#animedyskusja

55
458

magi obejrzane jedyny minus to taki ze seria nie jest skonczona kurrw czemu nie ma kontynuacji a z mlodym sindbadem jest tylko 1 sezon co ja bede teraz ogladac kurrw

#przegryw #anime #animedyskusja

0c7123f9-4d22-4700-a43f-e477eb2c8965

Zaloguj się aby komentować

Oto wyniki pojedynku Ultra Bestii. w grupie A zwyciężyła Pheromosa (42,86%). W grupie B zwyciężył Buzzwole (42,86%).

Oboje zgarnęli po tyle samo %.


Czas sprawdzić kto stanie na czele ultra bestii. Wybór między robakami:


1. UB-02 Piękność

2. UB-02 Absorpcja


Zapraszam do głosowania.

#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

920a2dda-d0cc-4c6f-9348-8f980104b09a

Kogo z Ultra Bestii lubisz najbardziej?

18 Głosów

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Blades of the Guardians


Jednego, czego nie mogę zarzucić Panom Chińczykom, to braku konsekwencji. Temat zawsze wygląda tak samo, czy bym opisywał jakąś baje 5-10 lat temu, czy teraz, 70% treści mogę przekleić i wszystko będzie się zgadzać. Jak zwykle mamy dojebany wysokobudżetowy materiał promocyjny, pełen scen... których nie ma w bajce. Gdy widz już został zbaitowany na seans dostaje dokładnie ten sam identyczny odgrzewany w mikrofali pół-produkt, dla niepoznaki w nowym opakowaniu i inaczej przyprawiony. Recenzja chińszczyzny wygląda zawsze mniej więcej tak samo - wizualnie fajne/ok, a reszta całkowicie leży. Jak jest w przypadku Blades of the Guardians? Dokładnie tak samo.


Wielokrotnie zastanawiałem się nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Czy te wszystkie drętwe dialogi i koślawo napisane postacie, to nie jest przypadkiem efekt słabego tłumaczenia, które nie jest w stanie przekazać niezwykle ważnych niuansów oryginału? Po zbadaniu dostatecznie dużej próbki kilkudziesięciu chińskich pozycji odrzuciłem tę możliwość, gdyż problem wydaje się leżeć zupełnie gdzie indziej. W ŻADNEJ przeze mnie obejrzanej bajce nie pojawił się w ogóle koncept nadania postaci jakiejkolwiek głębi, przekonań, ukrytych motywacji czy w ogóle pojęcia szeroko pojętego identity. Tak jak mamy chińczyka bezdusznego bio-robota poruszającego się ślepo wedle rządowych regulacji aktualnie wyświetlanych w aplikacji, tak i w animowanych rysowankach ten społeczny kolektywizm dosłownie kłuje w oczy. Żadna z postaci nie zostaje dostatecznie wyraźnie naszkicowana, ponieważ pojedyncze postacie są przecież nieistotne, nawet bycie MC nic tutaj nie daje. Dodajmy do tego pozbawiony całkowicie jakiejkolwiek zrozumiałej dla zachodniego widza ekspresji chiński język i przepis na katastrofę gotowy. Za to lubuje się nasz kitajski animator w szczodrym sypaniem tym pyłem na wietrze, a nawet wręcz w huragan przełomowych momentów historycznych i wielkich bitew gdzie w trakcie całe studio produkcyjne dostaje niekontrolowanej nacjonalistycznej erekcji i całkowicie nawet zapomina co oni tutaj właściwie robią, ale przynajmniej CHINA STRONG. A potem bajka się kończy.


Nawet nie chce mi się napisać jednego konkretnego zdania o postaciach czy fabule. I absolutnie nic nie ujmie to temu opisowi. Samurajskich tytułów z identycznymi bohaterami uwikłanymi w identyczne intrygi powstaje w Chinach przynajmniej ze dwadzieścia rocznie.


https://www.youtube.com/watch?v=tDzFVYtU3pg

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


Wyniki pojedynku członków "Trio Światła" wyglądają tak. Pierwsze miejsce ex aequo Solgaleo (37,5%) oraz Lunala (37,5%). Przegraniec Necrozma (25%).


Dziś będzie dość spora grupa pokemonów, które przybyły z innego wymiaru. Oto Ultra Bestie. Jest ich aż 11, dlatego musiałem podzielić ten pojedynek na 2 grupy po 5, dodatkowo jedna para wystąpi wspólnie bo są ewolucją.


Oto grupa B:

1. UB-02 Absorpcja

2. UB-03 Piorun

3. UB Lepik / UB Żądło

4. UB Montaż

5. UB Wybuch


Zapraszam do głosowania.

#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

5e77df2f-98d6-46a3-8d3c-3e2b2fcffbba

Kogo z Ultra Bestii lubisz najbardziej?

8 Głosów

głos na Buzzwole'a.


Słabsza grupa. Porwany kabel elektryczny, fioletowa larwa ewolująca w połączenie smoka, osy i strzykawki, a na koniec lizak clown. Jedynie chodzący domek z Zeldy jest fajny, no i ma świetną nazwę.

Jednak komar na sterydach jest super. Ma też fajną wersję shiny, taką lekko toksyczną.

b8927fd4-ccf0-4fab-ade2-be466cfb9f68

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


Wyniki pojedynku członków "Trio Światła" wyglądają tak. Pierwsze miejsce ex aequo Solgaleo (37,5%) oraz Lunala (37,5%). Przegraniec Necrozma (25%).


Dziś będzie dość spora grupa pokemonów, które przybyły z innego wymiaru. Oto Ultra Bestie. Jest ich aż 11, dlatego musiałem podzielić ten pojedynek na 2 grupy po 5, dodatkowo jedna para wystąpi wspólnie bo są ewolucją.


Oto grupa A:

1. UB-01 Symbiont

2. UB-02 Piękność

3. UB-04 Miotacz

4. UB-04 Ostrze

5. UB-05 Żarłok


Zapraszam do głosowania.

