Zmiany w wychowaniu fizycznym. Nowacka zdradza szczegóły

- Myślę, że projekt podstawy programowej z wychowania fizycznego zostanie opublikowany w najbliższych dniach i trafi do szerokich konsultacji – poinformowała ministra edukacji Barbara Nowacka. Dodała, że kładzie on nacisk m.in. na ruch i jest dostosowany do możliwości uczniów.


Nad projektem pracuje zespół ds. przygotowania nowej podstawy programowej z wychowania fizycznego. W jego skład weszli m.in. nauczyciele WF, trenerzy i utytułowani sportowcy. Ogłaszając jego powstanie w listopadzie 2024 r., Barbara Nowacka poinformowała, że w lutym podstawa może być gotowa i trafić do konsultacji. [...]


#wiadomoscipolska #szkola #ministerstwoedukacjinarodowej #wychowaniefizyczne #polskieradio24

Polskie Radio 24

Komentarze (22)

@WatluszPierwszy no dokładnie- macie gałę, ja idę do kantorka, nie pozabijajcie się. Jedyna różnica była wtedy jak na zawał trzeba było odjebać jakiś "sprawdzian", żeby wpisać nic nieznaczącą cyferkę do dziennika.

Można też jak moja wuefistka w gimbazie "jak nie potrafisz ćwiczyć to niech ci matka zwolnienie z wuefu od lekarza załatwi!"

@moll ta, a potem jak u mnie w szkole jak już się ktoś zdarzył, że miał dłuższe zwolnienie, bo kontuzja, albo coś- jebanie po człowieku "bo siedzi na ławce" i jakieś kryptoprzypierdolki, że to jakaś gorsza kategoria człowieka. A na ławce siedzieć musiał, bo choćby wuj na wuju to nawet jak nie ćwiczył, to musiał brać udział w tej szopce.

@moll to to już w ogóle jest wyższy poziom zjebania. Ja wiem, że niektórzy nauczyciele lubią się w tym momencie oburzać i rzucać tekstami o "leniwych gówniarzach", ALE... No właśnie- ale.


Raz- nie każdy ma predyspozycje i talent do bazgrolenia czy tam grania na fujarce i tego nie zmienią żadne ćwiczenia, lekcje, korepetycje i co tam jeszcze, bo są ludzie, których to po prostu nie kręci (albo nie kręci w takiej formie, bo ktoś, kto nienawidzi malować może się okazać całkiem dobry w robieniu pixelartu ale no, polska szkoła i współczesne sposoby nauki się po prostu ze sobą nie łączą ಠ_ಠ co boleśnie pokazał epizod covidowy), albo fizycznie są do tego niezdolni z takich albo innych powodów. A z jakiegoś totalnie zjebanego powodu komuś wpadło do łba, że każdy musi to "umieć" i co jeszcze mniej zabawne- "lubić" więc zamiast zrobić te przedmioty jako nadobowiązkowe, dla chętnych, to wrzucili to wszystkim. A niech się gnojki męczę, co nie?


No i dwa- i to już jest najlepsza odpowiedź do takiego nawiedzonego belfra- jeśli to mityczne "jesteś leniwy, wystarczy tylko chcieć" faktycznie działa i ma miejsce... to czemu ty wylądowałeś jako jakaś miernota od plastyki w szkole podstawowej w Pierdziszewicach Chujowolskich, zamiast brylować na światowych wystawach jako drugi Michał Anioł, Salvador Dali, Picasso, Rembrandt czy inny Durer? Przecież wystarczyło się tylko trochę postarać i chcieć i kasa sama by płynęła strumieniem, nie? Twoje słowa I w tym momencie słyszysz skrzek i machanie łapami, bo cytując klasycznego mema jakiś śmieć śmie śmieć


