Kolejna 100 pękła
Juz stary sie robie, boli d⁎⁎a, plecy, dokuczaly zawkasy w tricku po piątkowej silce.
Zrobiblem gdzies na 70. przerwe by sie cieplej ubrac to taki skurcz mnie w udzie złapał, ze darłem ryja na cały las xD
3h wysilku to max tolerki dla nerda informatyka aka mnie.
Potem jest tylko ból.
W porownaniu do poprzedniego przejazdu 120km to tętno -6bpm, prędkość niecałe +1km/h, przerw znacznie mniej bo upał nie doskwierał, troche lepiej trasę wytyczyłem i lepiej się przygotowałem.
Czasami męczył wiatr w oczy ale ogólnie warunki spoko.
Dzięki @Trypsyna za polecajke żeli z biedronki. Wchodza mi znacznie lepiej niż SIS czy NU
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Taki wypad kolarką na starą szóstkę, czyli dziś kreseczka, a nie "wokół komina".
Na zachód "wmordęwiatr" i lekka mżawka pod koniec, ale już w druga stronę jechało się z wiatrem leciutko, fajnie.
Sprawdziłam szuter koło S6 przy Sycewicach i wylali tam asfalt, ale... fuszerka taka, że pożalsiemboshe. No ale lepszy taki ujowy asfalt niż kamienny szuter - moja kolarka lubi to.
PS. na focie to nie ten asfalt, tylko stara szóstka przed Warszkowem
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Pokręcone i wyszło 300 km w tygodniu. Dzisiaj veloranek z kolegą. Na starcie 8 stopni - trzeba już mieć motywację żeby wyjść. Ostatecznie kolejne ponad 115 km w mocnym tempie. I kolega odzyskał formę :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Praktycznie same DPD, sprawy organizacyjne i dzisiaj dopiero wleciała wycieczka, której celem było wstawianie plomb w #kwadraty. Poszło całkiem dobrze ^^
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Piątkowe kręcenie lekkie kolarką wokół komina, bo REAL RAJD leśniakowy był dziś!
Pobudka przed 7 rano, kawka, śniadanko i rowerem na dworzec, tam już czekał kumpel i pociągiem za miasto. Przeciągnęliśmy się trochę znów po powiecie bytowskim - od razu co nas przywitało w lesie to błoto, a że nie było innej drogi to przeprowadziliśmy rowery, brudząc buty, brudząc sprzęt. Na szczęście krótki odcinek, ale kompletnie rozjechany przez pyr-pyry (traktory), nie szło przejechać - koła wyglądały na kilka razy większe, a potem na normalnym szutrze rowery nasze otrząsały się z tego błot na lewo i prawo.
No i na dodatek w jakieś wiosce zaatakował nas pies, tym razem uparł się na mnie - nie dało rady mu uciec, szybki skubaniec, kłapał mi szczękami przy kostkach, ale na tyle zwinny nie był by mnie dziabnąć w ruchu, straszyłam go rowerem i darłam ryja, ale nic to nie dawało, dopiero w końcu właściciel go odwołał. Ech, podniosło to nam ciśnienie mocno.
Trasa bardzo zróżnicowana, dużo pod górki na pierwszych 40 km (ostatecznie wyszło mi ponad 700 m przewyższeń). Oczywiście zaliczyliśmy parę jeziorek, i oczywiście rzekę Łupawę. Zjechaliśmy też lekko z trasy by zobaczyć Górę Megalitów - czyli kamienie-pomniki, grobowce, kurhany sprzed kilku tysięcy lat.
Wykończeni dotarliśmy do większej miejscowości na żarło i bezalko leszki. Niestety, trzeba było długo czekać, niestety nikt nas nie ostrzegł - szkoda trochę czasu. Ale ostatecznie po zjedzeniu ruszyliśmy już wyłącznie asfaltowymi ścieżkami i drogami - i już do naszego miasta docelowe.
Ciężka to była trasa w niektórych momentach - czasem ledwo podjechaliśmy pod jedną ciągnącą się wieczność górkę to za zakrętem witała nas kolejna.
No i ten mostek ze zdjęcia! Trochę się bałam (bardzo!) przeprowadzić rower, no ale trzeba było
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Pracdomy z całego tygodnia i wycieczka do serwisu, bo okazuje się, że najwyższa pora na wymianę klocków hamulcowych w rowerze to była ze dwa miesiące temu