Podczas kręcenia filmów lub nagrań wideo istnieje pewien "wygląd", który wielu twórców zdjęć stara się uzyskać. Prawdopodobnie słyszałeś o "kinowym wideo" lub sposobie rejestrowania ruchu, który naśladuje prawdziwy film. Aby uzyskać taki efekt, wystarczy przestrzegać reguły 180° migawki.
Reguła ta wyjaśnia zależność między czasem otwarcia migawki a liczbą klatek na sekundę. Liczba klatek na sekundę (FPS) to częstotliwość (szybkość), z jaką na wyświetlaczu pojawiają się kolejne obrazy zwane klatkami. Zdefiniujmy tę regułę i zobaczmy, jak współpracują ze sobą czas otwarcia migawki i liczba klatek na sekundę.
Regulacja kąta otwarcia migawki to sposób na "złamanie" zasady 180°. Pamiętaj, że nie należy tego mylić z zasadą 180° dotyczącą inscenizacji sceny.
Jeśli ustawisz szeroki kąt migawki, od 270° do 360°, Twoje ujęcie będzie wydawało się rozedrgane i będzie miało większe rozmycie ruchu. Może to być przydatne do celów twórczych, w zależności od narracji lub historii, którą chcesz opowiedzieć.
Oczywiście prawdą jest też odwrotna sytuacja - im węższy kąt otwarcia migawki, tym mniejsze rozmycie ruchu pomiędzy poszczególnymi klatkami. Oto film, który ładnie ilustruje te koncepcje.
@Unknow Traktowanie ludzi jako bydła, którego jedynym celem jest rozmnażanie i praca dla kasty rządzącej. Mam szczerą nadzieję, że ten system wkrótce się załamie i na jego gruzach powstanie nowy, znacznie lepszy i dopasowany do naszych czasów.
@Unknow Ja pi⁎⁎⁎⁎le, dawać już tą technokrację, bo z takimi bęcwałami na kierowniczych stanowiskach dalej będziemy brodzić po uszy we własnym gównie zamiast się rozwijac
15 lat studiów (w tym kilka podyplomówek), kursy, szkolenia, egzaminy, przesiedziane nad książkami weekendy i noce...
Wszystko to żeby jako nauczyciel wspomagający zarabiać 2900 do ręki (w tym wysługa lat i "motywacyjne"). Tyle moja żona dostanie po awansie zawodowym od września.
Fajnie co? Nauczyciele kształcący młodzież zarabiają mniej niż brukarz czy kasjerka w Lidlu.
@tufro No niestety. Zarobkami nigdy nie dogonimy zachodu, taka prawda. Chyba, że na zachodzie będzie źle się działo, a u nas będzie spokój. Jeśli zarobki są bardzo ważne to warto przemyśleć wyjazd, bo raczej nauczyciele nie będą grupą, która będzie dofinansowana w pierwszej kolejności jeśli już. Pierwsza w kolejności do poprawy zarobków jest służba medyczna(pielęgniarki). Ale przy tylu programach socjalnych to nie wróżę temu krajowi dobrze w perspektywie 10-20 lat, może być jedynie gorzej.
Coraz mniej osób kończy studia. Polska w połowie europejskiej stawki
42,5 proc. Polaków w wieku od 25 do 34 lat posiada skończone studia wyższe. Wynik plasuje Polskę w połowie stawki wśród państw Unii Europejskiej – podaje Eurostat. Jednak jest niższy niż przed rokiem.
(...)
ogólna liczba studentów na polskich uczelniach na przestrzeni ostatnich lat spada, wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.
Zdecydowanie z perspektywy bym skupiła się na policealnej, by zdobyć tytuł technika, w obszarze w którym bym pracowała. Ewentualnie poszła na wyższą szkołę gotowania wody na gazie gdzie "każdy zdaje" i skończyła jakąś ciekawie brzmiącą pierdologię, (np. socjologia/politologia/administracja/turystyka) żebym miała świstek jak najniższym nakładem. Łącząc to z pracą.
Jasne że byłoby ciężko, pon-pt praca a sb-nd nauka, ale obecnie miałam dokładnie to samo przez większość czasu, a korzyść mniejszą, niż gdybym to rozplanowała na pierwszy sposób, bo teraz mam nic nie znaczący świstek, i mniej kasy niż bym poświęciła się pracy, nawet uwzględniając koszty zaocznych. Policzyłam to.
Bo bądźmy szczerzy, o ile ktoś nie jest pasjonatem, to studia są po to żeby mieć więcej perspektyw, a nie po to, żeby je mieć, bo tak. Szkolnictwo wyższe w tym kraju jest psem które zjadło ogon, i teraz mając go w żołądku merda nim w rytm koombaya i innych radosnych piosenek powodując olbrzymie boleści i zgagę.
@maiahi Ja łączyłem swoje studia z pracą. Praca to zupełnie inny wymiar, niż to co prezentowano na studiach. W pracy nauczyłem się wielu rzeczy, przede wszystkim robić je lepiej. I powiedzmy sobie szczerze, niektórzy nauczyciele akademiccy nie maja takiego doświadczenie, jak koledzy i koleżanki z pracy
Studia są dla osób, które wiedzą czego chcą po studiach i na studiach, a przynajmniej w działce technicznej. Jak ktoś idzie na studia bo rodzice kazali lub bo będzie wieczna impreza to tak na prawdę traci czas swój i swoich prowadzących
@Havelock_Vetinari odnośnie Twojej działki, to brutalna prawda jest taka, że uczelni nie stać na takich specjalistów większość wybiera przemysł, który płaci dużo więcej