Dzień doberek, czy jest tutaj ktoś kto zajmuje się nadrukami na koszulkach?
W ramach #otoziaki czyli naszej organizacji pomagającej zwierzakom potrzebuję 2-3 koszulek z naszym logo i napisem "wolontariusz" i zależy mi oczywiście na jak najniższej cenie
Jeżeli ktoś robi też kubki ze zdjęciem to również proszę o info w jakiej cenie
Arniczka się zasiedziała w hotelu, bez domu od pół roku, chociaż tak naprawdę nigdy go nie miała.
Jest mega słodką psiną, ma około 8 lat, bardzo żywa, energiczna, uwielbia biegać i szaleć xD
Jest wysterylizowana, miała guza który okazał się mastocytomą, ale został usunięty z zapasem i wyniki są bardzo dobre
Gdyby ktoś chciał adoptować Arniczkę zachęcam do kontaktu, ale z góry zaznaczam, ze warunkiem adopcji jest wypełnienie ankiety online, a w późniejszych krokach wizyta przedadopcyjna. Jak ktoś ma pytania po co taka wizyta, co to daje albo jak to wygląda to też chętnie odpowiem!
Zaczął się sezon wakacyjny, więc dziś trochę inne #otoziaki z organizacji, w której jestem wolontariuszką. Pozwoliłam sobie umieścić na zdjęciu treść posta dodanego przez dziewczynę, która zajmuje się gryzoniami i poświęca im całe swoje życie.
Nie mam słów do ludzi. Dwa króliki w klatce, trzeci w transporterze.
@cytmirka niewiele zrozumiałem z twojego postu ale domyslam się, ze to raczej jakieś schronisko niż hotel dla zwierząt. kompletnie nie rozumiem dlaczego dziwi cię takie zachowanie, przeciez w schronisku z założenia macie doświadczenie głownie z ludzmi, ktorzy nie traktują zwierząt dobrze. moim zdaniem i tak spoko, ze przywieźli je sami a nie przywiozła ich policja oraz ze przywiezli do was, a nie wypuscili na jakimś polu.
Delikatna sytuacja podbramkowa w kwestii datków na Arnikę
Arnika to suczka odebrana z koszmarnych warunków, całe życie mieszkała w błocie i własnych odchodach, właściciel określił jej wiek na około 10 lat, ale weterynarz dał jej około 5.
Arnika została odebrana razem z drugą suczką - Stokrotką. Stokrotka bardzo szybko znalazła dom, ale Arnika nadal przebywa w hotelu i jeszcze zdiagnozowano u niej guza, którego miała wycinanego właśnie dziś.
Na założonej przez nas zbiórce udało się zebrać kwotę 2735zł, co starczyło nam na:
-transport suczek z miejsca odbioru do hoteliku,
-opłacenie miesięcznego pobytu Stokrotki (potem znalazła dom)
-opłacenie 2,5 miesiąca pobytu Arniki w hoteliku
-sterylizacja Arniki
-badania Arniki związane z wykrytym guzem
Obecnie ze zbiórki zostało nam dokładnie 540zł, a dziś otrzymaliśmy fakturę za zabieg w wysokości 630zł. Na tę chwilę brakuje nam więc 110zł i jest to kwota na już, bo 3 lipca dostaniemy kolejną fakturę za hotelik w kwocie 450zł, chociaż gorąco wierzę, że do tego czasu Arnika znajdzie kochający dom.
Jeśli ktoś tu dotarł (za co dziękuję), wrzucam link do zbiórki. Liczę na Waszą pomoc, nawet na wpłatę 5-10zł Razem z koleżanką sprawujemy pieczęć nad Stokrotką i Arniką, doszłyśmy już tak daleko i wszystko kosztowało nas wiele emocji, nie poddamy się , ale potrzebujemy wsparcia
Link do zbiórki (pewnie nie działa na klika, bo ogólnie coś wstawianie tutaj linka mi nie działa. Ale można przepisać do przeglądarki):
@cytmirka zawsze się zastanawiam ile pieniędzy z tych wszystkich zbiórek jest defraudowanych? Wy jakoś się z tego rozliczacie albo wrzucacie chociaż jakieś paragony czy faktury czy po prostu ludzie w ciemno wpłacają pieniądze?
