37 172,65 + 4,32 = 37 176,97
Coś tam potruchtałem w tej ulewie
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


Społeczność
Garmin - connect.garmin.com/modern/group/3971467 Strava - strava.com/clubs/hejtobiega
37 172,65 + 4,32 = 37 176,97
Coś tam potruchtałem w tej ulewie
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
37 162,65 + 10,0 = 37 172,65
Gdy mi się najbardziej nie chce i mam najwięcej wymówek: bo późno, bo pogoda, bo jestem zmęczony, bo był dzisiaj trening już- to znaczy, że wtedy najbardziej tego potrzebuję.
Niczego nie żałuję. ;)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
37 148,98 + 5,1 + 8,57 = 37 162,65
Poniedziałek: 30 min baza. Kibel wybiegałem :P
Wtorek: 50 min anaeroby. Niestety, recovery między seryjkami pocisnąłem za szybko, to Garmin mi zaliczył całość do Tempa
#ziomanbiega #sztafeta


Zaloguj się aby komentować
37 116,74 + 5,01 + 15,23 = 37 136,98
Siemka jakoś nie mogę się znaleźć w tym tyg. Wyszły tylko 2 biegi z szybszymi odcinkami ale jakoś to szybkie bieganie nie do końca mnie przekonuje. Jakoś ciężko mi się biega w tempie 4:30. Chyba odzwyczaiłem się od szybszego tuptania ale jeszcze 2 tyg na powrót do formy xd
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
37 055,90 + 10,01 + 7,12 + 7,41 + 11,12 + 1,13 + 23,00 + 1,05 = 37 116,74
No to nadszedł dzień kolejnych zawodów
Od ostatniego wpisu tak się luźno telepałem - nie za dużo ani niezbyt intensywnie.
W czwartek rano wpadło zaledwie 10 km - może skutek intensywnego chomiczkowania w środę
W piątek w ogóle słabo się wszystko zapowiadało, bo potężnie zaspałem i wypadło poranne bieganie. Jakoś się pozbierałem na wieczór - chciałem skalibrować micoacha w butach GPKowych (trailowe salomony Wander GORE-TEX, bardziej zwykłe buty do chodzenia niż biegowe, ale lubię je) i pobiegłem na stadion lekkoatletyczny, a potem przekalibrowałem i zakręciłem jeszcze parę kółek po czym wróciłem do domu.
Sobota to też był luz - potruchtałem grzecznie po bułki i wróciłem, zaliczywszy zaledwie 11 km.
Wszystko pod kątem dzisiejszego Grand Prix Krakowa w Biegach Górskich, gdzie tradycyjnie biegnę "Hardą 23"
To bieg, który sprawił, że na nowo polubiłem bieganie po niepłaskim
Dlaczego lubię GPK? Nie muszę wyjeżdżać daleko poza Kraków, jest fajna, rodzinna atmosfera, dużo luzu, dużo błota, dużo śmiechu
Przez ostatnie dni często padał deszcz, a to zapowiadało dość błotniste Wielkie Otwarcie. Moja drużyna mocno się wykruszyła, przez co koniec końców zostałem sam jak palec - ale szczęśliwie, jako że to Kraków to parę znajomych twarzy się trafiło
Poza tym jako ekstrawertyk i tak wszystkich zagadywałem xD
Dziś rano jadę na parking... a tu leje deszcz
Na miejscu skoczyłem po numerek (wpadł bonusowy kilometr), pogadałem z ludźmi i sru! poszedł start
Tradycyjnie, na starcie mnóstwo osób poleciało dużo szybciej ode mnie - z tym to ja już się oswoiłem, demonem szybkości to ja nie jestem. Potem jeszcze sporo luda mnie wyprzedziło, zwłaszcza na zbiegach - ale mieszkanie na wzgórzu zapunktowało na podbiegach, gdzie mozolnie udało mi się kilku delikwentów wyprzedzić. Ku mojemu zaskoczeniu, nie było tak tragicznie ślisko - a gęsta wyściółka z liści byłaby dość niebezpieczna, gdyby się pod nią czaiło gęstsze błoto. Na pierwszej pętli parę razy przeszedłem w marsz - starałem się robić to nieco później niż inni, ale z racji wąskich ścieżek czasami nie było wyjścia. Niemniej na obu pętlach (zwłaszcza na drugiej) miewałem chwile, gdzie lekko mnie wkurzało że mnie blokują ludzie przede mną, parę razy wyskakiwałem obok by wyprzedzić - i niby skoczenie w sobotę na rywalizacji GPS by mogło dać lepszy wynik, z drugiej strony bez całej tej oprawy, kibiców, współzawodników... byłoby nudno i nie byłoby tej fajnej adrenalinki, Tak więc nie narzekam - raczej widzę miejsce na poprawę w przyszłości.
Każdy kto biegł GPK wie co oznacza "wąwóz" i "polanka". Pierwsze to wąski wąwozik pod koniec pętli, z reguły przypominający pole orne tuż po intensywnych opadach, zaś drugie to dość długa, stromo opadająca polana, cudownie chłonąca wodę i znana z tego, że gdyby było dozwolone używanie jabłuszek to mielibyśmy nowe rekordy tras xD
No więc o ile wąwóz - tak jak zawsze dotąd - przebyłem bez przeszkód, to na polance niewiele brakowało do katastrofy. Niestety nabrałem na niej takiej prędkości, że nie załapałem się na pierwszy zakręt w stronę drugiej pętli, a na drugi - parę metrów dalej - dotarłem z takim impetem, że nogi poszły w jedną stronę a reszta ciała w drugą, po czym klasycznie wyglebiłem całą prawą stroną w błoto xD. W sekundę się zebrałem, pogoniony tekstem "tu się nie opierdala tylko biega, koniec leżenia" i poleciałem dalej. W sumie jedynym zmartwieniem było, czy dam radę rozpakować trzeci żel (pierwszy wziąłem tuż przed startem, drugi po 50 minutach biegu), ale po drodze jakoś powycierałem ręce w garderobę i szczęśliwie nie było z tym problemów
Druga pętla niby łatwiejsza od pierwszej bo już człowiek pamięta co gdzie jest i jak biec, ale wiadomo - zmęczenie robi swoje. Drobnym problemem drugiej pętli bywa też, że w pewnym momencie łączy z innymi biegami i robi się ciut tłoczno. Tym razem zrobiło się zaskakująco tłoczno, wyprzedziło mnie 20-30 świeżaków spod znaku 5,7km i zaczęło być trochę za ciasno. Jeszcze na jednym zbiegu się najnormalniej w świecie potkłem, poleciałem na pysk i zaliczyłem klasyczne salto, ubogacając swój ubiór o kolejne kilogramy błota i liści
Na metę doleciałem po 2h20m - open 65 na 145 zawodników, w M40 byłem 30 na 51 - biorąc pod uwagę, że to mój ostatni rok w tej kategorii to nie jest tak źle. Co się ubawiłem to się ubawiłem, co się wymęczyłem to moje. Jak zwykle miewałem chwile zwątpienia i myśli "po grzyba ja tu się pchałem" i jak zwykle po mecie już tylko planowałem że fajnie będzie pobiec za półtora miesiąca (w tym roku trochę inaczej są rozłożone starty GPK. Może w tej serii uda mi się pobiec wszystkie 5 biegów (w poprzedniej z powodów logistycznych musiałem odpuścić ostatni bieg) - trzymajcie kciuki!
Dobra, dość tego, późno jest. Miłej nocy i dobrego nowego tygodnia!
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
37 033,28 + 21,25 + 1,37 = 37 055,9
Pierniki jeszcze drżeją po wystepie, ale już wiem, że półmaraton to wisienka na torcie tego sezonu. ➕pierwszy przebiegnięty półmaraton w pełni ➕życiówka zdobyta ➕1.30 złamane. Ostatecznie na mecie melduje się z 1.29.15. Pogoda - dla mnie idealna, chłodno, mało słońca. Nieco wietrznie na początku trasy, ale potem było raczej spokojnie. Przez jakieś 10km goniłem pacemakera na 1.30, bo oczywiście utknąłem gdzieś daleko w tłumie na starcie. Pierwsze 2 km zrobiłem w założeniu 4.16 prawie jak od linijki. Potem bywalo różnie (no. 4.24 i 3.52 też) ale w zasadzie każdy kolejny kilometr to kolejne sekundy poniżej celu. Zbombiło mnie konkretnie na 20km, który chyba cały był pod górę. Głowa się zagotowała, mięśnie odpadły, ale przekonałem się że nic się nie stało, bo miałem w tamtym momencie i tak 1.20 zapasu. Tamten kilometr przebiegłem w 4.42, potem nawrotka (a nawrotem było sporo podczas tego biegu) i byle się dowlec do mety. Jeszcze dwójkę zawodników udało mi się zgrzać. Ostatecznie TOP 60 na 660 zawodników co ponownie mnie bardzo cieszy. Bo biegu poszedłem na masaż, zbadałem cisnienie I glukozę i okazuje się że chłop nadal żyje :)
Ale jedno muszę na końcu dodać - czy Was w tym Toruniu popierdoliło? 6 toitoi postawić na ponad 1500 ludzi (bo był jeszcze 5km i maraton) to jednak srogie piguły muszą być.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
37 023,84 + 9,44 = 37 033,28
Ile czasu tyle biegania
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
36 995,52 + 11,99 + 5,14 + 6,03 + 5,16 = 37 023,84
4 tydzień planu za mną. Jak mi dzisiaj spięło piszczel w lewej nodze, to ledwo szedłem, odpuściło po godzinie. Na 90 minut biegania było 24min chodzenia. Może dobrze nie jest, ale za to może być gorzej.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
@pjib Shin splints? Tutaj jest spoko materiał na ten temat: https://youtu.be/_OyNx5VMzzc
Zaloguj się aby komentować
36 989,32 + 6,2 = 36 995,52
Kontrolne bieganie po 2 tygodniach przerwy. Nie czułem dyskomfortu w kolanach, ciekawe jak będzie w nadchodzącym tygodniu. Nie wiem, czemu mnie tak zaczęły rypać nagle, bo cały rok było ok - może zła technika w końcu się zemściła, może przetrenowanie, może kapcie do wymiany, bo już mam na nich 940 km, a może w ogóle miks wszystkiego. Pobiegamy - zobaczymy
#sztafeta #bieganie

