Dzięki wpisowi @imperiumromanum zamówiłem, przyszła i będzie czytane. We wrześniu pękły 3 tytuły, od dawna nie miałem tyle czasu na czytanie. Mam nadzieję że w październiku chociaż wyrównam. Parę książek czeka w kolejce.
Druga i na razie ostatnia(bo stary dziad już nigdy żadnej książki nie wyda) część opowieści o dynastii Targaryenów. W tej książce mamy opowiedziany w sumie dość mały przedział czasowy, ale co się tam nie działo! Historia Tańca Smoków to naprawdę kawał akcji, bitwy, zdrady, działo się. Bardzo żałuję że jest to opowiedziane w sposób kroniki historycznej, w sposób tradycyjny by było sztosiwo.
Część książki opowiadająca czasy po tej wojnie domowej jest dużo spokojniejsza, trochę gorsza wg mnie. Jednak to były ponure czasy więc w sumie wszystko pasuje.
Cóż, nie spodziewam się że przeczytam dalszą opowieść o dziejach smoków, może wezmę się za nowele o Dunku i Jaju, zobaczymy ;)
Kolejna książka jednego z najpopularniejszych osób piszących o astrofizyce. Autor również w tej książce opisuje trudne i jakże ciekawe zagadnienia astrofizyczne takim językiem że każdy zrozumie. Świetnie się czyta, nawet pomimo że niektóre fragmenty trzeba było czytać 2 razy :P
Główne książki z Pieśni Lodu i Ognia przeczytałem już dawno, teraz trochę w związku z serialem o Tańcu Smoków stwierdziłem że trzeba się zapoznać z historią Targaryenów...
Książka opowiada historię rodu smoka od podboju Westeros, w planach starego dziada jest opowiedzenie całej historii aż do upadku dynastii w wyniku rebelii Roberta. Ta część skupia się na okresie panowania pierwszych pięciu królów.
Książka jest napisana w stylu kroniki historycznej, więc ścisłej fabuły tutaj nie ma. Nie przeszkadza mi to jednak zbytnio, Martin sprawnie opowiada dzieje smoków. Nie ma tu miejsca na nudę, a i strony lecą dość szybko. Przyjemne czytadło w oczekiwaniu na (nigdy nie wydaną, choć nadzieja jeszcze się tli) Wichry Zimy.
Mam wrażenie że po raz drugi przeczytałem tą samą książkę....
Między pierwszą a drugą częścią opowieści o Jacku Reacherze jest tyle podobieństw że głowa mała. Wypunktujmy je sobie
1. Nasz bohater randomowo podróżując po kraju wpada w tarapaty
2. Intryga zapowiada się na zwykłą lokalną historię, po kilkudziesięciu stronach/kilku godzinach słuchania audiobooka przeradza się w ogólnokrajową chryję w którą jest zaangażowane pół agencji krajowych
3. Nasz bohater wdaje się w romans z główną żeńską postacią którą musi uratować z opresji
4. Dzięki niesamowitej inteligencji oraz darowi predykcji Jack jest w stanie przewidzieć wszystkie ruchy bohaterów
5. Na sam koniec jednak romans z pkt 3 się nie udaje, a po uratowaniu dnia Jack wraca do szlajania się po kraju.
Ktoś w komentarzu do poprzedniej części cyklu stwierdził że ta seria jest jak te romansidła dla kobiet i muszę się zgodzić. Historia na jedno kopyto, dająca się przewidzieć w 100%. Dam ostatnią szansę kolejnej części, jak będzie to samo to cóż.... Seria nie dla mnie.
Wracamy po krótkiej przerwie do Śródziemia. Tym razem najpiękniejsze opracowanie książek Tolkiena jakie miałem w ręce.
Mamy w tym przypadku do czynienia, jak sama nazwa wskazuje, z atlasem świata stworzonego przez mistrza Fantasy, od pierwszej ery do początku czwartej, czyli czasów po Powrocie Króla. Możemy prześledzić dokładnie jak ten świat się zmieniał, w jaki sposób katastrofy sprowadzane przez Valarów wpływały na kształt Ardy. Jedną z najlepszych rzeczy jest możliwość popatrzenia na mapie jak poszczególni bohaterowie podróżowali po całym świecie. I nie mówię tu tylko o postaciach z Hobbita czy Trylogii, ale również z Silmarillonu czy NO. W przypadku tych najpopularniejszych dzieł jednak mapy są dużo dokładniejsze, ponieważ można prześledzić podróż wszystkich bohaterów dosłownie z dnia na dzień.
Oprócz map ze śledzeniem bohaterów opowieści Tolkiena mamy również przedstawione wszystkie najważniejsze krainy. Na szczególną uwagę zasługuje to, że autorka atlasu opisuje całą geomorfologię terenu razem z procesami które doprowadziły do powstania takiego ukształtowania terenu. Pokazuje to ogrom pracy jaką musiała wykonać oraz oczywiście kunszt Tolkiena bo wszystko ma sens w związku z historią całej Ardy.
O samym wydaniu już kiedyś pisałem ale w kilku słowach. Prześliczny, ale z dwoma minusami. Brak obwoluty oraz brak jakiegoś nawiązania do serii Władcy Pierścieni z wydawnictwa. duży minus, książka dużo lepiej by wyglądała na półce.
Książka opisuje 4(tak naprawdę to więcej bo wszyscy "bohaterowie" rozdziałów byli otoczeni przez podobnych sobie zwyrodnialców) ludzi których można spokojnie opisać jako samo zło.
Mamy tutaj szefa obozu pracy na Płaszowie, który uwielbiał wychodzić przed dom i strzelać ze snajperki do swoich niewolników którzy wg niego pracowali za wolno. Okradał ich również z wszystkich pieniędzy, a jedzenie które powinni mieć rozdane sprzedawał w Krakowie na czarnym rynku. Sqrwysyn jakich mało.
2 rozdział był o żonie komendanta obozu koncentracyjnego w Weimarze, która uwielbiła sobie więźniów z tatuażami. Na tyle, że zapisywała sobie ich numery/nazwiska i kazała mężusiowi ich zabijać. Później podobno ze skóry z tatuażami robiła sobie rękawiczki, oprawy książek czy abażury lamp... W przypadku tej postaci bardzo ciekawy był opis procesu "Suki z Buchenwaldu", ponieważ w 1 procesie dzięki sprawnemu papudze i świetnej grze aktorskiej udało jej się wykpić i dostała 4 lata. Za drugim razem całe szczęście nie poszło jej tak dobrze.
Kolejną postacią był szanowny pan doktur który stworzył sobie szwadron śmierci z wszelkiego rodzaju degeneratów więziennych i latał po Polsce, Białorusi i mordował partyzantów, a jak takich nie znalazł, to od biedy palił i mordował niewinnych wieśniaków. Na deser wylądował w Warszawie we wrześniu 44 brał udział w rzezi Woli.
Ostatnią i najbardziej znaną postacią opisywaną był Doktor Śmierć z Auschwitz. Tutaj pewnego rodzaju rozczarowanie, ponieważ o jego niewątpliwych sukcesach w katowaniu ludzi było bardzo mało, autor skupił się na jego historii po wojnie w Ameryce Południowej i próbie ucieczki przed morderczą przeszłością.
Książka miejscami jest bardzo mocna, tak więc na pewno nie dla wszystkich. Ale jednak nie byłem w stanie jej nie przeczytać. Cóż, jednak słowa ze wstępu są bardzo prawdziwe, coś w tym czystym źle jest takiego, że człowiek chce o nim czytać.
@SuperSzturmowiec Prawie cały rozdział, od siedzenia w obozie przejściowym gdzie jakimś cudem Alianci go nie znaleźli, przez Argentynę, Paragwaj i Brazylię.
Dużym minusem w tym rozdziale, czego zapomniałem w sumie napisać jest odwrotna narracja, trochę jak w Memento. Zaczynamy od jego śmierci i się powoli cofamy w czasie. Mi taka narracja nie przypadła do gustu. Aż się zastanawiałem czy Audioteka nie pokręciła kolejności rozdziałów ale chyba jednak nie bo czytałem podobne opinie.
"Rynki czytelnicze powoli wychodzą z covidowej zapaści. Jak radzi sobie Europa? Które książki najchętniej kupowano w Niemczech, UK, Francji, Hiszpanii i w Rosji?"
@smierdakow Od 33.30 możesz zobaczyć co jest na 1 miejscu w Rosji, a to jedna z najciekawszych rzeczy w tym rankingu. Nie chce mi się spisywać wszystkich pozycji, bo jednak trochę tego jest, a autor nie wrzucił nigdzie tego spisu. ;/
Po przeczytaniu "Nauka o klimacie", autorstwa jednych z najlepszych naukowców i specjalistów w dziedzinie atmosfery i zmian klimatycznych w naszym kraju - piszę tutaj o Panu Marcinie Popkiewiczu, Pani Aleksandrze Kardaś i o świetnie znanego z materiału "Można Panikować" Panu Szymonie Malinowskim, postanowiłem zabrać się za "Wszechświat w skorupce orzecha" Stephena Hawkinga oraz "Witamy we Wszechświecie" Neila deGrasse Tysona, Michaela A.Strausse'a, J. Richarda Gotta.
Co łączy te książki?
Próg wejścia, jeśli chodzi o podstawową wiedzę z fizyki oraz astronomii. Jest nieco wyższy niż w publikacjach popularnonaukowych, wymaga nieco zaangażowania intelektualnego, podstawowej wiedzy, oraz chęci "wgryzienia" się w ów tematy.
"Witamy we wszechświecie" jak sami autorzy przyznają we wstępie, ma prowadzić czytelnika przez tok myślenia i punkt widzenia astrofizyka, który próbuje zrozumieć co się dzieję i jak to działa w tym osobliwie pięknym i intrygującym wszechświecie. Ta książką ma również czytelnika zarazić entuzjazmem do poznawania kosmosu i szukania wiedzy na jego temat.
Cóż.. myślę, że to kolejna książka, w której utonę bez reszty.
"- Popatrzcie tylko... wszystkie te płonące, wybuchające kule są trochę podobne do gwiazd, prawda? No wiecie, są takie jakby znajome. Dlaczego ten wszechświat nie jest na przykład wypełniony tapioką albo bardzo dużymi krzesłami? No bo jeśli nic chce się stać czymś, dlaczego nie może być czymkolwiek?
Magowie mieszali herbatę i rozmyślali.
Dlatego - stwierdził po chwili nadrektor.
To bardzo dobra odpowiedź, panie nadrektorze - zapewnił Myślak tak dyplomatycznie, jak tylko potrafił. -Ale raczej zamyka możliwość stawiania dalszych pytań.
Czyli najlepsza z możliwych odpowiedzi."
Ridcully, Mustrum, Myślak Stibbons - Terry Pratchett
"Edukacja na Niewidocznym Uniwersytecie działała uświęconą przez wieki metodą umieszczania dużej grupy młodych ludzi w pobliżu dużego zbioru książek, w nadziei że coś przejdzie z jednych na drugich. Tymczasem zainteresowani młodzi ludzie najchętniej umieszczali się w pobliżu oberży i tawern - z tego samego powodu."
"- To dlatego że nie potrafisz jeszcze radzić sobie z czasem - odparł Wen. - Ale nauczę cię używać czasu tak samo, jak używasz płaszcza: nosisz, gdy to konieczne, a odrzucasz, kiedy nie potrzebujesz.
Czy będę musiał go prać? - zapytał Mulisty Staw.
Wen przyjrzał mu się z uwagą.
To było albo bardzo skomplikowane przemyślenie z twojej strony, Mulisty Stawie, albo usiłowałeś rozciągnąć metaforę w raczej głupawym kierunku."
Mulisty Staw, Wen Wiecznie Zaskoczony - Złodziej Czasu
@Havelock_Vetinari ooooo Pan Dragan, czeka na swoją kolejkę! Dzisiaj skończyłem Amerykańskich Bogów bo mi Amazon Prime uwalił serial po trzecim sezonie - wkurzyłem się i kupiłem książkę żeby wiedzieć co dalej.