#muzyka

71
21802

Latorośl ma młodsza odziedziczyła po ojcu zamiłowanie do koncertów. Co jakiś czas wyciąga mnie na mniej lub bardziej popularnych artystów, a że gust ma nie najgorszy, raczej trafiamy na te kameralne, klubowe.


W zeszłym roku namówiła mnie na zakup biletów na koncert Raye. Artystkę znałem z kilku utworów, przelotnie i z własnej woli nie umieszczałem jej na swojej playliście. Zupełnie nie moja bajka. Miejsce koncertu szczególnie nie zachęcało - Arena... UĆ (k⁎⁎wa). Jeszcze dzień przed wyjazdem dopytywałem starszej córki, czy może chce za mnie jechać potowarzyszyć siostrze na koncercie. Odmówiła... na szczęście.

Koncert jak w filmie u Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie rosło. Raye, w kontrze do standardów, jako pierwszy utwór wybrała aktualnie swój najpopularniejszy utwór - Where is my husband, wykonany w towarzystwie ponad dwudziestu muzyków, gdzie oprócz standardowego instrumentarium był dość silny skład orkiestry symfonicznej. Po pierwszych taktach Atlas Arena odleciała a stan euforii trwał do samego końca. Mnie w sumie nadal unosi Raye, zaserwowała nam ekspres przez epoki i style muzyczne. Był POP, opera, funk, jazz, R&B, ostre, metalowe riffy, rap, muzyka filmowa, techniawa. Dosłownie WSZYSTKO i do tego podane w tak miodny, wysublimowany sposób, że trafiało głęboko w serce. Kropeczką nad 'i' był kontakt z publicznością - naturalny, nienachalny, flirtujący. Spoko kumpela z osiedla.

Wyszedłem oczarowany i z ręką na sercu muszę przyznać, że był to jeden z najlepszych koncertów, na jakich miałem okazję być. Zgadzało się wszystko - muzyka, artystka, scenografia. Po koncercie przytuliłem dziecko i podziękowałem za moc wrażeń, które dzięki niej miałem okazję doświadczyć


#muzyka #koncert

8956b1b0-0a48-4e78-8d2f-629669c0c613

Zaloguj się aby komentować

Wiele się słyszy o zjawisku „enshittification” (zabawne jest polskie tłumaczenie - „gównowacenie”), czyli pogarszaniu jakości usług.

Netflix - kiedyś zachęcano do dzielenia się hasło, dzisiaj trzeba dopłacać, jeśli chce się komuś legalnie udostępnić hasło.

HBO, Disney+ - pakiety z reklamami lub wyższe ceny
GamePass - podniesienie cen, wprowadzenie różnych progów
GeForce Now - ograniczenie do 100 godzin miesięcznie

I tak dalej, i tak dalej.

Ale jako że mam dzisiaj bardzo dobry humor, to nie poprzestanę na narzekaniu. Za to chcę pochwalić... Spotify.

Cena na niezmiennym poziomie, do tego nie robią problemu przy współdzieleniu abonamentu. A co najlepsze, ulepszają swoją usługę, a nie sprawiają, że jest coraz gorsza.

Przykład?

Parę miesięcy temu dodali możliwość wybrania jakości odsłuchiwanych utworów. Można nawet wybrać FLAC, czyli tą najlepszą najlepsiejszą. Normalnym użytkownikom pewnie nie zrobi to większej różnicy, jednakże jestem nieco audiofilskim zjebem - może i nie kupuję złotych kabli, ale nie oszczędzam na sprzęcie do słuchania muzyki. Dzięki temu już nie muszę wyszukiwać muzyki w necie w dobrej jakości, tylko mam wszystko pod ręką.


Niedawno odkryłem też, że na smartfonie z użyciem Spotify można się bawić w amatorskiego DJ'a. Kiedyś myślałem, żeby kupić konsolę i robić mixy dla samego siebie - teraz już nie muszę inwestować w sprzęt, tylko mogę się pobawić na Spotify. Pewnie oferuje okrojone możliwości względem mniej lub bardziej profesjonalnego sprzętu, ale jak dla osoby, która nigdy wcześniej się tym nie zajmowała, w zupełności mi wystarczy, że mogę zrobić przejścia pomiędzy utworami tak, jak mi się to podoba. : D

#muzyka #muzykaelektroniczna

No oni też wprowadzają utwory generowane przez AI i tego jakoś specjalnie nie opisują. Masz na myśli przejścia między utworami gdzie możesz wybrać ile sekund Ci utnie z kawałka poprzedzającego? Obojętnie jaka lista,bwszedzie podobne kawałki

Spotify niezenshitificowane? Dobre żarty.

Ja mam automatyczne odtawrzanie Spotify po podłączeniu do samochodu i tam z jakiegoś powodu do wyboru są tylko "playlisty polecane przez Sdpotify", i mogę wybrać tylko automatyczne playlisty typu "daily list #1" lub "top rock music of 90s". I tego czasami się po prostu słuchać nie da, bo to dosłownie brzmi jak "human music" dla Jerry'ego.

