Lubię Kult od pierwszej kasety. Ale do tej piosenki mam osobisty sentyment. Dla mnie to arcydzieło. Wszystko rozkłada mnie tu na łopatki. Od muzyki, po tekst. Coś pięknego. Ta piosenka nigdy mi się nie znudzi. Szkoda, że wspomnienia z nią nie są lepsze.
Słuchałem kultu do płyty ostateczny krach, nagle po tej płycie mi przeszło i zmieniam stację jak słyszę Staszewskiego. Pamiętam jednak jak słuchałem tej kasety jakieś 25 lat temu. Rozumem sentyment
@peposlav masz rację. Też właśnie się zatrzymałem na Ostaczenym Krachu. Dlatego Kult jak wino. A potem Kazik zacząl robić różne projekty. Parę piosenek było spoko.
Prekursorzy breakdance w PL. Oryginalne nagranie z nagraniem z magnetofonu można znaleźć na yt. Tak na prawdę tańczą do jakiegoś Kasprzaka w oryginale.
@deafone tyle jest odmian muzycznych, ze większość wrzucam ogolnie w rock. A hasztag punk dodałem, bo to z Jarocina i klimat podobny w tamtych czasach.
Będąc kilka tygodni temu u rodziców moje dzieciaki wygrzebały z jakiegoś pudła instrukcję z mojego pierwszego zestawu Lego. Klocki niestety gdzieś się rozeszły, podobnie jak te z pozostałych zestawów. Niemniej ten kawałek papieru wywołał u mnie ogromną falę wspomnień. Byłem wtedy u babci a ojciec akurat miał wrócić z jakiejś delegacji i mnie odebrać. Wszedł do kuchni, gdzie jadłem obiad i postawił na stole pudełko Lego. Myślałem, że się zesram ze szczęścia.
@WatluszPierwszy Możesz sobie zapewnić jeszcze więcej nostalgii - ten zestaw kosztuje na bricklinku kilkanaście złotych ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Też ostatnio wygrzebałem swoje lego, jestem na etapie kompletowania i domawiania brakujących elementów. Jak syn trochę podrośnie to będzie dostawał co jakiś czas po zestawie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Neonowe światła migają, serce dudni w rytmie syntezatorów, a Ty z ekipą wkraczasz na scenę jako świeżaki w mieście pełnym kasy, krwi i kokainy. Marzysz o willi z basenem? Fura warta fortunę? W tym mieście nie dostajesz nic za darmo – trzeba mieć łeb na karku i cojones jak kokosy.
Miami czeka. Pytanie, czy to Ty będziesz rządził, czy znajdą Cię twarzą w dół w basenie jakiegoś gangstera. Wchodzisz?
Cześć wszystkim w moim pierwszym wpisie w 2025 roku!
Ten rok będzie pełen rzeczy "pierwszych", a już dzisiaj pierwsza z nich!
Bez zapowiedzi, trochę spontanicznie, został dziś wydany nowy utwór pt. Outrun Journey. Jako niezależny producent nigdy wcześniej nie współpracowałem z innymi nad tworzeniem utworu, dlatego jest to dla mnie coś zupełnie nowego. Nauczyłem się sporo podczas pracy nad tym kawałkiem, mieliśmy okazję wymienić się z kolegami po fachu doświadczeniami, metodami pracy, używanymi wtyczkami VST. Było też miło poukładać sam utwór we współpracy z kimś i poszukać kompromisu, który wszystkim odpowiada.
A no i żeby tego jeszcze było wszystkiego mało, to w przyszły wtorek, po raz pierwszy (nie inaczej) moja twórczość zagości na łamach Radia Forte podczas audycji Stopnie Zasilania . Jest to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie i mega przyjemność z odsłuchu swojej twórczości zaprezentowanej przez kogoś innego. Mam nadzieję, że to nie ostatnia taka okazja
No, to by było chyba na ten moment tyle. Szykuje się w tym roku jeszcze jedna, wielka rzecz. Ale potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności.
Italo disco (różnie zapisywane, czasami z łącznikiem jako Italo-disco) to gatunek muzyczny, który powstał we Włoszech pod koniec lat 70. XX wieku, a głównie był produkowany w latach 80. Italo disco wyewoluowało z ówczesnej undergroundowej muzyki tanecznej, popowej i elektronicznej, zarówno krajowej, jak i zagranicznej (hi-NRG, Euro disco), i rozwinęło się w zróżnicowany gatunek. Gatunek ten wykorzystuje elektroniczne perkusje, automaty perkusyjne, syntezatory, a czasami wokodery. Utwory są zazwyczaj śpiewane po angielsku, a w mniejszym stopniu po włosku i hiszpańsku.
Z cyklu "Rzeczy którymi bawiłem się jako dziecko i rodzice ciągle jeszcze je trzymają"
Budzik MERA-POLTIK.
Pamiętam jak budził nas do szkoły. Pomimo że dobre 40 lat temu zgubiłem mu jedno pokrętło (nie pamiętam do czego, chyba od sekudnika), to nadal działa.