Czytam sobie dyskusje jak to normictwo apeluje o wrzucenie nas do sokowirówki i gnije z tego jaka im oblężona twierdza wchodzi xD
Coś czuje że większość tych "dbających o poziom" sama nie produkuje żadnego poważnego kontentu ale nie chce mi się sprawdzać więc nie będę nikogo oskarżał, a część tagowiczów mogguje tych ludzi wszystkim.
I normiki prośba. Nie stawiajcie nas w jednym szeregu z famemma. To przecież rozrywka stworzona przez normików dla innych normików. Ja rozumiem że chcecie nas obrazić ale ludzie są jakieś granice.
Jaki to fajny portal był 3dni temu, panowała tu hierarchia, nie było jakiś zebroplusow,redpilusow, a nawet patusow, irytowanie we mnie rosło patrząc ba różne zachowania których wcześniej człowiek tu nie dostrzegał ale miał nadzieje ze bedzie taki dzien ze skończy sie sielanka, ten dzien nastał a mleko sie rozlało, człowiek wstaje a tu k⁎⁎wa jest po hierarchi, wszedzie tylko tag afera i już wie ze cześć bydła wykopowego odjebalo maniane bo żyją tym na tamtym portalu, nie mowie wszyscy ale większa cześć to dla mnie jest bydło, uruchomiliście człowieka do granic co mnie nie dziwi, który potrafił przeprosić, może i zachowal sie lekko niestabilnie jak na taka posadę, ale uważam ze robi to co jest konieczne kiedy druga osoba nawet nie potrafi okazać szacunku, i tego tez nie zauważyliście ze taki admin ma zasady po wszystkim podać rękę? I przeprosić za swe zachowanie, pieknie zaczął sie ten dzien - uważam ze to wielki krok do powrotu hierarchi i selekcji patologii której utarło sie nosek i sama stad wyjdzie.
Zapewne wielu ludzi przechodząc tutaj liczyło na wyższe standardy (chociażby jeżeli chodzi o moderację). Dzisiaj zerknąłem o co w ogóle chodzi z tą aferą... Zachowanie moderatora (administratora?) skandaliczne i skrajnie nieprofesjonalne. Człowiek który ma dbać o porządek i dobrą atmosferę zasiał sporą dozę niepewności i już naruszył zaufanie zaznajomionych ze sprawą userów (zapewne w dużej mierze tych nowych). Zrobił z siebie wiejskiego/Sebkowego szeryfa i zwyczajnie chciał upokorzyć użytkownika powołując się na swoją rolę.
O ironio losu: człowiek ten podjął zachowania rodem zniesławionej moderacji z wykopu samemu narzekając... że za dużo tutaj wykopków i klimatów im podobnych. No bo go poniosło i nie lubi swoich użytkowników i tego co piszą. Przecież jest tylko człowiekiem. Prawda...?
Miejmy nadzieję że moderacja ma (przynajmniej mentalnie) więcej niż te 13 lat. Bo to zachowanie przypominało bardziej jakiegoś sfrustrowanego nastolatka albo alkusa na bombie z przerośniętym ego przez jakieś niezrozumiałe kompleksy. Gdyby ktoś mi nie wytłumaczył to nie uwierzyłbym że to osoba odpowiedzialna za moderację/administrację.
Niepokoi mnie też postawa niektórych ludzi którzy bronią tego typu zachowanie. Przecież to tylko człowiek jest no nie...? Na szczęście tego typu portale tworzą ogarnięci i wspaniali użytkownicy. Czytając ten portal zaledwie od kilku dni mam wrażenie że jest takowych naprawdę sporo. Liczę na to że tego typu zapędy moderacji nie będą normą a wyższy poziom mentalny/merytoryczny treści nie był tylko złudzeniem optycznym i pierwszym optymistycznym zachłyśnięciem.
Dajcie znać jaki jest wasz punkt widzenia. Też was to zaniepokoiło?
@0x66FF00 Ja tam za mało mam czasu aby znowu marnować życie na współtworzenie forum, które jest prowadzone przez osoby zakompleksione, które lubują się w łechtaniu własnego ego czyimś kosztem, wykorzystując do tego własną pozycję. Coś mi się wydaje, że również tutaj długo nie zabawię i po prostu dam sobie spokój z jakimkolwiek agregatorem treści pokroju Wykopu czy Hejto.
Jeżeli jeden z najlepszych dni w historii tego forum jest dla jednego z pracowników dniem złym, co stanowić ma asumpt do jechania po jednym z użytkowników, jak po ruskiej kobyle, to aż się boję myśleć jaki tu się będzie cyrk odwalać, gdy pracownicy forum będą mieli gorszy dzień... Nie, jednak tutaj nie zostaję, szkoda moich nerwów. Pa, pa.
@yaho4 Otóż to. Jako zwykły user ma się jednak więcej swobody wypowiedzi. Moderator/Admin odpowiedzialny jest za "twarz" portalu. I to jak postępuje będzie rzutowało na cały jego obraz.
