#poetolitosci

0
9

Małe podsumowanie wydarzeń na świecie


Słońce świeci, piździ kwiecień

W świecie już próg wojny trzeciej

Dzieci dzielnie walczą z rakiem

Mentalne dno mandaty łapie


Węgrzy zmienili prawicę

Martwych dzieci już nie liczę

Reżyser robiła mobbing

Lecz jest sławna - co jej zrobisz?


Czit manipuluje ropą

Ropę tę biedaki kopią

Jego dzieci alchemicy

Ropę w złoto - że nie zliczysz


Sutener wali po dziąśle

Nie z przekąsem, a dosłownie

Zabili posła rowerem

Panie Ziobro, pan jest zerem.


#heheszkipolityczne #zafirewallem #wolnewiersze #poetolitosci

Zaloguj się aby komentować

**Nasłuchałem się Gurala **

Niebo rozdarte mimo że nie ma chmur Patrzę wgłąb kosmosu, tam śmieją się gwiazdy Zamiast zjeść grzyba przytuliłem drzewo Husaria przy mojej to przykład lekkiej jazdy

Jemioła ginie, kiedy ogniem drzewo spłynie Zjeżdża po linie, by z deszczu znaleźć się w rynnie W tym całym młynie tylko cwaniak się wywinie Wnioskuję po minie, że na szyi masz dynię

Pole zarosło mchem, wieszcz zarósł wierszem Wszystko na swoim miejscu, i ja żywy jeszcze Łapię leszcze na zanętę z robaka Pogoda taka, straszysz d⁎⁎ą zza krzaka

Patrzę w lustro, widzę światło tira Biorę wody wira, pewnie śmierdzi mi gira Piszę bez sensu, artyści powiedzą, że sztuka To dla was nauka, nie zawsze się otwiera, gdy stuka

Wolam @splash545 - pa, jak Gural prawie, tym razem nawet bliżej xd

#zafirewallem #tworczoscwlasna #poetolitosci

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Sk⁎⁎⁎⁎syny mnie toczą jak kraj korupcja Żart, sobie sam jestem największym rakiem Urodziny w lipcu, więc wyboru nie miałem Od dziś w październiku zakaz chodzenia do łóżka

Słońce mi zabrali, wyboru nie miałem Mrok nie miał problemu, by szybko mnie uwieść Mrok to wilgoć, płuca opanowała mi pleśń Teraz już nie oddycham, padłem pod głazów nawałem

Znajomi zniknęli, rodzinę sam odrzuciłem Ktoś mnie tak wychował, rodzice czy otoczenie? Teraz jestem stary, lecz gdzie moje korzenie Pytam retorycznie, tamte lata przepiłem

Wszelki smutek przez noc zamieniam w gniew Wolę emocje silne bardziej niż te słabe W uczucia ponownie raczej nie zagłębiam się Zazwyczaj się to kończy, że rozgotuję żabę

#zafirewallem #tworczoscwlasna #poetolitosci

Zaloguj się aby komentować

Abstrakcja ubiła moją abstynencję, absolwencję

Ambicji bękart bił w boleści dzwony

Czekaj, słyszysz? Cisza cudownie chrzęści

Diabeł całuje mój ciężki cymbał chędożony


Emancypacji! Elokwentnych to eskapizm

Filuternie fruwała, zachwytem mnie zgarnęła

Gargreną się skończyła, generalnie gonady

Haratnęła. Hamuję ta hucpa wyśnięta.


Idiotą byłem, idiotą jestem

Jeżeli jeszcze będzie być dane

Logicznie patrząc idiotą pozostanę

Choć konkret karkołomne to, nie kłamię


Motywacji nie mam, nie mam dopaminy

Nie potrzebuję jej, ponieważ nic nie robię

Przeciwsłoneczne okulary noszę, bom płakliwy

Okrągłą rocznicę tylko chcę mieć na swym grobie


Reranie ironią, bo "R" nie realizuję

Światowstrętem skąpany, na recepty skazany

Towarzysz mi tato, to nie takie trudne

Uwierz w siebie, z bratem się tym zarażamy


Wiara. To zupełnie nieuwierająca sprawa.

Xena to crush każdego nastolatka

Yeti r⁎⁎⁎ał Bachledę Tomisława

Zuzanna - takie imię to jest gratka


Próbuję się wyleczyć z ciebie

Próbuję się wyleczyć z was wszystkich

Lecz gdy w końcu amputuję

Z narządów zostają ogryzki


#tworczoscwlasna #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Zaczyna się

Szyby w aucie nieprzejrzyste

Powietrze chłodne, że aż czyste

Włączyć muszę ogrzewanie

Ja pi⁎⁎⁎⁎lę, Chryste Panie


Ledwo wrzesień, nie mam siły

Do tej k⁎⁎wy, mendy, kiły

Było lato - czułem chuć

Lato proszę, lato wróć


Rok temu wrzucałem i za rok też wrzucę.


#zafirewallem #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Jeszcze kilka dni, włączą ogrzewanie, będzie można odpalić Kaloryfer Łony i pogrążyć się w tęsknocie za latem:


Do dziś, trudno tak na wstępie orzec

Ale żyłem z myślą, że jest jakoś późny sierpień może

Wczesny wrzesień, ale mimo wszystko lato w pełni,

A tu jesień mi gruchnęła przez grzejnik.

Taki wyrok bez sądu, bez prokuratorów

Następna jesień, strach pomyśleć która to już

Bez zapowiedzi, bez jednego słowa wcześniej

Szczecińskie Ciepłownictwo mnie doświadczyło tak boleśnie


https://www.youtube.com/watch?v=n9mzICdYjBo

Jak parują w środku to włącz klimatyzację. Nawet jak masz manualną to można ustawić wyższą temperaturę i włączyć klimę. Trochę bez sensu ale wywali wodę ze środka.