#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

c25ccd5e-9cb7-4a1e-a784-409f6f31e173

Kogo z Ultra Bestii lubisz najbardziej?

8 Głosów

głos na Guzzlord'a.


Meduzę i karalucha lubię. Ten coś z bambusa mi się nie podoba. Ludek z origami ma swój urok, ale odpada. Najbardziej podoba mi się Guzzlord, wielki i odrobinę lovecraftowski.

688e379c-3131-4291-9c51-3896a1b451b5

Zaloguj się aby komentować

Last Exile to #anime które właściwie zdefiniowało moje poczucie estetyki.

- Diesel Punk

- Wyścigowe samoloty kurierskie i smugi wiatru reagujące na manewry.

- Lavie Head, pinupowa w estetyce, silna i niezależna w totalnie naturalny sposób. Chyba pierwsza kobieca bohaterka w którą wierzyłem i którą podziwiałem.

- Claus Valca z którym się utożsamiałem. Imponował mi swojemu oddaniu zasadom i wykorzystywaniu umiejętności by czynić to co słuszne

- Alex Row, to jest totalnie Sigma Male i moje "power fantasy" tego czym jest najlepsza wersja mnie xD

- Gildia. Potężna. Wolna. Zdeprawowana. Piękna. Pociągająca.


Nie mogę znaleźć kiedy dokładnie leciało na Hyperze, ale od kiedy usłyszałem opening i odwiedziłem ten świat towarzyszy mi pewien zawód, że nie mogę dłużej nacieszyć się tym jak działa.


https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Last\_Exile


Opening moim zdaniem świetnie oddaje czego doświadczymy: https://youtu.be/q6MVLxyQAZI?si=0kivk48fRRLw5unw


Kilka animacji 3D zestarzało się słabo, ale dalej #polecanko . Można obejrzeć na Crunchyroll używając VPNa przez USA (działa ExpressVPN ale niestety nie płaci mi jeszcze za reklamę)


#filmy #seriale #animedyskusja #randomanimeshit

31da0258-371a-4b09-ba9b-e086c2aa8586

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


W natłoku serii bezsprzecznie doskonałych, należy sobie regularnie aplikować jakiś szrot, żeby zwyczajnie zejść na ziemię, jak to Cezarowi szeptano do ucha na pochodzie triumfalnym - żeby pamiętał, że jest śmiertelny. Tym samym zasięgnąłem rady kolegi zaprawionego w bojach ze sraką z d⁎⁎y i zeżarłem krótkie Ao-chan can't study! (2019) studia Silver Link, 12 odc po 12 minut.


Niestety, przeznaczenie nie wybiera, i znowu przyszło mi oglądać skrajne arcydzieło. Cycata i śliczna Ao ciągle kuje i z nikim się nie zadaje, bo chce koniecznie dostać się na super uniwersytet, aby nie mieszkać ze swoim ojcem, autorem popularnych powieści pornograficznych. Pech chciał, że kręci się wokół niej stupid sexy Kijima, ten legendarny przystojny, ale spierdolony kolega, który ją orbituje.


Nasza bohaterka, w przypływie babskiego geniuszu, postanawia zatem ostatecznie rozwiązać kwestię kijimowską odtrącając go okrutnie, święcie przekonana o swoim wybitnym zrozumieniu relacji damsko-męskich - wszakże jej stary pisze z powodzeniem pocieruchy.


Kijima to jednak beznadziejny romantyk, a i ona po prostu się w nim zajebuje, i oglądamy iście p0lkowe mindgamesy, jak by typa skłonić do pożarcia jej żywcem, zachowując wciąż nienaruszoną maskę cnotki zafiksowanej na nauce. Kijima, głąb straszliwy, postanawia zaczekać, aż skończą liceum, zupełnie niepomny na zew psiochy swej wybranki. Śmiechom nie bywa końca.


https://www.youtube.com/watch?v=IqxqhMclCs8

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Mam zaszczyt ogłosić kolejny nabór do nieoficjalnego serwera animedyskusji pt. dziadkon. Link poniżej będzie aktywny przez tydzień i prowadzi do pokoju przechodniego, zainteresowanych proszę o zgłoszenie się tam nickiem z hejto.


Nie prowadzimy żadnych castingów, jednak serwer, zgodnie ze swoją nazwą, gości przede wszystkim starych dziadów mangoentuzjastów, o zróżnicowanym stopniu niezrozumienia dla gustów młodzieżowych. Jeżeli rwą cię korzonki i pamiętasz chińskie bajki z RTL 7, z pewnością tu należysz.


https://discord.gg/nGCNbGNt

a86f8f15-d631-4d31-a834-435932beb5da

#anime #animedyskusja


Nie ma co, Mushibugyo (2013) należy się co najmniej pół laurki, i wielką niesprawiedliwością jest, że seria nigdy nie dostała ciągu dalszego, na który ewidentnie szczuła. A co my tu mamy? To raczej staroświecki shounen, umiejscowiony gdzieś w szogunackim Edo, które trapione jest co i rusz przez gigantyczne owady, zwalczane przez naszych bohaterów. To pseudo-wiedźmiństwo, mimo iż brzmi nieszczególnie ciekawie, jest fascynujące z kilku względów. 


Seans napędzany jest osobą głównego bohatera – Jinbei, młodego samuraja z zadupia, wezwanego do stolicy w zastępstwie ojca na stanowisko pogromcy robaków w urzędzie ds. ich zwalczania. To niespecjalnie bystry, ale bardzo szlachetny i dobroduszny chłopaczyna, zawsze nienagannie grzeczny w mowie, jakkolwiek nachalny w uczynkach. Nigdy złego słowa nie powie i zwyczajnie nie miewa przecież tak popularnych w shounenach momentów obniżenia nastroju, tragedie wyłącznie nastrajają go bojowo do walki o dobro i piękno – i nie brzydzi się cycuchów, na które regularnie wpada. Jinbei to topowy bohater, i być może wyłącznie brak owej nuty fatalnej sprawia, że nie jest specjalnie rozpoznawalny wśród bohaterów shounenów w ogóle. 


