Tym razem proponuję artystkę, która tak samo jak wspomniany ostatnio Charles Bradley, pochodzi z wytwórni Daptone Records.
Pani Sharon Jones niestety opuściła nas w 2016 roku, niemniej zapisy energii jaką potrafi przekazać w swoich występach będą nieść jej legacy dopóki istnieją nośniki danych.
Dap kings dodają do jej głosu cudną warstwę instrumentalną.
Wykonawca: Sharon Jones and the Dap Kings
Album: I learned the hard way
Rok wydania: 2010
Wiele się słyszy o zjawisku „enshittification” (zabawne jest polskie tłumaczenie - „gównowacenie”), czyli pogarszaniu jakości usług.
Netflix - kiedyś zachęcano do dzielenia się hasło, dzisiaj trzeba dopłacać, jeśli chce się komuś legalnie udostępnić hasło.
HBO, Disney+ - pakiety z reklamami lub wyższe ceny
GamePass - podniesienie cen, wprowadzenie różnych progów
GeForce Now - ograniczenie do 100 godzin miesięcznie
I tak dalej, i tak dalej.
Ale jako że mam dzisiaj bardzo dobry humor, to nie poprzestanę na narzekaniu. Za to chcę pochwalić... Spotify.
Cena na niezmiennym poziomie, do tego nie robią problemu przy współdzieleniu abonamentu. A co najlepsze, ulepszają swoją usługę, a nie sprawiają, że jest coraz gorsza.
Przykład?
Parę miesięcy temu dodali możliwość wybrania jakości odsłuchiwanych utworów. Można nawet wybrać FLAC, czyli tą najlepszą najlepsiejszą. Normalnym użytkownikom pewnie nie zrobi to większej różnicy, jednakże jestem nieco audiofilskim zjebem - może i nie kupuję złotych kabli, ale nie oszczędzam na sprzęcie do słuchania muzyki. Dzięki temu już nie muszę wyszukiwać muzyki w necie w dobrej jakości, tylko mam wszystko pod ręką.
Niedawno odkryłem też, że na smartfonie z użyciem Spotify można się bawić w amatorskiego DJ'a. Kiedyś myślałem, żeby kupić konsolę i robić mixy dla samego siebie - teraz już nie muszę inwestować w sprzęt, tylko mogę się pobawić na Spotify. Pewnie oferuje okrojone możliwości względem mniej lub bardziej profesjonalnego sprzętu, ale jak dla osoby, która nigdy wcześniej się tym nie zajmowała, w zupełności mi wystarczy, że mogę zrobić przejścia pomiędzy utworami tak, jak mi się to podoba. : D
No oni też wprowadzają utwory generowane przez AI i tego jakoś specjalnie nie opisują. Masz na myśli przejścia między utworami gdzie możesz wybrać ile sekund Ci utnie z kawałka poprzedzającego? Obojętnie jaka lista,bwszedzie podobne kawałki
Ja mam automatyczne odtawrzanie Spotify po podłączeniu do samochodu i tam z jakiegoś powodu do wyboru są tylko "playlisty polecane przez Sdpotify", i mogę wybrać tylko automatyczne playlisty typu "daily list #1" lub "top rock music of 90s".
I tego czasami się po prostu słuchać nie da, bo to dosłownie brzmi jak "human music" dla Jerry'ego.
Tak swoją drogą to enshitification tych wszystkich usług jest nieunikniona. Wystarczy sobie zajrzeć do raportów finansowych tych firm żeby wiedzieć dlaczego.
Wszystkie te usługi w fazie zbierania użytkowników są ogromnymi spalarniami pieniędzy. Korporacje chcą na nich kosić hajs, a nie dokładać, więc zmiana warunków na gorsze jest po prostu nieunikniona.
Co głupsze firmy jak Spotify nawet nie mają pomysłu jak zarabiać na swoim biznesie, wiec turbo-enshitification po osiągnięciu max użytkowników dla niektorych chyba będzie sporym zdziwieniem.
Trudno powiedzieć, z czego to wynika - jak znajomi puszczali muzykę ze Spotify, to wszystko działało normalnie.
Pewnie kiedyś usługa się pogorszy - obecnie w ciągu ostatniego półrocza w moich oczach tylko się polepszyła, gdy tymczasem inne usługi streamingowe, z których korzystałem, stały się gorsze.
