#fastnetrace

2
9

No i nadszedł ten dzień. Dziś startujemy!


Transmisje będą na kanale YT: https://m.youtube.com/@RORCRacing/streams


Tracking będzie na Yellow Brick:

https://yb.tl/fastnet2025


Starty zaczynają się od 12 polskiego czasu, ale flota jest tak duża, że moja klasa (IRC3) będzie startować dopiero o 14:00 polskiego czasu.


5 dni żeglugi przed nami. Trzymać kciuki za wszystkie polskie zespoły, a szczególnie za Selma Racing


#zeglarstwo #fastnetrace

63a420e4-5bac-4db9-9700-ce1ce3254c05

Zaloguj się aby komentować

Dziś nie było posta, bo długi trening i crew party. Ale przynajmniej pokażę Wam w jakich klubach użytkownicy Hejto imprezują


#zeglarstwo #fastnetrace

b96c3b2f-3b60-4a42-a25f-01834f7f9b32

Zaloguj się aby komentować

Dziś dla odmiany opowiem Wam o bezpieczeństwie. Jak to jest z ryzykiem wypadnięcia za burtę na oceanie? Co nam grozi po takim wypadnięciu? Oraz jakie środki bezpieczeństwa mamy?


Gdy idziemy w przechyle po dużych falach oczywiście wszyscy zakładają kamizelki pneumatyczne. To kamizelki które napełniają się automatycznie po wpadnięciu do wody. Takie kamizelki mają najczęściej jeden z dwóch typów zwalniaczy: albo rozpuszczalna tabletkę, albo zwalniak hammar, który reaguje na ciśnienie wody. Ten drugi jest stosowany w regatach, bo nie otwierają się gdy zaleje was fala. Tabletka potrafi się rozpuścić od wilgoci, hammar działa tylko w wodzie. Taka kamizelka napełnia się w sekundę i jest tak wyprofilowana, by utrzymać człowieka na wodzie twarzą do góry nawet gdy jesteśmy nieprzytomni.


Przy okazji, gdy czarterujecie jacht MOCNO polecam sprawdzenie kamizelek. Zdarzają się akcje, że poprzedni wynajmujący nie zgłoszą, że otworzyła im się kamizelka i pakują ją wystrzeloną. Nie chcecie tego odkryć gdy już jesteście w wodzie.


No dobra, ale co robimy by nie wypaść za burtę w ciężkich warunkach? Mamy wąsy ;{ wąsami nazywamy pasy z karabinkami, którymi przypinamy się do określonych części łódki, które wytrzymają takie obciążenie. Tragiczny wypadek polskiego jachtu pod Kłajpedą jest idealnym przykładem tego, że należy się wpinać w odpowiednie miejsca, bo ten stolik w kokpicie tego nie wytrzyma. Ważne jest też, by się wpinać tak by nie wypaść, a nie tylko tak być przyczepionym do łódki. Dlaczego? Bo jacht ciągnąć was za sobą wciągnie was pod wodę i zwyczajnie utopi.


Na kursach żeglarskich w Polsce uczą podejścia do człowieka na żaglach. W praktyce nikt tego nie robi, gdy ogłaszany jest alarm rzucamy tyczkę ratunkową, stawiamy łódkę natychmiast pod wiatr, rzucamy żagle i odpalamy silnik. Podejście na żaglach może się sprawdzić na płaskiej wodzie na jeziorze, w innych warunkach tracicie cenny czas.


Hipotermia jest główną przyczyną śmierci żeglarzy którzy wypadli za burtę. Dlatego każda sekunda się liczy. Z tego powodu też nadajniki satelitarne typu PLB3 (który posiadam) prócz lokalizacji człowieka podają też temperaturę otoczenia.


Na zdjęciu kamizelka Spinlock Vito 170N. Została opracowana na potrzeby załóg pływających w Ocean Race na Volvo Ocean 65. Naprawdę fajna kamizelka, z bogatym wyposażeniem. Ma nawet budowane światło na małej tyczce, żeby było was widać w nocy. Oraz system HRS, który pozwala awaryjnie odpiąć się od wąsów gdy jacht zaczyna wciągać człowieka pod wodę. Ja mam w swojej jeszcze dodatkowe światła LumeOn, które powodują że cały balon świeci, dzięki czemu powinno być mnie widać z daleka.


#zeglarstwo #morze #fastnetrace

7286b2a3-7a04-4468-8bf8-f7330dfdbfbd

@qwarqq patentu nie mam, ale skiper zawsze mówił - jak się coś wybitnie odwali, to dajesz komendę do zrzucenia zagli, odpalasz silnik i myślisz co dalej.


Odwaliło się w tym roku na głupich Mazurach jak walnął wiatr bodajże 35 węzłów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@qwarqq


Podstawowa i jedyna zasada to: nie wypadaj za burtę.


Co do: stawiamy łódkę natychmiast pod wiatr, rzucamy żagle i odpalamy silnik.


Otóż nie. Odpalamy silnik i jeśli działa to potem wszystko inne.


Osobiście nie wiem co złego jest w metodzie półwiatrowej, przynajmniej na śródlądziu, jak masz wprawę to trafiasz w miejsce gdzie zacząłeś manewr, ja trafiałem na metrowej fali w przedmioty których nie było widać w trakcie manewru, pokazywały się dopiero kilka metrów przed dziobem, poza tym silniki na śródlądziu w ciężkiej pogodzie mogą nie dać rady, szczególnie zaburtowe.

Na morzu za sterem to ćwiczyłem tylko przy dobrej pogodzie więc nie powiem ale z jednym kapitanem ćwiczyliśmy na 15 metrowym jachcie przy 6 na Bałtyku i on też trafiał. Bez silnika bo akurat w tym sezonie klubowy Opal nie miał silnika


A udziału w regatach zazdroszczę.


Gx

Zaloguj się aby komentować

Jak to jest z jedzeniem na jachtach regatowych? Czy mamy normalna kuchnię? Jak zaspokajamy głód kilku chłopa którzy całą dobę pracują fizycznie?


Fastnet w wypadku naszego jachtu potrwa do 5 dni. Jedzenia musimy mieć na dłużej, bo nigdy nie wiesz co się stanie. W naszym wypadku oznacza to 144 liofilizowanych dań.


Ogólnie lioffy to dość dobre dania, przynajmniej jeśli chodzi o skład. Konserwacja i suszenie takich dan odbywa się przez głębokie zamrożenie, co wyciąga z tych dań wodę. Żeby przygotować takie danie trzeba dodać wody i poczekać kilka minut. Rarytasy to to nie są, chociaż bywają i smaczne rodzaje, ale kalorii do spalenia dostarcza.


Jedna z firm, które produkują takie dania, jest Polska firma LYO. To ich dania poleciały że Sławoszem na ISS. Wśród dań które mają, mają też deser "kruszonka z jabłkiem", który niedawno był dostępny w żabkach jako Astrodeser. Jak będziecie mieli okazję: polecam. Moja 6 letnia córa je uwielbia, muszę jej regularnie to zamawiać


#zeglarstwo #fastnetrace

3cbc6aa1-579c-458f-8da4-1cd51f175e69

@osn_jallr da się zjeść. Strogonoff spoko, spagetti bolognese także, chocolate pudding naprawdę dobry. Podobno tylko zupa brokułowa jest ohydna, ale nie miałem okazji jej próbować. Ja zwykle zostawiam takie danie na 1,5-2 razy ilość zalecanego czasu przygotowania, tak na świeżo mi gorzej smakuje.

@qwarqq obejrzyj sobie na kanale canadian prepper, on przetestował chyba wszystko, wyłonił zwycięzcę + próbował robić swoje, nawet te maszynki sprzedawał do zamrażania i resublimacji, niestety dobre rzeczy kosztują kupę kasy, żeby były kalorie najlepiej brać mięso, największą bzdurą jest robienie ryżu, który suchy może leżeć latami, a jedyny plus takiego działania to że robi się instant

@qwarqq kiedyś się nadziałem na tych liofilizowanych saszetach, kupiłem sobie i poszedłem na kilka dni w góry myśląc że jedna saszeta zastąpi mi obiad. Tylko nie doczytałem, że to gówno ma jakies 700-800kcal czyli porcja ledwo na śniadanie. Pod 6dniach to już nie chodziłem a się snułem a z wyprawy wróciłem jakieś 4kg lżejszy xD

Zaloguj się aby komentować

Zaczynamy od mycia podwozia

To akurat nie moja jednostka, nasz jacht jest następny w kolejce.


Po co myjemy dno jachtu? Żeby płynął szybciej. Jacht będąc w wodzie ciągle obrasta różnym syfem, który powoduje większy opór w wodzie, a to przekłada się na wyniki. A my walczymy o każdy węzeł.


#zeglarstwo #fastnetrace

a9fd52da-59fa-4222-ad5a-e14686514346

@SuperSzturmowiec w wykładach Feynmana, kiedy ów chciał pomijać wpływ tarcia na wynik, to pisał o "natartej smalcem świni"

Ale to jest dobre, rok w rok malujes spod antyfulingiem zeby i tak po 2 tyg jacht obrosł. Stopy wody pod kilem, i zeby innym wialo słabiej :]

Fajna ciekawostka, w sumie na chłopski rozum idzie się domyśleć z tym czyszczeniem. Może kiedyś będę miał swój jacht.

Zaloguj się aby komentować

Pakowanko trwa, ale tymczasem wrzucę fotkę z poprzedniego wyjazdu do Cowes.


Cowes to żeglarskie miasteczko z długimi tradycjami. Z niego startuje właśnie Fastnet. Ale co ciekawe, w Cowes BARDZO lubią Polaków. Z jakiego powodu? Z powodu który stoi obecnie w Gdyni, i pewnie go odwiedziłeś/aś w ramach szkolnej wycieczki.


#zeglarstwo #morze #fastnetrace

a7780e08-0e48-49be-9de7-b28ba2a7f832

@qwarqq A z tą obroną Cowes to piękna historia jest. Chłopaki wiedząc co się świeci najebali na skorupę amunicji pod korek po czym ze 2 dni grzali w niebo ze wszystkich rur w międzyczasie polewając je wodą bo czerwieniały. Miasto oberwało, ale przy tym co rzucili Niemce to było prawie nic. Bez Błyskawicy tam by została dziura w ziemi. Nie dziwne że pamiętają...

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj pisałem o nadchodzącym wyścigu, a dziś, zamiast się chwalić, postaram się opowiedzieć coś ciekawego.


Jak to jest z tym trymowaniem żagli?


Zacznijmy od tego jak działają żagle. Żagle działają zależnie od kierunku wiatru, ale w każdą stronę na tej samej zasadzie - wytwarzają różnicę ciśnień między nawietrzną stroną (czyli strona na którą wieje wiatr) a zawietrzną (przeciwna strona) żagla.


Jeśli płyniemy z wiatrem, to działa podobnie jak kite - łapiemy wiatr w balon i to nas ciągnie.


Ciekawiej się zaczyna, gdy płyniemy na wiatr, czyli płyniemy kursami ostrymi. Wtedy z żagli robimy skrzydło. 


Dosłownie, takie skrzydło jak w samolocie. Nawet z podobną mechaniką obsługi. Wyobraźcie sobie, że ucinamy skrzydło Airbusa i stawiamy je pionowo na jachcie. Łódka by były płynęła z tym całkiem nieźle, co zresztą udowadniają bolidy w SailGP, które nie posiadają już od dawna żagli z tkaniny, tylko właśnie sztywne skrzydła. To właśnie profil lotniczy (areofoil) żagli ciągnie jacht do przodu po wodzie.


