Zdjęcie w tle

Społeczność

Wojsko i technika wojskowa

61

Społeczność na ciekawostki i nowinki o wojsku i technice wojskowej

Od końca ubiegłego roku w Korei testowany jest nowy lotniczy pocisk manewrujący. Tzw. Cheonryong będzie mógł być wykorzystywany przez KF-21, ale także… FA-50 Fighting Eagle.


FA-50 w ilości 48 sztuk zamówiła/kupiła też #polska


Obecnie prototypowe wersje pocisku są testowane wyłącznie na FA-50, ponieważ KF-21 Boramae sam jest na razie samolotem testowym i będzie można na nim sprawdzać nowe typy broni prawdopodobnie dopiero od roku 2026


Pocisk Cheonryong jest rozwijany przez agencję ADD (Agency for Defense Development) oraz firmy LIG Nex1 i Hanwha Aerospace. Program mógł zostać rozpoczęty po zakupie od Niemiec 260 pocisków Taurus KEPD 350 wraz z towarzyszącym mu transferem technologii (dotyczącym m.in. bojowej głowicy penetrujące).


W efekcie prac nad nowym pociskiem Koreańczycy spodziewają się uzyskać „koreańskiego Taurusa”, ale także broń o nieco większym zasięgu (mówi się o ponad 500 km, choć także o przedziale 500-800 km), a jednocześnie nieco lżejszą (1,3 tony). Ma powstać też wersja z mniejszym zapasem paliwa dla FA-50. Samolot ten może bowiem przenosić pod najsilniejszymi punktami podwieszeń maksymalnie ładunek 1 tony. Z tego powodu wersja dla FA-50 ma cechować się zasięgiem około 350 km. Mimo to możliwość podwieszenia pod ten samolot pocisku manewrującego ze zdolnością do penetrowania bunkrów (prawdopodobnie taka sama głowica bojowa), cechami stealth i celnością CEP na poziomie 1-2 metrów, radykalnie zwiększy wartość FA-50 jako samolotu bojowego.


Pociski Cheonryong mają zacząć wchodzić do służby od 2028 roku, a całe koreańskie zamówienie obejmujące 200 egzemplarzy ma zostać zrealizowane do 2031 roku. Pocisk zostanie zapewne zaoferowany także na eksport.


Do naszych samolotów kupowaliśmy do tej pory JASSM:


W grudniu 2014 r. MON podpisało umowę z rządem USA na pociski AGM-158A Joint Air-to-Surface Standoff Missiles (JASSM) o zasięgu do 370 km i mogących przenosić głowicę o masie 450 kg. Kontrakt był wart ok. 250 mln dolarów. Obejmował 40 pocisków bojowych oraz aparaturę kontrolno-pomiarową i testującą niezbędną do integracji pocisku z samolotem, modernizację oprogramowania F-16 do wersji M 6.5 (dotyczy to m.in. systemów wymiany danych, identyfikacji swój-obcy, symulacji bojowej i walki radioelektronicznej), unowocześnienie wybranych systemów pokładowych oraz specjalistyczne szkolenie personelu latającego i technicznego.


W grudniu 2016 r. MON podpisało umowę na zakup pocisków AGM-158B JASSM-ER, czyli wersji o zasięgu wynoszącym blisko 1000 km. Jednocześnie zakupiono dodatkowe uzbrojenie powietrze-powietrze dla polskich F-16 - pociski AIM-120C7 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder Block II.


A dodatkowo w zeszłym roku ponad 800 sztuk JASSM-ER:


735 milionów dolarów wart jest kontrakt na zakup ze Stanów Zjednoczonych ponad 800 lotniczych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu AGM-158B JASSM-ER. Dokument podpisał dziś Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i minister obrony narodowej. Umowa na pociski o zasięgu około 1000 km będzie realizowana w latach 2026–2030.


https://defence24.pl/technologie/testy-pocisku-manewrujacego-do-fa-50


https://defence24.pl/sily-zbrojne/polskie-f-16-z-pociskami-jassm-pierwsza-dostawa


https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/41800?t=AGM-158B-JASSM-ER-dla-lotnictwa


#wiadomosciswiat #korea #wojsko

Zaloguj się aby komentować

Może 2 tygodnie temu była informacja o kupowaniu od Słowacji 2 linii produkujących amunicję 155mm, teraz kolejne info o rozmowach z Turcją dotyczących transferu technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm:


Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda spotkał się z dyrektorem generalnym spółki Makine ve Kimya Endustrisi (MKE) Ilhamim Kelesem. Jak czytamy na stronie polskiego rządu, podczas spotkania miała zostać zaprezentowana oferta tureckiego państwowego producenta uzbrojenia, która dotyczyła „kompletnego transferu technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm, która umożliwiłaby niezależną, krajową produkcję wszystkich komponentów w zakładach PGZ S.A.”.


Warto zauważyć, że polsko-tureckie rozmowy dot. współpracy przemysłów zbrojeniowych prowadzone są już od pewnego czasu. Przykład stanowi tu wizyta robocza przedstawicieli polskiego rządu oraz polskich firm zbrojeniowych w Turcji w sierpniu 2024 roku. Wtedy to przedmiotem tychże rozmów były m.in. bezzałogowe okręty oraz drony morskie. Więcej na temat sprzętu, który Polska mogłaby zakupić w Turcji pisaliśmy w specjalnej analizie, dostępnej tutaj.

O zacieśnianiu współpracy między Warszawą a Ankarą świadczy też fakt ostatniej wizyty Donalda Tuska w Turcji, gdzie doszło do spotkania polskiego premiera z prezydentem Turcji Recipem Erdoganem. Przedmiotem rozmowy było m.in. możliwe polsko-tureckie partnerstwo obronne.


https://defence24.pl/polityka-obronna/polsko-turecka-wspolpraca-amunicyjna-coraz-blizej


Jak podaje Ministerstwo Obrony Narodowej, turecka oferta wpisuje się w aktualne wymogi rozwoju zdolności ogniowych Sił Zbrojnych RP. Według niej transfer technologii produkcji amunicji kalibru 155 mm miałby pozwolić na "niezależną, krajową produkcję wszystkich jej komponentów w zakładach PGZ S.A.".


Nie jest znany zakres transferu technologii. Biorąc pod uwagę, że w zakładach należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej już produkuje się amunicję kalibru 155 mm, można tu mówić o nowoczesnych liniach produkcyjnych, pozwalających zwiększyć moce przerobowe lub zapewnieniu sieci dostawców poszczególnych komponentów. To de facto jest główny cel w rozwoju zdolności produkcji amunicji w Polsce.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-polska-bedzie-produkowala-turecka-amunicje-wymowne-rozmowy,nId,21323004


#wojsko #wiadomoscipolska #amunicja

@damw trochę irytujące, że sponsorują 800+, ale technologię na pociski trzeba kupować z różnych źródeł, jakby to była broń atomowa ;/

Zaloguj się aby komentować

Hmmmm szczekanie Trumpa i Vance'a może wywalić amerykańskie rozwiązania z przetargów na system przeciwlotniczy w Danii.


Być może groźby Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii oraz jego naciski na usamodzielnienie się Europy spowodują, że amerykańskie firmy stracą kontrakt za ponad 2,5 miliarda dolarów, gdy Dania wybierze europejski system przeciwlotniczy średniego zasięgu SAMPT/T zamiast systemu Patriot. Amerykanie mają też małe szanse na sprzedaż Duńczykom zestawów krótkiego zasięgu IFPC, które muszą rywalizować z europejskimi systemami VL MICA, IRIS-T SLM i NASAMS.


Przyszła tarcza przeciwlotnicza Danii ma się składać z dwóch warstw: górnej i dolnej. Zgodnie z założeniami obie te warstwy mają zostać zabezpieczone w pierwszym etapie przez jeden system rakietowy dalekiego zasięgu oraz dwa systemy rakietowe krótkiego i średniego zasięgu. Spośród dwunastu kandydatów do budowy takiej tarczy, wstępnie wybranych pod koniec 2024 r., pozostało tylko pięciu. Początkowo przy ich wyborze patrzono nie tylko na możliwości operacyjne, ale również na terminy i bezpieczeństwo dostaw oraz interoperacyjność w ramach NATO.


Kierując się takimi wymaganiami, w ostatniej fazie postępowania przetargowego, Duńczycy mają do wyboru do zabezpieczenia górnej warstwy dwa systemy: amerykański PATRIOT oraz europejski SAMP/T NG (Surface-to-Air Missile Platform/Terrain) - proponowana przez konsorcjum EUROSAM (MBDA+Thales). W przypadku warstwy dolnej rywalizują ze sobą aż cztery systemy: dwa całkowicie europejskie: francuski VL MICA (firmy MBDA France) i niemiecki IRIS-T SLM (Firmy Diehl Defense), jeden norwesko-amerykański NASAMS (firmy Kongsberg) oraz amerykański IFPC.


Wcześniej Duńczycy podobno planowali kupić Patriot, ale obecnie sytuacja zmienia się z kilku powodów:


  • Donald Trump obraził Duńczyków grożąc im i zapowiadając przejęcie Grenlandii należącej do Królestwa Danii.

  • Europa zaczęła stawiać na własny przemysł zbrojeniowy, przeznaczając na to ponad 800 miliardów dolarów. I znowu do tego przyczynił się Donald Trump zarzucając Europejczykom brak starań, by samemu zapewnić sobie obronę.

  • Rozwiązania francuskie (VL MICA), niemieckie (IRIS-T SLM) i francusko włoskie (SAMP/T) mają unikatowe zalety wyróżniające je od amerykańskich, wśród których jest niższa cena, możliwość pozyskania technologii, europejska niezależność materiałowa od dostawców amerykańskich, europejska niezależność w użyciu uzbrojenia (bez konieczności uzyskania akceptacji z Białego Domu) oraz dążenie do wielowarstwowości podczas modernizacji systemu SAMP/T. Baterie tego typu mają bowiem docelowo wykorzystywać różnego rodzaju pociski, w tym również VL MICA. W podobny sposób rozwijany jest system IRIS-T SLM oraz NASAMS (w którym obok pocisków amerykańskich AIM-120 AMRAAM i AIM-9X Sidewinder planuje się wykorzystywać pociski europejskie IRIS-T).