Za to na osobną kategorię patologii w kontekście durnych pomysłów zasługuje taki dziwny nie-ale-jednak-tak-przedmiot zwany "religia". I tu już się grube rzeczy dzieją. Teraz co prawda jakoś głośno jest o tym, że ocena z tego przedmiotu ma przestać być wliczana do średniej, bo no umówmy się- exploitowanie tego gówna było dziecinnie proste- wystarczyło odjebać jakąś bezsensowną pamięciówkę z fragmentu PŚ, jakiejś ewangelii czy coś, iść na konkurs i miałaś 6 na koniec "za aktywność", co podnosiło średnią praktycznie "darmo". I to przechodziło. Nie pytaj ile razy ten exploit wykorzystywałem praktycznie z nudów, bo odpowiedzią będzie "tak" Ale ja nie o tym, ja o czymś innym. Religia, czyli takie magiczne coś, czego fundamentem istnienia i działania jest dogmat. Innymi słowy bezwarunkowa wiara w COŚ, nieważne co. Tak więc masz coś, czego fundamentem jest wiara, coś, gdzie masz wprost podane jako "regulamin", żebyś nie wystawiała swojego boga na próbę i że tylko bóg może osądzić twoją wiarę, coś, co jest u samych podstaw niekompatybilne z pruskim systemem oceniania (i w sumie jakimkolwiek istniejącym)... a potem wesoło dostajesz oceny do dziennika z klepania jakichś zdrowasiek, przykazań i czego tam jeszcze i dostajesz ocenę końcową. Tak więc wprost ktoś ocenia to jak bardzo wierzysz xD Wszystko w zgodzie religią katolicką A to tylko wierzchołek góry lodowej bezsensów związanych z tym pseudoprzedmiotem, już nie będę się zagłębiał w temat tego, że u nas "religia" to nie jest żadne kindof-religioznawstwo, ale zwykła "katecheza" z jednej konkretnej wiary, gdzie jak nie wpisujesz się w "defaultową opcję", to masz tylko pod górkę, a do niedawna nawet utrudniali ci jak tylko się dało wypisanie się z tego cyrku- mimo że domyślnie to się masz na to zapisać, a nie wypisywać.

Ale 5 minut przerwy i 2 prysznice na 30 osób zostają? Nowa podstawa programowa gwarantuje sukces, taki sam jak zmiana selekcjonera kadry narodowej w piłkę nożną xD

@Mr.Mars

To jeszcze reforma wuefistów, bo przez ostatnie 40 lat miałem okazję obserwować trzy archetypy.


  • bierzcie piłkę, jakby co to jestem w kanciapie i nie wchodzić bez pukania

  • mam misję zrobić z was mistrzów świata ze mną zajdziecie daleko wuef to najważnieszy przedmiot opowiem jak było na zgrupowaniu w Radomsku w '76

  • wuef to taki fajny przedmiot służący wyrównaniu średniej, gdzie intelektualne miernoty będą miały oceny celujące, a kujonom dowalimy tróję żeby nie mieli za łatwo


Jest jeszcze bonus


  • przyszedłem tutaj uczyć muzyki/plastyki ale teraz będę miał jeszcze z wami wuef

@cododiaska a.d. 3: wfista, który uczył u mnie w gimbazie miał na odwrót, kujonkom stawiał lepsze oceny, żeby się dostały do lepszych liceów, a przeciętnym uczennicom trójki, bo wierzył, że max they can do is kasa w Lidlu xD

Generalnie to w-f, to jest wrzód. Trzeba go wyciąć a na jego miejsce wstawić zupełnie inną formę kontaktu uczniów ze sportem. W większości przypadków te lekcje nie różnią się niczym od tego, czego sam doświadczyłem w latach 90. "Macie piłkę i grajcie" albo ewentualnie jakiś fanatyk dla którego każdy musiał być mistrzem skoku przez kozła, siatkówki i skoku w dal jednocześnie. Pamiętam jakim nieporozumieniem były trzy lata wychowania fizycznego w moim liceum. Trzy lata W-f był pierwszą lekcją. Później spoceni jak świnie szliśmy na kolejne siedem lekcji. Megakomfortowe jest siedzenie ze spoconymi pachami przez kilak godzin. W-f za cholerę nie zachęca dzieciaków do aktywności fizycznej. Nienawidziłem tych lekcji mimo, że kochałem sport i byłem pierwszym chętnym do grania w nogę, kosza czy jazdy na rowerze. Zresztą dziś jako stary dziad 40+ biegam i ćwiczę z hantlami a do niedawna trenowałem boks w grupie takich samych jak ja "emerytów".

A to pamiętam. Całą gimbaze przesiedziałem, bo dosłownie jedyne co robiliśmy to była siatkówka. To i tylko to. Inne sporty nie istniały. Mimo, że mieliśmy siłownie piętro niżej to nie. Tylko w to gówno. Jakieś baseny, może zapasy? Niee ...

W liceum gorzej. Macie piłkę grajcie xD.


WF powinien być bardziej dostosowany do tego co chcemy.

Zaloguj się aby komentować