Seria wcale zresztą nie przesadza z przygnębiającymi wątkami, które Jinbei sprawnie rozbraja niemal z marszu. Kontrastuje to fascynująco z tym, jak Mushibugyo nie wzdraga się od juchy i trupa ścielącego się gęsto, a same walki z robakami bywają dość dosłowne i obrzydliwe. Nie jest to pod tym względem jeszcze poziom niesławnego Fejto, na szczęście. Jak to w tego typu produkcjach, tłuką się tu zuchy sporo i głośno, i niewątpliwą wadą seansu jest to, jak mało power-upów ktokolwiek tu dostaje poza głównym bohaterem, stąd szczególnie taki czarownik Tenma jest zwyczajnie nieciekawy. 


Seria zasługuje na pół laurki, bowiem – do mniej więcej połowy serialu, skupia się na jakichś jednostkowych historyjkach wokół miasta Edo, powoli wplatając wątek niezależnych łowców robali, których cele wcale niekoniecznie pokrywają się z celami naszych bohaterów. Zostają raczej bezceremonialnie zdjęci z planszy, i natychmiast zaczyna się kolejny wielki arc, trwający już do końca serialu, a przy tym wytracający sporo z początkowej świeżości. Być może nie zgodzimy się w tym punkcie, ale naprawdę w nosie mam ten przysłowiowy fabularny ‘progres,’ i zdecydowanie bardziej podoba mi się sączenie historii przez sploty drobnych wydarzeń, niż dramatyczne parcie na ciąg dalszy. 


Mushibugyo tu traci, bowiem wyprowadza bohaterów z Edo, wrzuca na ekran kilka dodatkowych postaci drugoplanowych, które niemal natychmiast zdejmuje z tapetu, wreszcie zupełnie zmienia logikę walk – o ile do tej pory walczyli nasi bohaterowie z bezrozumnymi robalami, to od tej pory stawiać czoła będą robakoludziom, samoświadomym indywiduom, niekoniecznie sprawnie napisanym. Relatywizuje się zresztą wątek ich robaczywości do granicy zainteresowania, robiąc z nich niejako po prostu jakieś figury z bajki typu sentai, tyle że z motywem robaków. 


Na ratunek przychodzą OVA, znowu wspaniale przyziemne i dobrodusznie sprośne, nagroda za forsowny marsz przez finał serialu właściwego. Jeżeliby w tej konwencji wykonano choćby i kolejny cour, pewnie bym nie śmiał nawet serialu krytykować, ale inaczej się potoczyły kości. Jak najbardziej warto obejrzeć, ale też będąc świadomym, że nie będzie to już nigdy tasiemiec na pięć sezonów i trzy kinówki, tylko drobiazg do obiadu. 


2/10, seans obowiązkowy.

c44a0ae0-8955-4d18-a2b1-d6ce829c5784

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja

Powoli kończy nam się sezon, byłem już w stanie zakończyć niektóre serie na malu zatem powoli mogę polecić co wg mnie powinno wzbudzić wasze zainteresowanie, jeśli jeszcze nie sięgneliście po dany tytuł. Dodatkowo, jeżeli porzuciliście którąś z polecanych serii zachęcam do dania drugiej szansy.


Wpis z początku sezonu:

https://www.hejto.pl/wpis/anime-animedyskusja-czesc-wracam-z-wstepem-do-kolejnego-sezonu-wyszlo-juz-po-kil


Duże tytuły:


Tutaj mamy do czynienia z pozycjami, obok których nie da się przejść obojętnie.


https://myanimelist.net/anime/53998/Bleach__Sennen_Kessen-hen_-_Ketsubetsu-tan


Zbliżamy się wielkimi krokami do finału, ale naiwnym jest wg mnie sądzić, że zamkną serię wraz z końcem tego sezonu. Widziałbym raczej coś, co wyeksploatuje franczyzę do cna. Kolejny sezon + film byłyby tu jak znalazł – dostaniemy więcej dobroci a twórcy nahapią się szmalu. Seria zdecydowanie wysoko zawiesza poprzeczkę pod kątem wizualnym. Nie zdziwiłyby mnie doniesienia o nadużywaniu nadgodzin przez pracodawcę i fali rozwodów wśród pracowników po zakończeniu emisji. Znane nam postaci dostają często nowe ciuszki jak Ichigo czy Rukia w formie śnieżynki i całkowicie odświeżony design jak Kenpachi. Po moich początkowych zarzutach kapitanowie i społeczność dusz odbudowują się po ataku z zaskoczenia. Shinigami i Quincy klepią się po pyskach aż miło. Walki zwykle nie są przesadnie przeciągnięte, ale nie można też powiedzieć, że wybitnie wciągające. Zwykle jest po prostu poprawnie co nieszczególnie wzbudza jakieś większe emocje. Raczej wciąż seria jedzie na zbudowanych relacjach i emocjach z emisji sprzed lat niż buduje coś nowego. Jak już odgrzewamy tego kotleta to życzyłbym sobie chociaż świeżych ziemniaczków. Seans zdecydowanie do zaliczenia.


https://myanimelist.net/anime/51179/Mushoku_Tensei_II__Isekai_Ittara_Honki_Dasu


O serii wyraziłem się dość trafnie dlatego pozwolę sobie powtórzyć.


Seans z tych słodko-gorzkich. Bajkowy świat fantasy w pięknej oprawie graficznej. Ciekawe postaci poboczne, angażujące historie i wyzwania z przyjemną muzyką. Ma się wrażenie jakby wchodziło się do ekskluzywnej restauracji czujemy się wręcz troszkę onieśmieleni. Trwa to jednak tylko chwilę kiedy na ekran wraca Rudeus. Niczym żul wsiadający do autobusu zaczyna roztaczać wokól siebie odrażający zapach. Można to ignorować, ale zapach wręcz dusi.


