Komentarze (77)

@bartek555 mordo, będziesz się z Castoramą kłócił? Jak oni te deski sprzedają to chyba wiedzą, nie? Poza tym, skąd wiesz o jakich panelach myślę? Napisałem "panele" a Ty mnie poprawiłeś, że to nie są panele a deski warstwowe. Deski warstwowe to są rodzaj paneli.

@Rimfire bo kazdy kto mowi o panelach mowi i mysli o konkretnym produkcie czyli panelu laminowanym, juz sie nie wykrecaj


Dobra, moze i masz racje i chuj ze mna

@Rimfire pierdol sie, przyjde z panelem laminowym ac69 i zobaczymy czy jestes taki chojrak


A tak serio to przepraszam, czytalem twoje pierwsze komentarze w locie i nie podumalem

@AdelbertVonBimberstein nie wiem, ale wiem, ze przez 5 lat nie udalo sie innym ludziom doprowadzic nawet blisko takiego stanu co tym przez rok.


Deska warstwowa

@bartek555 a facet pracował w domu i siedział tam cały dzień? wtedy to by można zrozumieć. ale zalania podłogi i ściany nic nie tłumaczy.

@Shotsel ja nie wiem czy deska ma klasy scieralnosci. W domu mam panele prawdziwe ac5 (a nie castoramowe), wodoodporne i sa nie do zajebania

@Opornik @Shotsel @bartek555 aAkurat chyba w przypadku podłóg to chyba jest odwrotnie, tańsze jest generalnie bardziej wytrzymałe niż drogie, bo te drogie to jakieś np. naturalne drewno - rysy, wgniotki. A dasz jakiś panel fabrycznie wyprodukowany żeby mial twardość AC5 za 50 zł/m2 to będzie nieśmiertelny.


Ja po moich jeżdżę krzesłem, córki też i nic.

@GazelkaFarelka w ogole to chyba znalazlem proste rozwiazanie - bejca pod kolor, no bo go tylko wierzchnia warstwa + twardy wosk zeby wszystko zabezpieczyc i elo

@owczareknietrzymryjski to nie chodzi o to czy gowniana czy nie. Jesli ludzie przez 5 lat nie zblizyli sie nawet blisko do tego co ziomek mieszkajacy przez rok, to cos chyba tu no yes

@owczareknietrzymryjski no to jak widzisz, ze niszczy podloge to cos zmieniasz, czy nie? Czy jezdzisz az dojedziesz przez podloge do sasiada pietro nizej?


Poza tym tutaj ewidentnie 4 nogi jezdzily tyl-przod, wiec wystarczyly filce

@bartek555 jakbym widział że się tak ściera to sprawdzałbym ile zajmie mi dojechanie do posadzki. Efekt taki sam - podłoga do remontu w tym miejscu jeśli masz jakieś zapasowe deski.

@owczareknietrzymryjski no coz, nikt nie wiedzial, ze sie tak sciera, bo nikomu wczesniej sie nie udalo. Co ciekawe na srodku salonu efekt bardzo podobny. I w paru innych miejscach. Imo to gosc nie odkurzal i piachem tak wyszural


Bedzie to inaczej naprawione. Generalnie to wyjebane, bo 6k kaucji

@bartek555 Zakupiłem podkładkę pod fotel na kółkach. Gruba półprzezroczysta. Po roku pod podkładką pomimo że podkładka/podłoga przecierana szmatką, zrobiły się kręgi niczym w zbożu.

@bartek555 jakby nie odkurzał to wszędzie by tak było Niestety imo to jest to co @owczareknietrzymryjski i @Marchew napisali- wystarczy, że było tam jakieś krzesło, fotel albo stolik na kółkach i tarcie zrobi swoje. Ja pod krzesłem które mam do biurka w pracowni specjalnie sobie kupiłem taki "dywan" na gumie tak jak to czasem w jakichś lobby biurowo-hotelowych są, tylko sobie dałem zrobić na wymiar, bo jak słuchałem o tych magicznych plastik-fantastik podkładkach, co to nawet milimetra grubości nie mają to sam w to nie wierzyłem że to może cokolwiek zrobić poza ukryciem śladów zbrodni.

@bartek555 ja Ci mówię, ryju. Oni tam szczali gdzie popadnie. Na tą podłogę, na tę listwę. Okna też pewnie oszczane ale nie zauważyłeś.

@bartek555 Jak z podłogą jeszcze bym się zastanawiał, tak tutaj już widać faktycznie brak poszanowania. #muremzaBartkiem masz rację.

@zostanieszzasymilowany po pierwsze - nikt tam niczym wczesniej nie szorowal, bo nie bylo tam biurka

Po drugie, jesli deska za 250zl/m2 jest tania to gratuluje udanego zycia finansowego

@bartek555 Chyba za metr sześcienny. Za 250zł, pięć lat temu to ta podłoga byłaby z dębowych desek. Zresztą widać że to gówno panele a nie deski. W tej cenie też mogłeś sobie klepkę położyć jak biały człowiek.

@zostanieszzasymilowany czy ty sie dobrze czujesz? To jest deska warstwowa/ panel drewniany, ktore uwaga - sa debowe…


wlasnie doskonale na zdjeciu widac, ze to nie jest laminat, bo tak wytarty widzialbys juz mdf


Ze tez mi sie chce odpowiadac

@mordaJakZiemniaczek oczywiscie, jesli wczesniej przez tyle lat takie zuzycie nie nastapilo a teraz w rok tak to jak najbardziej. Tymbardziej ze mozna bylo temu zapobiec

@GazelkaFarelka tak to wyglada, ale nic nie jest spuchniete. Wytarta warstwa zewnetrzna. Chuj z taka podloga. Dobrze, ze nie mialem udzialy przy jej wyborze to moge zrzucic na kogos innego

be2917e9-9593-439a-a9c0-a0e09f13b6ce

@bartek555 u moich rodziców jak się kilkadziesiąt lat temu wprowadzali do nowego domu, już na parapetówie na drewnianej podłodze jakaś babka porobiła wgniotki obcasami XD

drewniane podłogi są zajebiste ale bym nie wyrobiła nerwowo a na wynajem to bym w ogóle dała chyba gumoleum

@GazelkaFarelka no tutaj wgniotki tez byly szybciutko, ale tak wyjechac to na prawde szacun.


To nie bylo mieszkanie robione na wynajem, my tam mieszkalismy

@GazelkaFarelka Też to przerabiałam. Ale ponieważ nie wyobrażam sobie domu bez drewnianych powierzchni, to w ostatniej chałupie prawdziwe drewno trafiło wyłącznie na fragmenty sufitu i wybrane ściany.

@A.Star Mi wystarczy stół, chociaż przez lata też już dorobił się wgniotek. Czasami całą siłą woli usiłuję nie podskakiwać jak Hiacynta Bukiet jak ktoś w niego pierdolnie odstawiając np. dzbanek z wodą

@GazelkaFarelka Oj, znam to uczucie. Sama mam taki vintage szwedzki stół, dąb fornirowany teakiem. Stół z lat 60-tych, u mnie w domu od 2018. I więcej zniszczeń poczyniły moje dzieci niż poprzedni właściciele.

@A.Star mam w innym mieszkaniu deske lita i mieszka tam kobita, ktora dba i nic totalnie sie nie dzieje. No ale to trzeba chociaz troche zwracac uwage, a nie mieszkac z pajeczynami pelnymi much w kazdym rogu

@bartek555 No właśnie, w tym problem, że nigdy do końca nie wiesz, na kogo trafisz. Dlatego po doświadczeniach postanowiłam na rozwiązanie bardziej człowiekoodporne. Sama też nie jestem wielką fanką winyli, ale ma swoje zalety.

Rynek nieruchomości jest kompletnie zepsuty, a to jest kolejne o tym świadectwo.

Ludzie biorą to, co jest, zamiast sami się budować, albo wynająć to, co będzie im pasowało.


Nie mam wielkich potrzeb, a na rynku z apartamenty z fontannami w środku. Ja bym chętnie wynajął dla siebie chlewnię i tam bym się urządził, ale nikt mi jej nie wynajmie, tym bardziej w mieście. Wykupienie przestrzeni pod mostem 3/3 mi wystarczy, ale takich przestrzeni też nie ma, więc biorę to, co jest, a nie to, co chcę i potrzebuję.

Później pretencje, że coś zużyte, że zepsute, że zniszczone? To nie wina mieszkańców, bo brali to, co było oferowane, a nie to, co by było dla nich odpowiednie.

Wstawione ścierające się panele? To wina ścierających się paneli, a nie mieszkańców, że chodzą i ścierają przy tym powierzchnie. Trzeba było wstawić coś taniego, co wiadomo, że się ściera i trzeba będzie wymienić, albo wstawić cos odpornego.

Sam najmuję mieszkania innym i sam wynajmuję mieszkania od innych, więc z obu stron wiem jak to jest zepsute. To nie jest wina tych, którzy tam mieszkali.

@bartek555 Wynajmujesz coś, co jest używane i się zużywa, a masz pretensje, że jest używane i się zużywa.

Może jeszcze dopisz do umowy, że podłoga to lawa i mają po niej nie chodzić, nie jeździć i jej nie używać.

@976497 rozrozniasz normalne slady uzytkowania od zajebania czegos, ze trzeba naprawiac? Przeczytales post w ogole?


Jak ci ktos skory w wynajmowanym samochodzie zajedzie, ze sa wytarte po kilku miesiacach uzytkowania, a wczesniej przez lata bylo ok, to wedlug

ciebie wina fotela, tak?


Wszystko mozna zniszczyc jak sie nie dba. Slyszales kiedys taki termin jak razace niedbalstwo?

@bartek555 Po lokatorach trzeba naprawiać. Dzieci na przykład mają to do siebie, że malują po ścianach, palacze generują smród, a ktoś, kto pracuje przy biurku i siedzi na krześle z rolkami i zużywa podłogę. Tak to już jest, taka jest rzeczywistość i trzeba brać pod uwagę rażące niedbalstwo.


Przede wszystkim nie wynajmowałbym auta ze skórzaną tapicerką, jeśli by mi na tej tapicerce zależało. Jeśli by mi nie zależało na tej tapicerce, to bym wynajmował (drożej za luksus na przykład, aby koszty zużycia mi się zwróciły, ale może z tego nie ma takiego interesu, więc raczej bym nie wynajmował ze skórzaną tapicerką). To wszystko jest po mojej stronie – to moje ryzyko związane z moją działalnością gospodarczą.


Rynek nieruchomości jest tak zepsuty, że wynajmujący nie mają wyboru, bo gdyby mieli wybór, to by mieszkali u siebie w swoich warunkach przez siebie projektowanych na swoje potrzeby i problemy.


Panie Areczku, podłoga jest dla najemcy, a nie dla mieszkańców!

@976497 ktorej czesci nie zrozumiales jak mowilem, ze to jest mieszkanie robione dla siebie, w ktorym mieszkalismy, a nie “na wynajem”? To nie jest moja dzialalnosc gospodarcza.


Jak mojej mamie dzieciak najemcow porysowal sciany to zgadnij co - tez malowanie zostalo im odliczone od kaucji. Wiec tutaj tez zostanie mu to odliczone, bo to nie jest normalne zuzycie. Zamykam temat

@976497 jak jeszcze część Twojego drugiego postu rozumiem i gdzieś się zgadzam, że rzeczy mają swoją żywotność i czasami tak już jest. No ale bez przesady, Bartek ma tutaj rację, są gdzieś granice pomiędzy zużyciem, a zniszczeniem i nieposzanowaniem cudzej własności.

@bartek555 To nie ma znaczenia, że mieszkanie robiłeś dla siebie, skoro zmieniłeś jego przeznaczenie na inwestycję na rynku wynajmu nieruchomości. To już utraciło znaczenie w momencie zmiany przeznaczenia, a pojawiło się ryzyko inwestycyjne.


Nie jest też problemem to, że z kaucji jest coś odliczane. Gdyby to było warte zachodu, to można się wykłócać o głupią kaucję, a prawdopodobnie to oleją, bo szkoda czasu.

Problemem jest beznadziejny rynek nieruchomości, chłoporozumowe i bezwzględne żerowanie na haczykach i wyciąganie pretensji od kogoś, kto nie ma za bardzo wpływu, że podłoga się zużywa, gdy jest używana. Może poprzedni mieszkańcy zużyli 90% warstwy ochronnej, czego nie było widać i podłogę zużyli do takiego stanu, że ostatnie 10% jej warstwy ochronnej się teraz zużyło i dopiero teraz widać jej zużycie.


@Pawelvk Za to płaci się i pożycza, aby używać. Nie ma zysku bez ryzyka. To Bartek podejmuje się ryzyka, jak każdy inny przedsiębiorca. Gdyby mieszkańcy mieli rzeczywiście wybór, to wybraliby warunki skrojone pod siebie, tymczasem sami są krojeni.

Zaloguj się aby komentować