obleganymi miastami i rozległymi peryferiami imperium. Dowiadujemy się wiele o niezwykle sprawnym systemie łączności i rozległej sieci handlowej, ważnej roli kobiet z rodów królewskich, a także o wpływie epidemii i zmian klimatycznych na kondycję państwa.
Imperium asyryjskie upadło pod koniec VII wieku p.n.e., lecz jego spuścizna i tradycja zapoczątkowały tworzenie wielkich, wieloetnicznych struktur państwowych, co wykorzystali później Babilończycy, Persowie i Rzymianie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje następny dodruk z serii Wehikuł Czasu. "Ziemia trwa" George'a R. Stewarta ponownie w księgarniach od 26 listopada 2024 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, zawiera 424 strony, w cenie detalicznej 59,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Na świecie wybucha epidemia nowej, niezwykle groźnej i zakaźnej choroby. Naukowcy nie potrafią ustalić, czy zarazki pochodzą od zwierząt, powstały w wyniku mutacji czy wymknęły się z laboratorium opracowującego broń biologiczną. Wszelkie próby wprowadzenia kwarantanny zawodzą i w krótkim czasie ludzkość ulega niemal całkowitej zagładzie. Przy życiu pozostają tylko nieliczni, w tym Ish, który podczas pandemii przebywał w górach w Kalifornii. Ish obawia się, że ci, którzy przetrwali, stoczą się w otchłań barbarzyństwa, a dorobek ludzkości zostanie zaprzepaszczony. W poszukiwaniu ocalałych Ish wyprawia się na Wschodnie Wybrzeże, a po powrocie do Kalifornii spotyka mądrą i odważną Em, która wzbudza w nim nadzieję i chęć życia. Razem stawiają czoło niewyobrażalnym wyzwaniom, budując w San Francisco nową wspólnotę i rzucając ziarna nowego początku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach