@Lubiepatrzec A ja mam w pamięci kilka takich rzeczy, które mówiła mi mama w stylu "ja Ci nie chcą rządzić, ale zrobiłbyś xxx" i kilka rzeczy zrobiłem, kilka nie i wychodzi, że często miała rację i mogłem jej częściej słuchać. Ale akurat magisterka chyba do niczego się nie przyda, wszystko robi AI. Pomysł robinia magisterki też mi proponowała kilka razy, więc może okaże się za kilka lat, że miała rację XD
@HmmJakiWybracNick problem polega na tym że ta mama prawie na pewno nie ma bladego pojęcia o rynku pracy zwłaszcza w dziedzinie o której mówimy. Możliwe że jest dyrektorem zarządzającym w jakiejś dużej firmie informatycznej ale szansa na to jest naprawdę niewielka. Słuchanie rad osób które nie mają pojęcia po prostu nie ma żadnego sensu.
@hapaczuri jak masz dobra prace to sie skup na rozwoju. Nic sie nie rowna realnemu doswiadczeniu. Skup sie, zeby sie nie zasiedziec, popracowac w roznych firmach i projektach.
Jak pojdziesz teraz na mgr to tracisz weekendy i checi do zycia przez brak wolnego.
Ja poszedlem na zaoczne mgr i zrezygnowalem. Nikt mnie nigdy nie spytal o studia, liczy sie tylko doswiadczenie. No chya, ze masz doktorat, ale do tego mgr niepotrzebne
@koszotorobur nie masz racji. Jako ktoś pracujący za granicą w korpo, brak magisterki jest blokerem na wyższych stanowiskach, kropka. Oczywiście doświadczenie jest wymagane i poważane, ale papier musi być. Żaden team gdzie pracują ludzie z papierami (a pracują) nie będzie robił dla dyrektora, albo menadżera bez papieru, nie będzie żadnego poważania. Na dyrektorskie stanowiska w niektórych branżach to już doktorat jest mile widziany (niekoniecznie w IT akurat).
@Budo - mam zgoła inne doświadczenia z pracy w największych firmach technologicznych świata i potem finansowych - co ludzi wynosi na VP czy dyrektora to polityka - o papier nikt nie pyta jak już jesteś swój i wewnętrznie promowany - zwłaszcza o papier z polskiej gówno uczelni.
Papier niemniej czasem pomoże - zwłaszcza taki z renomowanej uczelni - i zwłaszcza na początku kariery - potem leci się na tym co się wypracowało.
Żeby było śmieszniej to pracowałem i nadal pracuję z wieloma ludźmi z doktoratami co mają do tego różne techniczne patenty na swoje imię - mają w większości tytuły Principal czy Distinguished Engineer, ale żaden nie jest nawet AVP, bo jak sami mówią, do polityki to oni się nie pchają/nadają.
A OP zawsze magisterkę może sobie zrobić jak będzie miał potrzebę - takich też znam z budżetówki gdzie wymagania są sztywne i musieli zrobić (lecz niekoniecznie chcieli).
@koszotorobur
mam zgoła inne doświadczenia z pracy w największych firmach technologicznych świata i potem finansowych - co ludzi wynosi na VP czy dyrektora to polityka - o papier nikt nie pyta jak już jesteś swój i wewnętrznie promowany - zwłaszcza o papier z polskiej gówno uczelni.
Nie przeczę, ale bez papieru nie ma startu. Pokaż mi jakiegokolwiek VP topowej firmy technologicznej (powiedzmy top 50 world, bo sam pracuję w takim przedziale) bez magisterki.
@Budo - OP powinien więc skończyć od razu Stafford, Oxford czy przynajmniej Princeton jak celuje w VP w top 50 firm technologicznych - a nie jakąś polską uczelnię
Jako osoba zatrudniająca mówię, że start i rozwój kariery w technologii obecnie nie wymaga posiadania papierka z uczelni bo nad taki papierek przedkładane jest praktycznie doświadczenie - a jak papierek magistra będzie na pewnym etapie wymagany to można go sobie zrobić (w czym nierzadko pomaga firma) - do tego często lepiej pójść na specjalistyczne szkolenia i uzyskać poważane w branży certyfikaty niż mieć dyplom z mało prestiżowej uczelni.
Jak dla mnie to patrzysz na rozwój kariery technicznej jednowymiarowo, że trzeba iść ścieżką zarządzania ludźmi - gdy w praktyce można podążać ścieżką technologii i zostać Senior Engineer -> Staff Engineer -> Principal Engineer -> Distinguished Engineer -> Fellow - i to bez żadnych studiów (co wcale nie oznacza braku rozwoju).
@koszotorobur wybrałeś bardzo długą drogę żeby nie odpowiedzieć na pytanie
To co piszesz się w większości zgadza, ALE papierka nie robi się ot tak. Studia magisterskie, nawet prywatne i trybem indywidualnym to bardzo duże poświęcenie i minimum 2 lata dla podyplomówkę pracując jednocześnie. Wiem, bo robiłem w Londynie jednocześnie pracując i powiem Ci, że to 2 lata wyjęte z życia. Jak ktoś mi mówi, że "magisterkę zawsze można zrobić" to wiem już, że nie wie o czy mówi.
@Budo - po pierwsze primo - studia (zwłaszcza w Polsce) niczego nie gwarantują i nie są jedyną ścieżką kariery w korporacjach IT.
Po drugie primo - studia podczas pracy są na pewno uciążliwe - ale czy dla każdego są trudne? Śmiem wątpić mając kilka relacji z pierwszej ręki.
Po trzecie primo - mam nadzieję, że OP czytając nasze komentarze zrozumiał, że można podyplomowe studia zrobić jak zajdzie potrzeba już pracując - czego jesteś świetnym przykładem
Po czwarte primo - mam nadzieję, że OP też już wie, że w korporacjach IT prócz ścieżki menadżerskiej istnieje ścieżka techniczna, gdzie szansa, że ktoś go o studia zapyta jest minimalna.
Po piąte primo - ultimo - na korpo świat się nie kończy
@hapaczuri jeśli gdziekolwiek przyda Ci się mgr to idź. Jeśli nie, nie ma sensu. A jeśli potencjalnie czujesz że może Ci się przydać to lepiej wcześniej niż później, po latach człowiek jest odporny na system edukacji. Ale dla satysfakcji rodziców, średni pomysł. Mam jednego kumpla który ma mgr a jest informatykiem, dwóch skończyło na lic/inż i pracują w branży od lat
@hapaczuri Ja powiem tak, mając tą magisterkę: Do tej pory nie było to absolutnie do niczego potrzebne, ale mamy rynek pracy jaki mamy, AI w rozwoju - nie wiadomo jak sytuacja będzie wyglądać za 2-3 lata. Może być tak że koszty AI wzrosną lawinowo i powróci eldorado, a może być tak że 50% z IT zostanie zwolnionych a ich obowiązki przejmą Ci co zostali, z większym doświadczeniem, lepszym wyszktałceniem i rojem agentów do dyspozycji. Czyli c⁎⁎j wie, dowiemy się po fakcie. Improvise, adapt, overcome.
@hapaczuri Poszedłem na magisterkę z informatyki i jej nie ukończyłem, nie napisałem pracy. Jedyna osoba, którą obchodziło, że mam nadal inżyniera bez mgr był mój tata. Nawet mój pracodawca miał to gdzieś.
Jeśli nie widzisz żadnego powodu (nawet jeśli to dla funu, albo żeby mieć ten papierek dla siebie) to szkoda tracić czas IMO.
Zaloguj się aby komentować