A im dalej w las tym trudno nie odnieść wrażenia, że akcja stoi w miejscu, nie dzieje się nic, czego nie można by streścić w krótkim specjalu. Dalej jest to jedno z najładniejszych anime, jakie uraczymy w ostatnich latach. Szkoda tylko, że historię toczy przebrzydłe raczysko z przerzutami. Niechętnie to piszę, ale warto obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie.


https://myanimelist.net/anime/51009/Jujutsu_Kaisen_2nd_Season


Sezon podzielił nam się na dwie części. Wspomnienia Gojo najwyższa klasa. Nie ma co tu się dowalać pięknie wprowadza nas do tego jak powstał obecny rozkład sił w uniwersum JJK. Ta część jest dla mnie 10/10 i must watch. Wracamy jednak po kilku wybitnie dobrych odcinkach do rzeczywistości i głównych bohaterów pierwszej serii. Wracają te niskiego lotu żarty i taki sielski klimacik szkolny. Cisza przed burzą i ciekawi mnie jak to będzie wyglądało po zakończeniu emisji. Można ponarzekać na gorszą muzykę, ale jak coś się sprzedaje wizualnie to i w sumie warto wciepać gorszych artystów by ich trochę wylansować na popularnym tytule. Pomimo wað póki co wg mnie najlepsze z dużych anime tego sezonu, zachęcam nadrobić.


Przejdźmy zatem do kącika serii szczerze polecanych, bo i świetnych acz mniej znanych. Wszystkie dla mnie póki co na 8-10/10.


https://myanimelist.net/anime/54112/Zom_100__Zombie_ni_Naru_made_ni_Shitai_100_no_Koto


Seria troszkę mnie zawiodła przez wstrzymanie emisji, ostatnie sezony dają nam tym w kość. Pomimo trudności serial dowozi dalej. Mamy do czynienia z zabawną, emocjonalną historią ludzi wchodzących w swoją dorosłość. Zmagają się ze swoją przeszłościa, czy teraźniejszościa i brakiem doświadczenia życiowego. Nie przeszkadza to im jednak w parciu przed siebie i krok po kroczku rozwoju siebie. Apokalipsa zombie, która ich spotkała zaprzepaściła szansę na normalne życie, jednak stworzyła możliwości na przeżycie fascynującej przygody, którą wg mnie mamy szczęście śledzić. Fajna muzyka, solidna grafika, dużo dobrej treści i świetne żarty sytuacyjne. Seria ma kilka luk, które odbierają jej realizmu, ale to przecież apokalipsa zombie nie wszystko musi się tutaj trzymać 100% kupy. Dla mnie 10/10 dobrze wpasowuje się w moje gusta.


https://myanimelist.net/anime/51552/Watashi_no_Shiawase_na_Kekkon


Gdyby ktoś mi powiedział, że zagłosował na moje szczęśliwe małżeństwo jako anime sezonu nie byłbym zaskoczony. Seria dobra graficznie z pięknym openingiem i ciekawą historią. Spotyka się z krytyką przez wciepanie w to wszystko zdolności paranormalnych i trzeba przyznać, że dopóki seria się na nich nie skupiała była po prostu lepsza. Nawet jeśli zboczyliśmy trochę ze ścieżki realizmu wszystko jest w miarę spójne i ogląda się to bardzo dobrze. Dla miłośników dram must watch, dla przeciętnego animezjadacza warto rozważyć seans.


https://myanimelist.net/anime/50613/Rurouni_Kenshin__Meiji_Kenkaku_Romantan_2023


Lindenfilms mają jakoś ostatnio dobrą passę. To jest seria, której potrzebowaliśmy w świecie Kenshina. Stonowany głupkowaty humor, zrezygnowano z zapychaczy i historia pędzi niczym Lewandowski po kontrakt z Barceloną. Ciekawe postaci i dobrze rozwijane relacje między bohaterami. Wszystko w cieszącej oko oprawie graficznej. Tytuł o samurajach, więc oglądamy jak to główny bohater klepie zadki wszelkiej maści rzezimieszkom. Takie remake’i klasyków zawsze chętnie obejrzę i gorąco zachęcam.


I jeśli nie jest się koneserem to tutaj można poprzestać. Dalsze serie to tytuły raczej dla chętnych lub ludzi totalnie odklejonych od rzeczywistości wciągających isekaie do obiadku. W paru słowach czy polecam, czy jednak lepiej poświęcić czas na coś innego. Z tych lepszych:


https://myanimelist.net/anime/54856/Horimiya__Piece


Wygląda bardziej na losowy zlepek odcinków specjalnych luźno powiązanych ze sobą. Fajne uzupełnienie pierwszej serii, ale bez fajerwerków. 6-7/10


https://myanimelist.net/anime/54790/Undead_Girl_Murder_Farce


Przypomina mi troszkę Yuukoku no Moriarty. Tworzy dużo szumu wokół siebie i kreuje się na wielce detektywistyczne a bardziej przypomina kino akcji i to dość mało wyszukane. 6-7/10


https://myanimelist.net/anime/51916/Dekiru_Neko_wa_Kyou_mo_Yuuutsu


Koteł jest bardzo fajnie wykreowany. Historia rozwija się ciekawie i co rusz dostajemy jakieś wstawki z przeszłości uzupełniające naszą wiedzę o życiu bohaterów. Z dwóch serii Gohands z tego sezonu po moim początkowym zachwycie nad panią Hilary teraz skłaniam się do tego, że mistrzowski kot jest tą serią, którą warto obejrzeć. 6-7/10


