No to już wiadomo co było przyczyną katastrofy, która rozwaliła szczątki Falcon 9 gdzieś po #polska i pod #poznan
Nad Polską w zeszłym tygodniu doszło do katastrofy, która była spowodowana drugim stopniem rakiety Falcon 9. Wpadł on w atmosferę ziemską nad naszym krajem po niekontrolowanej deorbitacji. Konstrukcja nie uległa całkowitemu spaleniu i jej szczątki spadły pod Poznaniem
Oświadczenie #spacex :
Podczas tej misji Starlink doszło do niewielkiego wycieku ciekłego tlenu, co ostatecznie spowodowało wyższe niż oczekiwano wskaźniki zużycia kadłuba pojazdu. W rezultacie, po przeprowadzeniu bezpiecznych koncepcji operacji, nie zdecydowano się na deorbitację, a pojazd został pomyślnie pasywowany na orbicie w celu usunięcia źródeł zmagazynowanej energii
SpaceX ściśle współpracuje z rządem Polski w zakresie działań związanych z odzyskiwaniem i oczyszczaniem. W szczątkach nie ma żadnych toksycznych materiałów. Jeśli uważasz, że zidentyfikowałeś kawałek szczątków, nie próbuj bezpośrednio ich dotykać ani odzyskiwać. Zamiast tego skontaktuj się z lokalnymi władzami lub z infolinią SpaceX Debris Hotline
Coś ciekawego tym razem? Powtórka z lotu 7. Nieudanego lotu 7.
Widać determinację w przygotowaniach, bo"static fire" (test silników na platformie startowej, ale rakieta jest zamocowana coby nie poleciała) Starshipa zamiast typowych 5-10 sekund, trwał tych sekund 60. Oj, zabolała strata w poprzednim locie. Teraz chcą być pewni, że poprawki naprawdę rozwiązują problemy i wytrzymają lot.
@FoxtrotLima RUD to już trochę mem. Każdy kto się tematem interesuje się lekko uśmiecha widząc to określenie.
Tak samo jak pisze się "lithobreaking", kiedy sonda kosmiczna albo jakiś pojazd, który miał gdzieś delikatnie usiąść, po prostu przywali w podłoże zamiast wylądować.
@LondoMollari ludzie to zawsze komplikują, zamiast wprost, że się rozjebało i nie wiemy dlaczego.
I tak ten postęp w podboju kosmosu jest fchuj powolny, w porównaniu do lotnictwa chociażby. Ciekawe czy opracowanie stabilnej fuzji jako źródła energii byłoby jakimś game changerem.
Start poszedł, booster złapany, Starship v2 kaboom jeszcze w początkowej fazie. Telemetria pokazywała zbyt dużą różnicę między CH4 i LOX. Pewnie mieli wyciek i lipa. Stream jeszcze nic nie potwierdza, ale jest już chyba przesądzone.
Porownujesz czasy budowania przemysłu rakietowego od zera, wysyłania ludzi na Księżyc (czego krętacz Musk nadal nie dowiózł - misja Dearmoon i przepalanie kasy podatnika) w czasach, kiedy nie wiadomo było nawet jak tlen wpływa na wiele materiałów, ba - w ogóle nie było zaawansowanych materiałów jak dziś, nie było nawet rozwiniętych metod obliczeniowych wytrzymałości konstrukcji, komputery były kompletnie archaiczne, projektowało się rzeczy na desce, itp., itd...
...z 5 latami latania z kilkoma ludźmi na krzyż na LEO w czasach superkomputerów, globalizacji informacji i pół wieku(!) doświadczeń z pracami w kosmosie XDDD
dalsze testy osłony termicznej: nowy typ płytek, płytka chłodzona aktywnie, ponownie bedzie brakowało płytek w kilku czułych miejscach, by przetestować wytrzymałość pojazdu
test osłony termicznej punktów łapania - tym razem bedą zainstalowane, ale rakieta niezmiennie zakończy swój lot w Oceanie Indyjskim
wypuszczenie 10 symulatorów satelitów Starlink next-gen, symulatory spadną do Ocenau Indyjskiego razem z rakietą
znów zostanie przetestowane ponowne uruchomienie silnika Raptor na orbicie
Trochę dużo "zmian" jak na jeden lot, co jeżeli będą miały przeciwstawny wpływ na mierzone wyniki?
Chciałbym kiedyś pracować przy czymś takim. Ale jeżeli SpaceX się rozwinie, to stworzy całą nową ekonomię kosmiczną. Z kolonizacją księżyca, planet, i stacji kosmicznych, budowę infrastruktury w kosmosie oraz kopaniem asteroid.
@Legendary_Weaponsmith Zawsze jest taka szansa, że "poprawią" :-). Zawsze można się wycofać i spróbować innego rozwiązania. Myślę jednak, że mają na tyle dużo doświadczenia i danych z obecnych lotów, że grube błędy raczej nie wystąpią. Ten upgrade Starshipa to oni mieli już zrobiony jakiś czas temu, a że było kilka sztuk pierwszej wersji gotowych, to je wykorzystali na zebranie danych.
Teraz wydaje mi się, że skupiają się na osłonie termicznej. Dotychczasowe modele osłony zużywają się i uszkadzają zbyt szybko i łatwo, by móc mówić o "rapid reusability". Mają za cel zrobienie tak odpornej osłony, by nie musieć jej co chwila serwisować. Wyzwanie duże, bo narazie nikt takiej osłony termicznej nie opracował.
A jeśli dociągną projekt do poziomu, gdzie można mówić o sukcesie, to faktycznie: ze względu na śmiesznie mały koszt za kilogram na orbitę zdominuja rynek komercyjny. Zostaną głównie polityczni konkurenci: Chiny i ruskie. A inne kraje potrafiące wywieźć ładunek na orbitę, będą co najwyżej utrzymywać tą zdolność dla narodowych i militarnych celów.
@ivaldir nawet nie chodzi o nich. To zmieni świat i otworzy nowe rynki. Jak masowa produkcja samochodów zmieniła świat, bo nagle samochody przestały być dostępne tylko dla najbogatszych.
W latach sześćdziesiątych ogromnym wysiłkiem wysłano ludzi na księżyc. Teraz podróże w kosmos są tak tanie, że mamy GPS, satelity do zdjęć i sieć Starlink. Są też tak bezpieczne, że mamy pierwszych turystów.
W następnej iteracji upowszechni się to co teraz jest trudno dostępne, a odblokują nowe przedsięwzięcia.
Bardzo liczę na pomyślne rozwiązanie problemu osłon termicznych. Byłby to ogromny postęp. Spowalnianie atmosferą zamiast silnikami niewyobrażalnie zwiększa wydajność rakiety, a raczej lądownika. Połowa dV przychodzi "za darmo"! (Tzn z małym kosztem w masie).
Mnóstwo osób ogląda jakieś fake streamy z tego startu. Ale się zdziwią jak na kilkanaście sekund przed startem zobaczą jak Musk nagle namawia ich na krypto
2 lata - bezzałogowy Starship testuje lądowanie na Marsie
4 lata - lot załogowy (jeśli bezzałogowy się uda of kors)
Uwierzyłbym, jeśli w tym momencie kończyliby rozwiązywać kwestię tankowania na orbicie. Elon-time aktywacja, ale i tak trzymam kciuki za powodzenie i realizację "w czasie".
Niedawno był na Hejto wpis odnośnie wersji 3 silnika Raptor i opublikowanemu zdjęciu z testu.
Silnik w najnowszej wersji prezentuje się nad wyraz elegancko i skromnie, co było powodem małej "wpadki" CEO ULA.
Co zyskuje Spacex przez opracowywanie kolejnych wersji silnika? Głównie chodzi o:
redukcję masy,
optymalizację parametrów,
zwiększenie niezawodności,
uproszczenie konstrukcji.
Patrząc na załączone zdjęcie nietrudno odnieść wrażenie, że dokładnie to się udało. I jest to (prawie) prawdą pomiędzy Raptorem 1 i 2, ale między 2 i 3 już nie. Dlaczego? Popatrzmy na kilka parametrów tych silników w wersji sea-level:
Raptor 1 (R1):
-ciąg: 185t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 2080kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1550kg
Raptor 2 (R2):
-ciąg: 230t
-impuls właściwy: 347s
-masa silnika: 1630kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 1245kg
Raptor 3 (R3):
-ciąg: 280t
-impuls właściwy: 350s
-masa silnika: 1525kg
-masa osprzętu silnika po stronie rakiety: 195kg
Więc co tu mamy?
R2 do R1 ma ciąg większy o 45t, zgubił gdzieś niestety 3s impulsu właściwego, ale silnik odchudzono o całkiem pokaźne 450kg, a i po stronie statku nastąpiło odchudzenie o 305kg. Jeśli to pomnożyć przez 33 sztuki w boosterze, to od razu widać skalę każdej poprawki.
R3 do R2 znowu wprowadza zwiększenie ciągu, tym razem o 50t (aż o 95t więcej niż R1 ), znalazły się zgubione 3s impulsu właściwego, masa silnika spadła o 105kg - coś słabo, za to po stronie rakiety, w dół o szokujące 1050kg.
I co z tego wynika? Ano, silnik stracił rurki, kabelki, ale tylko na zewnątrz. Te elementy naprawdę są potrzebne do działania silnika tylko zostały sprytnie schowane i gdzie się pewnie dało, zintegrowane z innym osprzętem. Poznikały też złącza skręcane na śruby, zastąpione połączeniami spawanymi. To składa się na ascetyczny wygląd R3, przy skromnym spadku masy. To też wprowadziło CEO ULA w wyciągnięcie nieprawidłowego wniosku, że na Raptorze 3 z opublikowanego zdjęcia zdjęto osprzęt. A ten zawsze tam był - zintegrowany w skorupę silnika.
Szok jest w osprzęcie po stronie rakiety. 1050kg w dół za każdy silnik w boosterze. Co tu mogło poznikać? Ci co śledzą telenowelę pt. Starship, zapewne pamiętają ciągłe pożary Raptorów, czy to w Starchopperze, czy przy testach Shipów.
No więc, aby silnik miał szansę przetrwać w o wiele gorszych warunkach wejścia w atmosferę, musiał dostać osłonę cieplną. A ta waży. Dodatkowo w boosterze wewnętrzne silniki mogą wektorować ciąg, więc osłona nie może być szczelna. Żeby ratować się tutaj, Spacex zastosował system wypełniania tej wrażliwej przestrzeni gazem obojętnym (prawdopodobnie azotem), a system to rurki, zborniki, sam gaz - ton tyle, że aż płacz.
No i teraz, mając Raptora 3, którego jednym z założeń była ognioodporność, można te osłony systemy i całe tałatajstwo skreślić projektu. To tu jest prawdziwa oszczędność z tego silnika.
A gdzie wady? Ze względu na użycie komponentów zintegrowanych i zespawanych na stałe razem, serwis jest bardzo utrudniony. Jednak patrząc na niezawodność Merilna (nawet z ostatnią wtopą), to można mieć niemal pewność, że tej niezawodności Spacex dopilnuje. W końcu to silnik do ich flagowego produktu i usługi.
@eloyard Tak jak zawsze - więcej :-). Albo większe zbiorniki + więcej paliwa = większa oferta orbit (choć tak bez szaleństw - to ma wracać na Ziemię w całości). Poza tym, Raptor 3, to nie jest coś "ekstra", czy "ponad plan". To tylko jeden z kroków do tych magicznych 100t na orbitę. Bo jak narazie to nie daliby rady tyle tam gdzie chcą.
@ivaldir Fajnie, ale od lat 60 nadal nie ma przełomu.. minęło ponad 60lat a my nadal latamy na orbitę gównosilnikami rakietowymi pierdami.. gdzie jest napęd warp? jakaś nowa wersja napędu jonowoplazmowego, gdzie jest napęd antygrawitacyjny? Przecież to jest żenada
@cyber_biker chyba trochę nie kumasz koncepcji. Rakiety chemiczne są w tym momencie najbardziej efektywne kosztowo pod względem wynoszenia czegokolwiek w kosmos, a przy dalszych podróżach ładunku resztę załatwiają napędy niekonwencjonalne oraz asysty grawitacyjne. To o czym piszesz to nadal faza eksperymentów, prototypów albo odległego scifi. Należy pamiętać że postęp od braci Wright do stanu obecnego zajął TYLKO dwa-trzy pokolenia. W dziejach ludzkości nie było tak skokowego progresu jak teraz.