Zależnie od kierunku, mocy i porywistości wiatru inny profil żagli jest optymalny. Czasem krzywizna żagla musi być większa, by wykorzystać więcej mocy wiatru. Innym razem wiatru jest aż za dużo, więc wypłaszczamy żagle ile się da, żeby łódka i żagle wytrzymały. Podobnie robią samoloty przy lądowaniu i starcie: wysuwane są flapy, które zmieniają profil skrzydła na głębszy, gdy prędkość względem powietrza jest niska. Flapy są chowane przy prędkości przelotowej, bo prędkość powietrza się zwiększyła i nie trzeba tak pałować konstrukcji samolotu.


Krzywizna i kierunek w którym ustawione są żagle to tylko jedna z płaszczyzn w których trymuje się żagle. Kolejny element, to skręt żagla. Dlaczego żagle muszą być skręcone? Bo na różnych wysokościach wiatr wieje z różną prędkością, przy powierzchni najwolniej. To zjawisko jest znane jako gradient wiatru. Dodatkowo wiatr na różnych wysokościach może wiać w różnych kierunkach. Ale jest jeszcze jeden aspekt: wysoki maszt, to duża dźwignia. Otwierając żagiel na szczycie zmniejszamy siły działające na tą dźwignię, i tak regulujemy wychylenie jachtu, tak by utrzymać optymalne. Otwieranie i zamykanie żagla za pomocą regulacji skrętu, to jak operowanie lotkami na końcach skrzydeł samolotu.


W mojej załodze pełnię funkcję głównego trymera żagli przednich. Zaraz powiecie - jak to “żagli”? Liczba mnoga? Przecież na Mazurach moja czarterowa łódka miała tylko jeden żagiel przed masztem, fok, i był na rollerze (zwijany). To jest ich więcej?


Otóż jest. Na jachcie na którym płynę są cztery różne grupy żagli przednich: foki (jib), spinakery symetryczne, spinakery asymetryczne i code zero. Na każdą grupę składa się kilka żagli różnego rozmiaru i gramatury. Ale kiedy stosujemy jakie? Typ żagla wybieramy na podstawie kierunku do wiatru. W dużym skrócie gdy płyniemy na wiatr, to stawiamy foka. Jak płyniemy półwiatrem (prostopadle do wiatru) to stawiamy code zero. Jak płyniemy z wiatrem, to na scenę wchodzą spinakery. Rozmiar danego żagla dobieramy do siły wiatru. Każdy z żagli ma swoją charakterystykę i sposób trymowania. 


Tydzień do startu, jutro wylatuję do UK. Będzie więcej fotek, mniej tekstu. 


#zeglarstwo #sport #wyscigi #morze #fastnetrace

759728c3-3096-4394-a1ba-1d3bcf99a071

Zaloguj się aby komentować

Za nieco ponad tydzień startuje The Fastnet Race - największe na świecie regaty offshore. W tym roku wyjątkowe, ponieważ mija dokładnie 100 lat od odbycia pierwszych regat do latarni Fastnet i od założenia Royal Ocean Racing Club, który zajmuje się organizacją największych regat na świecie. Co to znaczy największych? Otóż na liście startowej wpisanych jest obecnie 457 jachtów. Od gigantycznych, wielokadłubowych maszyn regatowych jak Zoulou czy Argo do najmniejszych, nawet nie 10m łupinek typu Fulmar Fever. To jedna z trzech najważniejszych imprez regatowych na świecie, ale latarnia Fastnet zawsze przyciąga największą flotę.


Jakiś czas temu pisalem na hejto, że będę miał przyjemność brać udział w tej imprezie jako załogant jednego z jachtów. Którego? Nie powiem Będziecie musieli śledzić wszystkie polskie załogi. A w tym roku jest ich 8.