https://myanimelist.net/anime/52505/Dark_Gathering


Okazuje się, że seria nie rezygnuje ze swoich początkowych założeń i tutaj łapie plusika. Schemat postępowania bohaterów zaczyna jednak przypominać łapanie pokemonów co przestaje mieć już taki mroczny klimat. Wszystko odbywa się dodatkowo bez kosztów np. ran, utraty czegoś ważnego dlatego powoli zaczyna pojawiać się znieczulica na emocje i krzywdę postaci. Wciąż mam wrażenie, że kryje się w tym wszystkim jeszcze jakiś plot twist, ale trzeba być cierpliwym. Seria ma mieć 25 odcinków. 7/10


https://myanimelist.net/anime/51020/Helck


Twórcy Helcka po początkowych śmiesznych odcinkach musieli, w końcu włożyć tutaj trochę zawartości. Wygląda jak zwykłe przygody w świecie fantasy, tylko że parka bohaterów jest śmieszniejsza od średniej animowej. 7/10


https://myanimelist.net/anime/48633/Liar_Liar

Całkiem spoko anime o pojedynkach. Sili się na mądrzejsze niż jest, ale ogląda się to zaskakująco dobrze. Ziomek stara się oszukać szkołę, że jest największym przekoksem a pomagają mu w tym różnego rodzaju oszustwa, triki czy włamania do systemów informatycznych. 6-7/10.


Czas na tytuły dla koneserów przedział 4-6/10 w zależności jak dobrze dany gatunek wam wchodzi.


https://myanimelist.net/anime/52082/Shiro_Seijo_to_Kuro_Bokushi


Takie tam slice of life z zabarwieniem romantycznym i japońskim wyobrażeniem życia księdza i świętych, Dla koneserów 5-6/10


https://myanimelist.net/anime/53263/Seija_Musou__Salaryman_Isekai_de_Ikinokoru_Tame_ni_Ayumu_Michi


W bajki włożyć umiejętności negocjacyjne bohatera. Za to bardzo fajny isekai o ziomku, który stara się zostać kapłanem bitewnym. Można porównać do klasy paladyna z wielu gier. 6/10


https://myanimelist.net/anime/53438/Higeki_no_Genkyou_to_Naru_Saikyou_Gedou_Last_Boss_Joou_wa_Tami_no_Tame_ni_Tsukushimasu


Jak opisywałem jednemu ze znajomych to anime ugrzęzło gdzieś w mule na dnie jeziora. Ale jakoś kurczę zadomowiłem się w tym syfie i oglądam dalej. Anime o babeczce, która ląduje w grze randkowej i zbiera przydupasów jak zbierało się karty w wiedźminie II. 4-5/10


https://myanimelist.net/anime/54234/Suki_na_Ko_ga_Megane_wo_Wasureta


Nieśmiały romans dwójki bohaterów gdzie babeczka ma wadę wzroku stępnia z 13 posterunku i notorycznie zapomina okularów. Przejadło mi się po paru odcinkach, może komuś podejdzie bardziej. 4-5/10.


https://myanimelist.net/anime/50582/Nanatsu_no_Maken_ga_Shihai_suru


Kupa straszna, ale akcje ma fajną. Ludzie zmieniają płeć jako swoją manifestację posiadania umiejętności magicznych więc dla wszelkiej maści genderowców must watch. Dla reszty takie se 4-5/10.


https://myanimelist.net/anime/51458/Lv1_Maou_to_One_Room_Yuusha


I tutaj się zatrzymam na chwilkę, bo anime przypadło mi do gustu. Król demonów reinkarnuje się w postaci chibi babeczki i nawiedza dawnego bohatera. Ten nie ułożył sobie życia celebryty i wylądował na marginesie społecznym. Trudna relacja bohaterów i ciekawe wydarzenia. Są cycuchy 6/10.


https://myanimelist.net/anime/53787/AI_no_Idenshi


Fantazje twórców o możliwych problemach androidów i rozwijania sztucznej inteligencji w postaci humanoidów. Nawet było poważne dopóki nie wciepali tam dramatu yuri dwóch androidów. 5/10


https://myanimelist.net/anime/52969/Jitsu_wa_Ore_Saikyou_deshita


Kompleks siostry, brak wyzwań i mało ciekawi bohaterowie. Isekaiec bez polotu 4-5/10.


https://myanimelist.net/anime/54275/Temple


Główny dostarczyciel scen ecchi tego sezonu. Kobitek jest sporo, każdy ma w czym wybierać, bohater nie grzeszy inteligencją i babeczki zresztą też. Sceny są sprośne i gęsto wypełniają każdy odcinek. 6/10


https://myanimelist.net/anime/49894/Eiyuu_Kyoushitsu


Ecchi ale z tych skupiających się na akcji, która też jakoś wybitna nie jest. 4-5/10


https://myanimelist.net/anime/53632/Yumemiru_Danshi_wa_Genjitsushugisha


To jedno z tych szkolnych, których za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć. Jakieś losowe postaci robią losowe rzeczy i obrażają się na siebie w losowych momentach. A wszystko co złe zwala się na faceta. 4/10


https://myanimelist.net/anime/53379/Uchi_no_Kaisha_no_Chiisai_Senpai_no_Hanashi


Romansidło w pracy biurowej. Widziałem lepsze, ale warto zwrócić uwagę na bimbały bohaterki. 5/10


https://myanimelist.net/anime/52611/Okashi_na_Tensei


Isekai, ziomek potrafi skopiować wszystko co widzi, magię innych również. Całkiem przyjemnie się ogląda, ma się satysfakcję z poczynań bohatera. 5-6/10


https://myanimelist.net/anime/51764/Level_1_dakedo_Unique_Skill_de_Saikyou_desu


Isekai, haremówa i sporo akcji. Ziomek wyróżnia się umiejętnością, która pozwala mu dropić lepsze itemy. 5-6/10.


https://myanimelist.net/anime/52619/Jidou_Hanbaiki_ni_Umarekawatta_Ore_wa_Meikyuu_wo_Samayou

Isekai o automacie do napoji. Mi ogląda się przyjemnie, ale jestem isekai świrem. 5-6/10.


