Zdjęcie w tle

Społeczność

Wojsko i technika wojskowa

61

Społeczność na ciekawostki i nowinki o wojsku i technice wojskowej

W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbyła się uroczystość "palenia blach". Symbolicznego początku budowy nowej fregaty wielozadaniowej dla Marynarki Wojennej. Przyszła ORP "Burza" to drugi z planowanych trzech okrętów budowanych w ramach Programu Miecznik.


"Budowa silnej Marynarki Wojennej jest absolutnie dla nas koniecznością, priorytetem i obowiązkiem. To jest wielka sprawa, że mamy dostęp do morza. Tego nam zazdroszczą inne państwa" - powiedział Kosiniak-Kamysz.


"W ubiegłym tygodniu na moje polecenie dowódca generalny dedykował kolejne samoloty do patrolowania nieba nad Bałtykiem, śmigłowce. Wzmacniamy potencjał odstraszania i obrony. Będziemy to robić sukcesywnie" - mówił Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że potrzebujemy najlepszego, nowoczesnego sprzętu, takiego, jak fregaty budowane w ramach programu Miecznik.


Program Miecznik to obecnie największy program modernizacyjny polskiej Marynarki Wojennej. Jego celem jest zbudowanie trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, które staną się podstawową siłą bojową polskiej floty, zastępując przestarzałe okręty typu Oliver Hazard Perry.


Obecnie trwa budowa pierwszego Miecznika, przyszłego ORP "Wicher", który ma wejść do służby w 2028 r.

Drugą fregatę, której budowa symbolicznie rozpoczęła się w poniedziałek, otrzyma nazwę ORP "Burza". Ten okręt ma - według planu - wejść do służby w 2030 r. Trzecia fregata - ORP "Huragan" - ma wejść do służby na przełomie 2031 i 2032 r.


Mieczniki to nowoczesne fregaty wielozadaniowe, których konstrukcja oparta jest o brytyjski projekt Arrowhead 140, dostosowany do wymagań wskazanych przez polskie wojsko. W projekt zaangażowani są - poza powołanym w tym celu pod auspicjami PGZ koncernem PGZ Miecznik - partnerzy zagraniczni, w tym przede wszystkim brytyjski Babcock, będący właścicielem projektu okrętu.


Jednym z głównych zadań fregat będzie obrona przeciwlotnicza; zostaną one m.in. wyposażone w wyrzutnie brytyjskich pocisków przeciwlotniczych CAMM i CAMM-ER. Na Mieczniku znajdą się także armaty o zasięgu do 40 km i pociski przeciwokrętowe zdolne razić cele na odległość powyżej 200 km.


https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/program-miecznik-w-nowej-fazie-rusza-budowa-orp-burza/dvdrkjj


#wiadomoscipolska #wojsko #wojskopolskie #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Polskie Siły Powietrzne wkrótce wzbogacą się o najnowocześniejsze amerykańskie pociski powietrze-powietrze AIM-120D3. Departament Stanu USA wyraził zgodę na sprzedaż Polsce 400 takich rakiet wraz z pakietem wsparcia logistycznego i technicznego. Wartość całej transakcji to około 1,33 miliarda dolarów.


Pociski AIM-120D3 to najnowsza wersja rakiet z rodziny AMRAAM, charakteryzująca się znacznie zwiększonym zasięgiem – sięgającym nawet 180 kilometrów – oraz bardziej zaawansowanymi systemami naprowadzania. W porównaniu do starszych wersji (m.in. C-5, C-7 i C-8), których używa już Polska, D3 oferują zupełnie nową jakość na polu walki. Zgody na zakup tych pocisków od USA otrzymały wcześniej Australia, Holandia i Wielka Brytania. Trzy wymienione państwa będą używać ich na myśliwcach F-35.


Oprócz samych rakiet, w ramach ewentualnego kontraktu Polska otrzyma m.in. sprzęt testowy, urządzenia szyfrujące, części zamienne, dokumentację techniczną, a także wsparcie inżynieryjne i szkoleniowe. Głównym wykonawcą zamówienia będzie amerykańska firma RTX Corporation z Tucson w stanie Arizona.


https://defence24.pl/sily-zbrojne/amerykanskie-superrakiety-dla-polski-pentagon-dal-zielone-swiatlo


https://x.com/KosiniakKamysz/status/1917303199134015909


#wiadomoscipolska #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Koncern BAE Systems wkrótce będzie wytwarzał 16 razy więcej amunicji artyleryjskiej niż w 2022 roku. Wszystko dzięki prowadzonym od lat inwestycjom w technologię produkcji pocisków oraz ładunków miotających.


We wrześniu 2023 r. na londyńskich targach DSEI przedsiębiorstwo BAE Systems, jeden z największych producentów uzbrojenia w Europie, zaprezentowało dziennikarzom postępy w programie Next Generation Artillery Ammunition (NGAA). Celem projektu jest stworzenie rodziny środków bojowych kalibru 155 mm o zdecydowanie niższej cenie i szybszych terminach dostaw niż dotąd, a także zastąpienie rodziny amunicji L15 dotąd stosowanej w British Army. Istotne jest też skrócenie i wzmocnienie łańcuchów dostaw w Wielkiej Brytanii, by umożliwić BAE rezygnację z importu surowców (np. materiałów wybuchowych z Francji i USA) oraz podzespołów do wytwarzania nabojów


W BAE Systems postawiono za cel redukcję ceny naboju o między 50 a 75%. Dla porównania, średnia cena samego pocisku odłamkowo-burzącego (bez ładunku miotającego) w Europie jest dziś szacowana na około 4 tys. dolarów, zaś czas oczekiwania na kompletny nabój wynosi około 2 lat. Ponadto, tempo produkcji jest uzależnione od dostaw kluczowych surowców: stopów stali, nitrocelulozy, nitrogliceryny i materiałów wybuchowych, które nie są produkowane w ilościach wystarczających do zaspokojenia zapotrzebowania. Dość przytoczyć polską niezdolność do w produkcji prochu artyleryjskiego (dwu- lub trójbazowego) przez brak odpowiednich kompetencji w kraju oraz zależność od materiałów sprowadzanych z zagranicy.


Według BAE dzięki technologii mieszania rezonansowo-akustycznego czas elaboracji pocisku odłamkowo-burzącego jest liczony w minutach, a nie godzinach. Nowe zapalniki wykorzystują elektronikę dostępną na rynku komercyjnym. To wraz z uniwersalnym korpusem pocisku wykonanego z „cywilnej” stali ma umożliwić włączenie do łańcuchów dostaw podmiotów, które dotąd nie miały nic wspólnego z wytwarzaniem amunicji, a także rozproszenie produkcji w wielu zakładach w zależności od zapotrzebowania. Ponadto, korpus NGAA zaprojektowano w taki sposób, by zagwarantować jego kompatybilność z jak największą liczbą haubic (w praktyce w NATO nie obowiązuje standaryzacja amunicji 155 mm) oraz zmechanizowanych układów zasilania działa w amunicję (tzw. automatów ładowania).


Brytyjski koncern jest uczestnikiem postępowania, które ma wyłonić strategicznego partnera Polskiej Grupy Zbrojeniowej do wspólnej produkcji amunicji artyleryjskiej w Polsce. Środki bojowe kal. 155 mm będą przeznaczone do służących w Wojsku Polskim armatohaubic samobieżnych Krab oraz K9 Thunder. Według Marcina Idzika, członka zarządu PGZ, negocjacje w tej sprawie znajdują się na finiszu.


Dużo więcej info można poczytać tutaj:

https://defence24.pl/przemysl/czarny-kon-polskiego-programu-amunicyjnego-produkcja-przyspiesza


#wiadomosciswiat #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Ciekawa analiza dotycząca Wojsk Lądowych.


Pod koniec czasów PRL Wojska Lądowe miały 18 ogólnowojskowych związków taktycznych. Po zakończeniu Zimnej wojny, rozpadzie Układu Warszawskiego i przystąpieniu Polski do NATO wielkość i potencjał Wojsk Lądowych ulegał stopniowemu zmniejszaniu. W połowie ubiegłej dekady osiągnął on najniższy poziom od dziesięcioleci. Drastyczne obcięcie liczby dywizji do 3, którymi dysponowały Wojska Lądowe, budziło ogromne kontrowersje. Nawet aneksja Krymu w 2014 roku nie zmieniła tej sytuacji. Dopiero kilka lat później zadecydowano o budowę czwartej dywizji. Tak powstała 18.Dywizja Zmechanizowana im. gen. broni Tadeusza Buka w Siedlcach.


Proces formowania 18.Dywizji jest rozłożony na lata, ale ogólnie można przyjąć, iż dzięki niemu wojska Lądowe wróciły do wcześniejszego stanu posiadania czterech dywizji jaki funkcjonował tuż po wejściu do NATO.


18.Dywizja jako nowo formowana i dodatkowo na wschodzie Polski otrzymała niewątpliwy priorytet jeśli chodzi o dostawy nowo kupowanego sprzętu wojskowego. Zaraz za nią, a później obok niej stanęła 16.Dywizja, która również zaczęła otrzymywać nowy sprzęt.


Ale na czterech dywizjach polskie ambicje nie skończyły się. Opracowano plan powołania jeszcze dwóch kolejnych dywizji zmechanizowanych tzw. „A” i „B”. Plan zaczęto przekuwać w czyny i powołano dowództwa 1.Dywizji Piechoty Legionów im. marszałka Józefa Piłsudskiego i 8.Dywizji Piechoty Armii Krajowej im. Romualda Traugutta odpowiednio docelowo w Ciechanowie i Kielcach. W przyszłości mają również funkcjonować w strukturze 4-brygadowej, 4-batalionowej z pełnym zestawem jednostek dywizyjnych czyli brygady artylerii, pułków przeciwpancernego, przeciwlotniczego, logistycznego i saperów oraz batalionów rozpoznawczego, chemicznego i łączności.


Na razie trudno ocenić jest realny horyzont czasowy pełnego ukompletowania i wyszkolenia bojowego tych piątej i szóstej dywizji, ale na pewno jest to przyszła dekada. Co prawda pojawiają się już zalążki organizacyjne jednostek tych dywizji, ale do ich sformowania, a przede wszystkim do dostawy kompletu etatowego sprzętu wojskowego jeszcze daleka droga. Równolegle wschodnia część Polski staje się wielkim wojskowym placem budowy. Po prostu dla tych nowych dywizji nie ma wystarczającej bazy koszarowej na wschodzie. Zalążki jednostek rozlokowują się na razie w wynajętych lub wypożyczonych budynkach lub w tymczasowych miasteczkach kontenerowych.


Tymczasem na zachodzie bez zmian. Obie zachodnie dywizje czyli 11. i 12. mają co prawda gotową i funkcjonującą bazę koszarowo-szkolną, ale nie otrzymują nowego sprzętu wojskowego. Od 2022 roku to one stanowiły główny zasób, z którego została ufundowana polska pomoc wojskowa dla Ukrainy. Z jednostek tych dywizji zabrano czołgi PT-91 Twardy i T-72, bojowe wozy piechoty BWP-1, transportery opancerzone Rosomak z wieżami Hitfist-30, armatohaubice Krab i Goździk, moździerze samobieżne Rak, środki przeciwlotnicze i inny sprzęt. Oprócz tego na jakiś czas 116 czołgów Leopard 2 (dwa bataliony) pożegnała 11.Dywizję i powędrowała na wschód do 18.Dywizji.


Najlepsze chyba podsumowanie:

Wygląda na to, iż publicystycznie można chyba podzielić jednostki Wojsk Lądowych na jednostki dwóch prędkości modernizacji. Te zachodnie, nie objęte nią, oraz te wschodnie, coraz bardziej nasycane nową techniką wojskową.


Dużo więcej informacji (np jaki sprzęt trafia do konkretnych związków taktycznych) można znaleźć tutaj: https://defence24.pl/sily-zbrojne/wojska-ladowe-dwoch-predkosci-analiza


#wojsko #polska #wojskopolskie

@bori raczej: starym zabraliśmy i poszło na Ukrainę, najpierw dorzucimy żelastwa nowo formowanym jednostkom, a co będzie ze starymi to się zobaczy

Zaloguj się aby komentować

Ok gratulację, ale czy naprawdę trzeba traktować kobiety jak murzynków, otóż to właśnie robimy z murzynami kiedy to murzynek ogarnie jakiś temat przy wielkiej pomocy białego , wtedy jest wielka feta.

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowego zakładu produkcyjnego na potrzeby produkcji pojazdów Jelcza. Te przeznaczone będą między innymi na realizację programów obrony powietrznej Wisła i Narew, a także artylerii rakietowej Homar.


W ubiegłym roku weszły w życie umowy dotyczące dostaw wyrzutni i pocisków do zestawów przeciwlotniczych Narew, będące największymi kontraktami Polskiej Grupy Zbrojeniowej w historii. Podwozia do zestawów Narew, podobnie jak i do systemów przeciwlotniczych Wisła, ma dostarczyć należąca do PGZ spółka Jelcz.