Duże znaczenie ma także łatwość, z jaką mogą ze sobą współpracować systemy VL MICA i SAMP/T, których producentem jest głównie koncern MBDA. Co więcej mogą być one również z łatwością i praktycznie bezkosztowo zintegrowane z radarami GM200 MM/C, które mają wzmocnić duński system obserwacji technicznej, a są produkowane przez koncern Thales (wchodzący w skład koncernu EUROSAM). Ta łatwość integracji jest o tyle ważna, że przy decyzji, która ma zapaść jeszcze w pierwszej połowie 2025 roku, systemy mają wejść do służby operacyjnej już w 2028 roku. Nie będzie więc już czasu na dodatkowe badania i testy.


Tak naprawdę, Amerykanie mogą obecnie liczyć na sukces, powołując się jedynie na wysokie oceny, jakie system Patriot otrzymuje od ukraińskich sił zbrojnych. Jak się jednak okazuje, system SAMP/T (jedna bateria) jest również wykorzystywany na Ukrainie i nie odstaje on możliwościami bojowymi od swojego amerykańskiego odpowiednika. Poza tym, że jest go niewątpliwie mniej. Za jego największą wadę uważa się więc zbyt małą ilość pocisków, jaką można było dostarczyć ukraińskim siłom zbrojnym, przez co ich zapas bardzo szybko się wyczerpuje.


Problem Amerykanów jest w tym, że konsorcjum EUROSAM oferuje Danii najnowszą wersję systemu SAMP/T, z nowymi pociskami Aster-30 oraz najnowszy radar Ground Fire 300 (lub Leonardo Kronos GMHP - Grand Mobile High Power), zdolny już bez problemu do wykrywania i naprowadzania pocisków przeciwlotniczych na rakiety balistyczne i hipersoniczne. Zestawy europejskie będą więc robiły to samo, co amerykański Patriot. A przy ich kupnie nie trzeba będzie prosić o zgodę amerykańskiego departamentu obrony, Kongresu i również – Donalda Trumpa.


Więcej można przeczytać tutaj (np plusy i minusy SAMP/T vs PATRIOT): https://defence24.pl/sily-zbrojne/rewanz-danii-za-trumpa-sampt-zamiast-patriota


#wiadomosciswiat #bron #wojsko #usa #dania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chyba coś się też ruszyło z "Ciężkim Borsukiem":


Info od redaktora Nowej Techniki Wojskowej:


Skoro już wyszło w internety, to mogę Huta Stalowa Wola już jakiś czas temu (w uproszcz.) rozpoczęła prace nad ciężkim BWP niepływającym. Nazywajcie go w internetach jak chcecie, może być Ciężki Borsuk, albo inaczej. Historii samej koncepcji nie będę przypominał, ale słyszałem o niej zanim zamówiono podwozia do Kraba w Korei. Tylko wówczas to był jedynie pomysł (na bazie koncepcji dwóch typów bwp jeszcze z lat 2011-2013) i raczej szans na niego po 2013 nie było, gdy szykowano się do pływającego Borsuka.


Po ponad dekadzie sytuacja jest diametralnie inna. I jak najbardziej należy wreszcie zasygnalizować tej części internetów, dla których "państwowy PPO nic nie umie", że byli w błędzie.

Ale jak zawsze - pożyjemy, zobaczymy. A wydaje się, że na pewno demonstrator zobaczymy


https://x.com/KwasekTomasz/status/1902787253081952696


https://x.com/KwasekTomasz/status/1902788049458938222


https://x.com/KwasekTomasz/status/1902789322362802236


#wojsko #wiadomoscipolska

4883ab36-6029-48f7-9ed3-1ae298d7b627

@damw Trzeba trzymać kciuki.

Jednak ploteczki mówią o tym, że w tym momencie wchodzą nowe typy silników i przekładni.

Których zastosowanie może odciążyć z 3-4 Tony pojazd.

Więc nowa konstrukcja może wyprzedzić spokojnie wszystko co jest obecnie na rynku ( z półki ).


Czemu to ma znaczenie, bo przykładowo może być lepiej opancerzony przy tych samych parametrach.

( bo dajemy +300 kuców i mamy możliwość dorzucenia opancerzenia, które jest cięższe )

Zaloguj się aby komentować

Podczas Paryskiego Forum Obrony i Strategii, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ujawnił, że francuski rząd zainteresowany jest polską bronią. Tamtejsza armia dostrzega ogromny potencjał bojowy w systemach Baobab-K i PPZR Piorun.


PPZR Piorun to jeden z flagowych produktów polskiej zbrojeniówki, który zyskał rozgłos dzięki swojej skuteczności i mobilności. Ten przenośny zestaw, produkowany jest przez spółkę MESKO w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ)


PPZR PIORUN przeznaczony jest do zwalczania śmigłowców, samolotów, bezzałogowych statków powietrznych i rakiet skrzydlatych. Rakieta dysponuje zapalnikiem wyposażonym w czujnik zbliżeniowy, pozwalającym razić cel w przypadku jego bliskiego minięcia. Zastosowano także dodatkowy celownik dzienny oraz termowizyjny, pozwalający operatorowi na efektywne użycie zestawu również w nocy. Zestaw posiada nowy mechanizm startowy pozwalający na m in. wybór: trybu pościg-spotkanie, rodzaju celu, warunków pogodowych, realizuje zapytanie swój-obcy, komunikuje się z celownikami optycznym i termowizyjnym, posiada możliwość zastosowania klucza autoryzacji.


Dzięki swojej lekkości i obsłudze przez jednego żołnierza, Piorun wyróżnia się mobilnością, co czyni go cennym uzupełnieniem systemów takich jak francuskie Mistrale. Zyskał międzynarodowe uznanie po sukcesach na Ukrainie, gdzie sprawdził się w walce z rosyjskimi celami powietrznymi, co zwiększyło jego atrakcyjność eksportową.


Eksperci tłumaczą, że Mistrale są większe i nie są odpalane z ramienia, jak Piorun. Polski zestaw mógłby więc uzupełnić francuski arsenał o nowe zdolności, oferując większą elastyczność i mobilność w zwalczaniu zagrożeń powietrznych. Eksperci sugerują, że ewentualny zakup Piorunów przez Francję byłby nie tylko sukcesem eksportowym Polski, ale także potwierdzeniem jakości naszych technologii.


Drugim systemem, który przyciągnął uwagę Paryża, jest Baobab-K. Jest to zaawansowany pojazd minowania narzutowego, opracowany przez konsorcjum pod wodzą Huty Stalowa Wola, w skład którego wchodzą m.in. Jelcz Sp. z o.o., BZE Belma S.A. oraz Wojskowy Instytut Techniki Inżynieryjnej


Pojazd Minowania Narzutowego kr. BAOBAB-K umożliwia ustawianie zapór minowych o różnych wielkościach, gęstościach minowania i czasach samolikwidacji. Proces układania pola minowego został w pełni zautomatyzowany, zarówno obrót, jak i wysuwanie platform z wyrzutniami (miotaczami min) odbywa się automatycznie ze stanowiska sterowania, co pozwala na szybkie przejście z trybu transportowego do trybu bojowego (i odwrotnie). W trybie automatycznym komputer przelicza prędkość pojazdu, ustawienia wyrzutni i dostosowuje częstotliwość odpalania min podczas jazdy, aby zapewnić prawidłowe parametry pola minowego. Dodatkowo parametry pól minowych oraz współrzędne narożników pól minowych są rejestrowane na mapach cyfrowych i wyświetlane na ekranie komputera. Wszystkie dane można następnie przesłać drogą radiową na wyższy poziom dowodzenia.


Dla Francji, która stawia na nowoczesne rozwiązania w swojej armii, Baobab-K może być cennym uzupełnieniem zdolności inżynieryjnych. Zainteresowanie Francji polskim uzbrojeniem to efekt długoletnich wysiłków Polski w rozwój własnego przemysłu obronnego. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił podczas forum, że nasz kraj ma ogromny potencjał w zwiększaniu produkcji zbrojeniowej, co otwiera drzwi do współpracy z partnerami z Europy Zachodniej.


Ewentualna transakcja z Francją byłaby nie tylko sukcesem gospodarczym, ale także potwierdzeniem rosnącej roli Polski w strukturach NATO i UE. Polski przemysł zbrojeniowy, dzięki takim projektom jak Piorun czy Baobab-K, udowadnia, że potrafi dostarczać nowoczesne i konkurencyjne rozwiązania, które znajdują uznanie nawet wśród najbardziej wymagających partnerów. Co więcej, współpraca z Francją mogłaby otworzyć drzwi do dalszych kontraktów eksportowych, wzmacniając pozycję Polski jako wiarygodnego dostawcy uzbrojenia.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-mocarstwo-zainteresowane-slynna-bronia-z-polski-historyczna,nId,21322543


#wojsko #francja #wiadomosciswiat

Zaloguj się aby komentować

https://defence24.pl/przemysl/wiemy-kiedy-mon-kupi-borsuki-news-defence24


Od trzech lat tuż za naszą granicą toczy się pełnoskalowa wojna. Jeśli Ukraina padnie to jednym z następnych celów jesteśmy my. Nasz zmech jeździ antycznymi, pochodzącymi z lat 60. ubiegłego wieku BWP1.

Nasz przemysł opracował nowoczesny, spełniający często absurdalne i zmieniające się wymagania wojska Bojowy Wóz Piechoty Borsuk. I co robi rząd i wojsko (Agencja Uzbrojenia)? Otóż chyba robi wszystko żeby tego sprzętu nie kupić. Umowa ramowa została podpisana ponad 2 lata temu, wojna trwa a zamowień nadal nie ma. Sa plotki że niby mają niedługo zamówić pierwsze sto sztuk, za mało żeby uruchomić seryjną produkcję więc nawet jak dojdzie do skutku to będzie to manufaktura przez co koszty produkcji będą wasokie a na Ukrainie tyle idzie z dymem w miesiąc. A gdzie dopiero wdrożenie sprzętu i wyszkolenie załóg?

