A kro mi zabroni was poczęstować tym razem oficjalnym teaserem historii naszego Stoika? Głosy w mojej głowie? Jak zaczną na siebie zarabiać, to pogadamy. Draft jest gotowy, zostały opisy i kilka dialogów. Teraz niech Pajonk żyje w niepewności, czy poczekam z wypuszczeniem odcinka, aż wróci, czy będzie szkalowanie pod nieobecność. XD
Piosenka po łacinie zdradza historię, ale tu nikt tego języka nie zna, więc nie ma obaw o spoilery.
Bydzie mrocznie i niekomfortowo. Wychodzę z założenia, że to ma mnie jakoś rozwijać, dlatego lecimy w naprawdę gruby klimat. Taką mam przynajmniej nadzieję.
Mówię ci PILUP, zaczynasz od Growl, potem dojeżdżasz delikwenta Poundem, a jak ma specjalne słabości, to nie bawimy się w podchody. Wyciągasz Water Guna i dajesz pociskom zatańczyć fokstrota. No, tylko dopalę fajka i bierzemy się za tego dzieciaka z Turtwigiem.
Kontynuacja historii Walthera z Sulejówka, myślę, że tym razem lepiej wyszło
Chłodny wieczorny wiatr zawiał nad lasami, drzewa kołysały się jakby to było dla nich nic nowego. Wiatr błądził nad polami, umilając chłopakom skakającym po polach i szukających zabawy czasu. Jednak jedna polana opierała się tym spokojnym nastrojem. Było to nie tak dawno temu...
Walther otworzył oczy, znów nie przespał dobrze nocy w starej niewiadówce. Leniwie przeciągając się pod wytarmoszoną pierzyną marzył jeszcze o przynajmniej pół godziny snu. Już miał się przekręcić na drugą stronę, gdy
naskoczył na niego jego wierny i stary kocur Jessie.
-Wstawaj śpiochu! Bimber sam się nie narobi! Masz cały dzień roboty!
Stary kawaler otworzył oczy i w momencie przypomniał sobie, co dzisiaj musi koniecznie zrobić... Zrywając się z łóżka na dzień dobry odpalił papieroska. Zaciągając się własnej roboty tytoniem z każdą sekundą odzyskiwał przytomność. Wczoraj do późna drutował elektrykę w polonezie i położył bardzo późno się spać. Przy dobrych wiatrach z nad Bel Chateux możliwe, że przespał z 5 godzin.
-Dżejsi, wiesz która godzina?
-Zaraz będzie 7.00! Trzeba palić boscha i jechać do gospodarzy!
Wstrząśnięty Stary momentalnie ubiera się w co lepsze wyprasowane dresy i koszulę. Pastuje lakierki i w miarę płynnie przychodzi do kuchni.
Kuchnią to trochę dużo nazwać, dwa palniki, lodówka turystyczna i mały zlew jak to w przyczepie, która pamięta czasy Gierka. Przynajmniej jest czysto.
Bimbrownik otwierając lodówkę wyjmuje z niej taniego energola bez cukru i wypija duszkiem, następnie idzie się okąpać na szybciorga. Wychodząc z przyczepy legancko ubrany i odświeżony zamyka ją na kłódkę i ładuje się na fotel kierowcy.
-Dżejsi! Masz pilnować chałupy! - Krzyczy do kocura próbując odpalić poloneza całego obładowanego bimbem.
-Spokojnie stary, jakby mnie nie było to klucz jest pod prądnicą obok resztek WSK! - Odrzekł uradowany kotek, mający nadzieję wrzeszcie pójść zapolować jak Pan Bóg przykazał.
Zadowolony Walther przełączył polonezu na LPG i pojechał polną drogą dojechać do asfaltówki, mając nadzieję, że jeszcze gospodarze są w miarę trzeźwi...
Dobre, streszczenie historii, specjalnie dla Owcena, bo się gubi za często. Trudno mi to zrozumieć, bo miał być mastermindem. Ja ci misiek jakieś lepsze zakończenie muszem dopisać. xD
------------
Odcinek Specjalny napisany przez Wrzoo: Backstory Wodzianki.