@Piechur NIby zalecenia mówią o wymianie po 500-800 km, ale trzeba się słuchać jakie sygnały daje ciało. U mnie pojawiały się bóle w łydkach i udach po mocniejszych biegach i po zmianie na nowy model jest lepiej. Korzystałem z poradników na tej stronie przy wyborze nowego modelu: https://runrepeat.com/guides.
@renkeri Ta stronka jest świetna, też za jej pomocą szukałem obecnego modelu po polecajce od @Trypsyna .
Na razie bardziej niż kolana boli mnie myśl, że musiałbym kupić nowe i drogie, bądź co bądź, buty po mniej niż roku biegania, więc póki co będę w nich latać dalej xd
@Piechur ja w jednych biegam treningowo już piąty rok tyle, że u mnie pod stopami głównie trail
Zaloguj się aby komentować
36 978,17 + 11,15 = 36 989,32
Takie tam tuptando z przelotnymi mżawkami.
Na koniec musiałem się ewakuować, bo kupa... dzieci i rodziców przyszła do parku na cotygodniowy junior parkrun ;)
#ziomanbiega #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
36 956,52 + 21,65 = 36 978,17
dzisiaj taki #papaton (troche przeciagniety)mialem isc pobiegac w grupie biegowej ale pomylilem miejsca ustawki o 4km i poszedlem sam biegac XD troche biegania po parku, troche trailu, troche podbiegow
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
36 934,32 + 7,77 + 8,88 + 5,55 = 36 956,52
Tylem nabiegał:)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
36 922,62 + 3,3 + 3,2 + 5,2 = 36 934,32
Tuptania z tego tygodnia.
Tylko bieżnia niestety. Tęsknię za bieganiem na zewnątrz ale muszę ekstremalnie uważać na kolano, dlatego zakaz od fizjo biegania na zewnątrz.
Nawet jakieś interwały wpadły z sugestii Garmin.
#bieganie
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
36 916,06 + 6,56 = 36 922,62
W związku z tym, że nadgarstek w najbliższym czasie nie pozwoli mi na rowerowanie, trzeba przerzucić się na inną aktywność. Dotychczas biegałem jedynie na bieżni, bo kolano też w nie najlepszym stanie, więc km nie za dużo
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
36 893,71 + 5,03 + 12,14 + 5,18 = 36 916,06
Krośnicki Bieg Pełną Parą 5km
Na bieg pobiegłem sobie treningowo 12 kilometrów przez lasy, odebrałem pakiet i po pół godziny przerwy wystartowałem na dystansie 5 kilometrów. Po biegu miałem szczęście w losowaniu i wpadł zestaw piwek
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie #zbuta