Mam wrażenie że istnienie krajowego produktu jest bardzo nie w smak decydentom bo przeszkadza im w kupieniu uzbrojenia z półki za granicą i wzięcia za to sutej prowizji dla siebie. A armia gotowa na poprzednią wojnę.


#wojna #wojsko #technikawojskowa #borsuk

@Kronos Abstrahując od zasadności i procesu kupna Borsuka, kto powiedział Ci, że Ukraina padnie i że jednym z następnych celów jest Polska?

@Kronos Czy tylko mi cała sytuacja z Borsukiem przypomina sanacyjne wygibasy z tankietkami?

https://www.youtube.com/watch?v=UyNiwrCxsMM

Polecam wywiad z Panem Generałem, gdzie padają rożne, rozbrajające stwierdzenia na temat tego projektu.

Co z plotkami o tym, że Borsuk spełnia STANAG ledwie I poziomu? Co jeśli te opóźnienia to nie wynik sabotażu lecz próba pudrowania trupa? Każdy rząd który wycofa się z tego programu w obecnej sytuacji popełni samobójstwo polityczne.

@Kronos gdyby obciac 800+, mielibysmy rocznie 65mld. Roczny budzet na obronnosc na 2025 to 124mld - wiekszosc pewnie na pensje, emerytury i inny socjale. Gdyby miec dodatkowe 50% tej kwoty tylko na sprzet to w 2-3lata mielibysmy gwiezdna flote.

Zaloguj się aby komentować

Europa na nowo kształtuje swoje zdolności obronne. Mimo wątpliwości dotyczących nowego kursu USA wciąż kupuje ogromne ilości amerykańskiego sprzętu.


Od ogłoszenia przez UE pożyczek w wysokości 150 miliardów euro na zakup broni, po prawdopodobnego następnego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, który obiecał zrobić "wszystko, co w jego mocy", aby wzmocnić obronność Europy, nastąpiła dramatyczna zmiana. Jej wyrazem są m.in. uchwalone przez Bundestag poprawki do niemieckiej Ustawy Zasadniczej, które mają umożliwić zaciąganie gigantycznych długów na obronność.


Dzieje się to w obliczu ponownych obaw o rosyjską agresję w Europie Wschodniej i wątpliwości co do wywiązywania się USA z zobowiązań wobec NATO.


Jednak dane opublikowane w tym tygodniu przez Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem (Sipri) ujawniły, jak trudne będzie dla Europy samodzielne działanie.


Prawie dwie trzecie broni importowanej przez europejskich członków NATO w latach 2020-2024 pochodziło z USA, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z 52 procentami w latach 2015-2019.


Ponad 90 proc. broni importowanej przez Norwegię, Szwecję, Włochy i Holandię pochodziło z USA, podczas gdy w przypadku Wielkiej Brytanii było to ponad 80 proc. W latach 2015-2019 mniej niż 10 proc. niemieckiego importu broni pochodziło z USA, ale w latach 2020-2024 odsetek ten wynosił już 70 proc.


- Mamy sojusz NATO od 76 lat, z USA jako główną potęgą militarną i gwarantem bezpieczeństwa. Kraje europejskie były zadowolone z zależności od NATO i ufały, że Stany Zjednoczone dotrzymają swoich zobowiązań. Ostatnie wydarzenia sprowokowały jednak w Europie pytania o to, czy teraz musi się to zmienić - mówi DW Tim Lawrenson z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie.


Wiele produktów to w rzeczywistości produkty NATO zbudowane z komponentów pochodzących od wielu sojuszników - wyjaśnia Wolff, wskazując na przykład myśliwca Lockheed Martin F-35, amerykańskiego produktu zbudowanego z komponentów i przy pomocy kilku europejskich krajów NATO.


Jeśli mówimy o czołgach i tego typu rzeczach, przepaść między USA a UE prawdopodobnie nie jest tak duża - uważa Wolff. - Jednak w przypadku strategicznych produktów takich jak śmigłowce transportowe czy łączność satelitarna to pochodzą one z USA. Jesteśmy bardzo zależni zarówno od infrastruktury, jak i od tych produktów - podsumowuje ekspert.


Więcej można przeczytać:


https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,127561,31780684,europejscy-czlonkowie-nato-maja-powazny-problem-chodzi-o-bron.html


#wiadomosciswiat #wojsko #bron

Zaloguj się aby komentować

Armia Indii stworzyła prototyp potężnego działa laserowego o mocy aż 300 kW. Przeznaczony jest on do niszczenia dronów i samolotów. Strzał wiązką laserową i neutralizacja celu kosztuje zaledwie 50 groszy.