Chciałbym zupełnie bezinteresownie podnieść poziom tagu #ladnapani i na hejtopeel. W związku z tym wklejam poniżej fotografię Jane Asher w czasach młodości. Pani ta uosabia wszystko, co uważam za kobiece piękno, ale nie o tym chciałem tak do końca. Jane Asher była partnerką Paula McCartneya i dla świra beatlesowego za którego się uważam, jest ulubioną "dziewczyną beatlesa". Głównie dlatego, że miała w d⁎⁎ie bycie partnerką sławnego muzyka. Zawsze chciała się realizować w różnych dziedzinach życia, m.in. w aktorstwie. Poza tym pochodziła z ciekawej rodziny. Jej brat Peter był częścią duetu muzycznego Peter and Gordon. Ot, takie tam ciekawostki i w sumie wyszedł #gownowpis ale nadal uważam, że lepsze to niż gołedupyziternetu.
Dziś mi się odkleiła kolejna klepka i do gównokomputerka, którego, swoją drogą, uratowałem od zgruzowania w pracy, a z którego zrobiłem bardzo lokalny serwis VOD (Radarr/Sonarr + Jellyfin), dodałem OpenVPN, Sambę i dump z Bandcampa we flac. Ponowny zakup Powerampa (jakie to jest cudo!), bo stara wersja już nie działa na aktualnych sprzętach i w parę godzin wyszedł mi prywatny streaming muzyki.
Nie dość, że będę mógł sobie w autobusie posłuchać BRUIT ≤ czy Godspeed You! Black Emperor, którzy się wymiksowali ze Spotify, to może ja też to zrobię, bo foliarstwo technologiczne mi ostatnio bardzo mocno gra.
Trzeba było trochę grzebania, żeby nie cięło na początku buforowania tych potężnych plików, ale jest już pięknie. Może to placebo, ale jakość odtwarzania jest po prostu wspaniała.
urodziny mam więc mama upewniła się że zjem coś dobrego. oprócz tego były klasycznie skarpetki
PS wróciłem i żyje, opowiem później bo dużo się dzieje gdyż... jutro zaczynam DWA TYGODNIE WOLNEGO KIRWA MAĆ #heheszki #urodziny #jedzenie #bipolar #muzyka https://youtu.be/3D7zgJTsCs8
3 ulubione utwory - Warszawa, Sound and Vision, Speed of Life
Dosyć ciekawa pozycja na mojej półce. Słuchając tego albumu mam wrażenie, że jestem zawieszony gdzieś między innym wymiarem, trybem zakupów w The Sims 1, a pokojem w jakimś mroźnym hotelu w NRD.
Nie oszukujmy się - tekstowo ten album nie jest skomplikowany. Powiedziałbym nawet, że jest ubogi w tekst. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Muzycznie zaś to co się tu dzieje to po prostu WOW.
Pierwszy raz słuchając "Warszawy" miałem ciarki. Pisząc ten tekst odsłuchuje ponownie. I dalej mam ciarki.
Jak @alaMAkota słusznie przypomina dziś obchodzimy kolejną rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Wydarzenie to nieodłącznie kojarzyć będzie mi się z tym utworem #historia #muzyka
Mam co prawda mieszane uczucia co do aranżacji utworu, lecz z drugiej strony gdyby narodololki skupiły się na takim wybrzmiewaniu sztuki to wałalibyście mnie zwierachs_polski.
@LondoMollari my jako naród mamy specyficzne podejście do świata. Hej za szable i do boju, a co później to się dopiero okaże. Czasami się udawało, albo i nie - na historii mamy o czym opowiadać dzieciakom.
Jest jeszcze gorsza nasza przywara - z uporem maniaka gloryfikujemy męczeństwo i porażkę, bo przecież jesteśmy Chrystusem narodów i cierpimy za miliony. Rok w rok powtarzamy syreny 1 sierpnia hołdując klęsce i zagładzie, a jedynie nasze zwycięskie powstanie - powstanie wielkopolskie - jest świętowane regionalnie.
Jako ze @Half_NEET_Half_Amazing odpoczywa to wstawiam na #rap a nie na # polskirap
( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) w zyciu trzeba czerpac szczescie z takich
malych przyjemnosci.