Zaloguj się aby komentować
36 844,02 + 6,02 + 1,11 + 42,56 = 36 893,71
Przebiegłem se maraton w Lizbonie. Nie wiedziałem kompletnie czego się spodziewać, bo w zasadzie to się w ogóle nie przygotowywałem do tego biegu. Wiedziałem że na życiówkę nie mam szans, chciałem się po prostu zakręcić w okolicy 2
Ogólnie to nic nie poszło dobrze dzisiaj xd słabo spałem, byłem zmęczony, bieg zaczynałem z negatywnym nastawieniem i myślami że mi się nie chce xd miałem pełen pakiet doznań dzisiaj bo były też i wzdęcia oraz kolka. A, i raz sikałem podczas biegu.
Warunki do biegania nawet nawet bo było deszczowo. Jak przestawał padać deszcz to momentalnie robił się zaduch, a sporo dziś popadało.
Cieszę się że mam ten maraton za sobą, bardzo mi ciążył ze względu na to że przez chorobę poleciał mi cały plan treningowy i nie miałem jak się przygotować dobrze do tego biegu. A przynajmniej tak to sobie tłumacze.. xd Teraz se trochę pobiegam bez większych założeń, będą wpadać częściej jakieś wariaciki. Moja głowa musi odpocząć.
FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
36 800,48 + 1,01 + 42,53 = 36 844,02
I po temacie,
Maraton Lizbona
Wynik netto: 3
Jeśli chodzi o imprezę samą w sobie mega spoko, polecanko. Choć uważam, że nie jest to najlepszy wybór pod życiówki. Natomiast jeśli szukasz urokliwego biegu, to to jest to :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
36 785,13 + 15,35 = 36 800,48
I potuptane :) Fajny wyścig to był.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

@notak widzę że tęsknisz za kresami xd

@notak dobra robota 💪🏼
@notak Opowiadaj jak było
@Z_buta_za_horyzont
Oj było mega fajnie, pogoda powitała nas prawie całą paletą swoich możliwości, był wiatr, deszcz i słonko a nawet tęcza!
Miejscami było technicznie bardzo trudno, tam gdzie człowiek liczył na odrobienie czasu na zbiegach błoto, liście i kamienie okraszone solidnym deszczykiem szybko weryfikowały zapaleńców.
Jestem z siebie mega zadowolony bo po raz pierwszy na starcie dłuższym niż 10km wszystko miałem pod kontrolą. Zamiast z wywieszonym językiem zastanawiać się czy porzucić truchtanie na rzecz marszu miałem zapas by w końcówce jeszcze podkręcić tempo co się udało i jeszcze skubnąłem parę miejsc w rankingu :D

Zaloguj się aby komentować
36 768,96 + 16,17 = 36 785,13
dzisiaj trening po puszczy niepolomickiej rozgrzewka+ 2 petle po 6,4km jedna po 5:17 druga po 5:06
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
36 762,95 + 6,01 = 36 768,96
Podbieg na koniec po 5 km po płaskim to coś, co po prostu uwielbiam a jeszcze dwa lata temu, gdy zaczynałem biegać, pewnie bym po czymś takim umarł. Po za tym jak widać na załączonym obrazku ktoś wybrał złe buty do biegania i zostawił.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie



Zaloguj się aby komentować