Wczoraj jakaś typiara mi napisała, że psy odebrane z interwencji powinny dostać termin pół roku na znalezienie domu, a jak przez pół roku nie dostaną to do uśpienia, bo tylko w ten sposób cierpią. Wysłałam jej zdjęcie meeega uśmiechniętego i szczęśliwego psa, któremu własnie zaraz minie pół roku odkąd został odebrany z rąk śmierci i zapytałam czy według niej teraz tylko do eutanazji się nadaje, na co jej chłop mi odpisał, żebym zapoznała się z terminem eutanazji XDDDDDD
W każdym razie na zdjęciach niżej widzicie Czikitę - około 9letnią suczkę, którą odebraliśmy w zaawansowanej ciąży, przypiętą do łańcucha i kolczatki. Jej ówczesny właściciel powiedział, że jest już stara i do zdechnięcia. No cóż
Ktoś z Was może chciałby adoptować Czikitę albo zostać jej wirtualnym opiekunem? Przebywa w hoteliku od ponad roku i nie ma ani jednego wirtualnego opiekuna
Hejeczka, ten psior to Rino- odebrany od pseudohodowcy…
Jak go zabraliśmy, miał zanik męski w tylnych łapach. Ma tez wadę genetyczną, czyli brak panewek stawowych w stawach biodrowych.
Generalnie przez prawie pół roku Rino przeszedł dwie operacje (jedną na stawie i drugą na oczy, które też były chore), a po operacji przeszedł rehabilitację.
Mam dla niego dom! To cud, że znalazła się osoba chcąca go adoptować. Chcemy jednak dokończyć leczenie Rino, bo przed nim operacja na drugim stawie i rehabilitacja.
Kto może i chciałby pomóc- bardzo proszę o chociaż drobne wpłaty. 5, 10 czy 15zł. Może być nawet złotówka. Do pokrycia kosztów operacji brakuje około 200-300zl, reszta docelowej kwoty to rehabilitacja i jeszcze doleczenie oczu
Wrzucam link do zbiórki, chociaż nie za bardzo umiem w linki wiec nie wiem czy wyświetli się poprawnie
@cytmirka taka rasa, brak juz nadzeji dla tych psow bo sa modne i co drugi ma problem z oddychaniem i chodzeniem , nie musi do tego z byc pseudohodowli
@smierdakow O psich kawiarniach nie słyszałam, a taki hotelik może odwiedzić każdy, kto chciałby adoptować psiaka i po prostu spośród gromadki sobie wybrać
@smierdakow jakbyś takie otworzył to bym przychodziła jak głupia. Nie to co te całe kocie kawiarnie, gdzie pchlarze mają wywalone jajca na odwiedzających, a jeszcze trzeba płacić za wejście
Daj pinezkę, tam nie mam aż tak daleko, a psiaki mi się podobają. Od dziecka mam tylko porzucone, przygarnięte, znalezione pieski, nawet teraz mam jednego urwisa, może mu przyjaciela sprowadzę? 🤔
Pojechałam dzisiaj z koleżanką poprawić delikatnie komfort życia temu pieskowi i drugiemu, który tam z nim jest i posprzątałyśmy w miarę możliwości ten syf.
Warunki tragiczne, a uwierzcie, że na zdjęciu to jeszcze wygląda w miarę dobrze.
Nie mam już siły dzisiaj pisać o tym więcej, ale pewnie jutro dodam całą historię i więcej zdjęć
Śledźcie tag #otoziaki
#pokazpsa #zwierzaczki #zalesie
edit: aha fajna kategoria hydepark, to właśnie odpowiednia kategoria, dobrze ze nie da się tego edytować
Piękny środek tygodnia, więc czemu by go nie popsuć smutnym wpisem na hejto? XD
Tydzień temu dostaliśmy zgłoszenie z prośbą o pomoc- ktoś zabiera psy z olxa (z ogłoszeń typu "oddam w dobre ręce") i wsadza te psy do pomieszczenia w starej kamienicy, a następnie mieszkańcy kamienicy lubiący sobie popić dokarmiają te psy, prawdopodobnie w zamian za parę groszy.
W pomieszczeniu były dwa dorosłe psy i trzy szczeniaki. Jeden ze szczeniaków był w stanie agonalnym. Mieliśmy możliwość zabrania jedynie szczeniaków, jako że były najbardziej potrzebujące i narażone na niebezpieczeństwo. Dwa dorosłe psiaki musiały tam zostać, ale wrócimy po nie....
Jak się okazało, dwa dorosłe psy, które tam zostały nie są nawet rodzicami tych szczeniaczków. Prawdopodobnie każdy z tych szczeniaków ma różnych rodziców.
Ogólnie babka, która nam to zgłosiła zgłaszała już sprawę od grudnia do różnych lokalnych fundacji i na policję i do różnych weterynarzy a nikt się tym nie zajął
Dwa zdrowsze szczeniaki zostały odrobaczone i odpchlone, ten najbardziej potrzebujący dostał kroplówke i leki, nie jest z nim dobrze. Dziś w nocy jego stan się pogorszył, stan zapalny całego organizmu...
Jeśli ktoś chciałby wpłacić na ratowanie tych maluchów i psów, które tam zostały - poniżej podaję link do zbiórki. Szczeniaczki są w domach tymczasowych, dwa psy, które będziemy chcieli stamtąd zabrać będą musiały trafić na dokładne badania apotem do hotelu, gdzie miesięczny pobyt jednego takiego pieska to 400-500zł.
@kiri Prawdopodobnie sprzedaje jako rasowe. Bo jeden jest w typie teriera, drugi w typie shih tzu. Albo nie sprzedaje jako rasowe, ale na przykład sprzedaje za 50zł czy 100zł. Ludzie są powaleni, ciężko powiedzieć.
A dzisiaj w sumie wrzucę malutką historyjkę odnośnie uratowanych zwierzaków.
Czarny szczeniaczek Haru- urodziła go dzika suczka, która oszczeniła się na odludziu. Nie pamiętam dokładnie ile miała szczeniąt, ale jeśli dobrze kojarzę to około 6-7. Wszystkie pochowała do samodzielnie wykopanych norek, odławianie ich trwało mega długo. Haru jako ostatni znalazł dom.
Biały szczeniaczek Yukii- psinka została uratowana niemal w ostatniej chwili, żyła sobie z mamą w gospodarstwie rolnym, w budzie bez sianka czy słomy, bez jakiegokolwiek ocieplenia. Ciepło mamy niestety nie wystarczyło, bo kiedy odbieraliśmy Yukii była niesamowicie wyziębiona mimo, że był to jakoś koniec zimy/początek wiosny.
Haru i Yukii znaleźli dom u tej samej rodzinki i choć Yukii jest starsza, to Haru ją przerósł (przynajmniej wielkościowo, bo objętościowo Yukii wygrywa XD).
Oto Mimi Mimi została ponad rok temu odebrana interwencyjnie i od tego czasu nie znalazła jeszcze kochającego domku. Mieszka tyle czasu w hoteliku dla psiaków...
Mimi ma ok. 5 lat, jest żywiołowa, kocha zabawy i aktywność, ale nie dogaduje się z innymi zwierzakami- jest typem jedynaczki
Może ktoś z Was zastanawia się nad adopcją jakiegoś psiaka? Mimi poleca się do adopcji, w końcu kiedyś musi znaleźć ten jedyny domek
Jeśli ktoś chciałby pomóc inaczej, to zachęcam do wpłaty nawet drobnej kwoty na poniższej zbiórce, bo uzbierana tam kwota już dawno została wydana na utrzymanie psiaków... Dzięki!
@nielizlyzki Mhm rzeczywiście właśnie o to chodzi xD Ale jesteś dzban, koleś, weź stąd w ogóle idź jak masz takie debilne komentarze pisać. Normalnie to napisałam i zawarłam wszystkie podstawowe informacje o psie i o tym gdzie przebywa XD
@cytmirka I dziecinna reakcja taka jak zwykle. Zajmuję się komunikacją i pisaniem od 20 lat. Przestań krzywdzić psy o to Cię tylko proszę¯\_(ツ)_/¯.
Nie chodzi o informacje i to gdzie przebywa, bo to ma marginalne znaczenie (a i tak problemu behawioralne psa opisałaś po ludzku - "jest typem jedynaczki", wtf). Chodzi o to w jako sposób piszesz o zwierzęciu. Tak docierasz tylko do rozemocjonowanych nastolatek i one wpłacają kasę na zbiórki. Normalne rodziny/ludzi, którzy mogliby adoptować psa, to z miejsca odrzuca = pies kiśnie w schronisku. Tylko dlatego, że wolontariusze szukają cieplutkiego kochającego domku psiakowi, a nie odpowiedniego domu dla psa.
@nielizlyzki Ale pies nie kiśnie w schronisku XDDD Mówisz, ze zajmujesz się pisaniem od 20 lat to może zacznij też czytać ze zrozumieniem, to może za 20 lat zrozumiesz przekaz Działam ze zwierzakami od kilku lat, bardzo dużo psów znalazło już dom dzięki moim ogłoszeniom, a wpłaty są tez bardzo ważne - bez znaczenia czy od dorosłych ludzi czy od rozemocjonowanych nastolatek. Nie uważam zeby mój wpis był dziecinny i miał przekaz dla dzieci XD
A powiem Ci ciekawostkę- odkąd ogłaszam zwierzaki i promuję zbiórki tylko raz miałam okazję pisać w tej sprawie z nastolatką. Reszta moich korespondencji z ludźmi odnośnie zbiórek i adopcji to osoby dorosłe.
Uważam, że mój wpis jest bardzo fajny. Nie jest długi, nie ma zbędnych informacji. Tak, informacje może są ogólnikowe, bo nie ma sensu zasypywać szczegółami osób, które nie są adopcją zainteresowane, a kto chce to przecież dopyta o szczegóły.
Nie zmusiłam nikogo do wpłaty na zbiórkę, zawarłam ją na samym końcu wpisu, gdzie być może nawet połowa odbiorców nie dotarła czytając ten wpis.
Są organizacje prozwierzęce, które na porządku dziennym dodają wpisy "olaboga nie mamy pieniędzy, pies trafi na ulicę", a kończą rok z zyskiem wynoszącym kilkaset tysięcy złotych. Myślę, że takim organizacjom zarabiajacym na "pomaganiu" powinieneś pisać takie durne komentarze. Ale Twój wybór. W moich oczach jesteś Pan Maruda, który myśli że zjadł rozumy bo zajmuje się komunikacją i pisaniem od 20 lat xD To może zacznij to wykorzystywać i zacznij pomagać.
Zapewne jeszcze nie wiecie (chociaż kto mnie kojarzy z wykopu to wie), że od kilku lat działam na rzecz pomocy zwierząt, chociaż od dłuższego czasu już niestety mniej aktywnie
W każdym razie przedstawiam Wam Nelę i proszę o pomoc. Nela prawdopodobnie została wyrzucona z auta, na drodze przy lesie. Znalazła dom tymczasowy, ale pani z DT nie mogła sobie z nią poradzić, bo Nela jest bardzo żywiołowa i energiczna, w końcu to większy szczeniaczek
Może ktoś z Was chciałby ją chociaż tymczasowo przygarnąć i zapewnić jej czas? Musiała wrócić do kojca, za kraty, wręcz płakała jak zamykaliśmy kojec Śląsk/Opolskie
Zapewniamy karmę i opłacamy ewentualnego weterynarza.
#otoziaki - może będę tam wrzucać więcej contentu zwierzakowego