Jelcz jest też obecny w wielu innych programach modernizacji, chociażby związanych z artylerią, a równocześnie dostarcza pojazdy do celów typowo logistycznych – zarówno standardowe 4x4, jak i te bardziej skomplikowane. Co za tym idzie, w ciągu najbliższych kilku lat Wojsko Polskie będzie musiało otrzymać tysiące pojazdów Jelcza, wielokrotnie więcej niż obecnie. Wymaga to radykalnego zwiększenia mocy produkcyjnych, a także wzmocnienia łańcucha dostaw spółki, bo pewne elementy mogłyby być kontraktowane w krajowym przemyśle, uwalniając moce produkcyjne Jelcza do innych zadań.


Podczas briefingu prasowego przedstawiciele PGZ poinformowali, że już w tym roku rozpocznie się budowa nowego, budowanego od podstaw zakładu Jelcza. Będzie to inwestycja o wartości około 700 mln zł. Głównym przeznaczeniem nowego zakładu będzie dostarczanie specjalistycznych pojazdów przeznaczonych do programów takich jak Wisła i Narew czy Homar. Oczywiście dziś Jelcz je dostarcza, ale w zdecydowanie mniejszej ilości.


Aby zrozumieć skalę zamówień, w pierwszej fazie programu Wisły i w programie Mała Narew, z dostawami od 2022 roku, zrealizowano dostawy podwozi niezbędnych dla dwóch baterii Patriot, jednej baterii (dwóch jednostek ogniowych) Narwi w podstawowej konfiguracji oraz sześciu jednostek ogniowych Pilica. W ciągu najbliższych lat trzeba będzie dostarczyć podwozia dla trzech dywizjonów Wisła, kilkunastu budowanych od podstaw jednostek ogniowych Pilica+ (część z pozostałych zostanie wykorzystana) i aż 23 baterii (46 zestawów Narew).


Mówimy o zamówieniach szacując bardzo ostrożnie co najmniej 6 do 8-krotnie większych od wcześniejszych tylko na pojazdy dla obrony powietrznej. Nawet jeśli czas realizacji (w wypadku programu Narew) będzie nieco dłuższy, to w kontekście obciążenia zdolności Jelcza skompensuje to z nawiązką większy stopień rozbudowy dywizjonów OPL, z uzupełnieniem ich o elementy takie jak stacje radiolokacyjne. Wszystko to równolegle z nieplanowanym wcześniej w takiej skali programem modernizacji artylerii lufowej i rakietowej, również wymagającym tysięcy kołowych podwozi specjalistycznych. A przecież trzeba też dostarczać pojazdy dla wojskowych logistyków i następców dogorywających już często Starów do istniejących oraz nowo formowanych jednostek. Przed Jelczem wielkie wyzwanie, które będzie wymagać połączenia inwestycji z wzmocnieniem krajowego łańcucha dostaw.


https://defence24.pl/przemysl/tysiace-jelczy-dla-narwi-i-homara-nowy-zaklad-juz-wkrotce


#wiadomoscipolska #wojsko #jelcz #newsydamwa <-- do czarnolistowania

@damw niech to będzie właśnie teraz, kiedy w tym kraju w końcu zacznie być normalnie i porządnie. Francuzi sobie mogą wszystko produkować i jeszcze sprzedawać na świat, to czemu nie my?

Fajnie się to czyta, tylko ze te decyzje i kontrakty powinny miec miejsce po inwazji na Krym, ewentualnie w 2022. Jesli Cheetos wymusi na UA poddanie sie, to mozemy mieć na granicy zielone ludziki zanim ta fabryka w ogóle ruszy.

No ale lepiej teraz niż wcale

artylerii rakietowej Homar


Ale te nazwy są kretyńskie… Uważam, że nazwy polskiego sprzętu wojskowego są bez sensu. Rosomak jeszcze ujdzie. Piorun jeszcze spoko, ale to mała broń. A powinniśmy mieć jakieś wyrzutnie artyleryjskie "Czarnobóg", czołgi "Weles" i system minowania "Poroniec" XD Jakieś wyrzutnie bomb zapalających "Południca". Potem te odratowane nagrania z gopro kacapów "Spierdalać! Strzygi leciat!"


Efekt psychologiczny… Jakby dzieciom bajki opowiadali o Biesach i Utopcach, to na koniec by musieli dodawać, że jak będzie niegrzeczny i sam do lasu pójdzie, to go Leszy, jak ojca na lini frontu, po krzakach porozwiesza. xDD

Zaloguj się aby komentować

15 kwietnia na stronach Kancelarii Sejmu opublikowano odpowiedź Ministerstwa Aktywów Państwowych na poselską interpelację dotyczącą procesu weryfikacji i aktualizacji planów inwestycyjnych Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy S.A.


Pytania brzmiały:


  1. Czy zakończył się już „proces weryfikacji i aktualizacji planów inwestycyjnych Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy SA”?

  2. Czy do spółki Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy SA zostały już przekazane środki finansowe na inwestycje związane z budową drugiej linii produkcyjnej haubic samobieżnych AHS KRAB?


Odpowiedzi udzielił Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Konrad Gołota. W dokumencie czytamy: uprzejmie informuję, że nowy biznesplan Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy S.A. (dalej: Bumar Łabędy) został złożony. Obecnie w Ministerstwie Aktywów Państwowych trwają procedury związane z akceptacją wniosku.


Ponadto, Bumar Łabędy złożył wniosek wraz z biznesplanem do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. na budowę linii do produkcji armatohaubic KRAB. Złożenie wniosku jest równoznaczne z wystąpieniem o dofinansowanie.


Jak wskazał Paweł Bejda, w odpowiedzi na poselską interpelację Jarosława Wałęsy dotyczącej armatohaubic K9 w Wojsku Polskim, w grudniu 2024 roku Agencja Uzbrojenia podpisała umowę na dostawę czterech nowych DMO Regina obejmujących 96 armatohaubic Krab. Kolejne pojazdy mają być pozyskiwane w ramach następnych umów wykonawczych, co pozwala zakładać potrzebę budowy nowej linii produkcyjnej (szczególnie, jeśli weźmie się pod uwagę planowane obciążenie produkcyjne Huty Stalowa Wola S.A. innymi umowami).


https://zbiam.pl/druga-linia-produkcyjna-armatohaubic-krab-coraz-blizej/


#wiadomoscipolska #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Ależ to się ciągnie jak gówno z d⁎⁎y...


Szybciej niż wcześniej i u niektórych innych, ale by się wydawało że w kraju frontowym po 2022 to jednak powinno iść sprawniej i głębiej.

Zaloguj się aby komentować

To będzie ważne wydarzenie dla polskiej Grupy WB i południowokoreańskiej spółki Hanwha Aerospace, ale też dla całej polskiej obronności. 15 kwietnia 2025 r. podpisany zostanie dokument zawierający kluczowe warunki dotyczące funkcjonowania spółki produkującej w Polsce pociski rakietowe.


  • To będzie kolejna umowa wskazująca na zacieśnienie współpracy obu spółek w najważniejszym obecnej dla naszych sił zbrojnych obszarze.