Tutaj totalne paździerze w zależności jak szeroko oceniacie anime to sugeruję wybrać z not 1-3.


https://myanimelist.net/anime/54760/Ryza_no_Atelier__Tokoyami_no_Joou_to_Himitsu_no_Kakurega


Grupka przyjaciół żyjących na wyspie po przybyciu obcych odkrywa, że żyją w świecie gdzie można zdobywać klasy i levelować. Na podstawie gry. 1-3/10


https://myanimelist.net/anime/53428/Ayaka


Wiecznie kłócące się postaci chcą uratować świat przed zagładą ze strony jakiegoś tam smoka. Nic specjalnego, do ominięcia. 1-3/10


https://myanimelist.net/anime/51498/Masamune-kun_no_Revenge_R


Jak tu się nic nie dzieje. Kiepski sezon, durne karmienie bohatera wątpliwościami. Fundamenty fabuły zostały zburzone. Ni wiadomo w jakim kierunku to idzie 1-3/10


https://myanimelist.net/anime/52214/Genjitsu_no_Yohane__Sunshine_in_the_Mirror


U mnie poszedł drop. Dziewczynki ratują świat odcinek … 3/10

Ja z tego sezonu polecam jeszcze Biao Ren i Shiguang Dailiren 2. Wszystko chińskie, ale naprawdę całkiem niezłe. Dziwi mnie jedynie niska ocena na malu tego pierwszego. Co do drugiego to pierwszy sezon mi się bardziej podobał, ale ten też jest okej. Ogólnie jak nie macie już dobrych anime do oglądania to polecam przejrzeć te robione przez chińczyków. Niektóre są fajne i niech was nie zrażą simsowe postacie, dziwne animacje i częste używanie slowmotion w walkach.

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


Zwycięzcą wakacyjno-hawajskiego pojedynku jest Tapu Fini (58,3%), na drugim Tapu Lele (25%), trzecie miejsce egzekwo Tapu Koko (8,3%) i Tapu Bulu (8,3%).


Dziś wracamy do klasycznych trójek. Przed wami "Trio Światła" i motywy astralne. Jest to dość ciekawa zgraja. Dwa pierwsze stworki to różne drogi ewolucji tego samego pokemona, czyli Cosmoga. Za to trzeci potrafi połączyć się z tą dwójka i osiągnąć inną formę. Naprawdę ciakwa to mechanika gry.


Do wyboru mamy:

1. Słońce

2. Księżyc

3. Czarna dziura


Zapraszam do głosowania.


#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

b88d5bd5-4c51-47cd-b3c7-884cd6468d90

Kogo z "Trio Światła" lubisz najbardziej?

19 Głosów

Głos na Lunala.


Lew to taki dokoksowany Pyroar, jakoś mnie nie zachwyca.


Necrozma ma spoko imię, ale jak dla mnie jest trochę zbyt geometryczny. Przypomina mi wizualizację wirusa komputerowego, albo coś w tym stylu.


Lunala wygląda majestatycznie, bardzo podoba mi się ten design. Spoko krwistoczerwona wersja shiny to też plus.

db77048a-664a-49f8-ab5d-1e05af641eee

Zaloguj się aby komentować

Skull Man


https://myanimelist.net/anime/2161/Skull_Man


Tytuł leżał u mnie na dysku od lat, ale w końcu na każdego przyjdzie pora.


W mieście Otomo grasuje morderca, ubrany w dość pokraczny kostium, ale jednak morderca.

Główny bohater - Hayato, postanawia napisać o tym artykuł, więc musi wrócić do swojego rodzinnego miasta. Po drodze pomaga pewnej małolacie, przez co zyskuje pomocnicę i sporo problemów. Miasto jest odcięte przez wojsko, więc od razu wiadomo że dzieje się tam coś dziwnego.


Co my tu mamy?

Mordercę w masce, sektę, wojsko, mutanty, krwawe rytuały i różnorakie ciemne interesy.

Czego tu nie ma?

Logicznego wyjaśnienia całości.


Ech, ale od początku. Postaci da się polubić, klimacik gęsty (nie tylko od dymu papierosowego, choć przyznam że dawno nie widziałem go tyle w jakiejkolwiek serii), całość jest interesująca. Fabuła rozwija się bez pośpiechu, ale przyjemnie się to śledzi. Jednak na sam koniec, autorzy próbują zamknąć wszystko w 2 odcinkach. Zupełnie jakby zapomnieli że nie mają do dyspozycji 26, a tylko 13 odcinków. Chaos. Pospiesznie pozamykane wątki, albo informacje których nie da się zrozumieć bez sprawdzenia wiki i ogólny bezsens.


OP na początku mi się nie spodobał, później go polubiłem. Miał taki vibe starych amerykańskich seriali typu X files albo Supernatural.

ED typowo melancholijno nudnawy.


Może gdyby faktycznie mieli więcej czasu antenowego, wyszłoby z tego coś dobrego. Jednak końcówka pogrzebała to anime.

5/10


Na koniec jest też dziwna akcja


SPOILER

z ciążą pomocnicy Hayato. Na wiki wyczytałem, że to jego dzieciak, ale to dziwne, bo oni nie mieli żadnych relacji tego typu. Ona nawet szukała gościa w którym była zakochana, a Hayato nawet specjalnie nie lubiła. Najdziwniejsze jest to, że ten dzieciak to późniejszy protagonista anime "Cyborg 009", a jego ojciec zostaje antagonistą. Wydaje się to dodane trochę na siłę.


#anime #animedyskusja

e5ee6970-8970-4e5e-bcec-9e62aebf0205

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


Pojedynek starterów 7 generacji wygrał Rowlet (57,89%), na drugim miejscu Litten (26,32%), na końcu najmniej popularny Popplio (15,79%).