Potężny system laserowy, nad którym pracuje armia Indii, nazywa się Surya i został opracowany przez największe rodzime koncerny zbrojeniowe i uczelnie techniczne, w tym Organizację Badań i Rozwoju Obronnego (DRDO). Wojskowi chwalą się, że uruchomienie systemu do pracy trwa zaledwie 10 sekund, a wiązka jest w stanie z prędkością światła nie tylko namierzyć wybrany wrogi cel, ale również prześwietlić go i zneutralizować w mgnieniu oka.


Surya ma mieć docelowo moc aż 300 kW. Eksperci tłumaczą, że takie parametry pozwolą neutralizować duże drony i samoloty w odległości aż 20 kilometrów. Co niezwykłe, koszt pacyfikacji jednego celu wynosi zaledwie 50 groszy. Jak tłumaczą pomysłodawcy projektu, na naszych oczach dzieje się rewolucja w technologiach obrony powietrznej.


Celem projektu Surya jest opracowanie potężnej broni energetycznej kierowanej laserowo (LDEW) w celu ograniczania kosztów zestrzeliwania dronów, samolotów czy pocisków. Nie jest tutaj tajemnicą, że największym wrogiem Indii jest Pakistan czy Chiny. Jeśli władze w Delhi chcą skutecznie się bronić w przyszłych konfliktach, to nie mogą spocząć na laurach. Budowa potężnej broni laserowej to jeden z elementów modernizacji uzbrojenia.


Rozwój Suryi opiera się na wcześniejszych osiągnięciach DRDO w dziedzinie technologii laserowych. Indie od lat pracują nad systemami o mniejszej mocy, takimi jak lasery przeciw dronom czy pojazdom (np. systemy o mocy 10-25 kW testowane w ostatnich latach). Surya jest jednak krokiem milowym, wskazującym na znaczący postęp w miniaturyzacji, zarządzaniu energią i stabilności wiązki laserowej na dużych odległościach.

Jak wskazują eksperci militarni, lasery to rodzaj najnowocześniejszej broni, która może zrewolucjonizować pole bitwy, zmniejszając zależność od drogiej amunicji i jednocześnie ryzyko powstania przypadkowych szkód. Indyjski system już teraz współpracuje z systemem dowodzenia i kontroli oraz może być zintegrowany z szerszymi systemami radarowymi i nadzorującymi zarządzanie walką. Broń może być montowana na różnych platformach, aby sprostać różnym potrzebom operacyjnym.


Broń laserowa nie jest czymś nowym, bo nad nią od wielu lat pracują koncerny zbrojeniowe z największych mocarstw świata, ale dopiero teraz zaczyna się popularyzować. Od jakiegoś czasu działa laserowe można spotkać na amerykańskich niszczycielach. Departament Obrony USA podał, że potężne, 300 kW systemy laserowe bez problemu będą zdolne do zniszczenia każdego pojazdu w ruchu i praktycznie dowolnego samolotu w locie.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-indie-zaskoczyly-swiat-laser-w-sekunde-straca-samoloty-koszt,nId,21321096


#indie #wojsko #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kolejna umowa wykonawcza na dostawę czołgów K2 do polskie armii jest jednym z priorytetów Ministerstwa Obrony Narodowej. W rozmowie dla koreańskiego portalu BEMIL wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Marcin Idzik wyraził sympatię dla pomysłu, aby taka umowa została podpisana do końca marca.


Od podpisania pierwszej umowy na 180 tych pojazdów z 27 lipca 2022 roku z ich producentem - firmą Hyundai Rotem - ciągnie się sprawa zapewnienia kolejnych maszyn w nowej umowie. Ta ma zawierać prawdopodobnie 180 kolejnych K2 oraz 81 wozów zabezpieczenia technicznego. Niemniej szczególnie ważny w nowej umowie jest planowany pakiet polonizacji czołgów do wersji K2PL, transfer technologii czy nawet ustalenia co do rozpoczęcia ich produkcji w Polsce.


Biorąc pod uwagę stawkę kolejnej umowy zamiast pośpiechu wskazane jest zapewnienie podstawowych elementów, które sprawiały, że oferta na K2 była atrakcyjna dla Polski. Przypomnijmy, że według umowy ramowej na zakup czołgów K2, możemy pozyskać aż 1000 tych maszyn, z których 180 miało być w wersji GF, czyli w konfiguracji dla sił zbrojnych Republiki Korei. 820 miały być wersjami PL z modyfikacjami wybranymi przez Polaków opartymi także przez polską stronę. Z tych 820 czołgów 500 mogłyby zostać wyprodukowane w polskich zakładach po transferze odpowiedniej technologii. Ostatecznie wszystkie czołgi K2 w Wojsku Polskim miałyby zostać podniesione do wersji PL. Niemniej są to założenia umowy ramowej, które teraz są wprowadzane poprzez umowy wykonawcze. A te osadzone już w twardych realiach rzeczywistości a nie założeń, mogą znacząco różnić wcześniejsze plany pozyskania maszyn.


Można pokusić się o opinie, że jednym z istotnych argumentów za posiadaniem przez Polskę czołgów K2 jest właśnie ich polonizacja i zapewnienia o możliwej produkcji na jej terenie. Stąd warto, aby przynajmniej kwestia polonizacji i jej kształtu znalazła się właśnie w drugiej umowie wykonawczej. Najgorszą opcją byłoby przedłużenie jej na kolejną umowę i pozyskanie teraz czołgów dalej w wersji GF.


Polonizacja K2 ma zakładać wprowadzenie dużej części komponentów polskiej produkcji. Według dostępnych informacji K2PL ma posiadać m.in. wzmocnienie opancerzenia, najprawdopodobniej w burtach wieży i kadłuba. Elementem wzmocnienia ochrony czołgów K2PL może być opracowany przez Wojskowy Instytut Techniczny Uzbrojenia pancerz reaktywny Pangolin, stanowiący następcę podobnego pancerza ERAWA z czołgów PT-91 Twardy. Jak podaje Wojsko polskie elementem modernizacji K2 do standardu PL ma być doposażenie w system obserwacji dookólnej, aktywny system ochrony pojazdów ASOP, oraz karabin 12,7 mm WKM.


https://geekweek.interia.pl/militaria/news-media-nowa-umowa-na-czolgi-k2-dla-polski-do-konca-marca,nId,21319987


#wojsko #czolgi #wiadomoscipolska #korea #polska

Zaloguj się aby komentować

Kolejne dobre informacje dotyczące żelastwa dla naszych żołnierzy:


W najbliższych dniach ma zostać podpisana umowa wykonawcza na 116 bojowych wozów piechoty Borsuk. Zapłacimy za nie ok. 6 mld zł. To duża szansa dla polskiego przemysłu zbrojeniowego.


Umowę ramową na zakup BWP podpisano dwa lata temu, 28 lutego 2023 r. Dotyczy ona pozyskania łącznie blisko 1400 pojazdów, z czego ponad 1000 mają stanowić BWP Borsuk. Pozostałe wozy specjalistyczne to: gąsienicowe transportery rozpoznawcze Żuk, gąsienicowe wozy dowodzenia Oset, wozy ewakuacji medycznej Gotem, wozy zabezpieczenia technicznego Gekon oraz transportery rozpoznania skażeń Ares – informowali wówczas urzędnicy resortu obrony. Ma to być podstawowy pojazd bojowy piechoty, ponieważ dziś w Wojsku Polskim wciąż jeszcze korzystamy z mających po kilkadziesiąt lat BWP-1, które zostały skonstruowane jeszcze w Związku Sowieckim, a których kilkaset egzemplarzy przekazaliśmy broniącej się przed rosyjską agresją Ukrainie.


116 borsuków za ok. 6 mld zł

Kluczowe jest, że borsuk to produkt w dużej mierze polski. Po zawarciu tzw. umowy ramowej, czyli ogólnych ram kontraktu, Agencja Uzbrojenia oraz konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej i Huty Stalowa Wola przystąpiło do negocjacji umowy wykonawczej. Te jednak były długie i żmudne, a na linii wojsko–przemysł długo nie dochodziło do porozumienia co do ostatecznej ceny. Negocjowane były m.in. poszczególne elementy, a armia weryfikowała też ceny u poddostawców PGZ i HSW, co często kończyło się ich radykalnym obniżeniem. Ostateczna cena jest znacznie niższa niż ta pierwotnie proponowana przez przemysł, choć wymagania nie zmieniły się istotnie.


Teraz wreszcie udało się opracować ostateczny kształt umowy. Kiedy uda się ją podpisać? – To kwestia ostatnich formalności, projekt umowy jest w Prokuratorii Generalnej, a gdy zostanie zatwierdzony, będziemy mogli go podpisać – mówił przed weekendem Paweł Bejda, wiceminister obrony narodowej odpowiedzialny za zakupy uzbrojenia. Wiadomo, że dokument został przesłany w ubiegłym tygodniu, a Prokuratoria ma 14 dni na wydanie opinii. – Jeśli pojawią się poważne zastrzeżenia, to wrócimy do negocjacji warunków umowy. Jeśli nie, to będziemy gotowi do jej podpisania – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” płk Grzegorz Polak, rzecznik prasowy Agencji Uzbrojenia


https://www.rp.pl/biznes/art41864251-umowa-na-borsuki-moze-byc-lada-dzien


#wojsko #wiadomoscipolska #borsuk #polska

Zwolennikom teorii pół-spiskowych polecam zastanowić się jakie są możliwości produkcyjne HSW. Oczywiście można by od razu zamówić 500-600 sztuk, zamrozić kasę i czekać na dostawy przez kilka najbliższych lat. Tylko jaki w tym sens? Kolejna sprawa w jakim tempie wojsko może przyjmować te pojazdy. Przecież trzeba je wdrożyć, przeszkolić załogi, zapewnić wsparcie techniczne itp. Jeżeli poczytacie komentarze ludzi będących blisko tego projektu to oni są dość spokojni o jego przyszłość. A co do ceny - to pierwsza partia zawsze jest droższa bo wrzuca się w nią koszty prac rozwojowych, adaptacji, usprawnień rozruszania produkcji itp. Kolejne powinny być już nieco taniej.

