W Centrum Nauki Kosmicznej NASA wisi plakat z trzmielami, który mówi:
′′ Ciało aerodynamiczne trzmieli nie nadaje się do latania, ale dobrze, że trzmiel o tym nie wie ".
Prawo fizyki, zasada aerodynamiczna mówi, że szerokość skrzydeł jest zbyt mała, aby utrzymać jej ogromne ciało w locie, ale pszczoła nie wie, nie zna się na fizyce ani na jej logice i nadal lata.
To jest coś, co wszyscy możemy zrobić, latać i wygrać w każdej chwili przed wszelkimi trudnościami i pod każdym pozorem pomimo tego, co mówią. Trzmiele, niezależnie od wielkości skrzydeł, latają i cieszą się życiem.
@pukpuk Fizyk spędziła dużo czasu na dokładnych badaniach w tej sprawie, a jej hipoteza nie budziła zastrzeżeń. Zauważyła również, że głównym błędem naukowców, którzy zapewniają, że zgodnie z prawami fizyki trzmiel nie może latać, był brak dostatecznej wiedzy w pewnych sekcjach aerodynamiki.
Używanie formuł do obliczania lotu samolotu ze statycznym stanem skrzydeł jest niemożliwe do obliczenia lotu owada, który aktywnie składa skrzydła w kilku płaszczyznach. Ten ruch w powietrzu jest uderzającym przykładem odcinka niestacjonarnej gazowo-lepkiej dynamiki.
Dokładnie 51 lat temu, 13 kwietnia 1970 roku, w trzecim dniu misji na Księżyc, załoga Apollo 13 usłyszała głośny huk.
Jak się okazało, był to odgłos eksplozji zbiornika z płynnym tlenem, będący skutkiem drobnej usterki w izolacji jednego z kabli. Wybuch uszkodził też drugi zbiornik, z którego wyciekł zapas płynnego tlenu. Zniszczenia dotknęły też wnętrze modułu serwisowego, a z jego powierzchni została odrzucona pokrywa (co widać na zdjęciu wykonanym wkrótce po odłączeniu od modułu dowodzenia, przed wejściem w atmosferę, 17 kwietnia 1970). W efekcie misja została też w znacznym stopniu pozbawiona zasilania.
Astronauci nie wylądowali oczywiście na Księżycu, co było celem misji, ale musieli go okrążyć, by statek zyskał rozpęd do powrotu na Ziemię, korzystając z asysty grawitacyjnej.
Trzyosobowa załoga była zmuszona opuścić uszkodzony moduł serwisowy/dowodzenia i stłoczyć się w przeznaczonym na dwie osoby module księżycowym. Tam musiała zmierzyć się z niedoborem prądu, co poskutkowało ograniczeniem ogrzewania i zamieniło wnętrze statku w lodówkę. Astronautom brakowało też wody pitnej.
Kluczowym momentem podróży okazała się konieczność wymiany filtra dwutlenku węgla – filtr w module księżycowym uległ nasyceniu, co powodowało wzrost stężenia CO2 i zagrażało życiu załogi.
Co najważniejsze, misji Apollo 13 nikt w NASA nie nazywa pechową, bo astronautom, pomimo wielu przeciwności, udało się wyjść z niej cało.
Kosmiczna energia słoneczna przechodzi kluczowy test na pokładzie tajemniczego samolotu X-37B należącego do armii USA.
Większość zadań tego pojazdu kosmicznego, znanego jako Orbitalny Pojazd Testowy-6 (OTV-6), jest ściśle tajna. Jednak jest jeden znany fragment badań, które przewozi statek, to Photovoltaic Radio-frequency Antenna Module Flight Experiment, czyli PRAM-FX.
PRAM-FX to eksperyment Naval Research Laboratory (NRL), który bada przekształcanie energii słonecznej w energię mikrofalową o częstotliwości radiowej (RF). PRAM-FX to 12-calowa (30,5 centymetra) kwadratowa płytka, która zbiera energię słoneczną i przekształca ją w energię RF.
Do panelu słonecznego Ingenuity od spodu przymocowano fragment muślinu ze skrzydła pierwszego samolotu braci Wright, który wzbił się w powietrze w 1903 roku. Po 118 latach fragment ten weźmie udział w pierwszym kontrolowanym locie na innej planecie.
