W związku ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą odświeżonej wersji Monster Manuala wydawca udostępnił na platformie DndBeyond aktualizację Darmowych Materiałów obejmującą rozpiski w ponad 150 stworów i gotowych Bohaterów Niezależnych pochodzących z nowego bestiariusza (większość to istotny o dość niskiej Skali Wyzwania).
Jeśli nie znasz nikogo kto gra w realu, to skup się na graniu online przez Discorda i Roll20 (czy inny wirtualny stół).
warto poczytać podręcznik (czy darmowe SRD) żeby obczaić sobie zasady lub obejrzeć na YT jak ludzie grają (ale z pewnym dystansem - na YT ekipy robią show podchodzący pod teatr; nie przejmuj się tym że nie umiesz odgrywać postaci jak aktor; skup się na aspektach wykorzystania mechaniki i zasad gry w praktyce)
Znajomy wrzucił dzisiaj swoją analizę „Baldur's Gate”. Polecam obejrzeć, bo chłop ma ogromną wiedzę o cRPG-ach i wnikliwie analizuje gierki. Stąd też długość materiału - no ale warto.
Miałem podobnie. Fajnie mi się włóczyło po lasach, ale gdy doszedłem do Wrót, to miasto początkowo mnie znudziło. Na tyle, że zrobiłem sobie długą przerwę, a po powrocie po prostu pognałem ku finałowi gry.
Ja mam ten problem, że nie podoba mi się walka. : /
Znasz „Gwiezdny Pył”? Jeśli tak, to wyobraź sobie, że w naszej wersji tej baśni Tristran miał trochę mniej skrupułów.
Zobaczył spadającą Gwiazdę, poszedł na miejsce jej upadku, a tam – piękna, gładolica albinoska. I co zrobił nasz myśliwy? No cóż… zamiast romansów wybrał rzemiosło. Gwiazdka nie wróciła na nieboskłon – została przerobiona na najpotężniejsze kostki, jakie widział świat. Teraz trzymasz w rękach czysty gwiezdny pył, skondensowaną moc kosmosu, idealną dla każdego galaktycznego awanturnika.
Burza szaleje, pioruny trzaskają, a my właśnie wchodzimy do Barovii. Strahd już wie, że jesteśmy tu, żeby popsuć mu imprezę, ale gość ma plan. Zawsze ma plan. Zanim się obejrzysz, będziesz tańczył na jego sznurku jak marionetka.
Masz tu całą kolekcję makabrycznych cudów – Tarokka deck, mapy, ekran Mistrza Gry, a nawet pocztówki, żebyś mógł napisać do mamy, jak bardzo boisz się o życie. Wszystko pięknie zapakowane, jakbyś nie szedł na pewną śmierć, tylko na ekskluzywne wakacje u Drakuli.
Wszyscy cisną fireballami, a Ty wchodzisz na sesję i mówisz: „Ja wybieram magię druida”. I co? I wszyscy robią wielkie oczy, śmiechy, chichy, „ee tam, to tylko jakieś liście i jelenie”, bo nie wiedzą, że prawdziwa potęga to nie jakieś tam pierdoły z ogniem czy kościotrupy na zawołanie. Prawdziwa potęga to cierpliwość, harmonia i umiejętność gadania z wiewiórkami.
Ten od ognia spłonął we własnym zaklęciu, nekromanta zgubił szkielety, a healer? No cóż, bez many. A ja? Ja dalej tu jestem.
Co może pójść nie tak, gdy niepiśmienny drużynowy barbarzyńca zostaje poproszony o podpis na fakturze za usługę noclegową przez karczmarkę, od której zalatuje siarką, w położonej po środku Bagien Martwych Ludzi wystawnej Gospodzie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Mistrzowskie przedmioty były jedną z ciekawszych mechanik w D&D 3.5e – niemagiczne przedmioty, które dzięki kunsztownemu wykonaniu przez wysoko wykwalifikowanych rzemieślników, które mogły odwrócić losy potyczki, ponieważ zapewniały drobne premie do testów, szczególnie cenne dla początkujących poszukiwaczy przygód. Niestety później pomysł ten został porzucony przez kolejne edycje Dungeons & Dragons. Niemniej niewielkim nakładem pracy można je wskrzesić w bieżącej wersji Lochów i Smoków. Pomyślałem, że warto byłoby to zmienić.
No wiem, są POTĘŻNE ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tam, gdzie inne mają zaledwie 16 milimetrów, moje mają aż 25! Prawie nie mieszczą się w dłoni, takie bydle! Od rzucania nimi rośnie bicek
A do tego ile rodzajów! Runiczne wzory geometryczne, w których zaklęte są cyfry występują w ZATRZĘSIENIU wariantów kolorystycznych! Aż nie wiem, które wybrać.
Winterfell czy Ruchomy zamek? A może skręcić w stronę Wojownika Lodu? Chociaż Necropolis też mi się podoba. MAM DYLEMAT! ;-;
@aerthevist Pewnie chat tak samo jak ja, po samym adresie strony nie domyśla się, że źródło jest nielegalne Za to jak by źródła nie podał to już wszystko byłoby ok.
Halia okazała się kompletną kanalią, jednak miała pewne ludzkie odruchy względem magicznej bestii, którą udało się jej oswoić – był do spasiony latający kot (tressym). W jaki sposób udało się jej tego dokonać? Nie wiem, ale jedyna z teorii zakłada, że tak ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W każdym razie do zobaczenia w piekle, Halio… niebawem… ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Leniwa niedziela, nic się nie chce ⸜(。˃ ᵕ ˂ )⸝♡ Nawet pokazywać nowości i fajne kości.
Może po prostu posiedźmy wspólnie na czillku. Nie wiesz, z kim siedzisz? No przecież to my, ekipa RGFK! Jeśli nie wiesz, kim jesteśmy, to chętnie się przedstawimy!
Poczytaj sobie, co oznacza skrót RGFK (˶ˆᗜˆ˵) i czemu sklep nie nazywa się “Ponczek bez Ronczek”. Znajdziesz tam też kilka zakręconych (na punkcie fantastyki i popkultury) osób, które tworzą nasz sklep i treści - jestem i JA
Fifi, Darcio, Roksi, Mati i Nestiasz. I INNI, równie piękni! Możesz nas spotkać w czeluściach internetu, na konwentach, a także w stacjonarnym sklepie we Wrocku. A wkrótce będziemy się kryć w nowym magazynie i drukować dla Was figurki ദ്ദി(˵ •̀ ᴗ - ˵ ) ✧