-> Fast Forward - IRC1

-> fujimo ab - IRC2

-> HIJACKER - IRC3

-> MIRIAM - IRC1

-> Selma Racing - IRC3

-> PNEUMA - IRC3

-> Wind Whisper - VO65 - IRC Super Zero

-> Sailing Poland - VO65 - IRC Super Zero


O co chodzi z tymi klasami? W skrócie to grupowanie jachtów wg rozmiaru, tak by była faktyczna konkurencja. 27 stopowy jachcik nie ma szans z bestią typu Volvo Ocean 65 albo multihullami które także startują w tym wyścigu. W tym celu stosuje się klasy i przeliczniki czasowe ustalone na podstawie ilości i rozmiaru żagli oraz właściwości nautycznych jachtu. W praktyce każda klasa to jak oddzielny wyścig na tej samej trasie. Jest jeszcze kwalifikacja IRC Overall, gdzie zbiera się wyniki wszystkich jachtów. Zwycięzca tej kwalifikacji otrzymuje Fastnet Cup, ale to trofeum zwykle przypada profesjonalistom.


Jak oglądać ten sport? Za pomocą trackingu: https://yb.tl/fastnet2025 - start sobota, 26 lipca. Zachęcam do zaglądania co kilka godzin na tracking, ten wyścig będzie trwał nawet 5 dni. Warto włączyć sobie także warstwę wiatru, tak by orientować się w warunkach, oraz filtrować jachty po klasach.


Pytania? Walcie. Pewnie jeszcze coś napiszę przed startem, a w trakcie wyścigu może jakąś fotkę wrzucę. Jednym z moich przedstartowych zdań było ogarnięcie Starlinka, a że siedzę w IT to łatwo poszło. Przez cały rejs będziemy mieli dostęp do internetu na żądanie. Tylko kapitan nie zgodził się na switch zarządzalny i kilka access-pointów na całym jachcie xD


https://www.youtube.com/watch?v=NulK7mE0j-I


#zeglarstwo #sport #wyscigi #morze #fastnetrace

@pacjent44 to był suchy żart z mojej strony, router wifi wbudowany w starlinka spokojnie pokrywa nawet największe jednostki startujące w tym wyścigu. Co prawda jest troche metalowych lin na takim jachcie, ale generalnie ładnie to działa. Największe co z polskich startuje to 65 stóp, czyli prawie 20 metrów. Ja na takim dopiero w przyszłym roku będę miał przyjemność

@AndrzejZupa Nie mam choroby morskiej, chyba że jestem na kacu. Ogólnie to choroba morska to problem błędnika i mózgu, i rozjazdu między tym co widzą twoje oczy oraz co rejestruje twój błędnik. Najgorsze co można robić, to siedzieć w kajucie pod pokładem. Jak masz objawy, to idziesz na pokład i gapisz się na horyzont. To pomaga zsynchronizować sygnały i mdłości powinny zmaleć. Innym sposobem jest zajęcie się czymś co wymaga zaangażowania głowy, np sterowanie czy nawet obliczanie równań w pamięci, albo śpiewanie. Ogólnie musisz ten mózg czymś zająć, by się nie zrzygał xD


Jeśli chodzi o jedzenie i suplementy, to przede wszystkim imbir - kandyzowany do żucia, herbatka z imbirem, itp. Aviomarin trzeba zacząć przyjmować na kilka godzin przed rejsem by zadziałał. I warto go połączyć z kofeiną, nawet w tabletkach. Są też hardcorowe rozwiązania, jak leki dla ludzi na chemioterapii. Podobno lekarze czasem sie zgadzają przypisać takie coś żeglarzom, ale to słyszałem w ramach anegdoty.

@AndrzejZupa Powodzenia i kila wody pod stopą!


Miałem okazję poznać część załogi Wind Whispera jak byli u nas w Aarhus z The Ocean Race dwa lata temu.

cf3fa248-46be-4ce5-b688-454f9a6a2732

Zaloguj się aby komentować