Zmiana terminu wakacji. Uczniowie i pedagodzy alarmują

Coraz częstsze fale upałów i epizody skrajnych temperatur wywołują dyskusję o tym, czy obecny kalendarz roku szkolnego w Polsce odpowiada współczesnym realiom klimatycznym. W środowisku nauczycielskim powraca propozycja przesunięcia wakacji letnich tak, by rozpoczynały się już w połowie czerwca, a nowy rok szkolny startował w połowie sierpnia. Pomysł budzi wyraźny sprzeciw części uczniów i nauczycieli.


W ostatnich miesiącach coraz częściej pojawiają się głosy, że obecny harmonogram roku szkolnego nie przystaje do zmieniających się warunków pogodowych. Według danych IMGW, liczba dni z temperaturą przekraczającą 30 stopni Celsjusza systematycznie rośnie, a fale upałów pojawiają się już w czerwcu. To właśnie ten okres jest wskazywany jako najbardziej problematyczny dla funkcjonowania szkół.


W odpowiedzi na te zjawiska część nauczycieli proponuje zmianę kalendarza szkolnego. W ich opinii wcześniejsze rozpoczęcie wakacji pozwoliłoby uniknąć prowadzenia zajęć w ekstremalnych warunkach. Postulat ten pojawia się głównie w dyskusjach branżowych oraz na forach internetowych, jednak nie ma charakteru oficjalnej inicjatywy legislacyjnej. [...]


#wiadomoscipolska #edukacja #szkola #wakacje #ministerstwoedukacjinarodowej #gazetaprawna

Gazetaprawna

Komentarze (18)

Rozumiem że nauczyciele poszli w ten spisek że rząd nas oszukuje z kalendarzem i każdego roku lata jest bliżej poczatku roku

@kodyak nie nie, chodzi o ten filmik co porównuje zegarek z lat 60 i współczesny. Wszystko tak zapierdala teraz, wszyscy tak gonią, bo skurwysyny przyspieszyli czas. Dlatego też lato przychodzi szybciej

To ja mam lepszy pomysł, wakacje od połowy czerwca do końca lipca, a potem gdzieś w październiku 2 tygodnie ferii jesiennych.

@maly_ludek_lego a standardowo korpo babki wybieraja miejsca pod nawiewem klimatyzacji i ustawiaja 27 latem bo przy nizszej wieje im zimnem.

@Mr.Mars Mam lepszy pomysł. Brak wakacji bo XXw się już dawno skończył, w rolnictwie zatrudnione jest jedynie 7% pracujących (z tendencją spadkową) a dzieci nie muszą pracować już przy zbiorach, żniwach i wykopkach (tak, dlatego m.in były wakacje - inaczej dzieci z obszarów wiejskich opuszczałyby szkołę). W czasach gdzie często oboje rodziców musi pracować aby wyżyć to jakiś absurd, że państwo nie zapewnia całorocznej opieki nad dziećmi.


Każde dziecko powinno mieć 30dni "urlopu" od szkoły, podobnie jak rodzice. Do wykorzystania w wyznaczonych przez szkołę okresach (oczywiście poza czasem egzaminów, np. 2-3mies w roku gdzie szkoły prowadzą luźniejsze zajęcia albo powtarzają materiał aby nikt kto pojedzie w tym czasie na wakacje nie był do tyłu z programem).

Teraz nie dość, że nie ma co z tymi dziećmi zrobić przez prawie 3miesiące w roku to jeszcze cała Polska razem jedzie na wakacje. Ceny wycieczek, hoteli i atrakcji skaczą w tym czasie do absurdalnych poziomów, sporo osób w ogóle nie stać aby w czasie ferii zabrać gdzieś swoje pociechy więc marnują urlop i siedzą z nimi w domu. Ten cały system pochodzi do przeorganizowania.

@Stashqo bez sensu, to już lepiej na wzór niemiecki dwutygodniowe ferie 4 razy w roku. Urlop na żądanie w szkole spowoduje tylko i wyłącznie zaległości w nauce, do dupy ten pomysł. A nauczyciele co? Też mogą sobie brać dowolnie urlop i niech szkoła staje na głowie by znaleźć zastępstwo?

@ZohanTSW wydaje Ci się bez sensu bo po prostu się w takim dupnym systemie wychowaliśmy i uznajemy go za normę. Wakacje dla dzieci to coś "naturalnego" tak jak to, że tydzień trwa 7 dni.


Urlop na żądanie w szkole spowoduje tylko i wyłącznie zaległości w nauce, do dupy ten pomysł.

Dlatego napisałem o wyznaczonych "luźnych okresach" (np miesiąc w lecie, miesiąc na wiosnę i miesiąc na jesień) gdzie dzieciaki, które nigdzie nie pojechały nie idą dalej z programem nauczania tylko mają luźne zajęcia połączone z powtarzaniem materiału, prace grupowe czy np. uprawiają sport.


Też mogą sobie brać dowolnie urlop i niech szkoła staje na głowie by znaleźć zastępstwo?

Każdego pracownika da się zastąpić kiedy idzie na urlop tylko nie nauczyciela, normalnie specjaliści NASA xD


Mamy kryzys demograficzny a nie potrafimy zapewnić rodzicom czegoś takiego jak całoroczna opieka nad dziećmi czy choć odrobina elastyczności przy doborze terminu wakacji. O tym, że wielu rodziców w ogóle nie dostaje wolnego w pracy na ferie zimowe, bo połowa współpracowników chce w tym samym terminie, też warto wspomnieć.

@Stashqo oczywiście że jest problem z nauczycielami, bo mają swoje specjalizacje. O ile w dużych szkołach to się rozejdzie po kościach, bo będzie dużo nauczycieli, tak w mniejszych szkołach po prostu nie ma takiej możliwości. Zastanawiałeś się jaki jest sens nad tym dobrowolnym "urlopem" dla uczniów? Jeśli każdy będzie mógł wziąć urlop tylko w przeciągu miesiąca, bo są jakieś "luźne zajęcia", to każdy będzie brał ile może, a spowoduje to że cały miesiąc będzie rozwalony i nie będzie sensu prowadzić zajęć. Mam na to rozwiązanie - niech wszyscy idą na ferie w tym samym okresie, a terminarz będzie stabilny. Wybacz, ale ten pomysł brzmi jak wymyślony przez osiemnastolatka, który ma za sobą pierwsze miesiące pracy na etacie.

Myślę że najpierw trzeba rozpocząć dyskusję nad nowym formatem nauczania (bo to jest i tak niezbędne), a dopiero potem zastanowić się jakie przerwy od nauki/pracy można zrobić w nowym systemie. W obecnym nie widzę absolutnie żadnych korzyści z twojej propozycji.

@ZohanTSW Czytasz a nie rozumiesz. Po pierwsze proponuję określoną liczbę dni do wybrania, adekwatną do ilości dni wolnych osób pracujących. Po drugie adresuję problemy ludzi, którzy borykają ze zorganizowaniem czasu swoim dzieciom właśnie w tym jednym, bezdusznie narzuconym terminie a nie tych nielicznych, którzy mogą siedzieć z nimi w domu przez 3 miesiące w roku lub mają je komu podrzucić.


Podałem więc bardzo wiele korzyści, głównie dla rodziców. Być może jesteś na tyle uprzywilejowany, że stać cię na zorganizowanie dzieciom czasu w trakcie ferii lub wakacji lub możesz dostać w tym czasie wolne aby się nimi zajmować. Szczerze winszuję. Ja niestety muszę być w pracy i nie sram hajsem, myślę więc o rozwiązaniach które odciążą mnie i masę rodziców w podobnej sytuacji ¯\_(ツ)_/¯

@Stashqo czyli tak naprawdę potrzebujesz nieobowiązkowych zajęć organizowanych przez szkołę w czasie wakacji. Tylko tyle i aż tyle. Bo twój pomysł z urlopami w luźniejszych okresach sprowadza się do tego, że luźne okresy są na koniec każdego semestru o ile uczeń nie ma zagrożeń. A przynajmniej tak jest w obecnym systemie. Każdy inny okres będzie powodował zaległości. Ominiesz kilka lekcji wprowadzających do nowego tematu i już masz skok na głęboką wodę - a to się powtarza przez cały rok.

@ZohanTSW Poniekąd tak, ale myślę też o feriach zimowych gdzie wolne mogę dostać co 3 lata bo na trzech ludków w dziale każdy ma dzieci i każdy chce w tym czasie wolne, podobnie u mojej żony. A dostać może tylko jeden. Jeśli dostałbym wolne i chciałbym gdzieś w tym czasie jechać to muszę uderzać za granicę bo w kraju 2-3x drożej niż zwykle i wszędzie pełno ludzi.


Rozumiem, że system edukacji musi być jakoś zorganizowany ale chciałbym też aby była zwyczajnie bardziej pomocny i elastyczny. W końcu żyjemy zupełnie inaczej niż w czasach kiedy te rozwiązania były wprowadzane.

Zaloguj się aby komentować