@szczekoscisk Kantyczka też jest dobra, i generalnie każdy utwór z tej płyty (Wojna postu z karnawałem) jest świetny, jeśli się w niego odrobinę człowiek wsłucha. Ja, Astrolog, Epitafium dla Sowizdrzała... autentycznie każdy.
Kaczmarski miał fenomenalne teksty, i niezłą dykcję, ale dopiero w ekspresja Gintrowskiego nadawała tym tekstom intensywny, wręcz przytłaczający charakter. Aranżacje fortepianowe Łapińskiego też były istotnym filarem w wielu kawałkach, i kiedy te wszystkie rzeczy razem się zgrały, wychodziły ciężkie do zapomnienia wykonania, np: https://www.youtube.com/watch?v=O_eYztVDVcw - dużo bym dał aby coś takiego móc usłyszeć na żywo.
Kawałek znany też jako "Groby". W sumie przypomniał mi się dzisiaj, rozpisywać się o nim nie ma co - na melodię Murów, ale utwór trochę bardziej przystępny - trudniej go źle zinterpretować.
Taką ciekawostka, że to w zasadzie nie jest piosenka Kaczmarskiego. W sensie melodia, bo tekst jego, ale generalnie na swiecie pod tę melodię powstało kilka wersji, każda na pohybel autorytaryzmom.
@Modrak Mury (te pierwsze) to w ogóle zabawny temat - melodia jest wzięta od innego autora a tekst Kaczmarskiego jest notorycznie przekręcany i/lub cenzurowany. Mury 87 zostały napisane trochę "na złość" przekręcaczom.
Kaczmarskiego rzadko wrzucam, głównie dlatego, że nie chce mi się słuchać przeruchanych na wszystkie możliwe strony "żartów" o biciu żony, ale zrobiłem wyjątek, ze względu na zabawną pętlę historii jaką obecnie widzimy.
Tak więc... wśród pojawiających się newsów o niszczeniu dokumentacji w ministerstwach i urzędach, pragnąłbym dedykować poniższą wrzutkę odchodzącemu dworowi Mateusza Prawdomównego i Jarosława Odważnego.
@SiostraNieZdradziDziewczynaTak Ło, to będzie trudniej bo takich piosenek znanych nawet lokalnie mogło być tysiące. Z lupiną orzecha i poezją śpiewaną kojarzyła mi się ta, ale jask to nie to to nie wiem
Strasznie lubię "Epitafium dla Sergiusza Jesienina" autorstwa Krzysztofa Marii Sieniawskiego. Tutaj mój ulubiony wykon z 1981 młodego trio Jacek Kaczmarski, Przemysław Gintrowski i Zbigniew Łapiński. Świetnie uchwycony jest tutaj styl poezji Jesienina z karczemną Moskwą, alkoholem i tym kontrastem z sielskim dzieciństwem na tej starej, cerkiewnej, wiejskiej Rosji. To smutna historia, ale daje mi jakieś ukojenie, w końcu mimo śmierci poety wciąż słychać rżenie bułanka, a wiatr każdego ranka myszkuje po połoninach.