Co prawda wakacje się już skończyły, ale Wrzesień jest dość ciepły. Jeśli jednak komuś brak wakacyjnego klimatu to będzie pojedynek dla niego. Bo oto mamy "Duchowych Strażników Wysp" w stylu Hawajskim, albo raczej Alolańskim.


Tak więc do wyboru mamy jedno z wyspiarskich bóstw:

1. Kū (war, politics, farming and fishing)

2. Kāne (procreation)

3. Lono (fertility, agriculture, rainfall, music and peace,and formally fictillius)

4. Kanaloa (underworld)


Zapraszam do głosowania.


#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

eec044f3-7d21-4534-a2de-ba17327cdfbd

Którego "Duchowego strażnika" lubisz najbardziej?

12 Głosów

@Habemus_canem tych to ja nie znam, jednak ten fioletowy wygląda dla mnie najlepiej (mam nadzieję że dobrze oddałem głos )

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

ippen shinde miru?

kurrw wreszcie skonczylem ogladac wszystkie sezony jigoku shoujo strasznie monotonne to bylo ale jakos wytrwalem troche sie tez zawiodlem bo myslalem ze to bedzie bardziej brutalne... jeszcze musialem bulic 5zl za transfer na chomikuj zeby pobrac 2 3 i 4 sezon kurrw prxy okazji pobralo mi the empire of corpses ktore chcialem obejrzec obejrze je sobie za jakis czas

#przegryw #anime #animedyskusja

9ed85209-2f12-41f5-acc5-b4bbdd0142a8

Zaloguj się aby komentować

Nie znając kompletnie oryginału One Piece zabrałem się za serial i było świetne. Chyba najlepsza adaptacja anime jaka powstała. Świetnie dobrani do scenariusza aktorzy, nie jest przesadzone przeniesienie typowego dla anime stylu walk i zachowania bohaterów.


Zmobilizowało mnie to też do zaczęcia oglądania anime(chociaż ilość odcinków przeraża) i już od samego początku widać, że fabuła jest nieco zmieniona/dostosowana do serialu. Jak bardzo mnie nie pytajcie, bo jestem na etapie tego co w serialu jest w 1 odcinku


Serial połknąłem w jeden dzień. Mocne 8/10 jak ktoś lubi takie klimaty i jeśli będzie 2 sezon to z przyjemnością obejrzę.


#animedyskusja #seriale

93353765-3a3a-42b2-9576-f0471d1f49ef

Muszę przyznać, że dzięki twojemu wpisowi dałem szansę tej produkcji i się nie zawiodłem

Choć za mangą nie przepadałem - wkurzało mnie to, że prawie nikt zły tam nie ginie

Serial oglądam z moim młodym i akurat tutaj jest to na plus.

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Przyszła wreszcie pora na zmierzch bożyszcza, czyli ostateczne rozwiązanie kwestii deathnotowskiej. Być może słyszeliście kiedyś o tej niespecjalnie popularnej serii, jaką jest rzeczony Death Note (2006), z japońskiego Death Note, albo Katowski Kajecik. Seria ta istnieje w świadomości weebów wszelakich od tak dawna, że było całkowicie naturalnym, był nie miał nigdy wątpliwej przyjemności się z nią zaznajomić. Wątpliwej, bowiem nie jest to aż tak durna rozrywka, jaką jest choćby równie kultowy Code Geass. Death Note wcale sprawnie brnie przez swoje pierwsze fabularne hooki i nie potyka się o własne nogi, przykuwając do ekranu jak najlepszy dreszczowiec. Potem, jak to zwykle bywa, wreszcie nadąża za nim niedorzeczność całej hecy. 


Znacie tę historię, prawda? Znudzony kostucha, Ryuk, zrzuca swój magiczny zeszyt do zabijania w świecie śmiertelników, żeby zobaczyć, co się niby stanie. Podnosi go oburzony na wszechobecny rozkład moralny Light Yagami, który, na szczęście Ryuka, nie jest jakimś tam kmiotkiem, który pobawi się chwilę i zaraz go coś zdmuchnie z planszy, tylko – geniuszem. To także licbus, ale jego życie szkolne nie jest zupełnie eksponowane, stąd darowano nam choćby tego krzyża. Light badawczo podchodzi do sprawy i zadaje sobie trudu, by doskonale zrozumieć reguły rządzące zeszytem – bo co to niby znaczy, kogokolwiek imię tu zapiszę, niechybnie zginie? Przez tych kilka odcinków jest naprawdę dobrze. 


Nie jest to slice of life z życia domorosłego mordercy niegodziwców, bowiem prędziuśko zostaje wyprofilowany przez policję jako mieszkaniec prawdopodobnie Tokio, prawdopodobnie uczeń, choćby po godzinach tego, kiedy konkretnie i kto konkretnie umiera. Nie może tak być, że ktoś tu sobie indywidualnie wymierza sprawiedliwość, mordując na odległość kogo popadnie, w jakiś magiczny, niewykrywalny sposób – do schwytania sztubaka wysłany zostaje najtęższy umysł na planecie, w osobie tajemniczego L, króla detektywów. Możemy się zastanawiać w tym momencie, czy bajka aby nie grała na długość 1-cour, choćby z racji tego, jak błyskawicznie rzeczy mają miejsce. 


Do tego momentu zapewne widzowie Death Note wciąż niejako pamiętają Death Note, jednak im dalej w las, tym zabawy jest znacznie, znacznie mniej, wręcz w tempie wykładniczym. Najpierw torturowani jesteśmy „drugim zabójcą,” następnie rozwlekłym wątkiem dobrowolnego uwięzienia Lighta, następnie żenującymi podchodami L, który słusznie zakłada, że Light jest zabójcą, ale przecież stracił pamięć, więc czy na pewno jest tym zabójcą? Niech pomaga w śledztwie... Równolegle, motyw nadprzyrodzony zostaje haniebnie wyjawiony, chowając przy tym rewelacyjnego Ryuka do szafy już prawie do końca całej bajki. Dalej klasyka, koszmarny wątek korporacji Yotsuba, timeskip, kolejne postępowanie w sprawie zabójcy, tyle że już prowadzone przez jakiegoś dzieciaka. Finał godny głośnego rechotu.