Odcinek 1: Katy Winchester przynosi naszym detektywom notes Paszy, co rozpoczyna śledztwo. Molly w kawiarence kieruje ich do Wodzianki i sugeruje, że Owcen maczał kopyta w zniknięciu @UmytaPacha .
Odcinek 2: Wodzianka zdradza kilka szczegółów na temat @bojowonastawionaowca i jego poprzednich rządów. Dosłownie tyle do zapamiętania z odcinka. Kieruje ich do pokoju 69.
Odcinek 3: Backstory naszych detektywów. Ich pierwsza rozwiązana sprawa, gdzie powstrzymują Łukaszka, znaczy Dawida Entropiusa, Karła Zeusa. Na końcu okazuje się, że nasi detektywi to idioci, bo zamiast do 69 weszli do 68 i przesłuchiwali gościa, co robił foty stóp.
Odcinek 4: W pokoju 69 jest tańczący Mongoł, który sugeruje, że Pasza nie zniknęła. Detektywi nie zastają jej w domu, ale jej sąsiedzi ją widują regularnie.
Odcinek 5: Depresja detektywa. Sprawa nie rusza, dlatego dowiadujemy się, jak Czosnek i Dziwen się poznali. Smok był upadłym detektywem w Oil-Ren City (Wykop), który uzależnił się od czosnku. Erwino załatwił towar, a Sowen pomógł wyjść z nałogu. Odcinek kończy się powrotem Owcena w roli Kapitana Policji w Hejto City, co wcale nie podąża za tym, co dzieje się na hejto. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Odcinek 6: Jedyny ślad to pomoc od byłego oficera Maxi Komarnana, który wcale nie jest @maximilianan i ta historia wcale nie podąża za tym, jak zrezygnował z pozycji moda. Ten pokazuje, że sąsiadem pachy jest @spawaczatomowy , który również zaginął, a po powrocie zaprosił Owcena spowrotem na stanowisko. Co realnie zrobił na hejto, wysyłając mema z Cyberpunka ( Wracaj Samuraju ). Spotkanie z Pachą dowodzi, że notes nigdy do niej nie należał, mamy też pierwszą wzmiankę o piwnicy. Na końcu jest inicjał właściciela i świątynia, do której musimy się udać.
GDZIEŚ TUTAJ: Animacja o Sowenie.
-----------
Seria After Dark nie wpływa aż tak bardzo na serię główną. To są często historie dziejące się obok i jak gdzieś tu się gubisz, to potraktuj to, jako coś osobnego. I tak w głównej zaznaczam, kiedy co się krzyżuje. Cała reszta to Easter Eggi.
Czy ten filmik coś sugeruje w kwestii przyszłego odcinka #hejtodetectivesquad ? Może tak, może nie, choć będę pewnie do niego kierował, żeby wszystko było jasne. XD
Mały rozkład jazdy. Z racji, że z doskoku piszę wszystkie odcinki na raz, mogę wam trochę namieszać w głowach i przy okazji już zaklepać obecną strukturę, żeby nie kusiło mnie, by coś drastycznie zmieniać, lub dodawać. Grafiki ostatniego odcinka nie dodam, bo to byłby ostry spoiler. Myślę że niektórzy bez problemu ocenią gdzie się pojawią ich postaci. Przy okazji tak wygląda zwieńczenie pierwszego sezonu.
• Czosnek
• Psalm Rozpaczy
• Walter z Sulejówka
• Pustka
• ???
#hejtodetectivesquad
Swoją drogą tak, jeden odcinek będzie się różnił wyraźnie stylistyką. Wychodzę trochę poza strefę komfortu, ale mam nadzieję, że choć jednej osobie się spodoba.
Możecie nalać polaczkowi Don Perignona, albo dobrej whisky 18 letniej. Polaczek wypije duszkiem i powie, że cierpkie i jakieś mdłe. Dacie polakowi trufli to powie, że to jakiś zgniły czosnek. Zaparzycie polaczkowi dobrego espresso z dobrej, ręcznej maszyny, z świeżo mielonych ziaren bardzo dobrej jakości, powie że jakaś mała ta kawa i w ogóle kwaśna i i dziwnie smakuje. Dlatego mnie nie dziwi, że 3/4 z was, biedaki szkaluje HAWAJSKĄ. Nie dziwi mnie to, ponieważ wiem że jesteście tylko biednymi cebulakami i całe życie schabowe z mięsa za 7,99/kg. Nie znacie życia, wasze kubki smakowe są wypalone od podrobionych fajek i #!$%@? wódki. Nigdy nie mieliście okazji poznać smaków. Na widok pizzy z miodem byście pewnie skakali i darli mordę jak te małpy w zoo. Kompozycja słodko-słone, albo słodko-kwaśne to jedna z najlepszych rzeczy jakie można skonsumować. Prawdziwa eksplozja dla wyrafinowanych smakoszy.
W cywilizowanej i rozwiniętej Japonii, kiedy córka przyprowadza i przedstawia swojego wybranka rodzicom, ci wykonują test. Podają mu Hawajską. Kiedy chłopak pizzy nie zje, albo powie że mu nie smakuje, to wiadomo że pochodzi z patologicznej rodziny. Test działa z dokładnością 100% i nawet WHO i ONZ przyznali, że u rodzin w których dominuje alkoholizm, narkomaństwo i kazirodztwo zawsze pojawia się niechęć do pizzy z ananasem.
W następnym odcinku HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark dowiemy się czemu taksiarz zabrał Erwino do Świebodzina, kto stoi za dziwną inwazją ślimaków w hejto City i jaką rolę w tym wszystkim odgrywa wielka statua. Jedyna wskazówka? Każdy ślimak ma malutki tatuaż Jar Jar Binksa. @ErwinoRommelo już się za to zabiera.
@Bielecki nie wiem gdzie go można kupić w Polsce, pewnie przez Allegro lub AliExpress, ale to Clip Apexel 100mm Macro Lens. Jest też opcja na montowanie na ramce prostokątnej, ale wolałem taką spinkę, która ma śrubę blokująca zsunięcie. Obiektyw jest na 17mm szynie i można go wymienić na inne, o ile też są pod 17mm (jak te profesjonalne obiektywy do Iphona).
Wbrew pozorom nie piszę tylko piosenek o owczych zbrodniach. Od jakiegoś czasu pracowałem nad tekstem, który trochę by pokazał, że czasem słowa są więzieniem, które może pokazać tylko iluzję naszych przeżyć, choć nie ma lepszej formy, by o sobie opowiedzieć. Nie wiem czy to się łapie pod #tworczoscwlasna , bo o ile tekst jest mój, to piosenka powstała w oparciu o SUNO. Może z jednej osobie się to spodoba. :)
@DziwnaSowa po angielsku to nawet przepis na sałatkę brzmi. Po krajowemu "słowa są więzieniem, tylko iluzją naszych przeżyć" już nie jest takie, hej do przodu. A można zwyczajnie - nie dogadujemy się.
Niedawno pojawił się fajny artykuł o burzach piaskowych w Azji.
Śmiercionośne burze piaskowe nawiedzają Azję każdej wiosny - teraz sztuczna inteligencja może pomóc je przewidzieć
Ponieważ coroczne zjawisko po raz kolejny uderza w Azję Wschodnią, naukowcy ciężko pracują, aby lepiej przewidzieć, w jaki sposób wpłynie ono na ludzi.
Jak donoszą państwowe media, pod koniec ubiegłego miesiąca ludzie mieszkający w niektórych częściach chińskiej Mongolii Wewnętrznej zobaczyli, że ich niebo przybrało mętnożółty kolor. Mieszkańcom nakazano pozostanie w domach, ponieważ prędkość wiatru osiągnęła 100 kilometrów na godzinę, a widoczność spadła poniżej 90 metrów. W weekend mieszkańcy Pekinu zostali ostrzeżeni, aby zamknąć okna i podjąć środki ostrożności, ponieważ pył zbliżył się do miasta po przejściu przez części Mongolii i Mongolii Wewnętrznej.
Burza piaskowa występuje, gdy silne wiatry omiatają suche obszary, takie jak pustynie, podnosząc cząsteczki pyłu z ziemi i unosząc je w powietrze, czasami nawet na wysokość 1500 metrów.
"Pył i wiatr mogą łączyć się, tworząc ogromne, szybko poruszające się ściany pyłu, które przemieszczają się na duże odległości" - mówi Chen Siyu, naukowiec zajmujący się atmosferą na Uniwersytecie Lanzhou w Chinach.
Burze unoszą również bakterie i toksyczne cząsteczki metali, co czyni je potencjalnie szkodliwymi dla zdrowia ludzi i środowiska.
Podczas burz pyłowych śmiertelność z powodu chorób układu krążenia wzrasta o 25%, a z powodu chorób układu oddechowego o 18%. Szacunki pokazują, że utrata wody i składników odżywczych w glebie, spowodowana tymi burzami, może zmniejszyć plony w Mongolii nawet o 24%.
Na całym świecie 334 miliony ludzi jest dotkniętych burzami piaskowymi i pyłowymi, a największym źródłem pyłu jest pustynia Sahara w Afryce.
Bardzo ciekawy temat. Interesujące jest to co niesie ze sobą pył. Choć mogłem podejrzewać że wiatr podrywa wszystko wraz z pyłem, w tym bakterie, drobnoustroje, czy nawet pasożyty, to dość radykalny jest wzrost śmiertelności chorobami jakie powoduje.
Jestem bardzo ciekaw czy kiedykolwiek zostanie wdrożony plan zalesiania sahary. W zasadzie powinno to dotyczyć każdej pustyni.
@VonTrupka od bodaj 2004 roku jest realizowany projekt o nazwie "the great green wall". Pod taką nazwą go znajdziesz. To jest właśnie to, o czym mowisz, realizowane przez Unię państw afrykańskich. Nie do końca się udało, ale idzie w dobrą stronę.
Do tego masz projekt NASA, który prscuje nad satelitarnym systemem szukania wody pod Saharą. Niedawno coś ogłaszali, ale jak faktycznie zaczną pracę, to wrzucę jakiś fajny artykuł na ten temat. W domyśle chcą zrobić wysepki zieleni, wokół podziemnych źródeł wody.
to jest chyba ostateczne "zastępstwo" którego celem miało być powstrzymanie, albo bardziej spowolnienie, rozszerzania się pustyni
natomiast projekt zalesienia pustyni był zupełnie innym, ale to wszystko było tak o kant pięty rozgrywane że przestałem się tym już lata temu interesować.
Notabene gdyby to doszło do skutku, to z pewnością byłoby o tym dość głośno.
A jedyne o czym czytałem i to z przypadku, to jak włąsnym sumptem pojedynczy ludzie zalesiali swoje okolice.
O TYM JAK MIT KARMIŁO SIEROTY I DZIECI NIEPEŁNOSPRAWNE RADIOAKTYWNĄ OWSIANKĄ
━━━───────────────────┄┄┄┄
W latach 1945-1962 panowała "moda" na atom i badanie różnych aspektów jego działania. W wyniku eksperymentów przeprowadzonych w USA, ponad 210 tysięcy cywilów i żołnierzy, zostało celowo narażonych na promieniowanie w celach naukowych, a większość z nich, nie została poinformowana o ich naturze, lub że w ogóle są przeprowadzane. Dzisiaj skupimy się na jednej z takich historii, dziejącej się w szkole specjalnej, dla dzieci porzuconych lub posiadającymi wady rozwojowe. Same konsekwencje zdrowotne są niejasne, a wybór takich "pacjentów" nigdy nie został wyjaśniony.
━━━───────────────────┄┄┄┄
Wybieram tylko kluczowe fragmenty tekstów do tłumaczenia, a to, ze względu na brak czasu, zapewnia DeepL. Po więcej zapraszam do podlinkowanego artykułu.
Podoba ci się taka forma ciekawostek? Więcej znajdziesz w społeczności Sowie Uniwersum lub pod jednym z sowich tagów #sowiapinezka lub ogólnym #sowietetate .
Fragmenty z [S:] to moje komentarze lub dopełnienie informacji.
┏━━━━━━───┄┄┄┄
┃ TŁUMACZENIE:
┗━━━───────────────────┄┄┄┄
KLUB NAUKOWY
Kiedy Fred Boyce i dziesiątki innych chłopców dołączyło do klubu naukowego w Fernald State School w 1949 roku, chodziło bardziej o korzyści niż naukę. Członkowie klubu zdobywali bilety na mecze basebolla, wycieczki poza teren szkoły, prezenty takie jak zegarki Myszki Miki i mnóstwo darmowych śniadań. Fernald nie była jednak zwykłą szkołą, a darmowe śniadania od Klubu Naukowego nie było zwykłą miską płatków śniadaniowych. Chłopcy byli karmieni owsianką Quaker ze znacznikami radioaktywnymi.
Szkoła Fernald State School, pierwotnie nazywana The Massachusetts School for the Feeble-Minded, mieściła dzieci upośledzone umysłowo oraz te, które zostały porzucone przez rodziców. Warunki w szkole były często brutalne. Personel pozbawiał chłopców posiłków, zmuszał ich do pracy fizycznej i znęcał się nad nimi. Boyce, który mieszkał tam po porzuceniu przez rodzinę, chciał dołączyć do Klubu Naukowego. Miał nadzieję, że naukowcy na swoich stanowiskach władzy dostrzegą złe traktowanie i położą temu kres.
Chłopcy nie dowiedzieli się całej historii o napromieniowanych płatkach śniadaniowych przez kolejne cztery dekady. W okresie od końca lat 40. do początku lat 50. Robert Harris, profesor żywienia w Massachusetts Institute of Technology, przeprowadził trzy różne eksperymenty z udziałem 74 chłopców ze szkoły Fernald, będących w wieku od 10 do 17 lat. W ramach badania chłopcom podawano płatki owsiane i mleko z radioaktywnym żelazem i wapniem. W innym eksperymencie naukowcy bezpośrednio wstrzyknęli chłopcom radioaktywny wapń.
DEKADY RADIACYJNYCH EKSPERYMENTÓW
Eksperyment na studentach szkoły Fernald był tylko jednym z dziesiątek eksperymentów radiacyjnych zatwierdzonych przez Komisję Energii Atomowej. W latach 1945-1962 ponad 210 000 cywilów i żołnierzy było narażonych na promieniowanie, często o tym nie wiedząc. To, co wydaje się nie do pomyślenia w dzisiejszej erze komisji etycznych i świadomej zgody, było standardową procedurą u zarania ery atomowej.
John Lantos, pediatra z University of Missouri-Kansas City School of Medicine i ekspert w dziedzinie etyki medycznej, twierdzi, że eksperymenty te wskazywały na powojenny sposób myślenia Ameryki. "Technologia była dobra, byliśmy liderami, byliśmy tymi dobrymi, więc wszystko, co zrobiliśmy, nie mogło być złe" - mówi. "Dopiero w latach 70-tych, po badaniu Tuskegee, Kongres uchwalił federalne przepisy wymagające szczególnego rodzaju nadzoru".
Badanie Tuskegee jest wzorcowym przykładem nadużyć medycznych i dotyczyło setek Afroamerykanów z syfilisem, którym obiecano leczenie, ale ci nigdy go nie otrzymali. W innym przypadku, przypominającym ten z Fernald, uczniowie Willowbrook State School (również uważani za upośledzonych umysłowo) zostali celowo narażeni na wirusowe zapalenie wątroby typu A, aby naukowcy mogli opracować szczepionkę.
[S:] W ogromnym skrócie badanie Tuskegee nie tylko polegało na oszukiwaniu pacjentów, ale też na ich celowym zarażaniu i pozwalaniu na ich powolną śmierć. Do eksperymentów selekcjonowano tylko Afroamerykanów, często przeprowadzano skrajnie bolesne operacje, które miały pomagać, a realnie powodowały tylko ból. W jednym przypadku, który pamiętam, pacjent dostał informacje o ostatniej szansie na eksperymentalną terapię i musiał podjąć szybką decyzję. Zgodził się, po czym lekarz pobrał jego szpik kostny bez znieczulenia. Oczywiście nie po to, by go wyleczyć, a zbadać, czy syfilis rozwija się też w szpiku, lub czy ma jakikolwiek na niego wpływ.
CZEMU PŁATKI ŚNIADANIOWE?
W tamtych czasach naukowcy byli chętni do przeprowadzania eksperymentów dotyczących ludzkiego zdrowia, a kwitnący przemysł płatków śniadaniowych oznaczał, że można było zarobić lub stracić duże pieniądze. W rezultacie marki takie jak Quaker chciały mieć naukę po swojej stronie. Cream of Wheat, inna firma produkująca płatki śniadaniowe, była największym konkurentem Quakers, a to, że obie używały innych składników, stało się problematyczne po serii badań, które sugerowały, że wysoki poziom fitynianu (Quaker) w zbożach roślinnych, takich jak owies, może hamować wchłanianie żelaza, podczas gdy farina (Cream of Wheat) nie wydawała się mieć takiego samego efektu. Rynek produktów zbożowych rozkwitał - w latach po II wojnie światowej sprzedaż firmy Quaker wzrosła do 277 milionów dolarów. Odżywianie było bardzo ważne dla konsumentów w tamtych czasach, zwłaszcza że Departament Rolnictwa opracował swoje pierwsze wytyczne żywieniowe w 1943 r. a reklamy telewizyjne z lat 50. podkreślały wartość odżywczą Quaker Oats, jako atut, co w obliczu wcześniej wspomnianych badań było problemem.
W celu obalenia owych badań firma Quaker postanowiła przeprowadzić własne eksperymenty. Tak więc Quaker dostarczał płatki śniadaniowe, MIT otrzymało fundusze na swoje badania, a szkoła, zapewniała darmowe śniadanie i rozrywkę dla swoich uczniów.
W trzech eksperymentach chłopcy z Fernald jedli owies pokryty radioaktywnymi znacznikami żelaza, mleko z radioaktywnymi znacznikami wapnia (radioaktywne atomy, których rozpad jest mierzony w celu zrozumienia reakcji chemicznych zachodzących w organizmie) oraz otrzymywali zastrzyki radioaktywnego wapnia. Wyniki dwóch pierwszych eksperymentów były zachęcające dla firmy Quaker: Płatki owsiane nie były gorsze od kaszy manny, jeśli chodzi o hamowanie wchłaniania żelaza i wapnia do krwiobiegu. Trzeci eksperyment wykazał, że wapń dostający się do krwiobiegu trafia bezpośrednio do kości, co okazało się ważne w późniejszych badaniach nad osteoporozą.
SPRAWA WYCHODZI NA JAW
Szczegóły eksperymentów wyszły na jaw w 1993 r., kiedy sekretarz energii Hazel O'Leary odtajniła szereg dokumentów Komisji Energii Atomowej, częściowo pod wpływem raportów śledczych Eileen Welsome na temat innych testów radiacyjnych przeprowadzanych przez rząd USA i nasilonych obaw dotyczących przemysłu broni jądrowej. Następnie pojawił się raport w Boston Globe. Wkrótce inne publikacje zachęcały ofiary do zgłaszania się.
[S:] Skrócę to dla was, bo ten artykuł i tak już jest zbyt długi. W 1995 roku rozpoczęło się kilka procesów, czy komisji, na których padły między innymi pytania o wybór sierot i dzieci najbardziej wymagających opieki, a nie studentów wspominanego MIT. David Lister, który był odpowiedzialny za eksperyment odpowiedział, że dawka była zbyt mała, by realnie zaszkodzić zdrowiu (podwyższała nieznacznie ryzyko wystąpienia raka), a w artykule nie ma jego odpowiedzi na temat wyboru akurat dzieci ze szkoły w Fernald.
Same znaczniki radioaktywne są używane w medycynie do dzisiaj, a badania pomogły w badaniu, czy leczeniu osteoporozy. Nikt nie poniósł większych konsekwencji.