Dodam, że borsuk ma wieżę ZSSW-30.

Jest ona w pełni zautomatyzowana, steruje się nią z wnętrza pojazdu.

Do tego jest zintegrowana z naszymi systemami kierowania ognia, które dzielone są np. z krabami.

Zaloguj się aby komentować

Służby prasowe US Army niedawno opublikowały zdjęcia przybycia śmigłowców Apache z Alpha Company, 1-3rd Attack Battalion, 12th Combat Aviation Brigade do Joint Multinational Readiness Center (JMRC) w niemieckim Oberpfalz, niedaleko Hohenfels. Zaprezentowane fotografie są pierwszymi, które ukazują w wysokiej rozdzielczości przeciwpancerne pociski kierowane Spike Non-Line-of-Sight (NLOS) Mk 5 wdrożone do służby na śmigłowcach uderzeniowych AH-64E Version 6 Apache.


Allied Spirit to coroczne ćwiczenia organizowane przez US Army, mające na celu wzmocnienie interoperacyjności sił NATO w Europie. W przeciwieństwie do większości amerykańskich ćwiczeń kładących nacisk na własne brygadowe zespoły bojowe, Allied Spirit jest przewodzone przez jedno z państw sojuszniczych. Tegoroczna edycja odbywać się ma od 22 lutego do 24 marca. Zgodnie z komunikatem udział 1-3rd Attack Battalion w Allied Spirit 25 oznacza pierwszą od dziesięcioleci rotację organicznego śmigłowcowego batalionu uderzeniowego do amerykańskiego centrum szkolenia bojowego, jakim jest JMRC.


Podczas ćwiczeń amerykańskie i francuskie lotnictwa wojsk lądowych będą współpracować ze sobą, prowadząc misje uderzeniowe we wspólnych formacjach wspierając litewskie pododdziały naziemne. Kooperacja między United States Army Aviation (USAA), _Aviation légère de l’armée de Terre (_ALAT), a także Army Air Corps (AAC) – formacjami posiadającymi najsilniejsze lotnictwo śmigłowcowe w NATO – pozwala na wspólne umacnianie sił, prowadzenie ćwiczeń, wymianę doświadczeń i wniosków z m.in. rosyjskiej inwazji na Ukrainę.


Jeśli zaś chodzi o pociski, to:

Pociski Spike NLOS to długo wyczekiwane wzmocnienie lotnictwa uderzeniowego US Army. Pozwalają na rażenie celów z odległości nawet 32 kilometrów, co stanowi czterokrotność maksymalnego zasięgu skutecznego obecnych pocisków AGM-114 Hellfire i AGM-179 Joint Air-to-Ground Missile (JAGM). Broń ta ma być wykorzystywana w zwalczaniu elementów zintegrowanych systemów obrony powietrznej przeciwników oraz innych celów o wysokim znaczeniu. Proces pozyskiwania tego pocisku zaczął się w 2020 roku, gdy zadecydowano o wyborze Spike NLOS jako systemu uzbrojenia określanego jako I-LRPM (Interim Long Rance Precision Munition), będącego rozwiązaniem przejściowym do czasu wdrożenia właściwego LRPM. Proces integracji i certyfikacji trwał do 2024 roku. Podczas tego okresu dokonano paru testów – najpierw na śmigłowcach AH-64E wersji v4, później na docelowym AH-64E v6.


https://portalmilitarny.pl/wiadomosci/us-army-cwiczy-z-uzyciem-spike-nlos-na-najnowszych-apaczach/


https://x.com/P_Militarny/status/1896312638331605287


https://en.wikipedia.org/wiki/Spike_(missile)


#wojsko #usa #izrael

@damw ciekawostka, pociski Spike latają na kablu xd ciągną za sobą światłowód który przekazuje obraz do operatora, który dzięki temu może strzelać bez widoczności celu, lub zmienić cel już po wystrzeleniu. Wg Wiki, wersja NLOS ma 8km światłowodu, a reszta zasięgu juz bezprzewodowo.


Ciekawostka 2, Spike jest też produkowany w Polsce, w Mesko w Skarżysku Kamiennej, chociaż nie wiem które dokładnie wersje.

Zaloguj się aby komentować

Czy śmigłowce szturmowe w obecnych czasach mają sens?

Wiele głosów zwiastuje koniec ery śmigłowców bojowych (tak samo jak koniec czołgów), w dobie wszechobecnych manpadów, dronów, precyzyjnych rakiet dalekiego zasięgu, amunicji krążącej itd.


Tu mamy wypowiedź kogoś kto się na tym trochę zna, mimo że był czołgistą, nie pilotem. I cytuje kogoś kto się jest fachowcem w temacie. Polecam.


https://www.youtube.com/watch?v=t1E6FXHQhDQ


#wojsko #technikawojskowa #smiglowce #helikoptery #strategia #operacjawojskowa

Opornik userbar

Zaloguj się aby komentować