Death Note wywala się ordynarnie na pysk pod ciężarem tych nieustannych gierek i podchodów, piętrzące się keikaku sprawiają, że staje się seansem koszmarnie powolnym i przegadanym, a wreszcie szytym już nieznośnie grubymi nićmi, znacznie wykraczając poza granice zawieszenia niewiary. Serial staje się zwyczajnie męczący, i ja osobiście wyznaczam początek swojego zmęczenia w momencie tego, gdy Light planuje z góry utratę pamięci przez zrzeczenie się zeszytu, ale zarazem planuje i odzyskanie zeszytu później, w karkołomnej kombinacji. Żonglerka (kilkoma) zeszytami tyle dała, że pogubiłem się zupełnie, i przestałem zwracać uwagę na to, kto powinien wiedzieć co w danym momencie. 


Nie jest też to seans wizualnie atrakcyjny, ni w ząb. Dzieje się głównie w kilku wnętrzach na krzyż, i o ile nie ma uchybień w sztuce, to też nijak nie umila nam się zabawy w jakikolwiek niebanalny sposób. Ileż razy można gapić się na wymieniające się raz po raz gęby Lighta i L? Nie umilają nam tego ani na chwilę jakiekolwiek atrakcyjne cyce w obsadzie. Nadrabia nieco soundtrackiem, wcale niewielkim, jak na serial 3-cour. Znacie zapewne doskonale te wszystkie kościelne chórki, które przyspawane są do scen z Lightem, a także gitarowe wygłupy, gdy akurat to L jest górą. W finale Death Note pozwala sobie nawet na jakieś szafowanie 3d modelami samochodów, z całą pewnością w racjonalnym celu. 


Ogółem, nie warto, 10/10.


https://www.youtube.com/watch?v=X0xQBdLCVr0

@tobaccotobacco Właśnie sobie czytam mangę bo oglądałem to wieki temu i zgadzam się z każdym zdaniem, ledwo już męczę ale tylko kilka zeszytów do końca. Anime wydawało się o wiele lepsze ale fakt że pamiętałem tylko początkowe wątki.

Zaloguj się aby komentować

#anime #animedyskusja


Combatants Will Be Dispatched!


Tytuł jest streszczeniem fabuły. Zła korporacja wysyła na ziemiopodobną planetę pewnego zabijakę złodupca oraz loli robota z shotgunem, by zrobili rekonesans przed podbojem owej. Trafiają w sam środek wojny królestwa już sam nie pamiętam czego z królestwem demonów i mają tam swoje przygody.


Bajka jest generycznym niskojakościowym kasztanem-wypełniaczem sezonu, który mocno męczy widza już od pierwszego odcinka. Nie uświadczymy tutaj niczego co by przypominało fabułę, a aspekt komediowy całkowicie leży. Komuś coś się ostro pojebało i stwierdził, że jak napcha pod korek krindżowego fanserwisu to będzie jednoznaczne z komedią. Nie jest. Postacie to kolejna porażka, a jej synonimem jest główny bohater, który miał być cheeky bastard, a wyszedł z niego cheeky retard. Miała to być taka cool postać lekkoducha zdobywającego "punkty zła" za niecne uczynki, które może wymienić na nagrody od swojej korporacji. A na ekranie mamy typa, który biega i łapie wszystkich za cycki.


Wieje nudą od prawa do lewa, jedyną atrakcją są kolejne sceny napastowania drużyny przez głównego bohatera, a kulminacyjnym momentem animu, gdzie osiąga swój peak, jest sytuacja, w której główny bohater rozpina rozporek, wyciąga fujarę i kładzie ją na czole pewnemu dygnitarzowi.


Tytuł nie bardzo nadaje się nawet jako typowy odmóżdżacz, bo wymagałoby to zejścia do poziomu odmóżdżenia będącego zagrożeniem dla życia i zdrowia. Parodia isekaia musi spełniać jeden obowiązkowy warunek - musi choć trochę śmieszyć. Tu niestety się nie udało.


Dodatkowy minus za żenujące i nieśmieszne nawiązania do Konosuby.

0c7dcc63-beb6-4c46-985f-189d889e7959

Zaloguj się aby komentować

Czas na kolejny niedzielny pokepojedynek.


Finałowy pojedynek szóstej generacji wygrał Hoopa (38,89%), na drugim Volcanion (33,33%), na końcu Diancie (27,78%).


Żegnamy region Kalos.

Witam w Alola, oto startery z 7 generacji:


1. Hedwiga

2. Pani Norris

3. Parszywek


Zapraszam do głosowania.


#pokemon #pokemongo #animedyskusja #pokepojedynki

17a92311-d399-4418-a37b-3412d29e4f11

Jaki jest twój ulubiony starter z siódmej generacji pokemonów?

22 Głosów

Głos na Rowlet'a.


Litten jest ok, ale jego finałowa forma to pomyłka. Powinien być fire/fighting, za to Teapig powinien być fire/dark. Pomijając to i tak jest dość nudny, choć ma fajną shiny wersję.


Popplino, fuj. Jestem fanem wodnych starterów, ale ten jest najzwyczajniej w świecie paskudny. Jego dalsze formy są nawet gorsze. Okropieństwo.


Rowlet to elegancki jegomość. Muszka z liści jest świetna. Kolejna forma dostaje fryz na bogatego dzieciaka, zaś ostatnia wygląda jakby stracił pozycję i został rzezimieszkiem. Nie przepadam za wyglądem ostatniej formy, ale fajnie, że dostaliśmy poka typu grass/ghost.

e6b7aa3b-3923-4693-a66a-8a6a4d051194

Zaloguj się aby komentować