Dyskusja użytkownika WujekAlien
Wybitnie kiepski był to tydzień :(
Z planowanego na środę wylotu do Włoch wyszło nic.
W poniedziałek dowiedziałem się, że mój ojciec chrzestny umiera, a właściwie zostalo mu max kilka dni życia. Zdążyłem tylko wsiąść do auta i odwiedzić go w szpitalu, bo we wtrorek rano zmarł. Wybór między wylotem na wakacje, a wzięciem udziału w pogrzebie był właściwie oczywisty. Kosztowało mnie to trochę kasy, bo zarówno lotów jak i hotelu, na godziny przed wylotem nie dało się już przełożyć/odwołać. Do tego dołożyć muszę narzekanie żony, że nie pojedziemy na wakacje, no ale trudno pomarudzi i jej przejdzie.
Ale niczego nie żałuję, szansa powiedzenia "żegnaj" osobie, która odegrała sporą rolę w moim życiu, była ważniejsza niż kasa i wakacje. Mam nadzieję, że następny tydzień będzie lepszy.
#samozycie #feelsgoodman