Jak wspomniałem wyżej to rozumiem prywatny punkt widzenia takiej osoby. Ja sam nie bardzo lubiłem typowo "wykopowych" klimatów (m.in. te które wymieniłeś). Szkoda że robi się tego tutaj taki zalew. Jednakże moderator powinien postępować zgodnie z regulaminem i godnie reprezentować serwis. A jeżeli regulamin ma luki to należy zastanowić się nad jego aktualizacją.
Rozumiem, że większość z nas jest tutaj z wykopu, ale jeśli Hejto chce iść inną drogą rozwoju, to przestańcie pisać o tym bagiennym portalu. " Nieważne jak o Tobie mówią, liczy się tylko to, żeby po prostu mówili" ten cytat ma tutaj idealne odzwierciedlenie.
Każdy z nas ma jakieś zainteresowania, pracę czy cokolwiek innego i może wrzucić ciekawą informację, temat, właśnie tacy użytkownicy tworzą wartościowy portal.
Wylewa się mnóstwo szamba na wykop ( i bardzo dobrze ), dajcie wykopowi umrzeć śmiercią naturalną i zajmijcie się tworzeniem fajnego kontentu, który pomoże w jakimś tam stopniu promować i rozwinąć Hejto.
@Artorias92 No właśnie o tym mówie, wczoraj rozmawiałem z kimś kto pracuje przy internetach w sensie zakłada itp... Firmy znalazły sposób i oferują duży internet za dodatkowe grosze a i tak tego nie wykorzystasz. I tak 5 zł każdy i zobacz jaka suma a jakie małe zużycie tego.
Nitka o waszych doświadczeniach ze zjawiskami "dziwnymi".
Osobiście widziałem na nocnym niebie światło, które wykonywało naprawdę dziwne manewry, często też wisiało w jednym miejscu bez ruchu. W pewnym momencie nawet ta jedna kula podzieliła się na dwie kolejne i we 3 dalej tańczyły na niebie. To teren wiejski, cisza jak makiem zasiał, helikopter wykluczam.
Dzisiaj być może bym powiedział, że to dron, ale to było w 2008/9 roku, wtedy nikt się dronami jeszcze nie bawił. To też nie była chwila obserwacji. To trwało dobre 20 minut.
A czy wy widzieliście, lub doświadczyliście czegoś dziwnego?
@GucciSlav Widziałem kiedyś dziwną kulę energii na dachu tam gdzie mieszkałem, coś niczym piorun kulisty, a nie było tam żadnych linii energetycznych. Podobne zjawisko widziałem kilka razy
Ale się zdenerwowałem. Nie wiem czy kręcić aferę czy nie, ale móje zdenerwowanie sięga zenitu. Jeśli to standardowa praktyka to wydaje mi się, że powinny polecieć głowy za to. Państwo z kartonu. Ludzie idioci, czyste piekło. Incydent bezpieczeństwa na poziomie 2 latka mowiącego wszystko wszystkim. I to jeszcze szpital który ma pomagać, ktoś miał taki przypadek? Coś doradzicie?
W poniedziałek będę dzwonić do nich i się rozeznam co to za sprawą się wydarzyła. Nie wiem gdzie to zgłaszać, chyba pytanie byłoby najlepiej wystosować do rzecznika.
Kiedyś dreamcar, spełnienie wszystkich marzeń, odległy cel.
Dzisiaj w znakomitej większości wypadków zajeżdżony gruz niewarty swojej ceny poprzez drift tax, ale przede wszystkim brak uczucia spełnienia i satysfakcji.
Od dłuższego czasu mam wrażenie, że w życiu nie chodzi o osiągnięcie celu (jakikolwiek by on nie był), tylko o ślepe dążenie do celu, ale tak żeby go nigdy nie osiągnąć. Jak osiągnie się swój cel, to satysfakcja jest krótka, ulotna. Więcej wspomnień posiada się z dążenia do tego celu, niż wspomnień z osiągniętym celem.
S14 nie udało mi się kupić, chociaż jestem w stanie. Niestety kwota jest absurdalna, totalnie wywalona w kosmos. Ale miałem tak z innym dreamcarem, Honda Prelude 3. O wiele cieplej wspominam starania o ten samochód, jego naprawę, branie nadgodzin w pierwszej gównopracy. Satysfakcja z ukończenia projektu była fajna, ale... bardzo krótka. Później pojawiły się też inne cele w życiu, historia podobna. Wzięło mnie wieczorem teraz na taką rozkminę, może ktoś ma podobnie i rozumie o co chodzi. Zapraszam do dyskusji.
@rith oo, o tym też zapomniałem. Rzeczywiście, mi też się często zdarzało przejechać jakimś autkiem marzeniem i po bliższym kontakcie momentalnie czar pryskał.
@Pendunate to widocznie złe auto wybrałeś. Ja tam miałem kilka aut, które chetnie nadal bym trzymał - scirocco II usdm, drugie scirocco po swapie na g60, celice V usdm czy prelude V. Teraz w koncu mam swojego ultimate dream car i cieszy codziennie tak samo - na tyle, ze nadal nie podglasniam radia powyżej 10, bo wolę słuchać wydechu. Niczego nie żałuję i będę go trzymał tak dlugo jak da radę, no chyba, że 400Z mnie tak zachwyci. Choć nie sądzę.