Wiecie, że taki obiekt na niskiej orbicie jak Międzynarodowa Stacja Kosmiczna okrąża ziemie z prędkością 29 000 KM/H? I to całe zajście na naszej orbicie zajmuje jej zaledwie 90 minut.
Dla kosmonautów ta szybkość generuje jednak problem, podczas robienia zdjęć ziemi. Problem nawet występuję w przypadku precyzyjnych aparatów. To po prostu generuje zniekształcenia lub zakłócenia. Właśnie w ten sposób powstało to zdjęcie.
Nie widzimy na nim nic, kontynentów, nocnych świateł aglomeracji, dymów z pożarów, czy znaków nadejścia, którejś z pór roku, ale jest ono wyjątkowe.
Wardo dodać, że cała kompozycja została wykonana z 72 pojedynczych zdjęć z długim czasem naświetlania, wciągu kilku minut. Jak donosi NASA, wtedy ISS przelatywała nad Morzem Karaibskim, Amerykę Południową oraz Oceanem południowo-atlantyckim. Seria zdjęć została wykonana 23 kwietnia 2012 roku.
Magnetar J1818.0-1607 to rodzaj gwiazdy neutronowej, niezwykle gęstego obiektu składającego się głównie z ciasno upakowanych neutronów. Te neutrony powstają gdy zapada się jądro masywnej gwiazdy — podczas supernowej.
Różnicą, dzięki której można odróżnić magnetary od innych gwiazd neutronowych, to fakt, że mają one najsilniejsze, znane astronomom pole magnetyczne we wszechświecie. Porównując siłę pola magnetycznego do naszej planety – około jednego Gaussa, to takie gwiazdy mają aż około miliona miliardów Gaussów.
Niesamowite, prawda?
Jak wykryto ten Magnetar?
W odkryciu pomógł teleskop o nazwie Niel Gehrels Swift – pokrótce, jest to satelita/ teleskop NASA wyniesiony na pokładzie rakiety Delta II 20 listopada 2004 roku.
Jak donoszą źródła, jest to 31 znany ludzkości magnetar spośród około 3000 znanych gwiazd neutronowych.
Podczas analizowania danych, naukowcy doszli do wniosku, że Magnetar J1818.0-1607 jest wyjątkowy pod względem wieku, którego wiek szacuje się na około 500 lat. Kolejny aspekt jego wyjątkowości polega na tym, że obraca się szybciej, niż każdy inny znany nam magnetar. Jego obrót trwa 1.4 sekund.
Kolejną ciekawostką jest to, że zdjęcie zostało wykonane za pomocą promieni rentgenowskich. Jak donoszą badania, J1818.0-160 otoczony jest rozproszoną emisją promieniowania rentgenowskiego, prawdopodobnie spowodowaną przez promieniowanie rentgenowskie odbijające się od pyłu znajdującego się w jego pobliżu.
Aktualnie na yt NASA możecie oglądać relacje ze stacji kosmicznej.
Astronaucie NASA Kate Rubins i Victor Glove podczas swojego spaceru kosmicznego mają za zadanie zainstalować modyfikację wymaganą do nadchodzącej modernizacji paneli słonecznych, które zasilają ISS.
Na niektórych zdjęciach z misji Perseverance czerwona planeta jest rzeczywiście bardzo czerwona. To błędnie ustawiony balans bieli lub jakiś hdr czy rzeczywiście w miejscu lądowania kolor jest aż tak intensywny?
sądząc po pierwszej fotce w wysokiej rozdzielczości to jest to podkręcony kolor. Może np. po to żeby lepiej widzieć co dzieje się na powierzchni poprzez lepszy kontrast
Przypomniała mi się taka ciekawostka: otóż Walt Disney nazwał psa Pluto właśnie na cześć świeżo odkrytego podówczas Plutona. W związku z tym równie dobrze moglibyśmy mówić 'pies Pluton'
Ciekawe kto z nas wylądował wczoraj na marsie . Możecie pochwalić się swoimi biletami jak je gdzieś znajdziecie. A jeżeli ktoś przegapił szansę to nic straconego NASA zbiera już kolejną ekipę na lot w nieznane. https://mars.nasa.gov/participate/send-your-name/future
Na streamie mówili, że to zdjęcie z jakiejś kamery nawigacyjnej, służącej do pomocy przy poruszaniu się łazika a główny aparat będzie uruchomiony później. Stąd ta jakość.