Tak swoją drogą to enshitification tych wszystkich usług jest nieunikniona. Wystarczy sobie zajrzeć do raportów finansowych tych firm żeby wiedzieć dlaczego. Wszystkie te usługi w fazie zbierania użytkowników są ogromnymi spalarniami pieniędzy. Korporacje chcą na nich kosić hajs, a nie dokładać, więc zmiana warunków na gorsze jest po prostu nieunikniona.

Co głupsze firmy jak Spotify nawet nie mają pomysłu jak zarabiać na swoim biznesie, wiec turbo-enshitification po osiągnięciu max użytkowników dla niektorych chyba będzie sporym zdziwieniem.

@Zuorion


Trudno powiedzieć, z czego to wynika - jak znajomi puszczali muzykę ze Spotify, to wszystko działało normalnie.


Pewnie kiedyś usługa się pogorszy - obecnie w ciągu ostatniego półrocza w moich oczach tylko się polepszyła, gdy tymczasem inne usługi streamingowe, z których korzystałem, stały się gorsze.

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym zupełnie bezinteresownie podnieść poziom tagu #ladnapani i na hejtopeel. W związku z tym wklejam poniżej fotografię Jane Asher w czasach młodości. Pani ta uosabia wszystko, co uważam za kobiece piękno, ale nie o tym chciałem tak do końca. Jane Asher była partnerką Paula McCartneya i dla świra beatlesowego za którego się uważam, jest ulubioną "dziewczyną beatlesa". Głównie dlatego, że miała w d⁎⁎ie bycie partnerką sławnego muzyka. Zawsze chciała się realizować w różnych dziedzinach życia, m.in. w aktorstwie. Poza tym pochodziła z ciekawej rodziny. Jej brat Peter był częścią duetu muzycznego Peter and Gordon. Ot, takie tam ciekawostki i w sumie wyszedł #gownowpis ale nadal uważam, że lepsze to niż gołedupyziternetu.

#muzyka #thebeatles

28559a33-7fa8-4c01-933c-28a516f8996c
793977b6-408a-4162-9aa3-1ef5ad5c71c9
c5ad0014-1e1a-4802-a846-3abed57a7d89

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś mi się odkleiła kolejna klepka i do gównokomputerka, którego, swoją drogą, uratowałem od zgruzowania w pracy, a z którego zrobiłem bardzo lokalny serwis VOD (Radarr/Sonarr + Jellyfin), dodałem OpenVPN, Sambę i dump z Bandcampa we flac. Ponowny zakup Powerampa (jakie to jest cudo!), bo stara wersja już nie działa na aktualnych sprzętach i w parę godzin wyszedł mi prywatny streaming muzyki.


Nie dość, że będę mógł sobie w autobusie posłuchać BRUIT ≤ czy Godspeed You! Black Emperor, którzy się wymiksowali ze Spotify, to może ja też to zrobię, bo foliarstwo technologiczne mi ostatnio bardzo mocno gra.

Trzeba było trochę grzebania, żeby nie cięło na początku buforowania tych potężnych plików, ale jest już pięknie. Może to placebo, ale jakość odtwarzania jest po prostu wspaniała.

#muzyka #selfhosted

HerrJacuch userbar

Zaloguj się aby komentować

Uwielbiam tę reakcję i ogólnie cały fragment, jak deadmau5 puszcza sobie to nagranie. Poniżej kontekst jak ktoś nie zna:


deadmau5 w 2012 roku streamował na żywo pracę nad instrumentalnym utworem The Veldt. Stream obejrzał młody wokalista Chris James, który zainspirowany fragmentem książki Raya Bradbury’ego szybko napisał tekst, nagrał wokale i wrzucił swoją wersję na SoundClouda. Utwór bardzo szybko zaczął krążyć w sieci i trafił do deadmau5a, który włączył nagranie na żywo.


Oczywiście na tyle mu się spodobało, że finalnie nagrali razem tę piosenkę Fajnie też widać, jakie ma dobre ucho. W locie i dosłownie po chwili wyczuł, że będzie kozackie. Aa, no i jest gupia baba, która trochę psuje, ale cóż xd


https://www.youtube.com/watch?v=iqurYVWg7-g


#muzyka #ciekawostki

Mam pewnie z pół dyskografii myszy, już prawie o tym zapomniałem Szkoda, że nie jest już tak płodny jak kiedyś, ale still better than Skrillex

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tag do czarnolistowania: #wszystkiealbumyarmando


Album nr 37: INXS - Kick

Ocena ogólna: 86,67% (4.5*)

3 ulubione utwory - Never Tear Us Apart, Need You Tonight, Mystify


Dzisiaj rozpieściłem samego siebie z tymi albumami, bo kolejny dobry album wjechał.

I tu również całkiem spora ilość hitów, jednakże chyba najjaśniejszym diamentem jest tu "Never Tear Us Apart".

Album pewnie przesłuchałbym za parę dni/tygodni, ale w sumie ze względu na to, że wokalista miałby dzisiaj urodziny - przesłuchałem teraz.


Album dostaje ode mnie 4.5* i dodatkowo za album bliski mojemu sercu.


https://www.youtube.com/watch?v=AIBv2GEnXlc


#muzyka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować