Zdjęcie w tle

Społeczność

Rozkminy

618

Nostalgia niedługo podzieli los patosu.


Słyszysz: "patos". Myślisz - no brzydkie rzeczy sobie myślisz. "Patos". "Patetyczny". To słowo nie budzi ani jednego zdrowego, pozytywnego skojarzenia. Patos kojarzy się z nadęciem, ze sztucznością, z przesadą, ze sztampą, patos jest tonem, w który uderza tylko wariat albo idiota. Patos ma budzić "wyższe uczucia", wznosić w górę serca, patos ma nam dać poczucie czegoś wyjątkowego, wyjmującego nas na chwilę z popularnej, płaskiej rzeczywistości - ale coś mu to nie wychodzi i to od dłuższego czasu.


A nie zawsze tak było. Sięgnij po książki sprzed stu, dwustu, trzystu lat. Sięgnij po muzykę klasyczną, posłuchaj takiego Wagnera, symfonii Bacha - autorzy ówczesnych dzieł nie wstydzili się patosu, sięgali po niego, a słuchacze i czytelnicy chłonęli go jak sucha ziemia wodę. Sienkiewicz? Patetyczne "ku pokrzepieniu serc!". "Patetyczne!" nie było zarzutem. "Patetyczne" było pochwałą.


Coś się jednak stało. Coś zaczęło przeszkadzać. Mozart z grymasem rzucił o srających marmurem, proza stawała się coraz bardziej prozaiczna, muzyka coraz bardziej popularna i przyziemna, patos i wyniosłość stały się obciachowe, mimo tego iż stosunkowo niedawno były one wręcz oczekiwane przez publikę.


Patos zabiła przesada. Z klucza do sukcesu stał się wytrychem, używanym za często, używanym bez dobrego powodu, stał się karykaturą samego siebie. To trochę ironiczne, że styl przesady stał się ofiarą przesady właśnie.


I to samo czeka nostalgię. Piękne uczucie, tęsknotę za dawnymi czasami. Powoli będzie tylko odcinaniem kuponów i dojeniem już dawno wydojonej krowy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

dopijam resztki pepsi ze starej partii nie ubogaconej jeszcze w sztuczne słodziki i tak sobie myślę jaki to jest popierdolony system żeby producent do spółki z państwem dyktowali klientowi co, kiedy i w jakiej ilości może kupić. w przypadku coli zadecydowali, że cukier=zło bo fujskie rakotwórcze słodziki lepsze.


cały wieczór chodził za mną hamburger z mcdonalds, przyjeżdżam (okrężną drogą bo jakiś jełop zadecydował o rozkopaniu ulicy akurat na 1 listopada) i co? czynne do 23 zapewne z powodu jutrzejszego święta.


jest sobie klient czyli ja i nie mogę sobie zjeść jak dziś czy np. zrobić zakupów w niedzielę bo ekspedientki spędzają czas z rodziną. moje potrzeby jako konsumenta są nieistotne.


wszystko stoi na głowie w tym je⁎⁎⁎ym antyludzkim państwie.

Zaloguj się aby komentować

ciekawe jaka jest granica wolności wypowiedzi na tym portalu. aktualnie jest taki klimat lizania się po jajcach i bycia na siłę przyjemnym bo właśnie nie wiadomo na co sobie można pozwolić w luźnym zachowaniu. ciekawe kiedy moderacja będzie musiała zacząć banować.

Zaloguj się aby komentować

nie po to uciekłem z pewnego portalu i przeszedłem na inny, żeby na tym innym ciągle czytać o białku, rogalach, rumunie i innych pierdoletach. skończćie już z tym proszę albo wracajcie na wykop

Zaloguj się aby komentować

Nie macie wrażenia, że wymagania w ofertach pracy są mocno przesadzone względem przyszłych obowiązków ?


Jakie macie doświadczenia ?

Zaloguj się aby komentować

Material o windzie kosmicznej przypomniał mi moje rozmyślenia na temat cywilizacji w erze kosmosu. A mianowicie:


Czy możemy dojść do wniosku, że życie na planetach nie jest opłacalne?


Życie na planecie ma swoje plusy ale czy rozwój technologii nie zapewni nam substytutu ziemi w kosmosie który będzie nawet lepszy od oryginału? A z drugiej strony, transport między planetarny na masową skalę miałby poważny problem w postaci ciągłej walki z grawitacją.


Więc może lepiej byłoby rozwijanie kosmicznych metropolii - Kosmopolia (nawet fajnie brzmi), gdzie za sprawą technologii ludzie mieliby odpowiednie warunki do życia. Transport między takimi miastami byłby śmiesznie tani. Wystarczyłoby wprowadzić w ruch taki ładunek i ten bez oporów ruchu dotarłby w wyznaczone miejsce (kwestia czasu i odpowiednich wyliczeń trasy).


A jakby pozyskiwać surowce? Możliwości pewnie jest wiele. Pomijając recykling to można pozyskiwać z asteroid (chyba tak nazywają się kosmiczne kamyki?). Chociaż lepszym rozwiązaniem będzie plądrowanie mniejszych/lżejszych planet lub księżyców a w skrajnych sytuacjach, wysadzać co większe planety i zbierać materiał rozproszonego w przestrzeni.


W większości dzieł Sci-fi które znam, gdy w świecie przedstawionym występowała zaawansowana technologia kosmiczna to zazwyczaj wystartowanie z kosmosu to była pestka i w sumie nie było różnicy w czy jesteś na planecie czy w przestrzeni kosmicznej. Nie spotkałem się z dziełek które przedstawiałoby świat w którym całkowicie zrezygnowano z życia na planetach lub też pokazywałoby separacje społeczeństwa na te z planet i te z kosmosu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jestem złym człowiekiem bo siedząc od kilku lat na emigracji w Niemczech ostatnio mam wielką bekę z p0laków w Polsce i ich postępującego ubóstwa. Nic mi tak nie poprawia humoru jak kolejny News o tym, jak p0lacy są dymani.


Tak, jestem zawistny w opór. Może by tego nie było gdybym przez 10 lat dorosłego życia w Polsce nie wysłuchiwał o tym jak to za mało się staram, za mało nadgodzin robię, jestem za słabo wykształcony i za nisko na drabinie społecznej. Mieszkanie ma być dla mnie luksusem a kredyt sensem życia. Pracować muszę by wyrobić zdolność i odłożyć wkład, potem spłacać to wszystko.


Jestem głuchy, potrzebuję aparatu słuchowego - razu pewnego zepsuł mi się stary i potrzebowałem nowego by móc wogóle pracować. Koszt nowego 11000 zł. W NFZ dali 700zl i powiedzieli żebym się zgłosił do fundacji albo otworzył sobie zbiórkę (w skrócie żebrał aby słyszeć). To był ten moment kiedy spakowałem walizki.


Potem przy każdej wizycie w Polsce razem z różową słyszeliśmy zarzuty jak to uciekliśmy bo sobie nie dawaliśmy rady. A więc gińcie. Wy sobie radę dacie nawet w ciemnej d⁎⁎ie. Ja wolę wygodne Niemcy.


Sorry, musiałem to z siebie wyrzucić.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tomki, jakiś czas temu postanowiłem zmienić coś w życiu bo najzwyczajniej w świecie moje zdrowie zaczęło szwankować. Na początek zdecydowałem, że rzucę palenie. Dzisiaj pierwszy dzień jestem na cytyzynie. Kiepsko się czuję, samopoczucie mam nienajlepsze ale cheć na papierosy spadła drastycznie. Zgodnie z zaleceniami do piątku muszę całkowicie przestać palić. Dzisiaj wypaliłem tylko 2, a to znacznie mniej niż zwykle. Czuję się zdeterminowany żeby rzucić i mam plan na to. Piszę o tym tutaj bo dzięki temu czuje się zobowiązany przed Wami. Trzymajcie kciuki!

@starebabyjebacpradem To ciekawe, bo Twój komentarz przeczytałem dopiero rano a dzisiaj miałem w po⁎⁎⁎⁎ne sny. Wszystko się zgadza.

@Modnar każdy palacz ma właśnie takie rutynowe czynności kojarzone z fajką, że potem nadchodził relaks po fajce i w ogóle. Kwestia taka, że ten relaks to było nakarmienie raczyska i danie chwili wytchnienia od nałogu. Jak się od tego odetniesz, to zapomnisz o tym strachu. Wiele osób mi mówiło, tak jak ja teraz Tobie piszę, że życie bez fajka jest dużo przyjemniejsze, nie wierzyłem, nie rozumiałem dopóki sam nie rzuciłem. Sam się też o tym przekonasz, mam nadzieję Powodzenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej, czy są tu ludzie z lub po depresją?


Mam pytanie jak na początku u was to wyglądało? I w jakiś sposób się leczycie?


Pytam poważnie bo mam podejrzenia, że też zaczyna mnie dopadać jakaś podobna choroba.

Zaloguj się aby komentować

Czy kciuk u lewej dłoni jest lewym kciukiem (bo od lewej dłoni) czy prawym kciukiem (bo jest z prawej strony dłoni)?


Lewe oko, lewe ucho, lewa nerka, lewa ręka są lewe bo są z lewej, ale czy kciuk dziedziczy ustawienia od elementu nadrzędnego czy ma własne parametry?

@jbc_wszystko ale jak ktoś mówi "wąż ugryzł mnie w kciuk" to nie wiadomo, w który z dwóch kciuków. Skoro mamy dwa, a dualne narządy naszego ciała określamy zazwyczaj jako "lewy" i "prawy" -- to kciuki też są lewe i prawe. Absolutnie się nie mogę zgodzić z twierdzeniem, że kciuki to kciuki i nie posiadają rozróżnienia na lewy i prawy.


Jak wyłupią komuś oko to też wyłupią prawe albo lewe a on sobie może krzyczeć, że wyłupili mu środkowe -- to się nie przełoży na rzeczywistość, w której nie stracił środkowego oka, tylko lewe albo prawe. ¯\_(ツ)_/¯

Zapytał nikt nigdy. Serio, myślisz, że lekarze mają choć cień problemu z rozróżnieniem prawego oka/płuca/ucha czy kciuka od lewego? Chyba najgłupszy temat jaki widziałem na hejto. Gratuluję.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Na dobranoc, jedna z moich ulubionych fotografii.


Na pierwszym planie - Tomasz Lis i Kinga Rusin, którzy właśnie biorą ślub.


Na drugim - Hanna, serdeczna przyjaciółka Kingi i jej świadkowa. Jednocześnie: przyszła żona Tomasza.


To zdjęcie bierze mnie za każdym razem jak je widzę.

9075c6c6-4085-4d8c-a0c4-df7a6598bc58