  • Chodzi o produkcję pocisków rakietowych CGR-080 do południowokoreańskich systemów artylerii rakietowej K239 Chunmoo, które kupiła Polska.

  • Dzięki transferowi technologii i wiedzy do polskiego przemysłu nowymi pociskami będą strzelać również inne systemy rakietowe, które są na uzbrojeniu naszej armii.


Głównym celem tej współpracy jest właśnie rozwój i produkcja pocisków rakietowych na potrzeby polskich sił zbrojnych. W ramach projektu ich produkcja będzie zlokalizowana na terenie Polski. Planowany jest transfer technologii i wiedzy do krajowego przemysłu.


Współpraca z Hanwha Aerospace umożliwi polskim firmom dostęp do zaawansowanych technologii, co może przyczynić się do rozwoju krajowego przemysłu zbrojeniowego. Projekt zakłada, że znaczna część produkcji będzie realizowana w Polsce.


Przypomnijmy, że umowa, która zostanie podpisana 15 kwietnia, stanowi kontynuację wcześniejszych ustaleń pomiędzy Grupą WB a Hanwha Aerospace. Już 22 lutego 2023 r. spółki zawarły umowę dotyczącą integracji polskich systemów teleinformatycznych, zarządzania polem walki i łączności z modułami wieloprowadnicowej wyrzutni rakietowej K239 Chunmoo.


Rok później, podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego 2024 w Kielcach, strony podpisały Memorandum of Understanding (MoU), w którym zadeklarowały chęć utworzenia spółki joint venture, mającej produkować pociski rakietowe w Polsce.


Podczas pierwszego dnia wystawy KADEX 2024 w Korei Południowej w listopadzie ubiegłego roku firma WB Electronics podpisała umowę z Hanwha Aerospace (...)


Umowa dotyczyła produkcji pocisków typu CGR-080 o zasięgu do 80 km do wyrzutni rakietowych używanych przez Siły Zbrojne RP. W 2022 r. podpisaliśmy umowę za zakup 218 zestawów artylerii rakietowej K239 Chunmoo, których dostawy już trwają. Jej wartość to 3,3 mld dol. (ponad 13 mld zł).


Strony uzgodniły szczegóły dotyczące struktury organizacyjnej nowej spółki, lokalizacji zakładu produkcyjnego oraz terminów realizacji projektu. Przedsięwzięcie zakłada również opracowanie i wdrażanie nowych typów pocisków rakietowych, dostosowanych do wymagań Ministerstwa Obrony Narodowej. Docelowe moce wytwórcze fabryki mają osiągnąć pułap kilku tysięcy pocisków rakietowych w skali roku.


Pociski rakietowe CGR-080 będą zintegrowane z południowokoreańskimi wieloprowadnicowymi systemami artylerii rakietowej K239 Chunmoo, które są częścią polskiego arsenału obronnego. Z wyrzutni można strzelać różnego rodzaju rakietami o różnym zasięgu, zarówno kierowanymi, jak i niekierowanymi.


W zależności od typu amunicji każdy z dwóch zasobników umieszczonych na wyrzutni mieści sześć rakiet kierowanych kalibru 239 mm o zasięgu 80 km lub jedną rakietę taktyczną kalibru 600 mm z zasięgiem do 290 km.


https://www.wnp.pl/bezpieczenstwo/przemysl-zbrojeniowy/polska-bedzie-produkowac-pociski-rakietowe-o-zasiegu-80-km-wazna-umowa-na-wyciagniecie-reki,934172.html


#wiadomoscipolska #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

6a6f1d81-1a77-4b14-a70c-e97959b3b67a

Przy skali zakupów zbrojeniowych jakie robimy w Korei na pewno można było wynegocjować więcej polonizacji i lokalnej produkcji uzbrojenia. Ale i tak jest lepiej niż z Jankesami, u nich tylko zakupy z półki i nawet serwis często jest na zewnątrz a transferu technologii niemal 0.

@Kronos No ale przecież tak jest, tylko obecny rząd próbuje się wycofać z współprodukcji K2PL xD, bo pewnie trzeba coś dorzucić na linie produkcyjne.


Ale wracając do programu Homar-K.


  • produkujemy nośnik - Jelcz

  • produkujemy system Zintegrowany System Zarządzania Walką TOPAZ, który jest zintegrowany

  • szykujemy się do produkcji amunicji


Z tego co wiem to tylko nie budujemy budy na rakiety, ale tam też zbyt dużo nie ma. Spawanie i kable.


Największym osiągnięciem będzie, jeśli będziemy budować i mieć pełny wgląd w rakiety.

@Kronos Można powiedzieć, że ten program wypadł wyjątkowo dobrze jak na naszych polityków.


Trzeba też popatrzeć na to, że jeśli coś się stanie w Korei, to im się opłaca posiadać w Europie możliwości produkcji swojego uzbrojenia. Tak samo Polska, opłaca nam się mieć dostawcę z Azji. Bo jest mała szansa, że przyjdzie wojna, gdzie oba kraje w tym samym czasie będą w potrzebie.


Inna sprawa, że to otwiera opcje ekspansji w Europie, a jak widać Europa nie posiada takiego systemu dziś.

Jest Himars, jest system Izraelski, jest Homar i tyle.

Francja zbiera się, chcą dojść do fazy testów w 2026-2027

Zaloguj się aby komentować

Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. osiągnęły kolejny ważny krok w realizacji projektów offsetowych w ramach Programu Wisła, kluczowego dla polskiej obronności. W pierwszych miesiącach 2025 roku spółka zakończyła istotne etapy w projektach Attitude Control Motor (ACM) i Attitude Control Section (ACS), które są sercem precyzyjnych pocisków PAC-3 MSE.


WZE S.A. kilka dni temu poinformowały, że początek lutego przyniósł pomyślne zakończenie Przeglądu Gotowości Zaplecza Produkcyjnego (MRR) dla projektu ACM. Eksperci z Lockheed Martin, partnera WZE w programie, ocenili przygotowanie linii produkcyjnej, kompetencje personelu oraz narzędzia dedykowane do produkcji silników kontroli lotu. Zielone światło od Amerykanów umożliwiło rozpoczęcie wytwarzania prototypowych jednostek ACM – komponentów odpowiedzialnych za precyzyjne sterowanie torem lotu pocisku.


Równolegle zespół ACS przeszedł Przegląd Gotowości Produkcyjnej (PRR). Podczas tego procesu Lockheed Martin zweryfikował infrastrukturę, procesy produkcyjne oraz jakość prototypów sekcji ACS, w której montowane są silniki ACM. Pozytywna ocena oznacza, że WZE jest gotowe do kolejnego etapu – Inspekcji Pierwszego Artykułu (FAI). To szczegółowa kontrola pierwszej seryjnej jednostki, która musi spełniać rygorystyczne normy jakościowe i techniczne.


Sekcje ACS i silniki ACM to fundament systemu PAC-3 MSE, umożliwiającego precyzyjne zwalczanie celów w technologii „hit-to-kill”. Silniki ACM odpowiadają za dynamiczną kontrolę trajektorii lotu, zapewniając rakiecie dużą zwrotność i dokładność. Z kolei sekcja ACS integruje te silniki, tworząc spójny system sterowania. Razem pozwalają pociskowi neutralizować zaawansowane zagrożenia, takie jak rakiety balistyczne czy manewrujące.


https://defence24.pl/geopolityka/wze-sa-z-kolejnym-kamieniem-milowym-w-programie-wisla


#wojsko #wiadomoscipolska #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Żołnierze z 10. Brygady Kawalerii Pancernej na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych w Ustce ćwiczyli zwalczanie celów powietrznych z wykorzystaniem zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała


Powietrzne środki ataku powietrznego stanowią obecnie jedno z największych zagrożeń dla pojazdów lądowych (i nie tylko) na polu bitwy. Ich zwalczanie było celem ćwiczeń, które odbyły się w dniach 17-28 marca na terenie Centralnego Poligonu Sił Powietrznych. Udział w nich wzięli żołnierze Dywizjonu Przeciwlotniczego 10. Brygady Kawalerii Pancernej. Do eliminacji celów w postaci bezzałogowców użyto zestawów przeciwlotniczych ZSU-23-4MP Biała, stanowiących modernizację radzieckiego ZSU-23-4 Szyłka. Jak pokazują zdjęcia, ćwiczenia przeprowadzono zarówno w dzień, jak i w nocy. W podobny sposób ukraińscy przeciwlotnicy wykorzystują swoje Szyłki do zwalczania rosyjskich dronów typu Szahid.


Wojsko Polskie dysponuje obecnie (przynajmniej oficjalnie) ponad 20 zestawami przeciwlotniczymi ZSU-23-4MP Biała, które stanowią budżetowe rozwiązanie w zakresie osłony wojsk lądowych po anulowaniu programu Loara (jedynie wyprodukowane egzemplarze trafiły do tej jednostki). Początkowo planowano modernizację 70 Szyłek do tego standardu, jednak z powodu oszczędności proces ten zakończono na wspomnianej liczbie. Obecnie ZSU-23-4MP Biała są rozwiązaniem przestarzałym, wymagającym pilnego zastąpienia przez nowoczesny system, i to w znacznie większej liczbie. Pojawia się pytanie, co z programem Sona, który ma zaowocować pojazdem, który zastąpi Białe oraz wycofane już dawno Szyłki.


ZSU-23-4MP Biała to polska modernizacja radzieckiego artyleryjskiego zestawu przeciwlotniczego opracowana w 2000 roku przez ówczesny Ośrodek Badawczo Rozwojowy w Tarnowie we współpracy z 4. Okręgowym Warsztatem Technicznym z Żurawicy. Uzbrojenie główne pozostało tożsame z wersją bazową i stanowi je poczwórnie sprzężone działo przeciwlotnicze AZP-23 mogące zwalczać cele naziemne i powietrzne na dystansie odpowiednio 2000 i 2500 metrów (w przypadku amunicji APDS-T i FAPDS-T opracowanej przez zakłady Mesko wartość ta zwiększa się do 3000 metrów).


https://defence24.pl/sily-zbrojne/przeciwlotnicy-kawalerii-pancernej-cwiczyli-w-ustce


https://www.facebook.com/10BKPanc/posts/975404414781603


#wiadomoscipolska #wojsko #newsydamwa <-- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

Będzie więcej silników Krabów.


Hanwha Aerospace dostarczy Hucie Stalowa Wola kompletne zespoły napędowe do armatohaubic samobieżnych Krab. Koszt transakcji wyniesie ok. 1,1 mld zł.


Przedmiotem podpisanej 7 kwietnia umowy między Hanwha Aerospace a Hutą Stalowa Wola jest dostawa kompletnych zespołów napędowych do armatohaubic samobieżnych Krab. W kontrakcie opiewającym na około 280 mln dolarów (ok. 1,1 mld zł) przewidziano dostawę 87 powerpacków z Republiki Korei do Polski w latach 2026-28. Tożsame zespoły napędowe są stosowane w haubicach K9A1 Thunder w służbie Wojska Polskiego. Wiele wskazuje, że otrzymają je także pojazdy w docelowym wariancie K9PL.


Poprzednie kontrakty na dostawy zespołów napędowych zawarto w latach 2014 i 2023.


Podwozie Kraba stanowi zmodyfikowany wariant nośnika stosowanego w koreańskiej ahs K9 Thunder. Umowa na jego produkcję w Stalowej Woli oraz lokalizację została podpisana w grudniu 2014 roku. W kolejnym roku na Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego w Kielcach zademonstrowano pierwszy egzemplarz ahs Krab na docelowym podwoziu. Z Republiki Korei do Polski wysłano 36 gotowych nośników. Kolejne, już wyprodukowane w HSW, systematycznie polonizowano.


Zespół napędowy (ang. powerpack) z koreańskiej haubicy trafił do Kraba bez zmian. Zastosowano czterosuwowy, chłodzony cieczą, turbodoładowany silnik wysokoprężny MTU typu MT 881 Ka-500. Motor o pojemności skokowej 18,2 litra generuje 1000 KM przy 2700 obr./min, zaś maksymalny moment obrotowy wynosi 2235 Nm przy 2000 obr./min. Jednostka jest produkowana na licencji MTU Friedrichshafen (dziś spółkę zależną Rolls-Royce Power Systems) przez koreańskie przedsiębiorstwo STX Engine.


https://defence24.pl/przemysl/koreanskie-silniki-do-kraba-porozumienie-hanwha-i-hsw


#wojsko #hsw #wiadomoscipolska #newsydamwa <-- do czarnolistowania

@kuba-brylka no dokładnie takie same komentarze padały pod tym artykułem. Ja też się nie znam czemu taka cena i czy to norma przy tego rodzaju sprzęcie.

I pomyśleć, że projekt i produkcja 2-3 rodzajów silnika wysokoprężnego przerasta nasz przemysł i naszą myśl techniczną.

@kitty95 myśl techniczną pewnie nie, ale brak jest finansowania. A jak nie ma hajsu, to nikt nie wywali kilkudziesięciu/kilkuset milionów na opracowanie silnika i skrzyni biegów jeśli nie będzie mieć zapewnionego kupca na ten produkt.

@damw samo tylko wojsko to jest mały kupiec?


Robisz jeden de facto projekt i produkujesz go w 3 odmianach i mocach. V6, V8, V10. Wkładać wtedy można we wszystko włącznie z agregatami i ciężkim sprzętem. A jak platforma byłaby ok, to eksportować też można.

Zaloguj się aby komentować

@Zarieln @damw chłopaki, ale to i tak wychychodzi 120mln złotych za drona/50k złotych za kilo vs złoto prawie 400k

Aż takiej różnicy nie ma xD

3ba0edab-8c6a-4bdb-afce-0f3698987b05
ef160c00-3a50-414d-add4-85449d3d0ad4
7d340297-7cf4-4286-833b-d81d36493d34

Zaloguj się aby komentować

Kolumbia kupi szwedzkie myśliwce wielozadaniowe Saab 39 Gripen – ogłosił prezydent Kolumbii Gustavo Petro. Mają one zastąpić ponad 30-letnie izraelskie samoloty IAI Kfir.


"Flota samolotów, która zostanie zakupiona, jest całkowicie nowa. To Saab 39 Gripen" – napisał Petro w serwisie X. Dodał, że Kolumbia podpisała już w tej sprawie list intencyjny ze Szwecją.


Petro nie podał szczegółów na temat liczby ani kosztu maszyn. Kolumbijski dziennik "El Espectador" przekazał, nie ujawniając swoich źródeł, że strona szwedzka zaoferowała Kolumbii 12 Gripenów.


Kolumbijski minister obrony Pedro Sanchez powiedział w marcu agencji Reutera, że rząd w Bogocie od dawna chce zastąpić flotę starzejących się Kfirów i rozważa amerykańskie F-16, szwedzkie Gripeny i francuskie Rafale. Podkreślił przy tym konieczność ochrony suwerenności i zagrożenie ze strony zbrojnych grup rebelianckich.


https://businessinsider.com.pl/gospodarka/poludniowoamerykanski-kraj-kupuje-mysliwce-ze-szwecji/c1q1em0


#wojsko #szwecja #wiadomosciswiat #newsydamwa <--- do czarnolistowania

Zaloguj się aby komentować

28 marca Departament Obrony Stanów Zjednoczonych poinformował o podpisaniu umowy z korporacją Lockheed Martin w sprawie wieloletniej produkcji taktycznych pocisków PrSM przeznaczonych do jednostek artylerii rakietowej US Army, US Marine Corps oraz odbiorców eksportowych.


Marcowa umowa ma maksymalną wartość 4,9 mld USD i obowiązuje do końca marca 2030 roku. W momencie podpisania nie uruchomiono finansowania, poszczególne partie produkcyjne będą zamawiane wraz z planami Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych.


Produkowane przez korporację Lockheed Martin pociski PrSM mają pozwolić na zastąpienie taktycznych pocisków ziemia-ziemia ATACMS, które mogą być odpalane z kołowych wyrzutni M142 HIMARS bądź gąsienicowych M270 MLRS. Dzięki mniejszym rozmiarom, standardowa jednostka ognia jest dwukrotnie większa od poprzednika. Obecnie producent prowadzi prace mające na celu rozbudowę zdolności produkcyjnych, które mają pozwolić na osiągnięcie poziomu dostaw do 400 pocisków rocznie.


Wdrażana do użycia pierwsza wersja produkcyjna (PrSM Increment 1) ma mieć zasięg do 700 km. Jak podkreślają Amerykanie, w opracowaniu znajdują się już dwie kolejne odmiany, których kluczowymi zmianami jest zwiększenie zasięgu (do 1000 km) oraz modyfikacja głowic kierowania i bojowych.


https://zbiam.pl/wieloletnia-umowa-na-pociski-prsm/


#wojsko #usa

Zaloguj się aby komentować

Na defence24.pl fajny artykuł o drodze jaką pokonała Korea Południowa aby produkować swoje czołgi K2.


Dziś Republika Korei posiada rozbudowany i wysoce rozwinięty technologicznie przemysł. Ale nie zawsze tak było. Nim pojawił się czołg podstawowy K2 Black Panther, który jest jednym z najbardziej zaawansowanych na świecie, Republika Korei musiała przebyć bardzo długą drogę, aby zbudować kompetencje do opracowania własnego czołgu podstawowego.


W artykule opisane jest, w jaki sposób powstawał koreański czołg K1 ROKIT.


https://defence24.pl/przemysl/droga-do-czarnej-pantery-koreanski-czolg-k1-rokit-analiza


#wojsko #korea #czolgi

Zaloguj się aby komentować

Armia Stanów Zjednoczonych planuje wprowadzenie na wyposażenie amunicji do artylerii rakietowej o kalibrze nieco ponad 120 mm. Ma to umożliwić prowadzenie zmasowanego ognia.


Firma Anduril Rocket Motor Systems poinformowała kilka dni temu o otrzymaniu kontraktu na opracowanie i kwalifikację silników rakietowych o średnicy 4.75 cala, czyli nieco ponad 120 mm. W komunikacie wyjaśniono, że armia amerykańska szuka zdolności do prowadzenia ognia za pomocą relatywnie tanich i masowo stosowanych systemów broni precyzyjnej, utrzymując przy tym odpowiednie parametry w zakresie zasięgu i siły prowadzonego ognia.


Zastosowanie tego rodzaju rakiet ma umożliwić strzelanie salwą nawet trzydziestu pocisków z pojedynczej wyrzutni HIMARS przenoszącej jeden kontener startowy. Kontrakt jest o tyle ciekawy, że Anduril obecny jest na amerykańskim rynku obronnym od stosunkowo niedawna i obok systemów bezzałogowych czy oprogramowania rozwija też produkcję napędów rakietowych na paliwo stałe, także za pomocą nowych metod.


W założeniu ma to pozwolić skokowo podnieść skalę produkcji. W ramach kontraktu zostaną opracowane zarówno silniki wykorzystujące tradycyjne paliwo stałe, jak i nowo opracowany system ALITEC, który ma zapewniać znacznie większą donośność, charakterystyczną dla innych systemów.


Co do zasady Amerykanie chcą produkować obok droższych pocisków w różnych klasach (dla artylerii rakietowej, ale i przeciwlotnicze) także tańsze, które można szybko dostarczyć „w tysiącach”. Przykładem są pociski APKWS, używane do zwalczania bezzałogowców klasy Szahid, tego rodzaju zdolności będą na pewno dalej rozwijane.


Inna inicjatywa dotyczy właśnie pocisków dla artylerii rakietowej. Ma ona obejmować rakiety o donośności 30-40 km, przeznaczone do odpalania z HIMARS i MLRS M270, właśnie w tym celu budowane są nowe napędy Andurila. Amerykanie chcą, by powstały one możliwie szybko, by móc je wdrożyć w ciągu kilku lat.


Inicjatywa US Army jest ciekawa z polskiego punktu widzenia. W Polsce pociski 122 mm stosuje się i produkuje od lat, a od kilku lat – choć w ograniczonej ilości – także w odmianie o donośności ponad 40 km (Feniks-FHD), produkowanej przez Mesko. Dziś odpalane są one z wyrzutni Langusta i starych RM-70 oraz BM-21, ale druga umowa wykonawcza na system Homar-K przewiduje opracowanie zasobnika do strzelania tymi pociskami już z wyrzutni Homar-K, które – podobnie jak HIMARS – mogą strzelać także cięższymi rakietami kierowanymi i pociskami balistycznymi, tyle że produkcji koreańskiej.


Ponadto, do strzelania tymi pociskami ma też zostać przystosowany Homar-A, czyli spolonizowany HIMARS, co będzie się wiązało z opracowaniem kontenera startowego. Amerykańskie prace są o tyle interesujące z polskiego punktu widzenia, że dają możliwości szerszej współpracy. Polski przemysł pracował nad głowicami termobarycznymi i kasetowymi w tym kalibrze, które mogłyby zainteresować Amerykanów, a także nad korekcją lotu dla pocisków 122 mm. Z kolei wprowadzenie rakiet w kalibrze 122 mm z nowymi napędami mogłoby jeszcze bardziej zwiększyć ich donośność, o ile będą wystarczająco celne. To ostatnie wymaga stosowania układów korekcji, ale takie prace prowadzono już tak w Polsce jak i za granicą.


https://defence24.pl/przemysl/usa-szukaja-masowej-amunicji-do-himars


#wojsko #wiadomosciswiat #himars

Zaloguj się aby komentować

Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że jutro w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej OP w Sochaczewie zostanie podpisana umowa międzyrządowa na dostawę elementów logistycznych i szkoleniowych dla II fazy programu Wisła.


W uroczystości podpisania umowy wezmą udział premier Donald Tusk, wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański.


„Umowa z USA dotyczy dostaw wsparcia logistycznego dla systemu Patriot w Siłach Zbrojnych i obejmie elementy technicznego wsparcia oraz szkolenia. Realizacja umowy pozwoli na uzyskanie gotowości operacyjnej wyrzutni Patriot, na których opiera się program Wisła. Polska jest drugim krajem na świecie, po USA, z najnowocześniejszymi zestawami PATRIOT z systemem IBCS” - czytamy w komunikacie MON.


Podstawowym zadaniem programu Wisła jest zwalczanie taktycznych rakiet balistycznych krótkiego zasięgu (w tym manewrujących), rakiet samosterujących oraz pilotowanych środków napadu powietrznego w całym zakresie prędkości i wysokości lotu, wykorzystywanych przez lotnictwo taktyczne, jak również zwalczanie bezpilotowych statków powietrznych.


https://defence24.pl/polityka-obronna/jutro-nowa-umowa-w-sprawie-ii-fazy-programu-wisla


#wisla #patriot #wojskopolskie #wojsko #wiadomoscipolska

Zaloguj się aby komentować

Żołnierze 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej otrzymali swoje pierwsze armatohaubice K9.


Nowa siła ognia - #K9Thunder u Zawiszaków. Na teren #15GBZ dotarł transport armatohaubic K9 Thunder! To potężne wsparcie ogniowe znacząco zwiększy nasze zdolności bojowe i gotowość do realizacji zadań obronnych


Armatohaubice K9 wejdą najpewniej na wyposażenie Dywizjonu artylerii samobieżnej w Orzyszu. Jednostka znajduje się około 50 kilometrów z obwodem królewieckim. W razie ewentualnej agresji ze strony Rosji, może szybko wejść do walki. Dlatego dostaje najnowocześniejszy sprzęt, który zastępują poradzieckie maszyny jak artyleria 2S1 Goździk czy czołgi T-72.


15. Giżycka Brygada Zmechanizowana jest piątym związkiem taktycznym Wojska Polskiego, który otrzymał armatohaubice K9. Do tej pory wprowadzono je do oddziałów 1. Mazurskiej Brygady Artylerii, 21. Dywizji Strzelców Podhalańskich, 18. Pułku Artylerii i 19. Lubelskiej Brygady Zmechanizowanej. Oznacza to, że armatohaubice K9 wchodzą na wyposażenie 16. i 18. Dywizji Zmechanizowanej - dwóch dywizji odpowiadających za obronę wschodnich rejonów Polski.


https://x.com/ZAWISZACY/status/1904110946848751704


#wojsko #wojskopolskie #wiadomoscipolska

16919b43-25f6-45d6-8c10-94ff74141724

Zaloguj się aby komentować

Dopiero co w #usa ogłosili firmę, która będzie odpowiedzialna za F-47, a za kilka dni mamy się dowiedzieć kto będzie odpowiedzialny za następcę Super Horneta.


Jeszcze w bieżącym tygodniu U.S. Navy ma ogłosić zwycięzcę postępowania F/A-XX, które wyłoni następcę Super Horneta – informuje agencja Reutera.


Jeżeli informacje Reutersa sprawdzą się, to Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych wybierze nowy samolot pokładowy zaledwie kilka dni po przedstawieniu wykonawcy nowego myśliwca przewagi powietrznej dla Sił Powietrznych. Zwycięzcą prowadzonego przez U.S. Air Force programu NGAD (Next Generation Air Dominance) okazał się Boeing. Projekt samolotu dla Marynarki Wojennej, któremu nadano nazwę F/A-XX, ma wyłonić następcę samolotów wielozadaniowych Boeing F/A-18E/F Super Hornet. Ze względu na skalę zapotrzebowania (U.S. Navy chce wymienić kilkaset maszyn) jest on równie prestiżowy i lukratywny jak NGAD. Wartość F/A-XX szacuje się na kilkaset mld dolarów w perspektywie kilku dekad.


W finale postępowania F/A-XX znalazły się dwie firmy: Boeing i Northrop Grumman. Zaledwie kilka tygodni temu, 5 marca, z konkurencji odpadł Lockheed Martin (choć koncern nie przedstawił w tej sprawie oficjalnego komunikatu). Jak informują amerykańskie media, przyczyną wycofania się z rywalizacji były zbyt wolne postępy w stosunku do konkurentów. Firma miała problemy z implementacją wystarczająco zaawansowanego radaru oraz wzmocnionego podwozia potrzebnego do operowania z lotniskowców.


Warto zwrócić uwagę, że w USA "pasą po równo" swoje firmy zbrojeniowe, rozdzielając pomiędzy nie różne programy:

W ostatnim czasie rywale Lockheed Martin otrzymali inne lukratywne kontrakty na samoloty bojowe. 21 marca Boeing został wskazany jako zwycięzca programu NGAD (F-47). Wcześniej firma wspólnie z Saabem podpisała umowę na dostawę samolotów szkolnych T-X (T-7A Red Hawk). Z kolei Northrop Grumman wyprodukuje bombowiec B-21 Raider, który bywa określany jako pierwszy na świecie samolot 6. generacji w służbie.