@30ohm nie bez sensu, klima osusza i jak najbardziej powinna być używana raz na jakiś czas - ruchome elementy się smarują, płyny w układzie się ruszają, uszczelki nie wysychają.

Jak wszystko co mechaniczne - wymaga konserwacji, czyli po prostu używania. Także zimą. Nawet jak się nie chłodzi, to ważne by układ działał.

Zaloguj się aby komentować

You ar soł kjut

Wbij mi w głowę śrut

Jedyne, co widzę to brud

Pod paznokciami


Palę szlug

Do mnie oczkiem mrug mrug

Robisz, widzę, to cud

Między zjazdami


Święty spokój

Widzisz u mnie, więc dokuj

Kobieta nie popuści

Mężczyźnie


Dotrzymaj kroku

Ja nie pozostanę z boku

Gdy chcesz, bym odpuścił

To wygryź mnie


Maszkary, koszmary

Zasłonięte kotary

Słońce razi mocno

W oczka


Czarne okulary

Ochrona przed czary

Się chowa z łez oczu

Powłoczka


Ściany mięciutkie

Sufit wysoki

Kraty, a drzwi

Gdzie klamki


Wołam cię zbudź się

Uslysz me kroki

Wychyl główkę zza

Firanki


Trzy języki

Wzajemne dotyki

Orgia przytulania

Na łyżeczkę


Gardła bez grdyki

Udawane krzyki

Brak drania

Za to mamy cieczkę


Łzy ze wstydem

Których nie wytrę

Chcę się nauczyć

Mądrości


Mówię ze zgrzytem

Może jakoś wybrnę

Chciałbym tańczyć

Nie ze złości


Białe kafelki

Na nich fraktale

Białe

A jakby zwijane


Białe wafelki

Na klęczkach gorzkie żale

Grzeszki

A nie żałuję wcale


Trzy kolory

Wiele odcieni

Jak ludzie

W metrze w Bangkoku


Życie to wybory

Gra świateł i cieni

Raz po grudzie

A dwa w amoku


#tworczoscwlasna #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Mam włosy na twarzy i włosy na nogach

Włosy na jajach i włosy na głowie

Czy jestem człowiekiem czy jestem małpą

Czy jak podskoczę to w bramie mnie z gwałcą?


Jestem maszkarą czy jestem potworem

Bestiariusza przedmiotem czy doktorem

Tatuaże to plamy czy ozdoby

Umieramy w polu czy budujemy groby


Myślę, że pół na pół człowiekiem i bestią

Do tego w połowie jestem kobietą

W której połowie, dowiesz się samo


Myślę że to ciągle otwartą kwestią

Myślę, że sednem właśnie jest to

I że na pewno nie dowiemy się rano


#tworczoscwlasna #zafirewallem #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

@George_Stark zainspirował i jako niegdysiejszy autor serii erotyków w kawiarni #zafirewallem nie mogłem nie zareagować. Nie jest to część zabawy #nasonety ale jest to sonet. Jest o #penis więc uwaga! Nie daję #przecinkow ale występowałyby one po #tagach więc nie chcę zepsuć tagów. Co tu jeszcze powiedzieć...? Nie #wiem zapraszam na:


PENIS


Mogłabyś być Justyną Steczkowską

Mógłbyś być kotletem schabowym

Lecz prędzej bym poszedł w dyktaturę stalinowską

Niż taki pomysł by wpadł mi do głowy


By oddać mego penisa kochanego

Być oddać mego przyjaciela jedynego

By oddać mą miłość po grób

By kiedyś pozwolić, by zamknąć mu dziób


Bo penis to ciekawa sytuacja

Jakoś tak jest, że obcego się brzydzisz

Choćby należał do apostołów dwunastu


Własnemu się należy stojąca owacja

Temu się rozpisuję. Lecz to sonet, trybisz?

Jak Dżordżi nie, to ja się zmieszczę w czternastu

I pół wersie


#tworczoscwlasna #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Chodzę na miasto tylko gdy chmury widzę i zaraz ma padać

Słońce wywiera na mnie zbyt dużą presję, nie potrafię wtedy działać

To dziwne, bo przecież jestem jak roślina, bez fotosyntezy hibernuję

Weź mi nie tłumacz, że to niemożliwe, wiem, bo z chemii miałem tróję


Mam mocne wrażenie, że przebiłem płuco, więc wypatruję latarni

Przebiegłem bez przerwy cztery kilometry, a teraz siedzę na palarni

Zdrowy tryb życia to moje motto, papierosa odpalam drewnem

I prędzej niż dotknę używek to na pięćdziesiąt procent sczeznę


Niebo niebieskie, a chmury białe, trawa za to zielona

Woda przezroczysta, to moje marzenia, że tylko marzenia szkoda

Ale coś za coś, w zamian za szarość mogę w końcu wyjść na miasto

Na swoje nieszczęście nie mam dokąd pójść, dlatego wolałbym światło


Ciemno i zimno, wieje i pada, mam pełny pakiet doświadczeń

Mamy sierpień i dwanaście stopni, bóg pogody dzisiaj popił strasznie

Ja ledwo po pracy, jeden dzień wolnego, więc dlaczego wychodzę nie wiem

I obym wrócił dzisiaj do domu, chyba że weźmiesz mnie do siebie


Lepiej brzmi pod melodię, którą mam w głowie. Wie ktoś, jak coś tanio nagrać?

Trochę #poezja a trochę #piosenka ale na pewno #tworczoscwlasna którą będę od dziś sobie tagował #poetolitosci

#zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować