Wytłumaczy mi ktoś jak kiedyś na wsiach z jednej pensji budowali takie chaty? (╯°□°)╯︵ ┻━┻ chodzi…
Wytłumaczy mi ktoś jak kiedyś na wsiach z jednej pensji budowali takie chaty? (╯°□°)╯︵ ┻━┻ chodzi mi o samą powierzchnię przecież to ma z 300 m
#domy

Wytłumaczy mi ktoś jak kiedyś na wsiach z jednej pensji budowali takie chaty? (╯°□°)╯︵ ┻━┻ chodzi mi o samą powierzchnię przecież to ma z 300 m
#domy

@WatluszPierwszy po pierwsze - niektóre. Na wsiach też tak jest, że 90% ludzi rypie na 10% ustawionych. Są jeszcze ci, którzy dobrze zakręcą się wokół gminy.
Niemniej w zdecydowanej większości przypadków, a w szczególności domów jak na zdjęciu - jest to efekt długiego budowania
To się dostrzega dopiero całe życie mieszkając w takiej. Cała masa tych domów powstaje i rozbudowuje się od kilkudziesięciu lat. Nie pracuje na to jedno małżeństwo, ale dwa pokolenia. Sam mój dom zaczął być budowany 22 lata temu. Dopiero od 3 lat ma wykończoną elewację, którą zrobiłem ja, bo rodzice nie zdążyli dojść do tego etapu. A i tak na ten dom składały się babki z emerytur, 20 lat pracy rodziców, kilka lat mojej. Do stanu surowego wszystko robocizna własna i harówka całymi dniami.
Dziś za to częściej młodzi nie zostają w tych domach. Starsi umierają, dom staje pusty. Wówczas też zamieni się w fajną chatkę, jeśli to nie jest wieś zabita dechami, tylko podobna do mojej. Ot, w ciągu 2/3 lat zakupi to ktoś z miasta, ładnie odnowi i voila, też jest bardzo ładny dom. Choć nie powstał za wsiowe pieniądze i nie żyje tam nikt ze wsi.
I tak się to powolutku latami kręci. Trochę tak, trochę tak i z czasem "ładnieje". Choć w rzeczywistości nie ma tak, że ludzi tu bardziej stać. Nie, to w większości po prostu w chuj trwa xd Domów w surowym stanie, które 15 lat były nie ruszane, aż ktoś to odkupił i dokończył - nie zliczę nawet. Najmniej co 20.
@30ohm jak ojciec budował materiał był tani ale go nie było. Pustaki " hasioki" robiło się samemu, wibrator do ubijania był przechodni we wsi i była kolejka z rezerwacją. Mogłem z bratem iść na boisko jak zrobiliśmy 50 pustaków i nacieliśmy koniczyny dla królików.
Ściany stawiał ojciec murarz z kolegami po robocie, fakt że od żuli ciężko czasem było odróżnić.
@jmuhha robocina była bardzo tania - dziadek rocznik 48 mówił, że zawsze się mówiło, że to 10-15% ceny materiału to robocizna.
Do tego pracował w utrzymaniu dróg i mostów więc dało się załatwić czyli ukraść z zakładu cegły albo robili barter znajomi pomiędzy tym co mają ich państwowe firmy. Tak to się załatwiało i szło.
Dużo było ludzi, młodych bo to boom demograficzny to i miał kto robić. Do tego w latach 60-80 myślano jak kiedyś - mam dzieci, będą ze mną mieszkać i zakładać swoje rodziny - wybuduje więc większy dom aby każdy miał swoją przestrzeń. Zmiany kulturowe, rozwój, praca przy większych miastach to zweryfikowały. Teraz biedne dziadki właśnie siedzą w takich wielkich chałupach gdzie używają tylko kilka pomieszczeń.
Na wsi bogaci rolnicy też się zdarzają.
Tutaj widać, że prawdopodobnie budował ktoś samodzielnie i mimo to go przeroslo, chata od lat bez elewacji, nawet pewnie nie ocieplona.
No i pewnie zakładał, że będą mieszkać razem z dziećmi w jednej chałupie, a tu zonk - dzieci wyjechały do miasta i z 300m2 używane jest 45, bo dogrzanie reszty jest zbyt kosztowne
@jmuhha A potem 3/4 chałupy puste stoi, bo jednak o dziwo dzieci nie chciały ze swoimi żonami i dziećmi mieszkać na kupie z rodzicami xD Cegła była tania jak barszcz, za to styropian już nie xD Nałóż na to dzisiejsze ceny opału. I przeleć się po otodomu i olxie i zobacz, ile takich "wielopokoleniowych" chałup jest na handel. Część mimo że zamieszkala od dekad nigdy nie była do końca wykończona.
Moi rodzice budowali dom w drugiej połowie lat 90tych.
Po pierwsze - działki były bardzo tanie, bo wtedy dopiero zaczynała się w ogóle ich sprzedaż i rolnicy nie wiedzieli, ile w przyszłości będzie warty ten grunt. Szczytem marzenia takiego rolnika było sprzedać tyle ziemi, by kupić nowe auto.
Po drugie - tanie materiały. Rodzice sami w ogóle robili pustaki, żeby było jeszcze taniej.
Po trzecie - tania siła robocza, czyli sami rodzice + szwagier z ekipą.
Wtedy budowa domu jeszcze nie było biznesem, więc dało się to robić po kosztach.
Dzisiaj nawet jak sam robisz, to same koszty materiałów Cię zjedzą
Zaloguj się aby komentować