Jakie cechy mają mieć nowe samoloty?


Nowy samolot dla U.S. Navy ma posiadać zaawansowane cechy stealth, ale też dysponować znacznie dłuższym zasięgiem niż Super Hornet. Wynika to z rozwoju parametrów uzbrojenia potencjalnego przeciwnika USA, czyli Chin. Chodzi o to, aby amerykańskie lotniskowce mogły prowadzić operacje lotnicze spoza zasięgu chińskiej broni przeciwokrętowej, albo przynajmniej w oddaleniu umożliwiającym reakcję na atak pociskami hipersonicznymi, balistycznymi czy manewrującymi. Można domniemywać, że cechą F/A-XX będzie także duży udźwig. Ta cecha zazwyczaj idzie w parze z dużym zasięgiem samolotu. Oba parametry wiążą się z większymi gabarytami maszyny w stosunku do dzisiejszych samolotów 4. i 5. generacji.


F/A-XX ma też mieć zdolność do współdziałania z załogowymi i bezzałogowymi statkami powietrznymi U.S. Navy, choćby samolotem do tankowania w powietrzu Boeing MQ-25 Stingray. Pierwsze samoloty z programu F/A-XX mają wejść do służby w latach 30., by stopniowo wypierać F/A-18 ze służby przez kolejną dekadę.


https://defence24.pl/sily-zbrojne/kto-wybuduje-nastepce-super-horneta-wkrotce-ogloszenie


#wojsko #samoloty

Zaloguj się aby komentować

Seryjny myśliwiec F-47 wzbije się w powietrze jeszcze w czasie obecnych rządów prezydenta Trumpa - zadeklarował szef sztabu Sił Powietrznych USA gen. David Allvin.


Ogłoszenie 21 marca 2021 wyboru Boeing na wykonawcę amerykańskiego samolotu bojowego nowej generacji nie oznacza, że Stany Zjednoczone dopiero „obudziły się” po filmach z oblotów nowych chińskich samolotów, ujawnionych pod koniec roku 2024. Przeciwnie, w USA program maszyny nowej generacji wraz z towarzyszącymi technologiami NGAD (Next Generation Air Dominance) jest prowadzony od wielu lat, a od 2019 roku prowadzone były próby w locie dwóch demonstratorów technologii. Jeden był produkcji Lockheed Martina a drugi Boeinga. Ostateczny wybór musiał paść na kontynuowanie jednej z tych ścieżek rozwoju.


Maszyna Boeinga nosiła oznaczenie X-47, a Lockheed Martina prawdopodobnie X-46 albo X-48. Zgodnie z informacjami przekazywanymi obecnie przez U.S. Air Force, maszyny te rozpoczęły loty kolejno w 2019 i 2022 roku. Łącznie w czasie prób miały wylatać „kilkaset” godzin. To dużo, biorąc pod uwagę, że w czasie prowadzenia programu Advanced Tactical Fighter (ATF) demonstratory YF-22 (na podstawie którego powstał potem myśliwiec F-22) i YF-23 wylatały łącznie tylko nieco ponad 150 godzin. Oznacza to bardzo duże zaawansowanie programu i niskie związane z nim ryzyko na tym etapie. Znacznie większe niż w przypadku programów powiązanych z Europą.


Postępy prac poszczególnych programów:

Program GCAP ma bowiem zaowocować rozpoczęciem wdrażania nowego samolotu około roku 2035, a FCAS/SKAF – około 2040. Tymczasem seryjny amerykański samolot ma być gotowy jeszcze w czasie prezydencji Trumpa a zatem do 2028 roku. Z kolei chińskie samoloty najprawdopodobniej rozpoczęły obloty w ubiegłym roku, są więc na etapie takim, jak samoloty amerykańskie kilka lat temu.


„W ciągu ostatnich pięciu lat samoloty X po cichu kładły fundament pod powstanie F-47 – wylatały setki godzin, przetestowano na nich nowatorskie koncepcje i udowodniły, że możemy przesunąć granice techniki z dużą pewnością siebie” – powiedział gen. Allvin.


Pięć lat testowania koncepcji i nowych technologii w locie poprzedziło siedem lat studiów teoretycznych. Bowiem jeszcze w 2014 roku rozpoczęło się w agencji DARPA studium Air Dominance Initiative. Łącznie między rozpoczęciem prac nad programem, którego efektem będzie F-47, a wyborem konstrukcji Boeinga minęło więc ponad 10 lat. A zatem mniej więcej tyle co między rozpoczęciem programu ATF, a wyborem w nim konstrukcji Lockheed Martina, czyli F-22.


Wiele wskazuje jednak, że obecny program jest prowadzony znacznie bardziej wydajnie jeżeli chodzi o czas. Świadczą o tym setki wylatanych godzin, ale także deklaracje, zgodnie z którymi obecne technologie pozwalają na znacznie szybsze dopracowanie projektu samolotu niż 30 lat temu.


Co ciekawe gen. Allvin deklaruje, że F-47 będzie dopiero pierwszym „prawdziwym” samolotem 6. generacji, w przeciwieństwie do tego co twierdzą „przeciwnicy” Ameryki. Innymi słowy wygląda na to, że Amerykanie nie wierzą w możliwości chińskich konstruktorów i to, że ich latające skrzydła będą w stanie walczyć z F-47 jak równy z równym.


Szef sztabu USAF wskazał też, że F-22 Raptor jest dzisiaj najlepszym myśliwcem przewagi powietrznej na świecie, a wkrótce jego parametry zostaną dodatkowo podniesione w wyniku modernizacji. Mimo to F-47 ma być od niego jeszcze znacznie lepszy, bo reprezentować kolejny skok generacyjny.


F-47 ma być nie tylko maszyną o lepszych parametrach technicznych od F-22, ale także „kosztować mniej i być łatwo adoptowalnym do przyszłych zagrożeń”. W porównaniu z Raptorem ma cechować się znacznie większym zasięgiem, lepszymi cechami stealth, być łatwiejszy do utrzymania w sprawności, wymagać mniej personelu i infrastruktury i mieć znacznie większą dostępność operacyjną niż współczesne amerykańskie samoloty 5. generacji.


Zasięg i adaptowalność każą przypuszczać, że nowy samolot będzie duży, prawdopodobnie większy niż F-22. Tylko w ten sposób będzie mógł on pomieścić paliwo gwarantujące większy zasięg, ale także większą komorę uzbrojenia, która umożliwi adaptowanie F-47 do różnych zadań.


https://defence24.pl/technologie/f-47-bardziej-dojrzaly-niz-sie-wydaje


#wojsko #samoloty #usa

Zaloguj się aby komentować