Ze wszystkich miejsc, w których w życiu mieszkałem, a nie ukrywam, że niektóre były naprawdę ciekawe, mieszkanie na starówce w Toruniu jest najbardziej komfortowe i najbardziej poprawia mi humor. Bardziej niz widok na Adriatyk, czy domek w górach, lub przy klifie, w lesie.


Lubie wyjść na zewnątrz rano i wieczorem, w upał i deszcz, zobaczyć znajomą twarz, złapać kawkę w Naparze, czy Nano. Otoczyć się ciekawymi ludźmi.


No i czuje pewne spełnienie. Ciesze sie się, że nie bałem się sprzedać gratów, które posiadały mnie i wyjechać, mieszkając co miesiąc w innym miejscu.

Poczułem jednak, podczas krótkiej wędrówki, że potrzebuję dom, bazę. Stąd powrót do Polski, z której będę wyruszał na miesiąc, czy dwa. Decyzja o zamieszkania na toruńskiej starówce była nieskomplikowana. Przyjechałem na weekend, spodobało mi się. Tydzien pozniej miałem już mieszkanie. Nie znałem nikogo, ani jednej osoby. Dzisiaj, po dwóch miesiącach, mam paczkę świetnych znajomych, firmy z którymi współpracuję, nawet kontrakt z uniwersytetem, no i... dziewczynę z którą chce być już na zawsze.


Czas jest przereklamowany. Trzeba cisnąć!


Kiedyś Wam również opowiem o najbardziej magicznym tygodniu mojego życia, który miałem na tej właśnie starówce.


Póki co, smacznej kawusi i udanego weekendu!


#timetoescape #podroze #polska #torun #architektura

9c562e27-8b30-4fe9-86a1-dd276e2a5665

Komentarze (23)

@cebulaZrosolu W tym wypadku tak czułem już po 2 dniach od poznania. W innym, pomimo dosc udanego związku, nie czułem tego po kilku latach.

Nie lubie uczuć wkładać do szuflady "ostrożności", a do tego, największe i najlepsze decyzje w życiu podjąłem słuchając serca.


Życie zweryfikuje to tak, czy inaczej.

Myślę nad Toruniem. Powiedz mi jak z ogrzewaniem i w jakimś standardzie na starówce można znaleźć mieszkanie? Jak z głośnością wieczorami?

Wady?

@jimmy_gonzale Jest tanio IMO. Standard zależy od ceny, którą zapłacisz. Na starówce bywa głośno, ale weekendami. Ja mieszkam na bocznej, drugie piętro, wszystkie okna od ulicy - nie narzekam na jakies ogromne halasy. Ot towarzysza mi w zyciu dyskuje z restauracji na przeciwko ale taki 'background noise' ma swoj urok

@Afterlife Urodziłem się i mieszkałem w Toruniu do 25 roku życia. Pamiętam jak za młodu kochałem to miasto, a później wraz z dorastaniem wydawało mi się duszne i nudne. Ostatnio wróciłem tam na weekend po 9 latach i z zadowoleniem zauważyłem jak mocno to miasto się rozwinęło i jak przyjazne i przytulne się stało.

Gratki - byłem w Toruniu kilka/kilkanaście razu w celach zawodowych. Zawsze na starówce albo na uniwerku. Bardzo fajne miasto sądząc po samej starówce Tylko wieczorami potrafi tam być szumnie hehe

Może jestem dziwny, ale nie przepadam za starówkami. Ciasno upakowane budynki bez terenów zielonych to nie moja bajka. Co ciekawe, lubię PRL-owskie osiedla, są naprawdę dobrze zaplanowane. Podobają mi się łączki, parki i skwerki między blokami, obecnie coraz bardziej zadbane, pełne kwiatów a czasem i drzew owocowych. Mam nadzieję, że nie zaorają ich wszystkich pod parkingi. Do tego na miejscu sklepy, szkoły, punkty usługowe, dobre połączenia komunikacyjne. A sympatyczna kawiarnia czy restauracyjka też coraz częściej się w takich miejscach otwiera. Poza tym nie ma tam tłumów turystów hałasujących przez pół nocy.

To jest proste ludzie : podoba Ci się gdzieś to kupujesz tam mieszkanie/dom.

Dlaczego ludzie tak to komplikują, wynajmują mieszkania, płacą chore czynsze... Trzeba wyjąć kasę i kupić. To proste.

Komentarz oczywiście targuje #heheszki

Jechałem przez Toruń taż w życiu, była piąta rano, mgła unosiła się powoli tworząc iście magiczny obraz. Pamiętam, że jechałem przez kamienny bruk, jakieś tory tramwajowe, kamienice. Bardzo ładne miasto, wtedy sobie pomyślałem że może by się tam przenieść.

To było z 20 lat temu i nie, nie mieszkam w Toruniu xD

a7d3aa5c-76d7-4e11-be7b-724d8e008654

Zaloguj się aby komentować